Reklama

Kościół

Wojna, anioły i ludzie

Jako młody człowiek służyłem w Armii Czerwonej, a teraz, kiedy jestem stary, zbombardowali moją dzielnicę w Kijowie – mówi Wasyl

Archiwum wspólnoty Sant’Egidio

Jako młody człowiek służyłem w Armii Czerwonej, a teraz, kiedy jestem stary, zbombardowali moją dzielnicę w Kijowie – mówi Wasyl

To, co się dzieje teraz w Polsce, to coś, czego nigdy wcześniej nie widziano w Europie, przynajmniej od końca II wojny światowej. Ten fenomen to konkretni ludzie – ukraińscy uchodźcy i pomagający im Polacy.

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Nelly mieszka samotnie w miasteczku niedaleko zaporoskiej elektrowni jądrowej, która została mocno zbombardowana na początku rosyjskiej inwazji na Ukrainę. Przez telefon opowiada córce od lat mieszkającej we Włoszech o wyciu syren, które jak wiertarka wbijają się w mózg, i o straszliwym huku bomb. Ciągle płacze i po kolejnej nocy terroru daje się namówić na spakowanie „życia” do walizki i dotarcie do granicy pierwszym nadarzającym się transportem.

Podróż Nelly

Nie może powstrzymać łez, gdy zamyka drzwi domu, i na chwiejnych nogach zanurza się w rzece uchodźców udających się po ratunek. To trudna i niebezpieczna podróż, w przygniatającym tłoku w pociągach i autobusach, niewyobrażalna dla starszej kobiety.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Po przybyciu na dworzec w Chełmie, po ponad dniu podróży, młode kobiety, z którymi jechała Nelly, spieszą się, wyrzucają bagaże z przedziału i ciągną śpiące dzieci jak walizki na kółkach. Może by nie kazać czekać tym, którzy na pewno ich wypatrują, albo by być pierwszymi, które znajdą drogę prowadzącą do nowego życia. Tak myśli Nelly, która w tłumie wypełniającym korytarze tej małej stacji czuje się zagubiona i z żalem myśli o domu.

Reklama

W tym czasie jej wnuczka Katerina, oglądając ze smutkiem wiadomości w telewizji, niepokoi się o swoją babuszkę. Wśród tragicznych wieści pojawia się światło, gdy w TV pokazano historię ukraińskiej rodziny, której Wspólnota Sant’Egidio pomogła bezpiecznie dotrzeć do Włoch. Katerina natychmiast nawiązuje kontakt z tą wspólnotą, znaną z rozdawania na ulicy posiłków dla ubogich, wizyt u osób starszych w domach opieki i tworzenia korytarzy humanitarnych. Wolontariusz Sant’Egidio radzi dziewczynie przez telefon, aby jej babcia dołączyła do grupy osób, które jadą pociągiem do Warszawy. Tam na peronie czeka na nią kilku Polaków, którzy natychmiast zabierają Nelly do domu sióstr, dwóch byłych bezdomnych kobiet, którym wspólnota pomogła wydostać się z życia na ulicy. Teraz to one opiekują się Nelly jak trzecią siostrą. Przygotowują dla niej coś gorącego do jedzenia i pocieszają, bo płacze i nie do końca rozumie, co się dzieje. – Kiedy traciłam wszelką nadzieję, anioły przyszły mnie uratować – mówi Nelly.

W Medyce

– Jako młody człowiek służyłem w Armii Czerwonej, a teraz, kiedy jestem stary, zbombardowali moją dzielnicę w Kijowie. Zdążyłem zabrać tylko tę torbę – mówi Wasyl, który walczył zwycięsko w wielu bitwach. Ma dumny wygląd i choć w tej wojnie nawet nie próbował walczyć, z podniesioną głową zostawia za sobą Ukrainę. W jednej ręce trzyma resztki swojej przeszłości, torbę z kilkoma ubraniami i pamiątkami, drugą ręką wspiera swoją żonę Svetlanę, która z uśmiechem dziękuje wolontariuszom witającym ją w Polsce. Częstują kubkiem gorącej herbaty i informują, jak kontynuować podróż. Wasyl ma siostrzeńca, który czeka na niego we Wrocławiu, więc przyśpiesza i żegna się ze słowiańską teatralnością: – Arrivederci, Italiano!

Reklama

Znajdujemy się na granicy polsko-ukraińskiej w Medyce. To dziś miejsce rozpoznawalne, bo stało się celem dziennikarzy z całego świata, ale także wolontariuszy NGO – organizacji pozarządowych – w różnokolorowych kamizelkach. Jest wielu Polaków, ale też wielu młodych ludzi z całej Europy, którzy przyjechali tu spontanicznie, by przyjmować ofiary największej po 1945 r. wojny na europejskiej ziemi. Jedni gotują, inni dowożą ubrania i zabawki, jeszcze inni wystawiają swoją ofertę na kartonie: darmowe karty telefoniczne, przejazd do Rzeszowa, łóżko w Krakowie. Są i tacy, którzy tu przyjechali i po prostu oddali się do dyspozycji. Jak tłumaczy mi Mirek: – Jest wojna i żeby pozostać człowiekiem, trzeba przyjechać do Medyki i pracować.

Solidarność

W ostatnich dniach jako obcokrajowiec sympatyzujący z Polską i jej duszą, czy to jagiellońską czy sarmacką, widzę, że ten kraj wytrzymuje naprawdę bezprecedensową próbę dzięki zaskakującej mobilizacji i wielkiej hojności. Pomimo trudnej czasem współpracy ministrów, wojewodów i burmistrzów – nie tylko z powodów politycznych czy przez to, że „gdzie dwóch Polaków, tam trzy zdania” – dzieje się tu coś, czego nigdy wcześniej nie widziano w Europie, przynajmniej od końca II wojny światowej. Właściciele mieszkań np. śpią na kanapie w salonie, żeby własne łóżko w sypialni odstąpić ukraińskiej rodzine. Księża otworzyli drzwi swoich plebanii, do niedawna zapieczętowanych jak twierdze. Wolontariusze w każdym wieku i z każdej grupy społecznej po szkole lub pracy gromadzą się w ośrodkach recepcyjnych; pracują, przyjmują, przynoszą żywność lub oferują za darmo inne potrzebne rzeczy. A atmosfera mimo wszystko jest pogodna i niemal świąteczna: uporządkowany chaos, bo kiedy Polacy sami się organizują, oddolnie, dają z siebie wszystko i są nie do pokonania, trochę jak w czasach Solidarności.

Reklama

Czy wytrzymają? Potrzebne jest wsparcie, zanim ta euforia zniknie lub niebezpiecznie opadnie. W Szkole Pokoju Sant’Egidio w Warszawie 12-letnia Talwasa narysowała ukraińską flagę obok rosyjskiej; polskim przyjaciołom (młodszym i starszym) wytłumaczyła, że „do pokoju potrzeba dwojga”. Talwasa przyjechała do Polski z Kabulu, z rodzicami i rodzeństwem, w sierpniu zeszłego roku. Trzeba zaufać tym nauczycielom, którzy widzieli i znają wojnę.

Nieświadome anioły

Kilka lat temu kolumnada Berniniego na pl. św. Piotra została wzbogacona o imponujące dzieło z brązu autorstwa kanadyjskiego artysty Timothy’ego Shmalza. Angels Unawares (Nieświadome anioły) to arka Noego ludzkości, która zamiast żagli ma dwa rozpostarte anielskie skrzydła. Starcy, dzieci, kobiety i mężczyźni ze wszystkich warstw społecznych i środowisk, w różnych ubraniach, z tobołkami, plecakami lub walizkami, stłoczeni są na łodzi. Ich oczy wpatrują się w niebo lub w przechodzących ludzi albo są na wpół zamknięte; błagają ląd i morze, by ich ocaliły. Jest to plastyczne przedstawienie tego, co papież Franciszek powtarza od początku pandemii i co być może teraz, w czasie wojny, w końcu zrozumieliśmy: „Znajdujemy się na tej samej łodzi”. Kiedy do niej wsiadamy, wszyscy stajemy się aniołami: niektórzy jako uchodźcy, inni jako ci, którzy ich przyjmują. Biblia bowiem we fragmencie, w którym zachęca do przyjmowania cudzoziemców, stwierdza: „niektórzy, nie wiedząc o tym, aniołom dali gościnę” (por. Hbr 13, 2). I jak na obrazach Chagalla – chasydzkiego malarza urodzonego kilka kilometrów od zniszczonych przez bomby miejsc – anioły są widoczne i przemieniają rzeczywistość.

Tak więc my, nawet jeśli nie mamy skrzydeł, tylko prostą, kolorową kamizelkę, i nie przynosimy dekretów Wszechmogącego, tylko kanapkę, szklankę herbaty lub bilet autobusowy do innego miasta... razem z aniołami pomagamy i w ten sposób sami stajemy się do nich podobni.

Massimiliano Signifredi - doktor historii, od lat jest związany ze Wspólnotą Sant’Egidio, której działania koordynuje w Polsce.

Podziel się:

Oceń:

2022-04-19 09:24

[ TEMATY ]

Wybrane dla Ciebie

Abp Szewczuk: Nasi duchowni wzięli na siebie główny ciężar tej wojny

Zwierzchnik Ukraińskiego Kościoła Greckokatolickiego (UKGK) Światosław Szewczuk

BP KEP

Zwierzchnik Ukraińskiego Kościoła Greckokatolickiego (UKGK) Światosław Szewczuk

Nasi duchowni wzięli na siebie główny ciężar tej wojny, służąc tam, gdzie są największe potrzeby. Dziś szczególnie dziękuję naszym księżom na terytoriach okupowanych, którzy wraz ze swoim ludem znajdują się w ogniskach działań wojennych. Dziękuję zwłaszcza za posługę naszym kapelanom wojskowym, którzy są blisko naszego wojska i dzień po dniu głoszą słowo Boże tam, gdzie rozgrywa się dramat wojny – powiedział arcybiskup większy kijowsko-halicki i zwierzchnik Ukraińskiego Kościoła Greckokatolickiego (UKGK) Światosław Szewczuk w wideoprzesłaniu 21 kwietnia, w 57. dniu wojny Rosji z Ukrainą.

Więcej ...

Interwencja Rzecznika Praw Dziecka zakończyła się odebraniem dzieci rodzicom. Sąd nakazał ich powrót

2026-09-24 07:42
Monika Horna-Cieślak

Autorstwa Polskie Radio RDC/pl.wikipedia.org

Monika Horna-Cieślak

Dwoje małych dzieci z warszawskiej Białołęki trafiło do placówki opiekuńczo-wychowawczej po interwencji policji. Wcześniej zarówno policja, jak i kurator sądowy nie stwierdzili podstaw do ich natychmiastowego odebrania rodzicom. Sąd rodzinny, który następnie zajął się sprawą, nakazał niezwłoczne wydanie dzieci rodzicom. W uzasadnieniu zwrócił uwagę m.in. na nieproporcjonalność podjętych działań. Sprawę opisał portal Zero.pl.

Więcej ...

„Krucjata nie jest dziełem trzeźwościowym, ale ewangelizacyjnym” – Ogólnopolska Pielgrzymka Krucjaty Wyzwolenia Człowieka do Gietrzwałdu

2026-09-27 09:09

Diecezja Bydgoska

„W dziele krucjaty nie chodzi tylko o naszą wolność wobec wszelkich uzależnień, ale o bycie kolumną ratunkową zdążającą na pomoc zniewolonym braciom” - mówił bp Krzysztof Włodarczyk podczas 46. Ogólnopolskiej Pielgrzymki Krucjaty Wyzwolenia Człowieka w Gietrzwałdzie. Uczestnicy modlili się w sanktuarium Matki Bożej Gietrzwałdzkiej i rozmawiali o idei KWC jako dzieła ewangelizacyjnego i pomocy osobom uzależnionym.

Więcej ...

Reklama

Najpopularniejsze

Jarosław: atak nożownika na terenie opactwa

Wiadomości

Jarosław: atak nożownika na terenie opactwa

Hiszpania: konsekrowane hostie rozrzucone na placu miejskim

Kościół

Hiszpania: konsekrowane hostie rozrzucone na placu miejskim

Oglądaj NA ŻYWO z USA beatyfikację abp. Fultona Sheena z...

Kościół

Oglądaj NA ŻYWO z USA beatyfikację abp. Fultona Sheena z...

Śmierć jednej z osób zaatakowanych w jarosławskim...

Wiadomości

Śmierć jednej z osób zaatakowanych w jarosławskim...

Zmarł ks. Wojciech Drab. Tragiczny wypadek motocyklowy

Niedziela Świdnicka

Zmarł ks. Wojciech Drab. Tragiczny wypadek motocyklowy

Nowenna do św. Michała Archanioła

Wiara

Nowenna do św. Michała Archanioła

19 września 2026r. powtórzył się cud św. Januarego!

Wiara

19 września 2026r. powtórzył się cud św. Januarego!

Ksiądz potrącony przez motocyklistę - pilna prośba o...

Kościół

Ksiądz potrącony przez motocyklistę - pilna prośba o...

Nowenna do św. Ojca Pio

Wiara

Nowenna do św. Ojca Pio