Reklama

Kazachstan i Gruzja

Za głosem Mistrza

Archiwum o. Pawła Dyla

Są największym darem Kościoła polskiego dla Kościoła na Wschodzie. Polscy duchowni zostawili wszystko i poszli za Nim – na Wschód.

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

W życiu każdego z nich był taki moment, kiedy usłyszeli zaproszenie Jezusa, by zostawili wszystko i poszli za Nim. Najpierw zdobywali wiedzę w seminarium diecezjalnym lub zakonnym, na studiach, a potem były pierwsze duszpasterskie doświadczenia. I pewnie pośród tych pierwszych doświadczeń zrodziła się myśl, żeby zostawić wszystko i pójść dalej. Bogaci w dar wiary i łaskę powołania ruszyli z Ewangelią Chrystusa.

Obudzić powołanie

Od blisko 10 lat w diecezji w Karagandzie posługuje kapłan diecezji zamojsko-lubaczowskiej ks. Paweł Martyniuk. Nie jest jedynym kapłanem z tej diecezji posługującym na ziemi kazachskiej. Jak sam wspomina, lata seminaryjnej formacji były czasem, kiedy budziło się w nim to szczególne powołanie.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

– Jeszcze jako kleryk, za namową kolegi, pojechałem na miesiąc praktyk do Abchazji, gdzie posługuje kapłan z naszej diecezji – ks. Jerzy Piluś. Rok później, już jako diakon, sam organizowałem taki wyjazd dla młodszych kolegów z seminarium. Doświadczenie Kościoła w Abchazji pokazało mi, jak wielkie są potrzeby posługi kapłańskiej w różnych miejscach na świecie. Po 3 latach pracy w rodzinnej diecezji poprosiłem mojego biskupa o możliwość rozpoczęcia przygotowania w Centrum Formacji Misyjnej w Warszawie, aby później rozpocząć moją służbę na misjach. Wybór padł na Kazachstan; wtedy myślałem, że przez przypadek, dzisiaj widzę w tym Bożą Opatrzność – opowiada ks. Martyniuk.

Reklama

Do Kazachstanu, a dokładnie do diecezji w Karagandzie przybył w lipcu 2013 r. Przez pierwszy rok zdobywał prawdziwe doświadczenie pracy na misjach, pełniąc funkcję wikariusza. Następnie rozpoczął samodzielną posługę jako proboszcz, ale już po roku poproszono go, aby został prefektem w międzydiecezjalnym seminarium w Karagandzie. Jest to niewielkie seminarium, ale jedyne na całą centralną Azję. W czasie posługi ks. Pawła w tym seminarium uczyli się klerycy dla Kazachstanu, Gruzji, Armenii (ormiańskiego obrządku) i Uzbekistanu. Przez 3 lata był prefektem, a następnie przez 4 lata rektorem tegoż seminarium. W 2022 r. na własną prośbę wrócił do posługi w parafii. Obecnie jest proboszczem w Żezkazganie.

Codzienna praca i służba

Parafia, w której obecnie posługuje, zajmuje powierzchnię ok. 189 tys. km2 (więcej niż pół Polski). Na tym terenie mieszka jedynie ok. 227 tys. ludzi, z czego ponad 180 tys. osób zamieszkuje dwa miasta w centrum obwodu. Do najbliższej parafii rzymskokatolickiej ks. Paweł musi jechać samochodem ok. 7 godz. (540 km). Bliżej ma do parafii sąsiedniej diecezji – 425 km, ale droga jest dużo gorsza i jechać trzeba 10 godz.

Ksiądz Martyniuk jest na tym terenie jedynym kapłanem, nie ma tu także żadnych sióstr zakonnych. Na szczęście jest parafia greckokatolicka, w której posługuje młody ksiądz z Ukrainy. Większość mieszkańców tego terenu uważa się za muzułmanów, sporo jest ateistów. Chrześcijan jest niewielu. Najliczniejsi są prawosławni. Jest tu także wiele różnych wspólnot protestanckich. Katolicy stanowią prawdopodobnie najmniejszą grupę wyznaniową. Są wśród nich zarówno potomkowie zesłanych Polaków, Ukraińców, Niemców i innych narodowości, jak i przedstawiciele rdzennych mieszkańców, Kazachów.

