Reklama

Niedziela Sandomierska

Zwyczaje kolędowe

Postacie ze zwyczajów związanych z kolędowaniem

Archiwum prywatne

Postacie ze zwyczajów związanych z kolędowaniem

Nie tak dawno temu w okresie Bożego Narodzenia i Nowego Roku w naszych miejscowościach można było spotkać grupy kolędników ludowych, którzy chodzili od domu do domu, niosąc Dobrą Nowinę o narodzinach Jezusa Chrystusa.

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Kolędowanie było skrzętnie kontynuowaną tradycją związaną z obchodami Bożego Narodzenia. Jak podkreśla Krzysztof Butryn, etnograf i pasjonat janowskich tradycji: – Jeszcze w latach 80. ubiegłego wieku przynależność do grupy kolędniczej była wyróżnieniem, przysparzała kawalerowi powodów do dumy, a w wielu przypadkach było to kultywowanie wielowiekowych tradycji rodzinnych.

Przygotowania do kolędowania rozpoczynano już w Adwencie. – Grupy zwoływały się na wspólne próby, odtwarzano teksty, uczono się nowych ról, przygotowywano i porządkowano stroje. Przede wszystkim planowano, na jakie wioski ruszy konkretna grupa kolędnicza i do jakich domów zawita. Pójście z kolędą w większości przypadków było przywilejem kawalerów. Dlatego najchętniej odwiedzano domy, gdzie były panny na wydaniu – mówi etnograf. Jednak nie brakowało także i grup kolędniczych złożonych z panien i kobiet. – Były to kolędnice, które chodziły po tzw. szczodrakach – dodaje.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Reklama

Jak przekazała nam w swoich wspomnieniach Stefania Brodowska z Godziszowa, według miejscowej tradycji panny kolędowały w wigilię Trzech Króli, śpiewając pod oknami domostw kolędy. Jednak one nie wchodziły do domów jak grupy kolędnicze kawalerów. Śpiewały znane kolędy z winszowaniem pomyślności na Nowy Rok. Za taką wizytę, czyli kolędę, obdarowywano je szczodrakami. Były to proste placki z chlebowego ciasta w kształcie rogalika. – Myślę, że dziś mogłyby trafić na listę produktów regionalnych – mówi Krzysztof Butryn.

Ciekawą formą kolędowania, typową dla miejscowości Godziszów i Zdziłowice, było chodzenie „z krakowskim weselem”. Korzenie tego kolędowania sięgają czasów zaborów, kiedy to Kraków kojarzony był i utożsamiany z centrum polskości. Pojawienie się tej formy kolędniczej zapewne wiązało się z elementami patriotyzmu. – Niestety, jest ono zupełnie zapomniane i nigdzie nie jest spisane. Na szczęście w zeszłym roku udało mi się skrzyknąć starszych mężczyzn, którzy jako młodzi chłopcy chodzili z krakowskim weselem, będąc ostatnimi takimi kolędnikami we wsi. Wspólnymi siłami udało się odtworzyć warstwę słowno-muzyczną. Zostały nam jeszcze do wykonania stroje. Niestety, w tym roku się nie udało. Przeszkodziła nam pandemia koronawirusa – mówił Krzysztof Butryn.

Herodowe kolędowanie

Reklama

Najbardziej rozpowszechnione w regionie było tzw. kolędowanie z Herodami. – Było to przedstawienie parateatralne. Grupa kolędnicza składała się z ok. 12 osób i każdy odgrywał osobną rolę. Nie była to typowa opowieść o Bożym Narodzeniu, ale jak sama nazwa wskazuje opowieść o Herodzie, który dowiadując się o narodzinach Mesjasza – Króla postanawia zabić wszystkie dzieci w Betlejem. Kolęda opowiada o perypetiach Heroda, konszachtach z diabłem i smutnym zakończeniu jego srogiego życia. To przedstawienie przetrwało w tradycji kolędowania najdłużej. Grupy kolędników z Herodami spotykane były jeszcze w latach 90. ubiegłego wieku. Tą tradycję kilka lat temu wraz z żoną Martą oraz znajomymi na nowo reaktywował Krzysztof Butryn.

