Reklama

Studiując św. Tomasza

Niedziela warszawska 9/2001

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Od 1958 r. w dominikańskim klasztorze na Służewiu działa Instytut Tomistyczny. Jego powstanie było ściśle związane z sytuacją Kościoła w powojennej Polsce. W czasie II wojny światowej zginęło wiele osób, wyniszczono księgozbiory, przerwano pracę intelektualną. Korzystanie z najnowszych publikacji światowych było niemożliwe. Zakładając Instytut Tomistyczny dominikanie pragnęli, aby wszystko, co dzieje się w świecie nauki, było w jakimś stopniu dostępne dla studentów, pracowników naukowych i wszystkich zainteresowanych w Polsce.

Studium ustawiczne

Reklama

W tradycji dominikańskiej kładzie się ogromny nacisk na naukę i studiowanie. Studium świętej prawdy stanowi od początku podstawowy składnik życia w zakonie, którego zawołaniem jest "Veritas", czyli Prawda. Zgodnie z pierwotną tradycją dominikanów, studium to jedno z istotnych źródeł prowadzących do osiągnięcia specjalnego celu zakonu: przepowiadania Słowa Bożego dla zbawienia świata. Przepowiadanie wiary wymaga jednak specjalnego wysiłku intelektualnego oraz rzetelnego przygotowania naukowego. Dlatego dominikanie mają studiować ustawicznie - całe życie. Studium jest służbą ludzkiego intelektu na rzecz Kościoła i dlatego musi obejmować sprawy Boże i ludzkie rozpatrywane w Bożym świetle.

Jeden z najwybitniejszych polskich dominikanów ubiegłego stulecia, o. Jacek Woroniecki OP (1878-1949), w pełni doceniał to charakterystyczne dla swojego zakonu umiłowanie prawdy. Przeprowadzając w okresie międzywojennym reformę polskiej prowincji zakonu, przedstawił program oparcia apostolstwa dominikańskiego o solidne podstawy teologiczne. Wyrazem tego była między innymi fundacja konwentu św. Józefa w Warszawie, na Służewiu. W zamyśle o. Woronieckiego klasztor ten miał w przyszłości stać się głównym ośrodkiem naukowym dla wszystkich prowincji słowiańskich zakonu.

Program ten został zrealizowany tylko częściowo, gdy 31 października 1937 r. w klasztorze został ustanowiony konwent i przeniesiono tam studium. Na profesorów studium zostali powołani, obok przeważnie młodych dominikanów polskich, także wykładowcy zaproszeni z Francji, Belgii i Austrii. Wykształcenie stosunkowo licznej grupy teologów i filozofów było jednym z sukcesów prowincji w okresie międzywojennym.

Niestety, wybuch wojny przerwał te działania. Przerwano całkowicie pracę intelektualną, wielu ojców zginęło śmiercią męczeńską, zniszczono liczne księgozbiory. W latach 1945-1956 kontakty i korzystanie z najnowszych publikacji światowych było niemożliwe. Dlatego też o. Bernard Przybylski OP, dziś już nieżyjący powojenny prowincjał zakonu, wraz z o. Kazimierzem Marciniakiem OP, wpadli na pomysł powołania na Służewiu ośrodka naukowego.

Instytut Tomistyczny

Reklama

O. Przybylski był zwolennikiem jak najbliższej współpracy z uczelniami zagranicznymi, zwłaszcza z uniwersytetami katolickimi. Aby mieć z nimi jak najściślejszy kontakt, dążył do tego, żeby w Polsce powstał taki ośrodek pracy naukowej, który rejestrowałby osiągnięcia wiedzy katolickiej w świecie i udostępniał ją innym. O. Bernard pragnął, aby wszystko, co dzieje się w świecie nauki, było też w jakimś możliwym stopniu dostępne dla studentów i pracowników naukowych w Polsce. Tak w 1958 r. powstał Instytut Tomistyczny.

- Staraliśmy się z o. Bernardem sprowadzać najnowsze publikacje. Chcieliśmy stworzyć solidną bazę informacyjną dla dalszych twórczych przemyśleń, aby w sposób czynny współtworzyć i brać udział w myśli Zachodu. To od początku wytyczyło podwójny kierunek naszych prac: - informacyjny i badawczy - mówi o. Kazimierz Marciniak OP, obecny kierownik Instytutu Tomistycznego.

