Reklama

Historia

Męczennicy powstania

Sylwester Braun „Kris”/ze zbiorów Muzeum Powstania Warszawskiego

Powstanie Warszawskie było wołaniem do wolnego świata: „Polska żyje i ma prawo do niepodległości”. Było walką z obłędem narzuconym Polsce i Europie przez niemiecką III Rzeszę.

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Chodząc dziś po ulicach stolicy, pamiętajmy, że jest to miasto, w którym zginęło ponad 300 tys. warszawian. Najlepsza młodzież obmyła krwią swoją bruki tego miasta. Tak się miłuje. Nie ma miłości bez ofiary. Przez taką miłość zyskuje się prawo do ojczyzny” – powiedział Prymas Tysiąclecia bł. Stefan Wyszyński. Jako kapelan Zgrupowania Laski-Kampinos Armii Krajowej znał dobrze losy swych współbraci w kapłaństwie, których krew męczeńska w sierpniu i wrześniu 1944 r. wsiąkła w ziemię Warszawy.

Krzyk wolności

Powstanie Warszawskie było konsekwencją postawy, którą Polacy przyjęli w czasie wojennej pożogi. Jako pierwsi w Europie powiedzieliśmy stanowcze „nie” dwóm największym totalitaryzmom współczesnego świata, jakimi były narodowy socjalizm niemieckiej III Rzeszy i komunizm sowieckiej Rosji. Za to „nie” zapłaciliśmy bardzo wysoką cenę: utraty suwerenności i milionów ofiar. Ale jednocześnie ta postawa umiejscowiła nas w kolejnej odsłonie odwiecznej walki dobra ze złem. Stanęliśmy po stronie dobra i wartości, które od wieków stanowią fundament cywilizacji łacińskiej. Powstanie było wołaniem do wolnego świata: „Polska żyje i ma prawo do niepodległości”. Tak pojmowali sens walki także duchowni, którzy od pierwszych dni powstania nieśli wsparcie, pomoc i otuchę walczącym żołnierzom i ludności cywilnej stolicy.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Rzeź Woli

Reklama

Od pierwszych godzin powstania klasztor Ojców Redemptorystów przy ul. Karolkowej na Woli stał się oazą, do której zdążała ludność okolicznych kamienic. Znajdowała tu schronienie, posiłek, wsparcie duchowe. 5 sierpnia 1944 r. Niemcy, wypierając wojska powstańcze, rozpoczęli masowe mordy na ludności cywilnej. Nie oszczędzano nikogo. Bezlitośnie zabijano kobiety, niemowlęta, dzieci, starców, chorych leżących w wolskich szpitalach. Wieczorem tego dnia zgromadzeni w klasztorze wierni wzięli udział w Mszy św., podczas której ojcowie Tadeusz Müller i Józef Kania udzielili wszystkim absolucji. Jak czytamy w zachowanych relacjach, rektor klasztoru zapowiedział twardo, że ani on, ani żaden z ojców i braci „nie opuści swoich owiec”, mimo iż pomoc w ewakuacji zakonników do Śródmieścia proponowali żołnierze AK. Kilka godzin później do kościoła wtargnęli niemieccy oprawcy. Realizując rozkaz SS-Gruppenführera Heinza Reinefartha, wszystkich zgromadzonych wraz z trzydziestoma zakonnikami pod kolbami karabinów pognano ulicami na dziedziniec kościoła św. Wojciecha przy ul. Wolskiej. Tam seriami z karabinów maszynowych zostali zamordowani, a ich ciała spalono. Taki sam los spotkał ponad 50 tys. mieszkańców Woli w największej w czasie II wojny światowej zbrodni dokonanej na ludności cywilnej. Zbrodni, za którą niemieccy oprawcy w większości nie ponieśli żadnej kary. Ich dowódca – Reinefarth – dożył 1979 r. w spokojnej i pogodnej starości; pobierał niemiecką rentę generalską, pełnił nawet przez wiele lat funkcje burmistrza miasta Westerland na wyspie Sylt oraz posła do landtagu w Szlezwiku-Holsztynie.