– Podczas spotkań z osobami, które brały udział w takim kolędowaniu, odtworzyliśmy teksty ról poszczególnych aktorów, poszukaliśmy dawnych strojów i akcesoriów, a brakujące odtworzyliśmy. Zaskoczenie wielu mieszkańców wiosek, które odwiedzaliśmy z kolędą, było olbrzymie. Bardzo chętnie wpuszczano nas do domów. Podczas naszych występów najstarsi mieszkańcy, którzy pamiętali takie kolędowanie, mieli łzy w oczach, bo wracały czasy ich młodości i dzieciństwa. Jeden pan w miejscowości Szklarnia pod Janowem, gdy zaczęliśmy kolędowanie, razem z nami powtarzał zapamiętane w młodości role. Pamiętał prawie każdą. Jak się później okazało, ponad 20 lat chodził z Herodami na kolędę – opowiada pan Butryn.

Reklama

Takie kolędowanie miało swój określony ceremoniał. – Najpierw wchodził anioł, pozdrawiał i pytał mieszkańców: „Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus. Czy pozwolicie Państwo Herodów sprezentować?”. Wtedy dopiero wchodził feldmarszałek i zaczynał przedstawienie. „Jak dawniej bywało, tak niechaj teraz będzie. Proszę o krzesło, na którym król Herod zasiądzie”. Spektakl trwał ok. 20 minut. Na zakończenie były życzenia dla mieszkańców i dla panien, będących w tym domu. Życzono im rychłego zamążpójścia, dobrego męża, a gospodarzom urodzaju w polu i obfitości. Myślę, że mimo zmieniającego się świata, te wartości, życzenia są jak najbardziej aktualne – opowiada etnograf.

Chodzenie z kozą

Jednym z ciekawych rodzajów kolędowania było również „chodzenie z kozą”. Najbardziej popularne było na wsiach i miało charakter typowo ludowy. Odwoływało się ono do tradycji gospodarskich. – Myślę, że „chodzenie z kozą” ma bardzo starą tradycję i związane było z „powinszowaniem”, czyli życzeniami składanymi w związku z Nowym Rokiem.

– Okres, w którym można było kolędować, rozciągał się od św. Szczepana, czyli 26 grudnia, i mógł trwać do Trzech Króli, czyli Objawienia Pańskiego. Po tym święcie kolędnicy już nie chodzili. Kolędowanie miało związek z początkiem Nowego Roku, czyli czasem, w którym składano sobie życzenia. Stąd „chodzenie z kozą” jest typem kolędowania z życzeniami, gdzie w tekstach nie ma odwołania do wątków religijnych czy bożonarodzeniowych, a motywem przewodnim jest złożenie życzeń gospodarzowi. Koza jest odniesieniem do szczęścia lub pomyślności w gospodarstwie. Prowadzona przez „dziada” lub „żyda” koza pada, umiera, a potem ożywa, co jest odniesieniem do zmian w przyrodzie. Kolędowanie kończyło się pieśnią z powinszowaniem, czyli życzeniem szczęścia gospodarzowi – opowiada Krzysztof Butryn.

Reklama

Jedną z ciekawych form kolędowania jest również według opowieści etnografa kolędowanie z szopką: – Do tematu „chodzeniu z szopką” powracało się w rodzinie przy okazji niemal każdych świąt Bożego Narodzenia. Powrócił on z większą siłą, gdy w internecie natrafiłem na zdjęcia figurek z takiej szopki w Muzeum Lubelskim, obecnie Muzeum Narodowe w Lublinie. Zacząłem drążyć temat. Tata zawsze wspominał, że taka szopka z figurkami była w jego rodzinnym domu, ale skierował mnie do swojego brata Ryszarda, który chodził z taką szopką. Rzeczywiście stryj opowiedział o tym kolędowaniu, pamiętał jeszcze trochę tekstów. W międzyczasie otrzymałem z Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego stypendium artystyczne na odtworzenie tej tradycji, więc nabrałem jeszcze większej inspiracji.

Jak opowiada dalej: – Po odtworzeniu szopki, wykonaniu figurek i przygotowaniu dla nich strojów najtrudniej było odtworzyć całą animację. Połączenie recytacji, śpiewu i poruszanie figurek w szopce. Zaangażowałem w to moją rodzinę. Pomaga mi w tym dwunastoletni syn Aleksander. Podczas przedstawienia swoje role na scenie odgrywają lalki przedstawiające: anioła, diabła, krakowiankę, Żyda, króla Heroda, śmierć, dziada oraz baby z maselniczką. Jest to typowa aranżacja ludowej opowieści o Bożym Narodzeniu i walki dobra ze złem.

