Reklama

Niedziela Wrocławska

Sługa Boży o. Franciszek Jordan

Chciał nawrócić cały świat

Sługa Boży o. Franciszek Jordan – jedna z najpopularniejszych fotografii. Czy znajdzie się na obrazku z beatyfikacji?

Archiwum salwatorianów

Sługa Boży o. Franciszek Jordan – jedna z najpopularniejszych fotografii. Czy znajdzie się na obrazku z beatyfikacji?

Historia zgromadzeń zakonnych zawsze ma ten sam początek: pragnienie rodzi się w sercu kogoś, kto cały przylgnął do Boga i chce pozyskać dla Niego kolejne osoby, które zaniosą wieść o Chrystusie tym, którzy nigdy o Nim nie słyszeli. Taki był sługa Boży o. Franciszek Jordan, założyciel salwatorianów i salwatorianek.

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Gurtweil, mała wioska na południu Niemiec, tuż przy granicy ze Szwajcarią. Kroniki podają, że w 1848 r. mieszkało tam ledwie 460 mieszkańców. W 70 domach – w przeważającej części drewnianych chatach krytych słomą – żyli rolnicy i hodowcy bydła.

Początek pod słomianą strzechą

W jednym z takich domów 16 czerwca urodził się Jan Chrzciciel Jordan, dziś znany jako o. Franciszek Maria od Krzyża Jordan. Rodzice byli biedni. Ojciec pracował jako najemnik u gospodarzy, mama zajmowała się domem. Dość wcześnie została wdową, bo mąż zmarł, mając zaledwie 44 lata, zostawiając ją z trzema synami. Jeden ze świadków tak opisał dom rodzinny o. Jordana: „Był to mizerny budynek jednopoziomowy, ze słomianym dachem sięgającym prawie do ziemi, bez muru i komina. Cały był zresztą sczerniały od dymu”.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Od 1884 r. nazwa nowego zgromadzenia założonego przez o. Jordana brzmi Towarzystwo Boskiego Zbawiciela. Słowo „Zbawiciel” to po łacinie Salvator, dlatego też członkowie zgromadzenia to salwatorianie.

Podziel się cytatem

Od dziecka uczęszczał na niedzielną Mszę św., która była wpisana w życie religijne całej rodziny i wszystkich mieszkańców Gurtweil. W wieku 12 lat, zgodnie z przyjętym zwyczajem, przystąpił do sakramentu spowiedzi. Bierzmowanie otrzymał w 1860 r., a Pierwszą Komunię rok później. Wtedy miało miejsce dziwne wydarzenie. Podczas uroczystości o. Jordan ściągnął na siebie uwagę wszystkich swoim dziwnie niespokojnym zachowaniem. Później usprawiedliwiał się: „Biała gołębica krążyła koło mojej głowy. Nic nie mogłem poradzić, choć próbowałem ją przepędzić. Potem wzbiła się w niebo”.

Reklama

Pierwsza Komunia i śmierć ojca stanowią dwa przełomowe momenty w życiu o. Jordana. Wyciszył się, zaczął unikać kolegów, czytał życiorysy świętych i często przystępował do sakramentów.

Bieda mówi: walcz!

Po ukończeniu szkoły podstawowej marzył o tym, by uczyć się dalej, ale domowy budżet na to nie pozwalał. Podjął pracę przy budowie linii kolejowej. Potem pracował jako malarz, tapicer i dekorator. Po wielu perypetiach, 11 sierpnia 1874 r. w wieku 26 lat o. Jordan zdaje egzamin dojrzałości w gimnazjum w Konstancji. Było to duże osiągnięcie i powód do radości. Pracę napisał w dwunastu językach, matematyki nie zdał, ale ze względu na jego pilność i nadzwyczajne zdolności lingwistyczne fakt ten nie zadecydował o ostatecznej ocenie egzaminu. Jan Chrzciciel Jordan wie, że chce zostać księdzem. W 1874 r. rozpoczął studia teologiczne we Fryburgu. Z tego okresu zachowała się następująca opinia o o. Jordanie: „Korzystam z okazji, by zwrócić uwagę na pewnego teologa z trzeciego roku. Jan Chrzciciel z Gurtweil. Wyróżnia się szczególną pobożnością i pokorą oraz nieprzeciętnym talentem do języków obcych. Choć jest raczej niezdarny w kontaktach ze światem zewnętrznym, Jordan zna za to ponad 50 języków – tak, dokładnie 50 języków obcych. Jest on w stanie mówić nimi wszystkimi i w większości z nich może także tłumaczyć”.

