Reklama

Temat tygodnia

Chwalcie łąki umajone...

Niedziela płocka 20/2003

Jednym z charakterystycznych rysów polskiej religijności jest jej maryjność. Kiedy w majowy wieczór wyjeżdżam gdzieś samochodem, mogę być pewien, że przy przydrożnych figurkach spotkam ludzi - starszych, młodych i dzieci - którzy zbierają się tam, by śpiewać Litanię Loretańską. Piękny to i niezapomniany widok: "umajona" polnymi kwiatami figurka na rozstaju dróg albo przy domu, często z ławeczkami, na których mogą przysiąść spracowani ludzie, którzy w majowy wieczór przerywają pracę w polu, by wspólnie śpiewać: "i co czuje, i co żyje, niech z nami chwali Maryję"... W maju, miesiącu szczególnie poświęconym Matce Bożej warto zapytać, skąd się wziął ten szczególny kult Maryi w naszej religijności?

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

"Z dawna Polski Tyś Królową"

Reklama

Kult Maryi jest obecny w naszej religijności już od początków chrześcijaństwa na ziemiach polskich. Najstarszym zabytkiem literatury polskiej jest właśnie pieśń Bogurodzica, którą - jeśli wierzyć literackim opisom - śpiewało rycerstwo polskie, idąc do śmiertelnego boju w bitwie pod Grunwaldem.
To Maryi król Polski 1 kwietnia 1656 r. ślubował: "Wielka Boga Człowieka Matko, Najświętsza Dziewico. Ja, Jan Kazimierz, za zmiłowaniem Syna Twojego, Króla królów, a Pana mojego i Twoim miłosierdziem król, do Najświętszych stóp Twoich przypadłszy, Ciebie dziś za Patronkę moją i za Królową państw moich obieram. Tak samego siebie, jak i moje Królestwo polskie, księstwo litewskie, ruskie, pruskie, mazowieckie, żmudzkie, inflanckie, smoleńskie, czernichowskie oraz wojsko obu narodów i wszystkie moje ludy Twojej osobliwej opiece i obronie polecam, Twej pomocy i zlitowania w tym klęsk pełnym i opłakanym Królestwa mojego stanie przeciw nieprzyjaciołom Rzymskiego Kościoła pokornie przyzywam.
A ponieważ nadzwyczajnymi dobrodziejstwami Twymi zniewolony pałam wraz z narodem moim, nowym a żarliwym pragnieniem poświęcenia się Twojej służbie, przyrzekam przeto, tak moim, jak senatorów i ludów moich imieniem, Tobie i Twojemu Synowi, Panu naszemu Jezusowi Chrystusowi, że po wszystkich ziemiach Królestwa mojego cześć i nabożeństwo ku Tobie rozszerzać będę. (...) Ty zaś, o najlitościwsza Królowo i Pani, jakoś mnie, senatorów i stany Królestwa mego myślą tych ślubów natchnęła, tak i spraw, abym u Syna Twego łaskę wypełnienia ich uzyskał".

"Cały Twój"