Wszystko zaczęło się od żmudnej pracy informacyjnej. Opracowano bardzo szczegółową bibliografię posiadanych książek - pisząc ich krótkie streszczenia. Wielu cennych pozycji jednak nie było, niemożliwy był import ani zakup. Wtedy pisano omówienia ich treści na podstawie zamieszczanych w czasopismach zagranicznych recenzji. Pomagała w tym, znająca języki obce, grupa ludzi świeckich i sióstr zakonnych. Dzięki wspólnym wysiłkom, korzystając także z uprzejmości wielu zaprzyjaźnionych osób, często mieszkających za granicą, księgozbiór rozrastał się. Obecnie Instytut ma do dyspozycji około 80 tys. książek i czasopism. W większości są to pozycje teologiczne, filozoficzne i historyczne. Wszyscy zainteresowani mogą zapoznać się z nimi na miejscu, w czytelni, po uprzednim umówieniu się telefonicznie.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Oprzeć się o tomizm

W dwudziestą rocznicę powstania Instytutu, w 1978 r., Prymas Polski kard. Stefan Wyszyński przysłał na ręce o. Przybylskiego list gratulacyjny. Napisał w nim m.in.: "Od początku istnienia Instytutu śledziłem jego poczynania i prace z wielkim zainteresowaniem i rzetelną życzliwością. Wszyscy zdajemy sobie sprawę z tego, jak w zmiennych sytuacjach Kościoła w Polsce trudno było znaleźć nowe drogi do uaktywnienia myśli katolickiej i rzetelnej pracy naukowej. Ale też wszystkim nam wiadomo, że Dominikanie nie lękają się trudności [...]. Dzisiaj możecie się pochwalić nie tylko bogatymi zbiorami w dziedzinie filozofi tomistycznej, ale też i teologii w ogóle, do czego ostatnio doszły studia specjalistyczne z zakresu teologii Wschodu, średniowiecza polskiego i właściwości polskiej kultury religijnej. Szereg wydawnictw najcelniejszych teologów w rzekładzie polskim świadczy o dobrym wyczuciu potrzeb Kościoła polskiego. Zwłaszcza studia z zakresu eklezjologii, manologii, życia wewnętrznego, życia zakonnego, rodziny i teologii świeckich, zaradzają pilnym potrzebom polskiego katolicyzmu".

O. Bernard Przybylski OP zmarł w 1979 r. Przemawiając nad jego trumną Prymas Wyszyński podkreślał, że nieraz zastanawiał się, czy współcześnie, w czasach zmiennych doktryn społeczno-ekonomicznych i filozoficznych, Polska i Kościół w Polsce mają szukać innego kierunku filozoficznego, czy też pozostać przy tomizmie. O. Przybylski utwierdził go w przekonaniu, że warto postawić na tomizm.

- Uważaliśmy, że wśród różnych, zmiennych doktryn nie trzeba szukać filozofii nie doświadczonych, nie wypracowanych, nie wyrobionych, ekperymentalnych, ale należy oprzeć się na doświadczonej wiedzy św. Tomasza z Akwinu - mówił kard. Wyszyński. - Wprawdzie były w świecie katolickim różne próby szukania innych metod i wyjaśnień dla teologii chrześcijańskiej, jednakże o. Bernard w sposób wytrwały, stanowczy, a czasem nawet bezwzględny, stał na stanowisku obrony filozofii tomistycznej. Do szeregu licznych jego zasług można więc doliczyć zorganizowanie Instytutu Tomistycznego. Można uważać, że to, iż zakon pozwolił o. Bernardowi to dzieło prowadzić i dodał mu do pomocy innych ojców, odpowiednio przygotowanych, jest największą zasługą Zakonu Dominikańskiego w Polsce współczesnej.

Dużym osiągnięciem Instytutu jest reaktywowanie rocznika - Przeglądu Tomistycznego, w którym w ośmiu kolejnych tomach, o łącznej objętości ponad 250 stron, publikowało już ponad 50 autorów. Warto też podkreślić rozpoczęcie serii wydawniczej noszącej tytuł Studia Przeglądu Tomistycznego. Obecnie prace Instytutu mają charakter przede wszystkim badawczy. Kilku młodych, zdolnych ojców zajęło się przekładem niektórych dzieł św. Tomasza na j. polski. Założenie jest takie, że trzeba św. Tomasza bardziej uprzystępnić - wyjaśnia o. Marciniak.

Wszystkim Czytelnikom, którzy chcieliby poznać teologię św. Tomasza, dominikanie niekoniecznie polecają rozpoczynanie lektury od jego dzieł, np. Sumy Teologicznej. Jest ona napisana bardzo trudnym, skomplikowanym językiem. Osoby bez odpowiedniego przygotowania filozoficzno-teologicznego mogą mieć trudności ze zrozumieniem myśli Akwinaty. Lepiej więc zacząć z nieco niższego pułapu, np. sięgając po bardzo ciekawe i napisane przystępnym językiem książki: o. Jacka Salija OP Eseje Tomistyczne lub prof. Stefana Swieżawskiego Święty Tomasz na nowo odczytany.

Omawiając działalność Instytutu Tomistycznego warto przy okazji przybliżyć postać jego obecnego kierownika - o. Kazimierza Marciniaka OP. Mieszka na Służewiu od 1954 r. i jest tam, i nie tylko tam, bardzo znaną postacią, o wielkim autorytecie moralnym i naukowym. Urodził się w Poznaniu 2 listopada 1925 r. Podczas wojny, jako piętnastoletni chłopiec, pracował w stolicy Wielkopolski w zakładach przemysłu wojennego. Produkowano tam m.in. pociski armatnie. Przyszły dominikanin w ślusarni ucinał główki, gwintował, odbijał pierścienie miedziane. Zapoznawał się ze sposobami oczyszczania metalu ze smarów.

Oczywiście nie była to praca dobrowolnie wybrana. Nakaz pracy w danym zakładzie przychodził z Urzędu Pracy i albo się go przyjęło, albo Niemcy wywozili z miasta. - Pracowałem 10-12 godzin dziennie, czasem w nocy. A to był taki zakład pracy, że jak szefostwo miało zły humor, to za 10 minut spóźnienia można było trafić do obozu koncentracyjnego na 36 godzin - opowiada o. Marciniak, podkreślając, że to był decydujący okres w jego życiu.

W czasie choroby przeczytał cały Nowy Testament i już wiedział, że będzie kapłanem. Wpływ na podjęcie decyzji o wyborze życia zakonnego miała również wojna. W czasie walk wyzwoleńczych trzy razy otarł się o śmierć. Nie bez znaczenia był przykład głębokiej wiary rodziców. - Uważam, że miałem nadzwyczajnych rodziców. Byli wzorem miłości małżeńskiej. Skromni, pracowici ludzie - podkreśla dominikanin.

Przez dłuższy czas, w każdą niedzielę, jeden z ukrywających się w Poznaniu kapłanów odprawiał w ich mieszkaniu Mszę św., co groziło zesłaniem do obozu koncentracyjnego. W dodatku połowa mieszkania była zajęta przez lokatorów niemieckich. - Dlaczego ojciec wstąpił do dominikanów? - pytam. - Bo gdzie indziej mnie nie chcieli. Zgłosiłem się do franciszkanów, usłyszałem odpowiedź odmowną. Poszedłem do jezuitów, oni również powiedzieli: nie. Dopiero dominikanie przyjęli mnie z otwartymi ramionami - wspomina o. Kazimierz.

Po ukończeniu studiów teologiczno-filozoficznych w Krakowie, już jako kapłan, o. Marciniak przyjechał na Służew. Był 1954 rok. Rozpoczął pracę w Instytucie Tomistycznym, którego historię już znamy, a także podjął wykłady w Prymasowskim Instytucie Życia Wewnętrznego, gdzie wykłada do dzisiaj.

W miarę możliwości o. Kazimierz angażuje się w działalność duszpasterską w ogromnej, przyklasztornej parafii św. Dominika. Tradycyjnie już spowiada w każdą niedzielę podczas Mszy św. o godz. 17.30. W konfesjonale siada pół godziny wcześniej. W tygodniu spowiada w czwartki od 17.30 do 19.00.

Parafia św. Dominika jest bardzo znana, chociażby z głośnego w całej Warszawie duszpasterstwa młodzieżowego "Rejs". Na niedzielne Msze św. o godz. 19.00 przyjeżdżają tłumy młodych ludzi z całego miasta. W klasztornym kolegium filozoficzno-teologicznym studiują młodzi dominikanie nie tylko z Polski, ale również z Ukrainy, Łotwy i Estonii. Idea o. Woronieckiego, o utworzeniu na Służewiu ośrodka naukowego dla słowiańskich prowincji zakonu, przynajmniej częściowo jest więc realizowana. A pomyśleć tylko, że w latach 50. władze komunistyczne chciały dominikanom ten klasztor zabrać i zlikwidować placówkę. Bogu dzięki, że tak się nie stało i bracia św. Dominika mogą w spokoju prowadzić ludzi do Boga.

Podziel się:

Oceń:

2001-12-31 00:00

Wybrane dla Ciebie

Włochy: Parafia musi zapłacić wysokie odszkodowanie za grę dzieci w piłkę na boisku przy kościele

2026-01-16 22:43

Adobe Stock

Odszkodowanie w wysokości 45 tysięcy euro musi zapłacić parafia w Palermo pobliskiej wspólnocie mieszkaniowej za to, że dzieci grające w piłkę na boisku przy kościele przeszkadzały mieszkańcom - zdecydował sąd na Sycylii. Miejscowa archidiecezja wyraziła rozgoryczenie wyrokiem.

Więcej ...

Modlitwa nie łamie prawa. Sąd uniewinnił protestujących wobec marszu równości

2026-01-16 21:02

Karol Porwich/Niedziela

Sąd Rejonowy w Częstochowie uniewinnił osoby protestujące wobec VI Marszu Równości w Częstochowie mającego miejsce w sierpniu 2024 r. Organizatorem kontrmanifestacji była Fundacja Pro – Prawo do Życia. Zgromadzenie przebiegało spokojnie – jej uczestnicy stali na chodniku wzdłuż trasy marszu, modlili się oraz trzymali transparenty wyrażające ich przekonania.

Więcej ...

Świadectwo: Philip Mulryne. Był graczem Manchesteru United, a dziś jest księdzem

2026-01-17 20:03
Philip Mulryne

Zrzut ekranu YT

Philip Mulryne

Ponad 30 lat temu Philip Mulryne zaczynał zawodniczą karierę w Manchesterze United, ocierając się o seniorską kadrę. Później był ważnym ogniwem Norwich City, zanotował też 27 występów w barwach reprezentacji Irlandii Północnej. Kontuzja pokrzyżowała jego sportowe plany, choć nie to zdecydowało o jego dalszych losach. W pewnym momencie życia poczuł po prostu powołanie do służby Bogu.

Więcej ...

Reklama

Najpopularniejsze

Książki Polaka dotarły do samego Mela Gibsona. Dostał...

Aspekty

Książki Polaka dotarły do samego Mela Gibsona. Dostał...

Leon XIV powraca do publicznego obmywania stóp w Wielki...

Kościół

Leon XIV powraca do publicznego obmywania stóp w Wielki...

Włochy: Parafia musi zapłacić wysokie odszkodowanie za...

Wiadomości

Włochy: Parafia musi zapłacić wysokie odszkodowanie za...

Ojciec pustyni

Wiara

Ojciec pustyni

Komunikat diecezji włocławskiej w związku z...

Kościół

Komunikat diecezji włocławskiej w związku z...

Świadectwo: Cud w Kanadzie

Wiara

Świadectwo: Cud w Kanadzie

Odpust zupełny w Roku Świętego Franciszka

Kościół

Odpust zupełny w Roku Świętego Franciszka

To nie był pierwszy raz. Świadectwo uczniów z Kielna

Kościół

To nie był pierwszy raz. Świadectwo uczniów z Kielna

Archidiecezja gnieźnieńska: zmiany personalne 2026

Kościół

Archidiecezja gnieźnieńska: zmiany personalne 2026