Niezłomni kapelani

W każdym oddziale powstańczym posługiwali kapłani. Byli to albo zaprzysiężeni jeszcze w okresie okupacji kapelani wojskowi, albo ci, którzy z chwilą wybuchu powstania zgłosili się do najbliższego oddziału Armii Krajowej. Ojciec Michał Czartoryski udawał się po popołudniu 1 sierpnia 1944 r. na wizytę lekarską do okulisty. Tam zastała go godzina „W”. Natychmiast zgłosił się do walczącego na Powiślu Zgrupowania „Konrad”. Miał już za sobą chrzest bojowy, w 1918 r. bowiem uczestniczył w walkach o Lwów, a za okazane wówczas męstwo otrzymał od marszałka Piłsudskiego Krzyż Walecznych. Był znakomicie wykształconym architektem, co – gdy wstąpił do Zakonu Dominikanów – pomagało mu podczas budowy klasztoru na warszawskim Służewcu. Gdy 6 września 1944 r. Powiśle padło, pełnił posługę w szpitalu powstańczym. Proponowano mu ewakuację do Śródmieścia. Odmówił. Pozostał z rannymi i umierającymi żołnierzami. Gdy do szpitala w podziemiach firmy Alfa Laval wkroczyli Niemcy, został rozstrzelany.

Reklama

Podobny los spotkał ks. Józefa Stanka, pallotyna. Na początku wojny cudem uciekł z sowieckiej niewoli, po czym wykładał na tajnych kompletach i posługiwał jako kapelan w warszawskich strukturach Armii Krajowej. Od pierwszego dnia powstania służył na Czerniakowie, jako nie tylko kapłan, ale także sanitariusz na pierwszej linii walk. Mimo wielokrotnych zachęt nie zdecydował się na przeprawę przez Wisłę, co zapewne ocaliłoby mu życie. Pozostał z rannymi. Wzięty do niewoli, brutalnie torturowany przez Niemców na terenie magazynów na Solcu dokonał żywota powieszony 23 września 1944 r. na własnej stule, która była niemym świadkiem tysięcy spowiedzi, Eucharystii, ślubów i ostatnich namaszczeń dokonywanych przez tego niezłomnego kapelana. Obaj zostali wyniesieni do chwały ołtarzy przez Ojca Świętego Jana Pawła II podczas pamiętnej beatyfikacji 108 męczenników czasu wojny.

Harcerz i filozof na barykadach

Na beatyfikację czekają też kolejni niezłomni księża. Ksiądz Tadeusz Burzyński był pierwszym duchownym, który poległ w powstaniu. Przedwojenny instruktor harcerski, zaprzysiężony oficer AK, został w lipcu 1944 r. kapelanem Domu Sióstr Urszulanek Najświętszego Serca Jezusa Konającego. Zginął 1 sierpnia 1944 r. od niemieckiej kuli, gdy na Powiślu spowiadał umierającego powstańca i udzielał mu Komunii św. Jak mówią świadkowie, ostatnie słowa księdza brzmiały: „Jezu, kocham Cię. Jezu adoruję Cię”. Podobny los spotkał na Ochocie ks. Jana Salamuchę, wybitnego filozofa i logika, profesora teologii, który kierował katedrą filozofii chrześcijańskiej na Uniwersytecie Jagiellońskim. W październiku 1939 r. wraz z innymi profesorami UJ został podstępnie aresztowany przez Niemców w ramach osławionej Sonderaktion Krakau. Dwa lata spędził w obozach Sachsenhausen i Dachau, skąd cudem udało mu się wydostać. W czasie okupacji był kapelanem Narodowych Sił Zbrojnych i gorącym orędownikiem scalenia NSZ z Armią Krajową. W powstaniu pełnił funkcję kapelana IV Obwodu AK na Ochocie. Nie opuścił rannych i towarzyszy broni; zginął 11 sierpnia 1944 r. z rąk oprawców z Rosyjskiej Wyzwoleńczej Armii Ludowej (RONA) – jednostki rosyjskich kolaborantów, którzy wspólnie z Niemcami pacyfikowali powstanie w Warszawie.

