Reklama

Wiadomości

Sąd dla Putina

Montaż: Studio Graficzne „Niedzieli”/PAP

Z perspektywy międzynarodowego prawa humanitarnego wiadomo już, że mamy na Ukrainie do czynienia z setkami zbrodni wojennych i zbrodni przeciwko ludzkości.

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Pani profesor Bogdana odpisuje na moje maile późno w nocy. Wtedy czuwa przy swojej matce i córce. „Tej nocy dwie rakiety zneutralizowano nad moim domem, gdzieś przed godziną 3 rano. O tej samej porze dwie rakiety spadły na domy we wsi, w której mieszka ojciec. Wszędzie pełno zniszczenia” – napisała kilka dni temu.

Pani profesor pracuje na Kijowskim Narodowym Uniwersytecie Handlu i Ekonomii. To jej zespół opublikował pierwszy ukraiński dokument wykazujący skalę naruszeń prawa międzynarodowego, których dopuściła się Rosja, dokonując agresji 24 lutego. Jednocześnie podobną analizę opublikował w Polsce Instytut na rzecz Kultury Prawnej „Ordo Iuris”. Kiedy budowaliśmy relacje z ukraińskimi naukowcami, nie podejrzewałem, że tak szybko będziemy mieli okazję do przetestowania sprawnych kanałów współpracy.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Konstytucja prawa wojennego

Ponad wszelką wątpliwość Rosja już pierwszego dnia inwazji złamała najbardziej podstawową zasadę współczesnego ładu międzynarodowego: zakaz agresji i prowadzenia wojny napastniczej. To za złamanie tej zasady sądził niemieckich zbrodniarzy hitlerowskich trybunał w Norymberdze. Od tego czasu zakaz międzynarodowej agresji potwierdzano wielokrotnie w traktatach i rezolucjach Zgromadzenia Ogólnego ONZ.

Reklama

Naruszenie zakazu agresji to jednak nie wszystko. Z perspektywy międzynarodowego prawa humanitarnego wiadomo już, że mamy na Ukrainie do czynienia z setkami zbrodni wojennych i zbrodni przeciwko ludzkości. Ataki na cele cywilne, szpitale, świątynie, a nawet ostrzał elektrowni jądrowych stanowią bezpośrednie naruszenia IV Konwencji Genewskiej o Ochronie Osób Cywilnych Podczas Wojny z 1949 r. i jej Protokołu I, który jest poświęcony ochronie ofiar konfliktów zbrojnych. Cztery konwencje genewskie, podpisane przez wszystkie niemal państwa świata, stanowią międzynarodową konstytucję prawa wojennego. Ich naruszenie rodzi nie tylko odpowiedzialność państwa napastniczego, obejmującą reparacje wojenne czy obowiązek udzielenia gwarancji i zabezpieczeń, by agresja się nie powtórzyła, ale także możliwość pociągnięcia do indywidualnej odpowiedzialności tych, którzy podejmowali decyzje i kierowali zbrodniczą machiną.

Jaka kara?

Gdy bomby spadały na kijowskie przedmieścia, na bloki mieszkalne w Charkowie i Mariupolu, na szpitale, szkoły, urzędy, cerkwie i kościoły – jako prawnicy zadawaliśmy sobie konkretne pytania: czy ktoś odpowie za te zbrodnie? Czy będziemy mogli osądzić prezydenta Rosji Władimira Putina, ministra obrony Siergieja Szojgu, ministra spraw zagranicznych Siergieja Ławrowa lub szefa Sztabu Generalnego Walerija Gierasimowa? A jeżeli tak, to przed jakim sądem, za jakie zbrodnie? I jakie kary mogą im grozić?

Już po I wojnie światowej postanowiono powołać specjalny międzynarodowy trybunał karny do osądzenia cesarza Wilhelma. Po ucieczce monarchy projekt nie wszedł w życie, jednak idea międzynarodowego sądzenia sprawców wojny napastniczej spełniła się w Międzynarodowym Trybunale Wojskowym w Norymberdze, który osądził zbrodnie niemieckich nazistowskich polityków i wojskowych po zakończeniu II wojny światowej. Od tego czasu skutecznie działały trybunały, które sądziły zbrodniarzy winnych jugosłowiańskiej wojny domowej, ludobójstwa w Rwandzie czy komunistycznych zbrodni w Kambodży. Wszystkie te trybunały łączyła jedna cecha: sądzono przed nimi pokonanych polityków i dowódców, pojmanych na gruzach ich reżimów. Gdyby tylko tak można było osądzić zbrodniarzy, droga do skazania rosyjskich rozkazodawców byłaby bardzo daleka.

Śledztwo w Hadze

Reklama

Dążenie do zapewnienia stabilnego międzynarodowego wymiaru sprawiedliwości doprowadziło z końcem XX wieku do powołania Międzynarodowego Trybunału Karnego (MTK) w Hadze. Jego sędziom powierzono orzekanie o zbrodniach agresji, ludobójstwa, zbrodniach wojennych i tych przeciwko ludzkości. Trybunał może żądać zatrzymania oskarżonych na całym niemal świecie. Ważnym atutem trybunału jest niezależny urząd prokuratora, który podejmuje decyzje o prowadzeniu postępowań i stawianiu aktów oskarżenia. 12 marca prokurator Karim Khan ogłosił swoją decyzję o wszczęciu śledztwa w sprawie zbrodni wojennych na Ukrainie.

Chociaż o wszczęcie śledztwa zwracało się do prokuratora Khana aż trzydzieści dziewięć państw, w tym Polska, decyzja nie była oczywista. Ani bowiem Ukraina, ani Rosja nie ratyfikowały Statutu Rzymskiego, czyli traktatu przyznającego MTK prawo do sądzenia zbrodni popełnionych przez obywateli państw lub na ich terytorium. Prokurator Khan przywołał jednak deklaracje Ukrainy z lat 2014 i 2015, wydane w czasie hybrydowej agresji Rosji na Donbas i po aneksji Krymu. W tych wiążących deklaracjach rząd w Kijowie zezwolił na pociągnięcie do odpowiedzialności przez MTK sprawców zbrodni wojennych i zbrodni przeciwko ludzkości popełnionych na terytorium Ukrainy.

Reklama

MTK ma jeszcze jeden formalny problem. Otóż prawo międzynarodowe przyznaje urzędnikom takim jak prezydent lub minister spraw zagranicznych szerokie immunitety w zakresie czynów podjętych w ramach i w czasie ich urzędowania. Co prawda Statut Rzymski uchyla wszelkie immunitety, jednak Rosja go nie ratyfikowała. Władimir Putin czy Siergiej Ławrow mogliby zatem liczyć na prawną ochronę przed trybunałem. Trzy lata temu w sprawie prezydenta Sudanu Omara al-Bashira MTK zdążył już jednak podjąć decyzję, że immunitety nie chronią nawet głów państw, które odmówiły ratyfikacji Statutu Rzymskiego. W związku z tym w razie wydania przez MTK nakazu aresztowania każde państwo, w którym przebywałby jeden z rosyjskich przywódców, mogłoby go zatrzymać i wydać w ręce trybunału.

Archiwum Zbrodni Wojennych

Brzmi to nieprawdopodobnie? Być może, ale warto przypomnieć sobie historię Slobodana Miloševicia, wydanego w ręce MTK po przegranych wyborach i masowych protestach ulicznych w Belgradzie. Możliwość osądzenia dyktatora przed Międzynarodowym Trybunałem Karnym może ośmielić do działania słabą rosyjską opozycję.

By jednak MTK mógł zajść tak daleko w swoim śledztwie i wydać nakaz aresztowania rosyjskich zbrodniarzy wojennych, konieczne są dobrze udokumentowane dowody zbrodni. Temu właśnie służy Archiwum Zbrodni Wojennych – wspólna inicjatywa polskich i ukraińskich prawników oraz wolontariuszy pod egidą uczelni Collegium Intermarium oraz instytutu „Ordo Iuris”. Gromadzone nagrania, zdjęcia i świadectwa staną się materiałem dowodowym w ukraińskich sprawach przeciwko Rosji. A z czasem mogą wesprzeć otwarte właśnie śledztwo Międzynarodowego Trybunału Karnego, który może zażądać osądzenia rosyjskich polityków i wojskowych, z Władimirem Putinem na czele.

Autor jest prawnikiem, prezesem Instytutu na rzecz Kultury Prawnej „Ordo Iuris”

Podziel się:

Oceń:

2022-03-22 13:23

[ TEMATY ]

Wybrane dla Ciebie

"Die Welt": prezydent Biden dobrze wyczuł intencje kanclerz Merkel wobec Putina

Prezydent USA Joe Biden

PAP.Chris Kleponis / POOL

Prezydent USA Joe Biden

Joe Biden przybywa w sobotę do Niemiec na szczyt G7 po raz pierwszy w roli prezydenta USA, ale sprawy europejskie i niemieckie są mu od dawna bliskie, bywał tu jako młody senator; jego ocena postępowania kanclerz Merkel wobec Putina wydaje się dziś niezwykle trafna – zauważa piątkowy „Welt”.

Więcej ...

„Życie – niedokończony projekt” - w Myczkowicach zakończył się obóz FDNT dla maturzystów

2026-09-11 19:15

KAI/Patrycja Kalisz / DzieloPL

Przyjechali z różnych stron Polski, z różnymi doświadczeniami i oczekiwaniami. Dla części był to pierwszy fundacyjny wyjazd. Dla innych - powrót do miejsca, które już wcześniej stało się ważną częścią ich historii. Od 3 do 11 września ponad 200 stypendystów-maturzystów Fundacji „Dzieło Nowego Tysiąclecia” przebywało w Myczkowcach na obozie pod hasłem „Życie - niedokończony projekt”. Był to czas modlitwy, formacji, górskich wędrówek, rozmów, zabawy i budowania relacji. Przede wszystkim jednak - jak zaznaczają organizatorzy - czas odkrywania siebie, Boga i drugiego człowieka.

Więcej ...

Papież udaje się do Francji. Co mówił jego poprzednik 18 lat temu w Paryżu?

2026-09-12 11:33
W Pałacu Elizejskim Benedykt XVI mówił m.in. o znaczeniu dobrze pojętej laickości

Vatican Media

W Pałacu Elizejskim Benedykt XVI mówił m.in. o znaczeniu dobrze pojętej laickości

Za niespełna dwa tygodnie Leon XIV rozpocznie podróż do Francji. Poprzednia papieska wizyta nad Sekwaną miała miejsce dokładnie 18 lat temu, gdy z okazji 150-lecia objawień w Lourdes kraj odwiedził Benedykt XVI. Choć młodzi ludzie, którzy dziś czekają na Papieża nie mogą jej pamiętać, to zapoznanie się z nią może być dobrym wprowadzeniem w słuchanie słów Ojca Świętego. Bowiem jego poprzednik połączył szacunek do francuskiego dziedzictwa z doskonale sobie znanym nauczaniem św. Augustyna.

Więcej ...

Reklama

Najpopularniejsze

Nowenna przed Świętem Podwyższenia Krzyża Świętego

Wiara

Nowenna przed Świętem Podwyższenia Krzyża Świętego

Wiara

"Mistyczka" trafia do kin. Ponad 15 tys. widzów obejrzało...

„Bóg uratował nas oboje” – świadectwa z 11...

Świat

„Bóg uratował nas oboje” – świadectwa z 11...

USA: zainteresowanie zakonnicami ujawnia coś głębszego w...

Kościół

USA: zainteresowanie zakonnicami ujawnia coś głębszego w...

Nowe zgromadzenie zakonne rozpoczęło posługę w Polsce

Kościół

Nowe zgromadzenie zakonne rozpoczęło posługę w Polsce

YouTube usunął kanał Archidiecezji Łódzkiej

Kościół

YouTube usunął kanał Archidiecezji Łódzkiej

Bp Waldemar Musioł o koncercie Padre Guilherme w Opolu: to...

Kościół

Bp Waldemar Musioł o koncercie Padre Guilherme w Opolu: to...

Zamknięcie kanału Archidiecezji Łódzkiej na YouTube....

Kościół

Zamknięcie kanału Archidiecezji Łódzkiej na YouTube....

Węgry: Wypadek polskiego autokaru; sześć osób doznało...

Wiadomości

Węgry: Wypadek polskiego autokaru; sześć osób doznało...