Kult maryjny połączony z zawierzeniem jej całego swojego życia jest też bardzo charakterystyczny dla polskich świętych - zarówno z odleglejszych wieków, jak i współczesnych. Wystarczy tylko wspomnieć wzruszającą odpowiedź św. Stanisława Kostki na pytanie, czy kocha Maryję: "Taż to Matka moja!".
Św. Maksymilian Maria Kolbe chciał zdobyć cały świat dla Maryi. W tym celu przecież założył "Milicję Niepokalanej", dlatego zaczął wydawać Rycerza Niepokalanej, z tego powodu założył miasto Maryi - Niepokalanów, najpierw w Polsce, a potem w dalekiej Japonii. Tę głęboką cześć i oddanie Maryi przejął od niego sługa Boży ks. Franciszek Blachnicki. Tworzony przez siebie ruch odnowy Kościoła nazwał Dziełem Niepokalanej Matki Kościoła, na ideale Maryi opierając cały system formacyjny Ruchu Światło-Życie, a międzynarodowe centrum Ewangelizacji w niemieckim Carlsbergu oraz stworzone tam wydawnictwo nazwał "Marianum".
Głęboka maryjność cechowała duchowość Prymasa Tysiąclecia kard. Stefana Wyszyńskiego. To od niego wzięła początek idea "dobrowolnego niewolnictwa" wobec Maryi, przejawiającego się w całkowitym poddaniu swojej woli - woli Maryi. Uwięziony przez komunistyczne władze Prymas opracował program peregrynacji kopii Jasnogórskiej Ikony jako ratunek dla narodu w najtrudniejszym czasie komunistycznego zniewolenia. Nie należy się więc dziwić, że również religijność Papieża-Polaka Jana Pawła II cechuje się głęboką maryjnością. Często widzimy go z różańcem w ręku, maryjne "M" znalazło się w papieskim herbie, a jego zawołanie Totus Tuus - "Cały Twój, Maryjo" najpełniej pokazuje ów charakterystyczny rys duchowości Jana Pawła II.
W wydanych w 50. rocznicę święceń kapłańskich wspomnieniach zatytułowanych Dar i tajemnica Papież napisał: "Nabożeństwo do Matki Bożej w postaci tradycyjnej wyniosłem z domu rodzinnego i z parafii wadowickiej. W kościele parafialnym pamiętam boczną kaplicę Matki Bożej Nieustającej Pomocy, do której rano przed lekcjami ciągnęli gimnazjaliści. Potem z kolei w godzinach popołudniowych, po zakończonych lekcjach, ten sam pochód uczniów szedł do kościoła na modlitwę". Jan Paweł II wspomina też karmelitański szkaplerz, który przyjął w wieku 10 lat i nosi do dziś oraz Koło Żywego Różańca, do którego wstąpił, gdy zamieszkał w Krakowie. "Tam - jak napisał dalej w Darze i tajemnicy - mój sposób pojmowania nabożeństwa do Matki Bożej uległ pewnej przebudowie. O ile dawniej byłem przekonany, że Maryja prowadzi nas do Chrystusa, to w tym okresie zacząłem rozumieć, że również i Chrystus prowadzi nas do swojej Matki".

W szkole Maryi

Wielu socjologów (zwłaszcza zagranicznych) analizując religijność Polaków, zarzuca jej płytkość i sentymentalność, za przykład podając właśnie naszą maryjność. Czy słusznie? Przykłady ludzi wielkiej wiary, jakimi byli przecież św. Stanisław Kostka, św. Maksymilian Maria Kolbe, sługa Boży ks. Franciszek Blachnicki czy Prymas Tysiąclecia pokazują, że maryjność wcale nie musi prowadzić tylko do czułostkowej sentymentalności i spłycenia religijności. Wręcz przeciwnie: może ona stanowić trwały budulec zdrowej wiary, ucząc bezgranicznego zaufania Bogu. Pięknie tę rolę kultu maryjnego ukazał Jan Paweł II w liście apostolskim Rosarium Virginis Mariae: "Chrystus jest Nauczycielem w całym tego słowa znaczeniu, jest objawiającym i samym Objawieniem. Nie chodzi jedynie o nauczenie się tego, co głosił, ale o «nauczenie się Jego samego». Jakaż nauczycielka byłaby w tym bieglejsza niż Maryja? Jeśli ze strony Boga to Duch Święty jest wewnętrznym Nauczycielem, który prowadzi nas do pełnej prawdy o Chrystusie (por. J 14, 26; 15, 26; 16, 13), wśród istot stworzonych nikt lepiej od Niej nie zna Chrystusa; nikt nie może, tak jak Matka, wprowadzić nas w głęboką znajomość Jego misterium.
Pierwszy ze «znaków», jakie uczynił Jezus - przemienienie wody w wino na weselu w Kanie - ukazuje nam Maryję właśnie w roli Nauczycielki, gdy zachęca sługi do wykonania poleceń Chrystusa (por. J 2, 5). Możemy sobie wyobrazić, że taką rolę spełniała Ona wobec uczniów po wniebowstąpieniu Jezusa, gdy pozostała z nimi, oczekując na Ducha Świętego i umacniała ich w pierwszej misji. (...) Szkoła Maryi okazuje się tym skuteczniejsza, jeśli pomyśleć, że prowadzi ją Ta, która uzyskuje dla nas w obfitości dary Ducha Świętego, a zarazem daje nam przykład owej pielgrzymki wiary, w której jest niezrównaną Mistrzynią. Wobec każdej tajemnicy swego Syna zachęca nas Ona, jak to było przy zwiastowaniu, do zadawania z pokorą pytań, które otwierają na światło, by na koniec okazać zawsze posłuszeństwo wiary: «Oto ja, służebnica Pańska, niech mi się stanie według twego słowa (Łk1, 38)» (RVM 14).
Nie bójmy się więc kultu maryjnego. Nie zasłania nam on Chrystusa, jedynego Zbawiciela człowieka. Wprost przeciwnie - w "szkole Maryi" (najlepszej szkole - jak pisze Papież) uczymy się lepiej Go poznawać.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Podziel się:

Oceń:

2003-12-31 00:00

Wybrane dla Ciebie

Modlitwa do Maryi, Królowej Pokoju

Ave Regina Pacis, Królowa Pokoju w Santa Maria Maggiore

Adobe Stock

Ave Regina Pacis, Królowa Pokoju w Santa Maria Maggiore

Więcej ...

Rząd Donalda Tuska zablokował ściągnięcie kary z Gazpromu. Prezes UOKiK zbulwersowany

2026-07-09 08:41
Decyzja ministra finansów zablokowała ściągnięcie kary z Gazpromu

Adobe Stock

Decyzja ministra finansów zablokowała ściągnięcie kary z Gazpromu

Decyzja Andrzeja Domańskiego, ministra finansów, zablokowała ściągnięcie prawomocnie zasądzonej kary z zamrożonych aktywów rosyjskiego giganta, firmy Gazprom - czytamy w czwartkowym „Pulsie Biznesu”. Jak dodaje gazeta, Tomasz Chróstny, prezes UOKiK, który karę nałożył i obronił w sądach, jest zbulwersowany.

Więcej ...

Obiad z Papieżem dla ubogich. Chodzi o coś więcej niż posiłek

2026-07-09 15:36

Vatican Media

Nie chodzi tylko o wspólny posiłek, ale o doświadczenie przyjaźni, bliskości i godności – podkreśla w rozmowie z Vatican News Donatella Parisi z Centrum Wyższej Formacji Laudato si'. W sobotę 11 lipca Leon XIV zasiądzie w Castel Gandolfo do stołu z około 200 osobami ubogimi, uchodźcami i innymi osobami znajdującymi się w trudnej sytuacji życiowej z diecezji rzymskiej.

Więcej ...

Reklama

Najpopularniejsze

Nawrócona noblistka zostanie wyniesiona na ołtarze?...

Kościół

Nawrócona noblistka zostanie wyniesiona na ołtarze?...

Ewangelia może być głoszona w ubóstwie, pokoju oraz...

Wiara

Ewangelia może być głoszona w ubóstwie, pokoju oraz...

Św. Weronika Giuliani: Najświętsza Maryja Panna była...

Wiara

Św. Weronika Giuliani: Najświętsza Maryja Panna była...

Marta Nawrocka: jesienią w Warszawie zorganizuję...

Wiadomości

Marta Nawrocka: jesienią w Warszawie zorganizuję...

PZN: zmarł były skoczek narciarski Grzegorz Miętus

Wiadomości

PZN: zmarł były skoczek narciarski Grzegorz Miętus

Dominikanie przestrzegają przed...

Polska

Dominikanie przestrzegają przed...

Zmiany kapłanów 2026 r.

Kościół

Zmiany kapłanów 2026 r.

Informacje dla wiernych archidiecezji krakowskiej dot....

Kościół

Informacje dla wiernych archidiecezji krakowskiej dot....

Bystrzyca Kłodzka: Ksiądz zaatakowany na plebanii;...

Wiadomości

Bystrzyca Kłodzka: Ksiądz zaatakowany na plebanii;...