Sens powstańczego zrywu

Powstanie Warszawskie wpisuje się niewątpliwie w trwający od końca drugiej połowy XVIII wieku polski dylemat: „bić się czy nie bić?”. Jedną z odpowiedzi na to trudne „polskie pytanie” dał św. Jan Paweł II. W przesłaniu do rodaków z okazji 50. rocznicy wybuchu powstania napisał: „Powstanie było poniekąd zwieńczeniem powstania trwającego przez cały okres II wojny światowej. (...) było jak gdyby kulminacyjnym aktem tej pięcioletniej walki, tego powstania całego Narodu, który w ten sposób wobec świata wyraził swój protest przeciwko pozbawieniu go niepodległości i dawał dowody, że gotów jest do największych poświęceń dla jej odzyskania i utrwalenia”. (...) „Niektórzy zadają sobie pytanie, czy było to [powstanie] potrzebne (...). Nie można na to pytanie odpowiadać tylko w kategoriach czysto politycznych lub militarnych”. Warto przypomnieć te słowa, bo zapewne i w 78. rocznicę naszej walki o wolność i godność znajdą się tacy, którzy sens heroicznego zrywu określą mianem „obłędu”, zapominając, że powstanie było czymś zupełnie przeciwnym. Było bowiem walką z obłędem narzuconym Polsce i Europie przez niemiecką III Rzeszę. Walką prowadzoną przez pokolenie wychowane w duchu maksymy Józefa Piłsudskiego: „W życiu są często rzeczy ważniejsze niż samo życie”.

Historyk, szef Urzędu do Spraw Kombatantów i Osób Represjonowanych.

Podziel się:

Oceń:

+10 0
2022-07-26 09:56

[ TEMATY ]

Wybrane dla Ciebie

Zbliża się 80. rocznica Powstania Warszawskiego

Z wystawy w Muzeum Powstania Warszawskiego

Agata Kowalska

Z wystawy w Muzeum Powstania Warszawskiego

Msze święte w intencji Powstańców, modlitwa międzyreligijna, przemarsze pamięci, składanie kwiatów oraz szereg wydarzeń kulturalnych i edukacyjnych zaplanowano z okazji 80. rocznicy wybuchu Powstania Warszawskiego.

Więcej ...

Wizyta Leona XIV we Francji. „Katolicy nie mają powodu, by przepraszać za to, że istnieją”

2026-08-25 11:36

Monika Książek

Od 25 do 28 września Francja będzie miejscem papieskiej wizyty, która - zdaniem Philippe’a Marie piszącego na łamach portalu Tribunne Chrétienne - może stać się dla tamtejszych katolików okazją do odnowienia wiary, przezwyciężenia podziałów i odważniejszego świadectwa. Setki tysięcy wiernych mają zgromadzić się w Paryżu, Saint-Denis i Lourdes.

Więcej ...

Wałbrzych. Obraz, który pamięta cenę wolności

2026-08-25 19:06
Obraz Matki Bożej Robotników Solidarności w wałbrzyskiej kolegiacie.

ks. Mirosław Benedyk/Niedziela

Obraz Matki Bożej Robotników Solidarności w wałbrzyskiej kolegiacie.

Obraz Matki Bożej Robotników Solidarności peregrynował w dwóch wałbrzyskich parafiach. Modlitwie towarzyszyła pamięć o bł. ks. Jerzym Popiełuszce oraz o tych, którzy walczyli o wolność i godność ludzkiej pracy.

Więcej ...

Reklama

Najpopularniejsze

SMS od Ojca Świętego Leona XIV do pątników z...

Niedziela Łódzka

SMS od Ojca Świętego Leona XIV do pątników z...

Pomóż mi rozpoznać, co muszę dzisiaj zrobić i daj mi...

Wiara

Pomóż mi rozpoznać, co muszę dzisiaj zrobić i daj mi...

Bóg pragnie wnętrza prawdziwego

Wiara

Bóg pragnie wnętrza prawdziwego

Leon XIV weźmie udział w procesji na... łodzi. To...

Leon XIV

Leon XIV weźmie udział w procesji na... łodzi. To...

Portal wpolityce.pl: Msza Święta wyrzucona z gdańskich...

Wiadomości

Portal wpolityce.pl: Msza Święta wyrzucona z gdańskich...

Nowenna do Matki Bożej Częstochowskiej 2026

Jasna Góra

Nowenna do Matki Bożej Częstochowskiej 2026

Pisała listy do Jezusa

Święci i błogosławieni

Pisała listy do Jezusa

Alicja Lenczewska, mistyczka naszych czasów. Plan dnia...

Wiara

Alicja Lenczewska, mistyczka naszych czasów. Plan dnia...

„Mistyczka” - zobacz film przedpremierowo!

W wolnej chwili

„Mistyczka” - zobacz film przedpremierowo!