Reklama

geralt/pixabay.com

Kim jest grzesznik?

2015-04-01 11:15

Św. Teofan Rekluz, Droga do zbawienia, Wydawnictwo Benedyktynów TYNIEC

Grzesznika, przed którym stoi konieczność odnowy w pokajaniu, Słowo Boże najczęściej przedstawia jako pogrążonego w głębokim śnie. Cechą odróżniającą takie osoby nie zawsze jest jawne zepsucie, lecz właściwie brak tej natchnionej, pełnej samozaparcia gorliwości o podobaniu się Bogu, ze zdecydowanym obrzydzeniem do wszystkiego co grzeszne, - lecz to, że u nich pobożność nie stanowi głównego przedmiotu trosk i trudów. Oni, troszcząc się o wiele rzeczy, są zupełnie obojętni co do swojego zbawienia. Oni nie czują w jakim niebezpieczeństwie się znajdują. Nie dbają o dobre życie, i prowadzą życie oziębłe wobec wiary, chociaż niekiedy poprawne i nienaganne od zewnątrz. To jest wspólna cecha. W szczegółach nie mający łaski wygląda właśnie tak:

Odwracając się od Boga, człowiek zatrzymuje się na samym sobie i siebie stawia za główny cel całego swego życia i działalności. To dlatego, że poza Bogiem nie ma dlań nic wyższego niż on sam; szczególnie z tego powodu, że człowiek, który otrzymał wcześniej od Boga wszelką pełnię, a teraz, będąc opróżnionym przez oderwanie się od Niego, śpieszy i troszczy się o to, w jaki sposób i czym siebie wypełnić. Nowo powstała w człowieku pustka spowodowana odejściem od Boga nieustannie rozpala niczym niezaspokojone pragnienie - nieokreślone lecz nieustanne. Człowiek stał się bezdenną przepaścią; ze wszystkich sił stara się zapełnić ową pustkę - lecz nie widzi i nie czuje wypełnienia. Z tego powodu cały jego żywot przechodzi w pocie, trudach i wielkich kłopotach: zajęty różnorodnymi przedmiotami, w których spodziewa się znaleźć zaspokojenie nękającego go pragnienia. Przedmioty te pochłaniają całą uwagę, cały czas i całą jego działalność. One - pierwsze dobro, w którym żyje on sercem. Stąd jasne, dlaczego człowiek, który stawia siebie za cel, nigdy nie jest w sobie, lecz poza sobą, w rzeczach stworzonych lub wynalezionych przez próżność. Od Boga, który jest pełnią wszystkiego, odpadł; sam jest pusty; pozostaje jak gdyby rozlać się w nieskończenie różnorakim świecie rzeczy i żyć w nich. Tak grzesznik pragnie, troszczy się, kłopocze o przedmiotach znajdujących się poza nim i Bogiem, o rzeczach licznych i różnorodnych. Dlaczego cechą charakterystyczną grzesznego życia jest troska o wiele rzeczy przy zaniedbaniu sprawy zbawienia (Łk 10,41).

Odcienie i odmiany tej troski o wielu rzeczach zależą od właściwości powstałych w duszy pustek. Próżnia rozumu, który zapomniał o Jednym, będącym wszystkim, rodzi troskę o posiadaniu ogromu informacji, dowiadywaniu się, chorobliwą badawczość. Pustka woli, pozbawionej władania Jedynym, Który jest wszystkim, wywołuje obfitość pragnień, dążenie do posiadania wszystkiego, ażeby wszystko było w naszej woli w naszych rękach; miłość posiadania. Pustka serca, pozbawiona rozkoszowania się Jedynym, który jest wszystkim, wywołuje pragnienie licznych i różnorodnych uciech, lub poszukiwanie niezliczonych przedmiotów, w których spodziewa się znaleźć osłodę dla swoich wewnętrznych i zewnętrznych zmysłów. Otóż grzesznik nieustannie troszczy się o zdobywaniu informacji, mienia, rozkoszy, rozkoszuje się, nabywa, docieka. To jest błędne koło, w którym on krąży przez całe swoje życie. Ciekawość wabi, serce pragnie zaznać słodyczy i zwodzi wolę. To, że tak jest, każdy może osobiście sprawdzić, obserwując ruchy własnej duszy w ciągu dnia.