– Kolędowanie z szopką zaczynaliśmy od przedstawienia jej dla najbliższych i dalszej rodzinie. Potem prezentowaliśmy ją w szkołach i na różnych przedstawieniach. Jednak największe wrażenie robi występ w prywatnym domu, w kameralnym gronie. Czuje się wtedy, jak odbierają ją poszczególni domownicy. Oczywiście występ z szopką także kończy się powinszowaniem, czyli życzeniami. „Na szczęście, na zdrowie, na ten Nowy Rok. Żeby wom się rodziła pszenica i groch. W każdym kątku po dziesiątku, w polu żyto i pszenica, a na piecu dzieci kopica. Amen” – kończy Krzysztof Butryn.

Podziel się:

Oceń:

2020-12-28 16:23

[ TEMATY ]

Wybrane dla Ciebie

Rodzinne kolędowanie w Sosnowcu

Rodzinne kolędowanie Pospieszalskich w Sosnowcu

Maciej Łydek

Rodzinne kolędowanie Pospieszalskich w Sosnowcu

Więcej ...

Matka Boża została patronką kolejnego miasta w Polsce. W uroczystościach uczestniczył nuncjusz apostolski

2026-09-09 06:48
Ikona Matki Bożej Chełmskiej

Grzegorz Zabłocki/Muzeum Chełmskie

Ikona Matki Bożej Chełmskiej

We wtorek, 8 września, w święto Narodzenia Najświętszej Maryi Panny, w Bazylice Matki Bożej w Chełmie odbyły się uroczystości odpustowe, podczas których Matka Boża Chełmska została oficjalnie ogłoszona Patronką Miasta. Sumie odpustowej przewodniczył nuncjusz apostolski w Polsce abp Antonio Guido Filipazzi. W uroczystości uczestniczyli m.in. metropolita lubelski abp Stanisław Budzik, biskup kopenhaski Czesław Kozon, biskupi pomocniczy archidiecezji lubelskiej, przedstawiciele władz lokalnych, duchowieństwo oraz licznie zgromadzeni wierni.

Więcej ...

Polacy na audiencji u Leona XIV: łzy, radość i spotkanie z Piotrem

2026-09-09 19:40

Vatican Media

„Serce biło mi od samego początku”, „łza zakręciła się w oku”, „zaskakuje prostotą i naturalnością” – mówią Vatican News polscy pielgrzymi, którzy uczestniczyli w audiencji generalnej Leona XIV. Dla wielu było to pierwsze spotkanie z Papieżem. Inni pamiętają jeszcze spotkania ze św. Janem Pawłem II i przyznają, że dziś wróciły podobne emocje - podaje Vatican News

Więcej ...

Reklama

Najpopularniejsze

Nowenna do Matki Bożej Bolesnej

Wiara

Nowenna do Matki Bożej Bolesnej

Nowenna przed Świętem Podwyższenia Krzyża Świętego

Wiara

Nowenna przed Świętem Podwyższenia Krzyża Świętego

Mieszkańcowi przeszkadzają kościelne dzwony. Wójt staje...

Kościół

Mieszkańcowi przeszkadzają kościelne dzwony. Wójt staje...

Nowe zgromadzenie zakonne rozpoczęło posługę w Polsce

Kościół

Nowe zgromadzenie zakonne rozpoczęło posługę w Polsce

Niemcy: Adoracja Najświętszego Sakramentu stała się...

Kościół

Niemcy: Adoracja Najświętszego Sakramentu stała się...

YouTube usunął kanał Archidiecezji Łódzkiej

Kościół

YouTube usunął kanał Archidiecezji Łódzkiej

Węgry: Wypadek polskiego autokaru; sześć osób doznało...

Wiadomości

Węgry: Wypadek polskiego autokaru; sześć osób doznało...

Dlaczego podczas Mszy św. stoimy, klęczymy i siedzimy?...

Kościół

Dlaczego podczas Mszy św. stoimy, klęczymy i siedzimy?...

Władze Kanady zakazują kapelanom wojskowym mówić o Bogu...

Kościół

Władze Kanady zakazują kapelanom wojskowym mówić o Bogu...