Reklama

Głos z Torunia

Niespokojny zakątek

Za sprawą grup rekonstrukcyjnych można zobaczyć, jak Błękitna Armia wkroczyła do Wąbrzeźna

ks. Paweł Dąbrowski

Za sprawą grup rekonstrukcyjnych można zobaczyć, jak Błękitna Armia wkroczyła do Wąbrzeźna

Wydawałoby się, że czas w miasteczkach płynie leniwie, a nuda wyziera z każdego kąta. Być może są takie miejsca, w których nic się nie dzieje, ale Wąbrzeźno do nich nie należy! Opowiemy wam tylko kilka wąbrzeskich historii, a mogłoby być ich dużo więcej.

Przeczytacie dziś o proboszczu, który posługiwał w parafii prawie 60 lat, a w dodatku aktywizował swoich parafian w działania społeczne, zobaczycie też, jak Wąbrzeźno świętowało niepodległość w 1920 r. Zacznijmy od początku. Nazwa miasteczka, którego początki sięgają wczesnego średniowiecza, pochodzi od rosnących wokół brzóz (w brzeziu). Z kolei kiedy bp Herman von Prizna w XIV wieku budował tu swoją rezydencję biskupią, nazwał to miejsce Friedecke (spokojny zakątek). Spokoju niestety nie zaznało, zwłaszcza w XVII wieku, kiedy przetaczały się przezeń szwedzkie wojska, ani też później, kiedy było trawione przez pożary, a wreszcie podczas zaborów dostało się w ręce pruskie. 

W obronie proboszcza

Do miasteczka zniszczonego w 1792 r. przez pożar pruskie władze energicznie przekierowywały kolonistów z Niemiec. Ich działania były tak prężne, że pod koniec XIX wieku w powiecie wąbrzeskim na jednego Polaka przypadało trzech Prusaków. Władze chciały także wpływać na obsadzanie stanowisk kościelnych. Znana jest historia, kiedy w 1875 r. do parafii w niedalekiej Płużnicy – zresztą bez zgody bp. Jana Nepomucena Marwicza – wprowadzono w asyście wojska jako proboszcza ks. Walentego Gołębiewskiego. Żołnierze pruscy zajęli wówczas Płużnicę i Wąbrzeźno, a protestujących czekała kara więzienia. Usiłowano też skompromitować właściwego administratora parafii ks. Heliodora Łaszewskiego i wąbrzeskiego dziekana ks. Ksawerego Połomskiego. Niewiele wskórano – na Msze św. sprawowane przez „państwowego proboszcza” nikt nie przychodził, a co do ks. Ksawerego – powiedzieć, że był powszechnie szanowany, to mało. Do tej pory upamiętnia go jedna z ulic w Wąbrzeźnie, a mieszkańcy doskonale wiedzieli, że ich proboszcz jest oskarżany niesłusznie. Władze raczej mściły się za to, że uczył dzieci polskiego w kościele, śpiewał z nimi polskie pieśni, a razem z dorosłymi zakładał stowarzyszenia, aktywizując całą wąbrzeską społeczność. Parafianie przed cudownym obrazem Matki Bożej błagalne modlitwy zanosili i dopięli swego – proboszcz został uniewinniony.

Reklama

Społeczeństwo obywatelskie

Ks. Połomski pasterzował w Wąbrzeźnie przez 56 lat, wpływając pozytywnie nie tylko na postawy patriotyczne parafian. W latach 1902-03 zajął się gruntownym remontem i rozbudową świątyni.

