Reklama

Głos z Torunia

Dom pełen miłości

Dzieci w ich domu otoczone są opieką i bezgraniczną miłością

Ewa Melerska

Dzieci w ich domu otoczone są opieką i bezgraniczną miłością

O ich życiu i Rodzinnym Domu Dziecka z Heleną i Krzysztofem Rzewuskimi rozmawia Ewa Melerska.

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Ewa Melerska: Jak zaczęła się Państwa historia z rodzicielstwem zastępczym?


Helena Rzewuska: W lutym 2002 r. staliśmy się rodziną zastępczą dla 11-miesięcznego Kacperka, potem przyszedł do nas 16-letni chłopiec. Później zaproponowano nam założenie pogotowia rodzinnego. Bardzo się przed tym broniliśmy, ponieważ baliśmy się rozstań z dziećmi, bo mogły być one u nas przez chwilę, do momentu, kiedy trafią do adopcji lub wrócą do swojej rodziny. Przekonaliśmy się jednak, że pogotowie rodzinne to piękne dzieło. Widzieliśmy radość ludzi, którzy nie mogą mieć własnych pociech, a w naszym domu zbliżali się do dzieci, które mieli adoptować. Płakaliśmy ze szczęścia razem z nimi. Pokazało nam to, że nie musimy bać się podejmowania decyzji dotyczących rzeczy i spraw, które są dla nas niewiadomą.
Krzysztof Rzewuski: W pogotowiach rodzinnych dzieci od początku wychowywane są w normalnej rodzinie, są przytulane, noszone na rękach, otoczone ciepłem. To jest komfort dla dziecka oraz dla przyszłego rodzica. Oczywiście placówki wychowawcze są potrzebne, ponieważ są dzieci, które nie potrafią się odnaleźć w rodzinach, czasem potrzebują większej opieki specjalistycznej.

Teraz prowadzicie Państwo Rodzinny Dom Dziecka...

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Reklama

K. Rz.: Tak. Po kilku latach postaraliśmy się, żeby powstał u nas Rodzinny Dom Dziecka. Pisaliśmy pisma do Urzędu Miasta, wskazywaliśmy pustostany, gdzie taka placówka mogłaby powstać. Długo nie było możliwości technicznych, ale zgłosiliśmy się do konkursu na utworzenie placówki opiekuńczo-wychowawczej we własnym domu. Mieliśmy cały segregator rekomendacji, listów polecających. Mimo wielu zniechęceń i trudów nie poddaliśmy się i w 2005 r. się udało.

W młodości mieli Państwo marzenie, by stworzyć takie miejsce?

H. Rz.: Kiedy mieszkałam w Szczecinie, nieopodal mojego domu i szkoły był ogromny państwowy Dom Dziecka, tzw. bidul. Mój tata prowadził sklep blisko tego miejsca. Jako mała dziewczynka patrzyłam przez ladę, jak przychodziły tam dzieci, które nie miały swoich pieniędzy, tylko stały i patrzyły na inne dzieci, które kupowały sobie jedzenie. To był bardzo przykry widok. Szukałam możliwości, aby się podzielić z nimi tym, co mam. Kiedy rodzice przeprowadzili się do Torunia, a ja zostałam w rodzinnym mieście, zwyczajnie rozdałam ten sklep, wszystko, co w nim było. Wtedy też przyrzekłam sobie, że jak będę dorosła, nawet jeśli nie będę miała męża ani rodziny, to wezmę w opiekę choć jedno dziecko i będę je wychowywała. Natrafiłam później na takiego Bożego wariata, jakim jest Krzysztof i budujemy to razem.

Wychowali Państwo 43 dzieci i trójkę swoich biologicznych. Skąd czerpiecie siły do działania?

Reklama


K. Rz.: Najważniejsza jest nasza konsekwencja jako rodziców. Nie możemy nawzajem podważać swojego autorytetu, bo dzieci od razu to wyczują i wykorzystają. Każde dziecko jest inne, większość mocno poranionych i musimy być dla nich przykładem. We wszystkich tych dzieciach coś zaszczepiliśmy, zostało w nich zasiane ziarenko, które wydaje owoc. Przeżywają u nas wiele wspaniałych chwil, zawiązują przyjaźnie, tego się nie zapomina. Uczymy ich rozróżniania dobra od zła, żeby w ich sumieniach pojawiała się myśl, że tak nie wolno, a tak powinniśmy zrobić. Pokazujemy też, że trzeba brać odpowiedzialność za swoje czyny i decyzje.
H. Rz.: Bóg jest u nas na pierwszym miejscu. Ojciec Święty Jan Paweł II kiedyś powiedział: „Miłości bez krzyża nie znajdziecie, a krzyża bez Miłości nie uniesiecie”. Są chwile piękne i wzniosłe, ale są też kłopoty, jak w każdym domu. Szanujemy tradycję i wartości chrześcijańskie. Staramy się wychowywać dzieci przez współuczestnictwo. Nie wysyłamy ich na Mszę św., a sami zostajemy w domu, tylko zawsze idziemy z nimi. To naprawdę się sprawdza, może dlatego nie mamy większych problemów, bo zawierzyliśmy wszystko Bogu.

Nie buntują się przed modlitwą?

H. Rz.: Absolutnie nie. W Adwencie wstajemy przed godz. 6 na Roraty, wszyscy chętnie biorą w nich udział. Po kolacji wspólnie odmawiamy dziesiątkę Różańca, ponieważ dzieci są w Podwórkowych Kółkach Różańcowych. Dzieci nigdy nie wzbraniały się przed modlitwą czy Mszą św. Mają w tym pełną wolność, do niczego ich nie zmuszamy, ale dajemy przykład swojego życia i głębokiej wiary. Wielu ludzi się dziwi, kiedy widzi nas wszystkich w Kościele, że nie ma marudzenia, przeszkadzania.

