Reklama

Niedziela w Warszawie

Znać swoje miejsce w szeregu

Droga na Golgotę, Giotto di Bondone (fresk, ok. 1305 r.)

Wikipedia

Droga na Golgotę, Giotto di Bondone (fresk, ok. 1305 r.)

„Pójdź za Mną”. W tym niepozornym zdaniu mieści się zarówno lekcja pokory, i jak brama do zrozumienia, czym tak naprawdę może być tajemnica mojego powołania – nie tylko kapłańskiego, ale przede wszystkim powołania do życia z Chrystusem.

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Przenieśmy się na Golgotę, gdzie Jezus podczas swojej męki otrzymuje pomoc od Szymona z Cyreny. Ewangelista Łukasz opisuje to następująco: „Gdy Go wyprowadzili, zatrzymali niejakiego Szymona z Cyreny, który wracał z pola, i włożyli na niego krzyż, aby go niósł za Jezusem” (Łk 23, 26). Szymon z Cyreny wypełnia to, do czego zachęcał Jezus swoich uczniów – by szli za Nim i nieśli krzyż: „Jeśli kto chce iść za Mną, niech się zaprze samego siebie, niech co dnia bierze krzyż swój i niech Mnie naśladuje!” (Łk 9, 23).

Przypatrzmy się tej sytuacji: Szymon, trzymając krzyż, widzi plecy Chrystusa. Jest nieświadomy tego czyj krzyż niesie. Wykonuje uczynek, do którego zostaje zmuszony, jednocześnie zapisując się na wieki na kartach historii Kościoła. Szymon robi, to czego jego imiennik nie uczynił. Szymon Piotr staje przed Jezusem i Go poucza, na co słyszy słowa: „Zejdź Mi z oczu szatanie...” (Mt 16, 23) – znaczy to tyle co „stań za Mną” lub „wróć do szeregu”.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Uczeń wobec Mistrza

Wracamy więc do myśli z tytułu: znać swoje miejsce w szeregu. Dlaczego jest to ważne? Ponieważ uczy to odpowiedniej relacji, którą uczeń Chrystusa powinien mieć wobec swojego Mistrza.

Reklama

Podążać za Jezusem to patrzeć na Jego plecy – ufać Mu i naśladować Go w tym, co robi. Uczeń, który idzie za Mistrzem nie może patrzeć na Jego twarz, ponieważ szedłby wtedy w innym kierunku – przeciwnym do swojego Mistrza. Co więcej: gdy zaakceptujemy nasze miejsce, pozwalamy Duchowi, by otwierał nas na tajemnice powołania.

Nikt nigdy nie widział twarzy Boga – na drodze powołania jest to niezwykle ważny aspekt, ponieważ przypomina nam, Kto jest Królem naszego życia. To Jezus nas powołuje, robi to nieustannie – jest tym, kto prowadzi. Powołanie nie jest naszym planem, a tajemnica, która jest związana z brakiem możliwości oglądania Boga twarzą w twarz, świetnie to pokazuje. Św. Piotr, który pouczał Jezusa, chciał Mu narzucić swoją własną wizję rzeczywistości za co otrzymał naganę.

Warto pamiętać, że na drodze za Zbawicielem będziemy widzieć Jego piękne, ale także okaleczone plecy. Idziemy za Chrystusem zmartwychwstałym, a także za Jezusem przeżywającym męki i cierpienia. Może to niepokoić, ale z drugiej strony, jak piękna jest to perspektywa: nasze doświadczenia są także doświadczeniami Jezusa. W Jego zbolałych plecach możemy zobaczyć nasze trudy, w Jego ranach nasze rany. Podobnie w Jego zmartwychwstałym Ciele zobaczyć nasze zwycięstwa.

Sens i radość

Mamy brać swój krzyż i naśladować Jezusa. Nikt nigdy nie powiedział, że jest to droga prosta, usłana różami, jednak z własnego doświadczenia mogę powiedzieć, że jest ona piękna i warto ją podjąć. Odkrywanie planu, który Jezus ma dla nas, jest tym, co nadaje naszemu życiu sens i radość.

Podziel się:

Oceń:

2023-03-07 14:37

[ TEMATY ]

Wybrane dla Ciebie

To podoba się Panu Bogu

Pakowanie skarbonek do parafii

Agnieszka Homan

Pakowanie skarbonek do parafii

Trzeba ludziom pomagać, żeby nikt nie był biedny! – mówi pięcioletni Nikodem.

Więcej ...

Bł. ks. Jan Merlini nie bał się świętości

2025-04-05 17:30
Msza dziękczynna za beatyfikację bł. ks. Jana Merliniego

Marzena Cyfert

Msza dziękczynna za beatyfikację bł. ks. Jana Merliniego

Święci są po to, by świadczyć o powołaniu, jakie człowiek ma w Chrystusie. Jan był świadomy tej godności, tego powołania i swojej drogi ku Bogu. I ta świadomość kształtowała jego życie oraz posługę kapłańską. Wiedział, kim jest i dokąd zmierza – mówił abp Józef Kupny o bł. ks. Janie Merlinim.

Więcej ...

Papież zachęca, by cierpienie sprawiało rozwój człowieka

2025-04-06 12:37

Włodzimierz Rędzioch

„Nie wykluczajmy cierpienia z naszych środowisk. Uczyńmy z niego raczej okazję do wspólnego wzrastania, aby pielęgnować nadzieję dzięki miłości, którą Bóg jako pierwszy rozlał w sercach naszych” - zaapelował Ojciec Święty do chorych i pracowników służby zdrowia. Przybyli oni do Rzymu na swe uroczystości jubileuszowe. Przygotowaną przez Franciszka homilię odczytał proprefekt Dykasterii do spraw Ewangelizacji, abp Rino Fisichella.

Więcej ...

Reklama

Najpopularniejsze

Gdy sakramentu udziela człowiek niegodny, to czy traci on...

Wiara

Gdy sakramentu udziela człowiek niegodny, to czy traci on...

Archidiecezja Krakowska od kwietnia płaci miastu Kraków...

Kościół

Archidiecezja Krakowska od kwietnia płaci miastu Kraków...

Zasłonięty krzyż - symbol żalu i pokuty grzesznika

Wielki Post

Zasłonięty krzyż - symbol żalu i pokuty grzesznika

Jezus mnie nie potępia, ale bardzo pragnie, abym się...

Wiara

Jezus mnie nie potępia, ale bardzo pragnie, abym się...

Przeżył 95 dni na morzu, dziś mówi:

Wiara

Przeżył 95 dni na morzu, dziś mówi: "Niech wszyscy...

Mocz w wodzie święconej: Ksiądz rozważa zamknięcie...

Kościół

Mocz w wodzie święconej: Ksiądz rozważa zamknięcie...

W wieku 47 lat zmarł nagle ksiądz z archidiecezji...

Kościół

W wieku 47 lat zmarł nagle ksiądz z archidiecezji...

Bp Ważny: Powszechne katechezy w parafiach ruszą od...

Kościół

Bp Ważny: Powszechne katechezy w parafiach ruszą od...

Krzyże ścięte metalowymi narzędziami

Kościół

Krzyże ścięte metalowymi narzędziami