Pragnienie zastania księdzem spełni się 21 lipca 1878 r. O. Jordan otrzymał święcenia kapłańskie mając 30 lat.

Dziennik duchowy

Reklama

Od 1 lipca 1875 r. (kończył wtedy pierwszy rok studiów) o. Jordan napisał pierwszą kartkę w Dzienniku duchowym. To bezcenny dokument – zapis jego duchowego rozwoju, zmagań, wewnętrznych walk i przeżyć. Od tamtej pory będzie go pisał przez 43 lata. To w Dzienniku duchowym po raz pierwszy zanotuje myśl o założeniu nowego dzieła apostolskiego, które mogłoby przyjść z pomocą ludziom zaniedbanym religijnie: „Dopóki żyje na ziemi choćby jeden człowiek, który nie zna Boga i nie kocha Go ponad wszystko, nie wolno ci ani na chwilę spocząć”.

Ta myśl nie opuści go już nigdy, choć będzie jej stawiał wewnętrzny opór. W czasie rzymskich studiów plan, i to nawet w drobnych szczegółach, zarysowuje się coraz wyraźniej. Jednocześnie trawią go duchowe wątpliwości. Ma świadomość własnych ograniczeń, które mogą być przeszkodą w podjęciu zadania. Jest bardzo wrażliwy, dotkliwie przeżywa trudności i porażki. Ale myśl o założeniu nowego zgromadzenia staje się natarczywa, zwłaszcza po sprawowaniu Eucharystii. „Dokonaj tego dzieła na Chwałę Bożą i dla zbawienia dusz!” – pisze w Dzienniku. Jakiś czas później notuje: „Jest wolą Bożą, żebyś dokonał dzieło”.

Krzyż – źródło rodziny salwatoriańskiej

W 1880 r. o. Jordan wyrusza na Bliski Wschód. W marcu przybywa do Jerozolimy, gdzie odprawia Mszę św. w Bazylice Grobu Pańskiego. W tym miejscu doświadcza ogromnego umocnienia w swoim postanowieniu. Wykonuje gest, który dla niego nabiera głębokiego znaczenia: w Niedzielę Męki Pańskiej kładzie swój Dziennik na kamieniu Świętego Grobu.

Reklama

W ten sposób wyznaczy kierunek: „rodzina”, którą chce powołać, za swój znak rozpoznawczy przyjmie krzyż, mocno zapuszczając korzenie na Kalwarii. Po wielu trudach związanych z uzyskaniem zgody odpowiednich władz kościelnych na powstanie nowego dzieła, o. Jordan zakłada Apostolskie Towarzystwo Nauczania, które później przyjęło formę zgromadzenia zakonnego. O. Jordan pragnął, aby wszyscy członkowie zgromadzenia złożyli śluby zakonne, wiernie naśladując Chrystusa, żyjąc w ubóstwie i w bezżeństwie.

W Niedzielę Palmową 11 marca 1883 r. o. Jordan złożył swoje śluby zakonne przed spowiednikiem. W Dzienniku zapisał: „Przyrzekam naszemu papieżowi Leonowi XIII i jego prawowitym następcom zarówno posłuszeństwo, jak i ubóstwo oraz czystość, i przyrzekam ponadto, z pomocą łaski Bożej, całkowicie poświęcić siebie i ofiarować na chwałę Boga i dla zbawienia dusz. Rzym, w Niedzielę Męki Pańskiej 1883. Jan Maria Franciszek od Krzyża”. Od 1884 r. nazwa nowego zgromadzenia założonego przez o. Jordana brzmi Towarzystwo Boskiego Zbawiciela. Słowo „Zbawiciel” to po łacinie Salvator, dlatego też członkowie zgromadzenia to salwatorianie.