Poznajmy także kilka innych postaci związanych z Wąbrzeźnem sprzed stu lat. Jedną z nich jest Adela Łukiewska (z domu Łęgowska), wieloletnia kierowniczka założonego przez ks. proboszcza Towarzystwa Pań św. Wincentego a Paulo. Misją wąbrzeźnianek była pomoc ubogim, dożywianie dzieci, współpracowały też z Czerwonym Krzyżem. W czasie I wojny światowej zajmowała się m.in. kwaterunkiem żołnierzy polskich w mieście. W prace społeczne aktywnie włączała się także jej siostra Anna Piasecka, nauczycielka, a w latach 20. posłanka na sejm. Nie można oczywiście zapominać o mężu Adeli Franciszku Łukiewskim, kupcu, który za swoją działalność społeczną został pierwszym burmistrzem Wąbrzeźna po odzyskaniu niepodległości.

Kolejne zaangażowane małżeństwo to Irena i Józef Szczepańscy. Dzięki zbiorom Ireny będzie możliwe powstanie przyszłej wąbrzeskiej biblioteki, Józef natomiast jest lekarzem. W czasach Wielkiej Wojny dba nie tylko o chorych, ale również o sprawy gospodarcze Wąbrzeźna, m.in. o to, aby w mieście pozostało jak najwięcej żywności i aby Grenzschutz... nie rozkradł niedawno położonych torów. Niestety, ta jednostka dała się – szczególnie po zakończeniu wojny – we znaki także mieszkańcom Wąbrzeźna, choć może nie tak drastycznie, jak w Chełmży. Do walecznych wyczynów Prusaków należało m.in. wylegitymowanie przedszkolanki i zabranie dzieciom będącym pod jej opieką polskich chorągiewek i orzełków. Jednak dr Szczepański potrafi dogadać się także z miejscową ludnością niemiecką, bo wśród nich byli również i tacy, którzy chcieli pracować dla dobra miasta. Wspólna straż polsko-niemiecka? Okazuje się, że może to funkcjonować.

Reklama

Wąbrzeźno w kwiatach

W okresie od ratyfikacji traktatu wersalskiego (lipiec 1919 r.) do wkroczenia wojsk polskich do Wąbrzeźna młodzież zgromadzona w Towarzystwie Gimnastycznym „Sokół” wraz ze świeżo powołanym oddziałem Polskiego Czerwonego Krzyża ma pełne ręce roboty. Przygotowują zbiórki na rzecz żołnierzy, a także miejsca noclegowe.

18 stycznia Wąbrzeźno opuszcza wojsko niemieckie, a już 20 stycznia na Dworcu Głównym pojawiają się polscy żołnierze pod dowództwem gen. Stanisława Pruszyńskiego. Dzień był zimny i dżdżysty, tymczasem tak o tych wydarzeniach pisał Głos Wąbrzeski: „Nastrój panował radosny, świąteczny. Wszyscy stali pod tem wrażeniem, jakoby znikł od razu ten codzienny, szary dzień, a nadeszła promienna, miła niedziela. Miasto już było odświętnie udekorowane. Co kilkadziesiąt kroków stały bramy triumfalne, a z każdego domu powiewały chorągwie i flagi w barwach narodowych. Wszędzie w ulicach poza szpalerem masa rozentuzjazmowanej ludności, nad głowami której łomotały chorągwie, proporce i sztandary organizacyj i bractw”. Dr Szczepański nie mógł być w tym czasie na miejscu, ponieważ jako starosta witał w Toruniu pierwszego polskiego wojewodę, Stefana Łaszewskiego, ale kwiaty polskim żołnierzom wręczała jego córka, Halina. Niektóre źródła podają, że – mimo zimy – był to bukiecik z róż, konwalii i bzu. A w lutym w „Dworze Wąbrzeskim” odbył się wielki bal, na który mieszkańców miasteczka wraz z żołnierzami zaprosił gen. Pruszyński. W nim to właśnie uczestniczyli państwo Szczepańscy.