Reklama

W tym błędnym kole przebywałby grzesznik, gdyby go pozostawiono samego: albowiem taka jest nasza natura, kiedy znajduje się w niewoli. Ale to błędne koło powiększa się i komplikuje się tysiąckrotnie, z tego powodu, że grzesznik nie jest sam. Istnieje cały świat ludzi, którzy tylko to robią: dociekają, rozkoszują się, zdobywają, którzy uporządkowali wszystkie , dotyczące tych spraw metody, ustalili odpowiednie prawo, zobowiązali wszystkich należących do swojej dzielnicy do jego przestrzegania. Związani ze sobą oni w sposób nieunikniony stykają się ze sobą i ocierając się o siebie pomnażają w tym tarciu dziesiątki, setki, tysiące razy dociekliwość, chciwość, i rozkoszowanie się sobą, widząc w ich rozpalaniu całe swoje szczęście, błogosławieństwo i życie. To jest marny świat, w którym zajęcia, zwyczaje, reguły, związki, język, uciechy, rozrywki, pojęcia, - przesiąknięte są duchem tych trzech wspomnianych wyżej wytworów troski o wielu rzeczach, stanowią ponure wyniszczanie ducha miłośników świata. Każdy połączony w żywy związek z tym światem grzesznik tysiąckrotnie zaplątuje się w jego sieci, zawija się w nich głęboko, tak, że jego samego nie widać. Ciężkie brzemię spoczywa na całej osobowości grzesznika - miłośnika świata, jak również na każdej jego części. Nawet małym członkiem nie jest on w stanie poruszać w inny sposób niż to dyktuje świat, ponieważ wtedy konieczne jest podniesienie gigantycznego ciężaru. Dlatego nikt się nie bierze za takie przewyższające siły dzieło, nikt nawet nie myśli o tym, lecz wszyscy żyją poruszając się po tej koleinie, na której się znaleźli.

Sytuację pogarsza jeszcze i to, że w świecie tym jest swój książe, wyjątkowy w przebiegłości, zawziętości i doświadczeniu w zwodzeniu. Przez ciało i materialność, z którymi dusza wymieszała się po upadku, ma on do niej swobodny dostęp, i podchodząc, na różne sposoby rozpala w niej ciekawość, chciwość, lubieżne dogadzanie sobie; przez różne swoje zwodzenia, ciągle trzyma w nich bez możliwości wyjścia, różnorodnymi podszeptami naprowadza na plany do ich zaspokojenia i następnie, albo pomaga w ich realizacji, albo je burzy przez wskazywanie innych silniejszych planów, wszystko w jednym celu - przedłużyć i pogłębić przebywanie w nich. To właściwie stanowi zmianę światowych niepowodzeń i sukcesów pozbawionych błogosławieństwa Bożego. Książe ów ma całą armię sług, podporządkowanych sobie złych duchów. W każdej chwili szybko przenoszą się oni po wszystkich kresach świata zamieszkałego, aby w jednym miejscu posiać jedno, w drugim miejscu drugie, by pogłębić zaplątanych w sieci grzechu, odnawiać więzy osłabione i porwane - szczególnie dbać o to, żeby nikt nie myślał o wyzwoleniu się z kajdanów i wyjściu na wolność. W tym ostatnim przypadku oni w pośpiechu zbierają się wokół buntownika, najpierw pojedynczo, potem oddziałami i legionami, wreszcie całym wojskiem, i to używając rozmaitych sposobów i chwytów, ażeby zagrodzić wszystkie wyjścia, naprawić nici i sieci, inaczej mówiąc, znowu zepchnąć w przepaść tego, który zaczął wydostawać się z niej po stromej ścianie. To niewidzialne królestwo duchów ma swoje szczególne miejsca, - gdzie są układane plany, otrzymywane polecenia, są przyjmowane sprawozdania z pochwałami dla działaczy. Są to głębiny szatańskie według Św. Jana Teologa. Na ziemi w środowisku ich królestwa wśród ludzi tymi miejscami są związki złoczyńców, libertynów, szczególnie zaś bezbożników - bluźnierców, którzy przez uczynki, słowa i pisma rozlewają wszędzie mrok grzechu, zaciemniają światłość Bożą. Organem, przez który oni wyrażają tutaj swoją wolę i władzę, jest suma światowych zwyczajów, przesiąkniętych grzesznymi żywiołami, zawsze odurzających i odciągających od Boga.