Wyróżnia się szczególną pobożnością i pokorą oraz nieprzeciętnym talentem do języków obcych. Choć jest raczej niezdarny w kontaktach ze światem zewnętrznym, zna za to ponad 50 języków – pisano o nim.

Podziel się cytatem

Umieranie owocne

Ostatnie lata o. Jordan spędził we Fryburgu, schorowany i słaby. W 1918 r. jego stan zdrowia bardzo się pogorszył, dolegliwości dotyczyły żołądka, przewodu pokarmowego i postępującego zwapnienia tętnic. W maju na własną prośbę przyjął sakrament namaszczenia chorych, ostatnią Mszę św. odprawił 25 czerwca, ale do końca każdego dnia przyjmował Komunię św.

Zmarł 8 września 1918 r. w szpitalu prowadzonym przez siostry szarytki w Tafers – skromnym, przeznaczonym dla biedaków z okolicznych wiosek, bez wygód i przywilejów. To tam ks. Viktorin, opiekujący się nim przez pewien czas, usłyszał słowa, które go poruszyły: „Chcę nawrócić cały świat…”. Wypowiedział je resztką sił konający, 70-letni założyciel rodziny salwatoriańskiej. To pragnienie przekazał w statutach i w misji powierzonej kolejnym pokoleniom salwatorianek i salwatorianów. Muszą go strzec jak źrenicy oka. I wypełniać, bo to testament Założyciela.

Podziel się:

Oceń:

2020-06-30 12:26

[ TEMATY ]

Wybrane dla Ciebie

Kościół nie upadnie! CFD w Krakowie pęka w szwach i rozpoczyna rozbudowę

Od 1997 roku przez salwatoriańskie Centrum Formacji Duchowej w Krakowie przewinęło się 65 tysięcy osób, z czego połowa to świeccy. Niektórzy pół żartem pół serio mówią, że w rekolekcjach ważne jest, aby każdy uczestnik spotkał się ze Słowem Bożym, a nie z łokciem sąsiada. Dlatego przy ulicy św. Jacka 16 rusza właśnie rozbudowa ośrodka.

Więcej ...

Najpierw żyj tak, aby zaczęli pytać

pixabay.com

Rozważania do Ewangelii J 5, 1-16.

Więcej ...

TSUE orzeka: katolickie stowarzyszenie nie może zwolnić pracownika dlatego, że... dokonał apostazji

2026-03-17 15:23

Karol Porwich/Niedziela

Stowarzyszenie katolickie nie może zwolnić pracownika dlatego, że wystąpił on z Kościoła katolickiego, zwłaszcza jeśli organizacja ta zatrudnia osoby, które nie są członkami Kościoła, a wspomniany pracownik nie podejmuje wobec niego wrogich działań - orzeka TSUE.

Więcej ...

Reklama

Najpopularniejsze

Jerozolima: szczątki pocisków spadły na miejsca święte...

Wiadomości

Jerozolima: szczątki pocisków spadły na miejsca święte...

Nowenna do św. Józefa

Wiara

Nowenna do św. Józefa

40 pytań Jezusa: „Czemu to widzisz drzazgę w oku swego...

Wiara

40 pytań Jezusa: „Czemu to widzisz drzazgę w oku swego...

Kard. Krajewski: Można odmawiać wszystkie koronki,...

Wiara

Kard. Krajewski: Można odmawiać wszystkie koronki,...

Warszawa: Budynek liceum w centrum miasta ostrzelany

Wiadomości

Warszawa: Budynek liceum w centrum miasta ostrzelany

Kard. Krajewski: Leon XIV zapytał mnie, czy nie pragnę...

Kościół

Kard. Krajewski: Leon XIV zapytał mnie, czy nie pragnę...

Archidiecezja łódzka ma nowego arcybiskupa!

Kościół

Archidiecezja łódzka ma nowego arcybiskupa!

40 pytań Jezusa: „Co chcesz, abym ci uczynił?”

Wiara

40 pytań Jezusa: „Co chcesz, abym ci uczynił?”

Modlitwa do Maryi, Królowej Pokoju

Wiara

Modlitwa do Maryi, Królowej Pokoju