Według wyliczeń ks. Pawła na terenie całej parafii mieszka ok. pięćdziesięciu katolików, którzy do kościoła chodzą różnie. Tutejszy kościół nie jest taki, do jakich przywykliśmy w Polsce – mieści się w niewielkim domu, w którym jest i kaplica, i mieszkanie dla księdza, i sala dla katechezy.

Reklama

Codzienna posługa kapłana to przede wszystkim sprawowanie sakramentów, ale także praca czysto misyjna. Tutejsi ludzie są bardzo otwarci, chętnie rozmawiają o wierze. Jako proboszcz ks. Paweł stara się także pomagać biedniejszym parafianom, którym trudno dostać się do miasta czy załatwić jakieś codzienne sprawy. Odwiedza osoby starsze i spotyka się z parafianami zarówno w celu głoszenia katechez, jak i odpoczynku. Tutejsza wspólnota to taka prawdziwa rodzina, w której pojawiają się też różne problemy.

Posługa rodząca uśmiech

Jako że razem z ks. Pawłem formowaliśmy się w seminarium i razem przyjmowaliśmy święcenia kapłańskie, zapytałem go po latach, co daje mu to, że posługuje z dala od rodzinnych stron, z dala od ojczyzny. Odpowiedź może być dla wielu zaskoczeniem. Nasz misjonarz wyznał z uśmiechem: – Posługa poza granicami naszego kraju przede wszystkim pokazała mi, że tak wiele mamy w Polsce i tego nie szanujemy. Tutaj także doświadczyłem, jak rodzi się wiara w człowieku, szczególnie gdy przygotowuję do chrztu osoby dorosłe. Niekiedy myślę, że moja posługa w Kazachstanie przyniosła więcej korzyści mnie niż tym ludziom, wśród których jestem. Robię, co mogę, jednak nie zawsze sobie radzę, co wynika z różnic kultury, mentalności i wielu innych czynników, a mimo to widzę, jak Bóg działa w tych wszystkich sytuacjach...

Pod opieką św. Kamila

Reklama

„Wystarczy ci Mojej łaski, moc w słabości się doskonali” (2 Kor 12, 9) – takie motto na swoim prymicyjnym obrazku zapisał o. Paweł Dyl, kamilianin. Te słowa Pana Jezusa skierowane do Apostoła Narodów towarzyszą mu od pierwszych dni misyjnej drogi na Kaukazie, dokąd przybył 2 grudnia 1999 r . Pojechał tam na miejsce zmarłego w tragicznym wypadku o. Pawła Szczepanka. Przybył do Tbilisi, stolicy Gruzji, by kontynuować wyznaczoną przez św. Jana Pawła II wspólnocie Zakonu Posługujących Chorym misję głoszenia Ewangelii przez pochylenie się nad cierpieniami najbiedniejszych mieszkańców tego kaukaskiego kraju.

Dostrzec oblicze Jezusa

Kamiliańska posługa, zgodnie z charyzmatem odziedziczonym po założycielu – św. Kamilu, polega na dostrzeżeniu w każdym człowieku chorym i niepełnosprawnym oblicza cierpiącego Pana Jezusa i spieszeniu Mu z pomocą. – Mamy ten szczególny przywilej opieki nad Chrystusem w prowadzonym przez nas ośrodku zdrowia, który jest darem Jana Pawła II dla narodu gruzińskiego, gdzie ponad 7 tys. osób może skorzystać z opieki medycznej. W Tbilisi prowadzimy Centrum Rehabilitacji im. św. Kamila, gdzie mieszczą się: dom pobytu dziennego dla pięćdziesięciu osób dorosłych z niepełnosprawnościami w stopniu lekkim i umiarkowanym, dom pobytu dziennego dla dwadzieściorga dzieci z niepełnosprawnością w stopniu znacznym, oddział rehabilitacji stacjonarnej, a także rehabilitacja ambulatoryjna dla trzystu pacjentów – wylicza o. Paweł.

Mówiąc o sytuacji społecznej, podkreśla, że Gruzja to kraj zdominowany przez wyznawców Kościoła prawosławnego. Katolicy stanowią ok. 0,5% całej ludności. – Jako kamilianin mogę ponad podziałami religijnymi głosić Ewangelię o Bożym Miłosierdziu wszystkim ludziom dobrej woli – zauważa.

Na południu Gruzji, w miejscowości Achalciche, kamilianie prowadzą Centrum Rehabilitacji „Talita Kum” dla mieszkańców okolicznych wiosek, którzy nie mają żadnej możliwości, by leczyć swe niepełnosprawne dzieci. – Posługa, którą sprawuję, daje mi wiele radości i wielką satysfakcję. Kiedy widzę dziecko, które wcześniej było przynoszone przez rodziców na rehabilitację, a teraz stawia swoje pierwsze nieporadne kroki, lub rodziców, którzy z dumą opowiadają o postępach w mówieniu swojej pociechy, to moje oczy napełniają się łzami wzruszenia, a serce bije o wiele mocniej. Moja posługa nie jest bezinteresowna. Pragnę przez nią osiągnąć życie nieśmiertelne – podkreśla o. Dyl.

Podziel się:

Oceń:

2022-09-21 08:04

Wybrane dla Ciebie

Kolejna tragedia w Nigerii, co najmniej 30 ofiar śmiertelnych

2026-07-28 16:17

Vatican Media

W nocy z niedzieli na poniedziałek doszło do zbrojnego ataku na społeczność Naridon w północno-środkowej części Nigerii. Wśród ofiar znalazło się również 8 dzieci. Mieszkańcy skarżą się na opóźnienia w udzielaniu pomocy oraz brak sił bezpieczeństwa, podczas gdy spirala przemocy, która od lat dotyka rozległe obszary tego afrykańskiego kraju, nadal się nasila.

Więcej ...

USA: 98-letni weteran II wojny światowej przeszedł na katolicyzm

2026-07-28 20:32

fotolia.com

98-letni Raymond „Ray” Martin Sr., weteran armii amerykańskiej z czasów II wojny światowej, został ochrzczony, bierzmowany i po raz pierwszy przyjął Komunię św. w domu opieki w Arizonie. Do Kościoła katolickiego przystąpił po latach uczestnictwa w życiu religijnym swojej zmarłej żony oraz dzięki duchowemu wsparciu diakona Jacka Trevino.

Więcej ...

Świadectwo benedyktynów u św. Pawła za Murami: znak dla świata

2026-07-29 08:56

Vatican Media

Od ponad 1300 lat przy Bazylice św. Pawła za Murami modlą się benedyktyni. To wyjątkowe opactwo. Od samego początku było związane z Bazyliką. Jego głównym zadaniem jest posługa pielgrzymom przybywającym do grobu św. Pawła. Czynią to do dziś, sprawując liturgię i sakrament spowiedzi, a także dając świadectwo o benedyktyńskim charyzmacie. Ten mniszy styl życia jest dla współczesnego świata silnym znakiem – wskazuje aktualny opat Donato Ogliari.

Więcej ...

Reklama

Najpopularniejsze

Medjugorie: Polak aresztowany za profanacje i podpalenie

Kościół

Medjugorie: Polak aresztowany za profanacje i podpalenie

Księża z diecezji świdnickiej w TVP 1. Znamy nazwiska i...

Niedziela Świdnicka

Księża z diecezji świdnickiej w TVP 1. Znamy nazwiska i...

Papież Leon XIV przyznaje polskiej parafii wyjątkowe...

Niedziela Świdnicka

Papież Leon XIV przyznaje polskiej parafii wyjątkowe...

Warszawa: Niewybuch na poddaszu Kościoła Św. Anny w...

Kościół

Warszawa: Niewybuch na poddaszu Kościoła Św. Anny w...

Oświadczenie Ruchu Wojowników Maryi

Kościół

Oświadczenie Ruchu Wojowników Maryi

Nowenna do św. Marty o pomoc w sprawach trudnych

Wiara

Nowenna do św. Marty o pomoc w sprawach trudnych

Nowenna do św. Szarbela

Wiara

Nowenna do św. Szarbela

Słowo metropolity gdańskiego nt. korzystania z posługi...

Kościół

Słowo metropolity gdańskiego nt. korzystania z posługi...

Japonia: Na rynek trafiły „ludzkie lodówki” - kabiny...

Wiadomości

Japonia: Na rynek trafiły „ludzkie lodówki” - kabiny...