W sto lat później od tych wydarzeń w Wąbrzeźnie jak grzyby po deszczu wyrastają stowarzyszenia miłośników historii regionalnej, jak choćby Wąbrzeskie Stowarzyszenie Historyczno-Eksploracyjne Frydek, a ciekawostki wąbrzeskie można odnaleźć na fanpage’ach Skarbiec wąbrzeski i Fabryka Wąbrzeskiej Historii czy w publikacjach książkowych i filmowych Pawła Beckera. W końcu miasteczko i okolice kryją pełno niespodzianek: np. w Orłowie k. Wąbrzeźna, w dworku Jana Slaskiego Henryk Sienkiewicz pisał Krzyżaków, a Tetmajer planował założenie w Wąbrzeźnie uniwersytetu na wzór Oxfordu, ponieważ jego klimat idealnie kojarzył mu się z angielskim miasteczkiem uniwersyteckim. Ale to już zupełnie inna historia...

2020-06-10 12:19

[ TEMATY ]

Wybrane dla Ciebie

II Motocyklowy Rajd śladami o. Bernarda

Tomasz Głos

W dniach od 31 maja do 2 czerwca odbył się II Motocyklowy Rajd śladami o. Bernarda z Wąbrzeźna. Zorganizowany był pod patronatem Stowarzyszenia Międzynarodowy Motocyklowy Rajd Katyński.

Więcej ...

Polski głos na zgromadzeniu w Pradze: nie ulegajmy pokusie budowy innego Kościoła

2023-02-07 12:45

Karol Porwich/Niedziela

Przed uleganiem pokusie budowy „innego Kościoła” przestrzegł prof. Aleksander Bańka w imieniu polskiej delegacji podczas kontynentalnego zgromadzenia synodalnego w Pradze. To europejskie spotkanie trwa w stolicy Czech w dniach 5-12 lutego. Wskazał na konieczność znalezienia takich „rozwiązań pastoralnych, które nie naruszając spójności doktrynalnej, pozwolą adekwatnie odpowiedzieć na współczesne wyzwania duszpasterskie”.

Więcej ...

Ukraina: nie ma procesu synodalnego, ale Kościół jest blisko ludzi

2023-02-07 18:55

Grzegorz Gałązka

Na europejskim spotkaniu synodalnym jest też reprezentacja katolików z Ukrainy. Jak wyznał Radiu Watykańskiemu bp Ołeksandr Jazłowecki, wojna całkowicie zatrzymała proces synodalny w tym kraju. Ludzie myślą o czym innym. Jednakże przez ten rok wojny większość Ukraińców zbliżyła się do Kościoła. Wielu prosi o chrzest czy ślub kościelny. W sposób szczególny dotyczy to żołnierzy – stwierdził biskup pomocniczy diecezji kijowsko-żytomieskiej.

Więcej ...

Reklama

Najpopularniejsze

Elbląg: będzie proces beatyfikacyjny Aleksandry Gabrysiak...

Kościół

Elbląg: będzie proces beatyfikacyjny Aleksandry Gabrysiak...

Może jednak warto stać mocno przy Bożej prawdzie?

Wiara

Może jednak warto stać mocno przy Bożej prawdzie?

„Czas na miłość” - dziś początek Międzynarodowego...

Kościół

„Czas na miłość” - dziś początek Międzynarodowego...

Patronka od... Decyzji serca

Święci i błogosławieni

Patronka od... Decyzji serca

To cud! Matka Boża go uzdrawia! Świadectwo wstawiennictwa...

Wiara

To cud! Matka Boża go uzdrawia! Świadectwo wstawiennictwa...

Czy w piekle też jest życie wieczne?

Czy w piekle też jest życie wieczne?

Watykan: Polak podsekretarzem Dykasterii ds. Kultu Bożego...

Kościół

Watykan: Polak podsekretarzem Dykasterii ds. Kultu Bożego...

5 powodów, dla których warto pójść do spowiedzi

Wiara

5 powodów, dla których warto pójść do spowiedzi

Koziegłowy: profanacja figury Matki Bożej Fatimskiej

Kościół

Koziegłowy: profanacja figury Matki Bożej Fatimskiej