Oto ustrój strefy grzechu! Każdy grzesznik przebywa w tej strefie, lecz z reguły czymś jednym jest w niej przytrzymywany. I właśnie to jedno może być z pozoru nieraz czymś całkiem do zaakceptowania, a nawet godnym pochwały. Szatan troszczy się tylko o to, aby świadomość, uwaga, serce człowieka nie było jedynie i wyłącznie związane z Bogiem, lecz z czymkolwiek poza nim, żeby przylegając się do tego rozumem, wolą i sercem, on miał to zamiast Boga, o to dbał, dociekał, tym się rozkoszował i władał. Tutaj nie tylko namiętności ciała i duszy, lecz również rzeczy czcigodne, jak na przykład nauka, artyzm, troska o byt - mogą posłużyć więzami, przy pomocy których szatan zatrzymuje oślepionych grzeszników w swojej władzy, nie pozwalając opamiętać się.

Gdyby popatrzeć na grzesznika, w jego wewnętrznym nastroju i stanie, to się okaże, że on nie raz i sporo wie, lecz jest ślepy w stosunku do spraw Bożych i swego zbawienia. Przebywając nieustannie w kłopotach, on pozostaje bezczynnym i beztroskim w sprawie urządzania swego zbawienia. On ciągle przeżywa trwogi lub pociechy serca, lecz jest zupełnie niewrażliwy na wszystko co duchowe. W odniesieniu do tego, grzech uszkodził wszystkie siły bytu, grzesznik przejawia zaślepienie, niedbałość i nieczułość. Nie widzi swojego stanu, dlatego nie czuje niebezpieczeństwa i nie dba o to by go uniknąć . Na myśl mu nie przychodzi, że trzeba się zmieniać i ratować. Ma on pełną i niewzruszoną pewność, że przebywa w odpowiednim stanie i nie życzy sobie żadnych zmian, że wszystko ma pozostać tak jak jest. Wszelkie przypomnienie o innym rodzaju życia uważa za zbędne, nie słucha go, nawet nie potrafi zrozumieć czemu ma służyć, - unika tego tematu.

Tagi:
grzech spowiedź

Wybrane dla Ciebie

Reklama

Najpopularniejsze

Srebrny jubileusz

Srebrny jubileusz

Radość życia! - Marsz dla Życia i Rodziny

Radość życia! - Marsz dla Życia i Rodziny

Kierunek lekarski na częstochowskim UJD

Kierunek lekarski na częstochowskim UJD

Sesja Europa Christi

Sesja Europa Christi

Koniec Kościoła?

Koniec Kościoła?

Uczyłam się miłości od Jana Pawła II

Uczyłam się miłości od Jana Pawła II

Odpust ku czci św. Rity w Chlebowie

Odpust ku czci św. Rity w Chlebowie

Św. Rita w parafii Narodzenia NMP w Turowie

Św. Rita w parafii Narodzenia NMP w Turowie

Częstochowa: 25. rocznica święceń kapłańskich

Częstochowa: 25. rocznica święceń kapłańskich

Najnowsze

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem