Reklama

Niedziela Sandomierska

Zapomniana kronikarka

Waleria ze Stroynowskich Tarnowska

Ks. Wojciech Kania/Niedziela

Waleria ze Stroynowskich Tarnowska

W ostatnim dniu minionego roku na Zamku Tarnowskich w Tarnobrzegu odbyła się promocja książki Zapomniana kronikarka czasów minionych tłumaczki Moniki Chwałek-Oczkowskiej.

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Zastanawialiśmy się, czy to nie nazbyt szalony pomysł, by promocję książki organizować w sylwestrowy wieczór, ale uznaliśmy, że to będzie symboliczne zamknięcie Roku Walerii i Jana Tarnowskich, który obchodziliśmy w Tarnobrzegu przez cały rok 2022. I tak oto mamy okazję spędzić ten ostatni wieczór mijającego roku z Walerią, panią tego zamku. Zawdzięczamy jej nie tylko pamiętniki, które spisywała przez kilkadziesiąt lat, ale także to, co jest chlubą naszego muzeum i miasta, czyli Kolekcję Dzikowską. Nie byłoby tych zbiorów, gdyby nie jej pasja, wiedza i upór – mówił Tadeusz Zych, dyrektor Muzeum – Zamku Tarnowskich.

Prezentacja

Reklama

Zaprezentowana tarnobrzeżanom książka Zapomniana kronikarka czasów minionych jest drugą publikacją Moniki Chwałek-Oczkowskiej, tłumaczki dzienników Walerii Tarnowskiej, spisywanych w języku francuskim. Kilka lat wcześniej ta sama autorka opublikowała pierwszą część dzienników Walerii Tarnowskiej Moje podróże. Były to pisane blisko 220 lat temu wrażenia młodej hrabiny z podróży do Włoch, którą odbyła wraz z mężem Janem Feliksem. – Spełniło się moje kolejne marzenie, czyli ukazał się następny tom dzienników Walerii. Poza tym prawdziwie z przytupem kończymy rok twórców Kolekcji Dzikowskiej, dzięki któremu w Tarnobrzegu, ale również poza nim, zaczęto więcej i częściej mówić o tym wspaniałym małżeństwie, któremu polska kultura tak wiele zawdzięcza – mówiła Monika Chwałek-Oczkowska. – Waleria była prawdziwie niezwykłą osobą. Dzięki jej zapiskom możemy poznać ją i ludzi żyjących w tym miejscu przed 200 laty. To jest prawdziwa kopalnia wiedzy o tamtych czasach, źródło informacji z pierwszej ręki. Należy podkreślić, że są one unikatem. Tego typu materiałem nie może poszczycić się ani pobliski Baranów Sandomierski, ani Łańcut, ani nawet Puławy księżnej Izabeli Czartoryskiej. Dlatego doceniajmy to, co mamy – wyliczała autorka. W trakcie prezentacji książki zwróciła także uwagę, że Tarnowscy odbiegali od wyobrażeń upudrowanej arystokracji, wożącej się ze swymi psimi pupilami w karetach wyłożonych aksamitnymi poduszkami. – To ludzie działania, pracy na rzecz lokalnej społeczności oraz Polski, odznaczający się wielkim patriotyzmem. Ludzie z krwi i kości – podkreśliła Monika Chwałek-Oczkowska.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Ciąg dalszy nastąpił

Reklama

Prezentowana publikacja, to nie ściśle ułożone datami dzienniki, ale dobrze przemyślana i przejrzysta dla czytelnika konstrukcja. Monika Chwałek-Oczkowska wobec ogromu materiału wybrała część niemal codziennych relacji Walerii Tarnowskiej, układając je tematycznie, co zdecydowanie ułatwia lekturę, jak i rozeznanie się w rodzinnych koligacjach. Ogromną wartością są liczne przypisy, zawierające informacje na temat osób pojawiających się na kartach dzienników, a także opisywanych wydarzeń historycznych. Książka zawiera zapiski z dziennika panieńskiego oraz pierwszej dekady małżeństwa Walerii i Jana Feliksa, a zatem z lat 1799-1810. Z publikacji zadowolony jest Adam Wójcik, prezes Towarzystwa Przyjaciół Tarnobrzega, będącego wydawcą obu części. – Przed 10 laty, dokładnie w sylwestra o tej samej porze, udostępniliśmy zamek dla zwiedzających. Pogoda tylko była prawdziwie zimowa – panował mróz, wszystko pokrywał śnieg. Jak dzisiaj zachwyt budzi książka Zapomniana kronikarka czasów minionych, tak i wówczas goście zachwycili się tym, co mogli zobaczyć, a przybył prawdziwy tłum. Dzisiaj te wnętrza są zdecydowanie bogatsze, gdyż powróciła zakupiona Kolekcja Dzikowska. Dziesięć lat temu pojawiła się tutaj pani Monika, która zachwyciła się miejscem, ale przede wszystkim uległa fascynacji Walerią Tarnowską i jej pisanymi po francusku dziennikami. Dzięki temu dzisiaj możemy je czytać po polsku i to w formie drukowanej – mówił Adam Wójcik. Wydawcą publikacji jest Towarzystwo Przyjaciół Tarnobrzega, wydrukowało ją natomiast Wydawnictwo Diecezjalne i Drukarnia w Sandomierzu. Jak powiedziała tłumaczka Monika Chwałek-Oczkowska, ma nadzieję, że w przyszłości uda się przetłumaczyć i opublikować kolejne części dzienników hrabiny Walerii Tarnowskiej.

Kobieta z pasją

Adam Wójcik zauważa, że Waleria Tarnowska była jedną z trzech kobiet w historii Polski, które założyły najcenniejsze dziś kolekcje muzealne. Waleria ze Stroynowskich Tarnowska zdobyła wszechstronne wykształcenie. Swoje zainteresowania kierowała głównie ku malarstwu i rzeźbie. Sama była uzdolnioną i uznaną miniaturzystką. – Była starannie wykształcona, oczytana, przy tym głęboko wierząca, odnosząca się z ogromnym szacunkiem do innych ludzi, bezgranicznie kochająca swoją rodzinę, przy tym niezwykle delikatna, powściągliwa, taka trochę szara myszka, przy tym mająca ogromną wiedzę i wyczucie sztuki, wszak sama malowała, specjalizując się w malarstwie miniaturowym i była w nim naprawdę doskonała, o czym świadczą miniatury jej autorstwa zachowane i prezentowane m.in. w zamku w Dzikowie. O jej znajomości sztuki i guście świadczą dzieła, jakie nabyła w trakcie podróży do Włoch, a także późniejsze zakupy – opowiadał Adam Wójcik.

Waleria ze Stroynowskich Tarnowska urodziła się 9 grudnia 1782 r. w Bubnie w Ukrainie. Odebrała niezwykle staranne i wszechstronne wykształcenie domowe, a pieczę nad jej edukacją sprawowała główna guwernantka Madame Mulnier z udziałem Madame de Ruranga i Madame d’Hoflise. Lekcji języka francuskiego udzielał jej Monsieur de Casemajour, zajęcia z historii, arytmetyki, kaligrafii i języka niemieckiego odbywała zaś pod czujnym okiem Wawrzyńca Surowieckiego – znanego wówczas pisarza i historyka słowiańszczyzny. Waleria zgłębiała również tajniki języka starogreckiego, łacińskiego i angielskiego. Jako zamożna, wykształcona i pochodząca z arystokratycznego rodu jedynaczka, pozostawała w centrum uwagi wielu mężczyzn, spośród których oczarował ją tylko jeden – Jan Feliks Tarnowski, przyszły dziedzic Dzikowa. Ich ślub odbył się 7 września 1800 r. Para doczekała się dziewięciorga dzieci. Niezwykle ważnym wydarzeniem w jej życiu okazała się podróż do Włoch, w którą wyruszyła wraz z mężem i ojcem 5 października 1803 r. W sposób znaczący wpłynęła ona bowiem na pogłębienie intelektualnych i artystycznych zamiłowań hrabiny, pozwoliła jej również poznać rozmaite zjawiska kulturowe i społeczne, a także ukształtować poglądy na temat ówczesnych wydarzeń. W lipcu 1804 r. Tarnowscy zakończyli swoją europejską podróż i powrócili do Dzikowa, gdzie zajęli się tworzeniem imponujących zbiorów. Ostatnie lata życia upłynęły Walerii pośród dzieci, wnuków i przyjaciół. Zmarła 23 listopada 1849 r. w Dzikowie, gdzie została pochowana w grobach rodzinnych, pod kościołem klasztoru Ojców Dominikanów.

Podziel się:

Oceń:

2023-01-11 07:43

[ TEMATY ]

Wybrane dla Ciebie

Wspólne muzykowanie

Spotkanie sprawiło wiele radości

Ks. Piotr Żurawski

Spotkanie sprawiło wiele radości

Młodzi ludzie z parafii Matki Bożej Nieustającej pomocy odwiedzili chorych i cierpiących.

Więcej ...

Najstarsza zakonnica na świecie - przeżyła dwie wojny światowe, widziała dziesięciu papieży, ukształtowała pokolenia uczniów

2026-06-18 09:59
Siostra Francis Domenici Piscatella skończyła 113 lat 20 kwietnia 2026 r.

Źródło: dzięki uprzejmości Sióstr św. Dominika

Siostra Francis Domenici Piscatella skończyła 113 lat 20 kwietnia 2026 r.

Przeżyła dwie wojny światowe, widziała dziesięciu papieży przychodzących i odchodzących, i ukształtowała pokolenia uczniów: siostra Franciszka Domenici Piscatella. W wieku 113 lat jest oficjalnie uznawana za najstarszą żyjącą zakonnicę na świecie. Tak przynajmniej podaje Księga Rekordów Guinnessa na stronie internetowej. Napisano tam o zakonnicy: „Central Islip to małe miasteczko w stanie Nowy Jork, gdzie urodziła się s. Piscatella. Jej lewe przedramię zostało amputowane w wieku dwóch lat, dlatego była odrzucana przez wiele zgromadzeń zakonnych. Ostatecznie jednak w 1931 roku została przyjęta do Zgromadzenia Sióstr św. Dominika z Amityville".

Więcej ...

Kard. Grzegorz Ryś podczas 20-lecia Hospicjum im. Chrystusa Króla w Stróżach: Bóg ma na imię „Tata"

2026-06-18 18:06
Kard. Grzegorz Ryś podczas 20-lecia Hospicjum im. Chrystusa Króla w Stróżach

Biuro Prasowe Archidiecezji Krakowskiej

Kard. Grzegorz Ryś podczas 20-lecia Hospicjum im. Chrystusa Króla w Stróżach

- W trudnych chwilach mówcie do Boga „Tato”. Ten zwrot do Boga będzie w Was budził pokój, zaufanie, przekonanie, że wszystko będzie dobrze. Tata jest obok - mówił kard. Grzegorz Ryś podczas Mszy św. odprawionej z okazji 20-lecia Hospicjum im. Chrystusa Króla w Stróżach.

Więcej ...

Reklama

Najpopularniejsze

Najstarsza zakonnica na świecie - przeżyła dwie wojny...

Kościół

Najstarsza zakonnica na świecie - przeżyła dwie wojny...

Medjugorje: 45. rocznica pierwszych objawień maryjnych

Kościół

Medjugorje: 45. rocznica pierwszych objawień maryjnych

Leon XIV o kard. Ruinim: Mądry i troskliwy pasterz...

Leon XIV

Leon XIV o kard. Ruinim: Mądry i troskliwy pasterz...

#LudzkieSerceBoga: Poznaj Serce Jezusa, tak bliskie...

Kościół

#LudzkieSerceBoga: Poznaj Serce Jezusa, tak bliskie...

Tajna akcja wydobycia z Wisły zwłok ks. Popiełuszki

Historia

Tajna akcja wydobycia z Wisły zwłok ks. Popiełuszki

Objawienia Serca Jezusowego św. Małgorzacie Marii

Kościół

Objawienia Serca Jezusowego św. Małgorzacie Marii

Prawda wydobyta z głębin - mroczny cień na oficjalnej...

Felietony

Prawda wydobyta z głębin - mroczny cień na oficjalnej...

Diecezja siedlecka: Pierwsze dekrety neoprezbiterów

W diecezjach

Diecezja siedlecka: Pierwsze dekrety neoprezbiterów

Niezbędnik Katolika miej zawsze pod ręką

Wiara

Niezbędnik Katolika miej zawsze pod ręką