A jak radzicie sobie Państwo z problemami?

Reklama

K. Rz.: Wypracowaliśmy świetną metodę tzw. okrągłego stołu, która pomaga nam wzajemnie się rozumieć, dzielić się tym, co przeżywamy. Początki nie były łatwe, bo dzieci były nieufne w nowym miejscu. Bały się cokolwiek zaproponować, nie wyrażały swoich potrzeb. Najpierw to było skarżenie, ale w taki sposób właśnie się otwierały. Po czasie dorastały do różnych rzeczy i pytały, czy mogą obejrzeć mecz, pograć na komputerze lub przedłużyć sobie sen. Na nasze pytanie, co chcieliby zmienić w tym domu, otwierały szeroko oczy ze zdumienia, że ktoś może liczyć się z ich zdaniem. Nie mogły zrozumieć, że otwieramy się na ich propozycje, jeśli były one dopuszczalne. Musimy pamiętać, że dzieci potrzebują pochwał, być dowartościowane. Staramy się każdego dnia znaleźć coś, nawet najmniejszą pozytywną rzecz, za którą możemy dziecku dać pochwałę, choćby za to, że zgasiło światło czy zamknęło drzwi. one na to czekają.

Jak dorosłe dzieci wspominają Wasz dom?

H. Rz.: Trzy lata temu nasza wychowanka zaprosiła nas do siebie na Boże Narodzenie, za granicę. Wciąż podkreśla, że jesteśmy dla niej jak rodzice i że wiele od nas otrzymała. Dzieci przysyłają nam zdjęcia, pocztówki, nasze biologiczne dzieci też mają z nimi kontakt. Jesteśmy jak jedna wielka rodzina. Wiele dzieci wykorzystało tę ogromną szansę, którą otrzymały i teraz wiodą piękne życie w swoich domach.

Podziel się:

Oceń:

2020-12-16 09:20

Wybrane dla Ciebie

Ks. Michał Pietrasik nowym ekonomem Archidiecezji Łódzkiej

2026-09-30 15:47

ks Paweł Kłys

Ks. Michał Pietrasik został nowym ekonomem Archidiecezji Łódzkiej. Nominację ogłosił 30 września kard. Konrad Krajewski, metropolita łódzki. Duchowny zastąpi na tym stanowisku ks. Tomasza Bartczaka, który pełnił tę funkcję przez ponad 11 lat.

Więcej ...

Leon XIV do Polaków: męczennicy wierni aż do przelania krwi

2026-09-30 11:17

Vatican Media

Podczas pierwszej audiencji generalnej po zakończeniu podróży apostolskiej do Francji Leon XIV zwrócił się do Polaków. Papież przypomniał świadectwo bł. Wincentego Lewoniuka i 12 Towarzyszy, a ich wstawiennictwu polecił jedność chrześcijan oraz katolików prześladowanych dziś za wiarę.

Więcej ...

XXVI Dzień Papieski już 11 października 2026. “Św. Jan Paweł II. Uczeń-Misjonarz”

2026-10-01 15:36
Konferencja prasowa przed Dniem Papieskim z udziałem abp. Adriana Galbasa

Fundacja "Dzieło Nowego Tysiąclecia"

Konferencja prasowa przed Dniem Papieskim z udziałem abp. Adriana Galbasa

XXVI Dzień Papieski odbędzie się w niedzielę, 11 października, pod hasłem „Św. Jan Paweł II. Uczeń-Misjonarz”. Na centralne obchody złożą się m.in.: Msze Święte, Gala Nagród TOTUS TUUS czy koncert galowy transmitowany na antenie TVP 1. – W Polsce jest cały czas zapotrzebowanie na stypendia Fundacji „Dzieło Nowego Tysiąclecia”. Dają młodym dobry start społeczny. – mówił podczas konferencji prasowej abp Adrian Galbas, metropolita warszawski i przewodniczący Rady Fundacji. Spotkanie zapowiadające XXVI Dzień Papieski odbyło się w czwartek, 1 października, w Domu Arcybiskupów Warszawskich.

Więcej ...

Reklama

Najpopularniejsze

Po Mszy ustawili się przy trumnie. Tak Wałbrzych...

Niedziela Świdnicka

Po Mszy ustawili się przy trumnie. Tak Wałbrzych...

31 powodów, by wziąć różaniec do ręki. Rusza...

Wiara

31 powodów, by wziąć różaniec do ręki. Rusza...

Nowenna do św. Franciszka z Asyżu

Wiara

Nowenna do św. Franciszka z Asyżu

Św. Teresa od Dzieciątka Jezus -

Święci i błogosławieni

Św. Teresa od Dzieciątka Jezus - "Moim powołaniem jest...

Jarosław: atak nożownika miał miejsce przed Mszą św.,...

Wiadomości

Jarosław: atak nożownika miał miejsce przed Mszą św.,...

Nowenna do św. Michała Archanioła

Wiara

Nowenna do św. Michała Archanioła

Jarosław: atak nożownika na terenie opactwa

Wiadomości

Jarosław: atak nożownika na terenie opactwa

Hiszpania: konsekrowane hostie rozrzucone na placu miejskim

Kościół

Hiszpania: konsekrowane hostie rozrzucone na placu miejskim

Ciężki, ale stabilny stan ks. Marka Pieńkowskiego

Wiadomości

Ciężki, ale stabilny stan ks. Marka Pieńkowskiego