Warsztaty są dziełem współpracy: parafii św. Józefa Oblubieńca NMP w Bierutowie, Gminy Bierutów i Gminy Wilków, OSiRu w Bierutowie, Papieskiego Wydziału Teologicznego we Wrocławiu, Ośrodka Pomocy Społecznej w Bierutowie. – Wychodzimy z inicjatywą dla naszych gości z Ukrainy. Proponujemy dwumiesięczne wyszkolenie, warsztaty, aby pomóc w podjęciu pracy. Wiele osób zaangażowało się w to dzieło. Są wolontariusze, panie pielęgniarki, osoby opiekujące się na co dzień chorymi – mówi ks. Bartosz Mitkiewicz, administrator parafii w Bierutowie.
Taka inicjatywa jest wyjściem naprzeciw potrzebom uchodźców z Ukrainy, którzy chcą podjąć pracę. – Warunki dostosowujemy do naszych gości. Chcemy przekazać podstawowe informacje na temat opieki osób starszych. Jesteśmy ogromnie wdzięczni wszystkim, którzy włączyli się w organizacje tych spotkań – zaznacza kapłan.
Jasna Góra w porozumieniu z władzami państwowymi i samorządowymi gotowa jest gościnnie przyjąć uchodźców, dla których przygotujemy miejsca w Domu Pielgrzyma - poinformował rzecznik prasowy sanktuarium, o. Michał Legan. - Od dawna wołamy na kolanach o pokój, codziennie podczas Mszy św. o 15.30, śpiewając Suplikacje. Nie ustaniemy w tej modlitwie! - zapewniają paulini.
Najnowsze, szokujące zeznania ks. Olszewskiego. "Ja i moi rodzice jesteśmy nękani"
2026-02-10 15:49
TV Republika, niezalezna.pl
Zrzut ekranu TV Republika
"Pierwszy list od najbliższych, który został wysłany dzień po moim aresztowaniu, od moich małych bratanków, otrzymałem po trzech miesiącach. A listy od wiernych, napisane dużo później, otrzymałem o wiele wcześniej, bo już po trzech tygodniach. Od funkcjonariuszy dowiedziałem się, że list od bratanków trzymany był pod nakazem" - mówił dziś przed sądem ks. Michał Olszewski. Informuje o tym TV Republika.
Najnowsze, szokujące zeznania ks. Olszewskiego. "Ja i moi rodzice jesteśmy nękani"
2026-02-10 15:49
TV Republika, niezalezna.pl
Zrzut ekranu TV Republika
"Pierwszy list od najbliższych, który został wysłany dzień po moim aresztowaniu, od moich małych bratanków, otrzymałem po trzech miesiącach. A listy od wiernych, napisane dużo później, otrzymałem o wiele wcześniej, bo już po trzech tygodniach. Od funkcjonariuszy dowiedziałem się, że list od bratanków trzymany był pod nakazem" - mówił dziś przed sądem ks. Michał Olszewski. Informuje o tym TV Republika.