Reklama

Wiadomości

Zmora Złotej Ordy

Po co Ukraińcom dwie dziesiąte procenta terytorium Rosji – zakładając, że zawładną całym obwodem kurskim? Po co kolejne ataki i posuwanie się w głąb państwa wroga? Czy nie lepiej skupić się na obronie własnego terytorium? Nie.

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Taktyka wojny defensywnej zależy od przeciwnika. Rosja, jako mentalny i kulturowy spadkobierca Złotej Ordy, do dziś dźwiga spirytualny bagaż upadającego Bizancjum, z którego wyrosła: Atakować! Zdobywać! Narzucać! Władać! Dzielić!

Myśl taktyczna Czyngis-chana, którą na Ruś przyniósł jego wnuk, Batu-chan, podbijający przed niemal 800 laty Ruś Kijowską, została zaadaptowana przez późniejszych rosyjskich władców, niezależnie zresztą od formalnego ustroju: bij, podbijaj, podporządkowuj sobie!

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

I oto nagle zaatakowany naród wkracza w ich granice!

Po co? Jakie będą tego efekty?

Można by pomyśleć, że Ukraina realizuje aktywną koncepcję asekuracyjną, którą w 1920 r. głosił Józef Piłsudski: nie mamy na tyle sił, by się bronić, trzeba więc atakować!

Ale czy warto irytować Rosję? – pytają niektórzy w obawie przed kolejnymi, radykalnymi krokami Putina.

Pytanie to jednak, choć zasadne, zasługuje na jedną odpowiedź: tak. Rosja i tak jest chronicznie poirytowana, zniesmaczona, zła, pełna fochów, roszczeń i gróźb. Każdą z nich zrealizowałaby natychmiast, gdyby mogła.

Putin, jeśli miałby tyle sił, dawno już byłby w Kijowie, a nawet w Warszawie. Albo w Pyzdrach, gdzie znajdowała się granica między zaborami rosyjskim i pruskim. Niejednokrotnie przecież głosił swoje uwielbienie dla cara Mikołaja I i jego idei zdobyczy terytorialnych.

Reklama

Warto atakować Rosję, gdyż powoduje to nie tylko opóźnienie dostaw, ale i odciągnięcie części rezerw ludzkich od Doniecka, gdzie trwają krwawe walki.

Ukraińcy nie ukrywają zresztą, że zależy im na zwielokrotnieniu strat najeźdźców. To nie tylko plan doraźny, frontowy.

Dlaczego?

Historia uczy, że Rosja przegrywała wojny nie wówczas, gdy wróg wszedł do stolicy. Hetman Stanisław Żółkiewski wkroczył na Kreml – i jaki efekt? Kilka lat później Moskwę zdobył Jan Karol Chodkiewicz – i cóż? Napoleon wtargnął do rosyjskiej stolicy – i czy coś się zmieniło?

Rosja przegrywa dopiero wtedy, kiedy straci zasoby ludzkie. To brutalne, ale jednoznaczne. Gdy do walki wypychani są słabo uzbrojeni, niewyszkoleni, biegnący w adidasach Buriaci, Jakuci, Czukoci czy Kamczadałowie, moskwianie siedzą przed telewizorami i kibicują, krytykują, doradzają. Gorąco w kotle zaczyna się robić, gdy obowiązkowy pobór sięgnie rezerw – czyli Moskwy i Petersburga. Wówczas nagle przepełniony patriotyzmem lud wielkomiejski łapie się za głowę, krzycząc: ale jak to? My? Nie ma mowy!

I dochodzi do obalenia cara.

Rosjanie bowiem, wzorem Złotej Ordy, przyuczeni są do akceptowania reguły, w myśl której oddają swoje nietykalność, prawa człowieka, wolność słowa – w zamian za bezpieczeństwo. Pisał o tym przed laty Dmitrij Bykow, który zaznaczył, że Rosjanie żyją w przekonaniu, iż państwo bezpieczne musi mieć prawo tłuc na odlew każdego z obywateli. Dobry car czasem bije, ale jeść daje.

Reklama

Tymczasem ukraińska ofensywa zadaje kłam rosyjskiej propagandzie. Bo jakże to? Oddaliśmy wolność, a wy nie zapewniacie nam bezpieczeństwa? Cóż w takim razie w ogóle dostajemy? Gdzie nasza wielka Rosja, siłą i pięścią stojąca na straży granic?

Z punktu widzenia propagandowego więc zajęcie tych dwóch dziesiątych procenta rosyjskiej ziemi stanowi dla Putina poważny policzek. To przyczynek do buntu, który, być może, będzie konieczny do zakończenia tej wojny.

Wejście wojsk ukraińskich na teren obwodu kurskiego, a teraz także biełgorodzkiego, z punktu widzenia strategii bojowej naturalnie utrudnia działania rosyjskim agresorom. Ale co ważniejsze, propagandowo siecze ich rózgą.

Zbliża także symbolicznie wroga do wrót Moskwy, co budzi dyskomfort tych, którzy szykują się do rewolucji, nawet jeśli jeszcze o tym nie wiedzą.

Nerwowe ruchy Putina widać choćby w wysuwanych groźbach użycia broni nuklearnej. To tani blef, rosyjscy analitycy bowiem zdają sobie sprawę z tego, że gdyby wojna wkroczyła na ten poziom, większość rosyjskich rakiet nawet nie wydostałaby się poza granice kraju, a odzew mógłby oznaczać fizyczną likwidację Rosji. A nie o to przecież chodzi człowiekowi o zapędach imperatorskich. On chce rządzić, trzymać władzę, zdobywać – a nie wegetować w bunkrze.

Słychać jednak głosy o próbach podejmowania negocjacji. Olaf Scholz wysyła w świat sygnały, że jest gotów zasiąść do stołu i poprowadzić mediacje między Rosją a Ukrainą.

Czy zatem Ukraińcy chcą zdobyć jak najwięcej rosyjskich terytoriów, by mieć w dłoni kartę przetargową? By dokonać wymiany ziem jak jeńców?

Reklama

– To nie jest kluczowa sprawa – mówi Serhyj Syniuk, ukraiński pisarz, historyk i tłumacz literatury. – Nie potrzebujemy kart przetargowych, bo wszelkie układy z Rosjanami, jak to już dawno zauważył pewien niemiecki polityk, są warte tyle co papier, na którym zostały spisane. Pokażcie mi jeden układ, którego Rosja się trzymała, gdy tylko przestał być dla niej wygodny!

O co więc chodzi Niemcom?

Ano, o własne wewnętrzne sprawy.

Za rok u naszych zachodnich sąsiadów odbędą się wybory, a notowania Socjaldemokratycznej Partii Niemiec stoją tak nisko, jak chyba jeszcze nigdy. Sam fakt doprowadzenia do negocjacji pod niemieckim arbitrażem na pewno podniósłby słupki poparcia. Scholz rozpaczliwie potrzebuje jakiegoś sukcesu.

Ale Ukrainie potrzebny jest inny wyczyn. Militarny.

Plan Putina, zakładający zajęcie Ukrainy, częściowo pewnie Mołdawii, Rumunii, a na pewno Litwy, Łotwy, Estonii i sporej połaci Polski, choć absurdalny, stanowi element dziedzictwa kulturowego Rosji. Tego pierwotnego, XIII-wiecznego.

Zakłada on sięganie po europejskie zasoby ludzkie.

Rosja korzeniami tkwi w Azji. Za wszelką cenę usiłuje to zamaskować, wiodąc opowieść historyczną o wywodzeniu się z Rusi Kijowskiej. I oto od trzech dekad jak cierń w oku Rosji funkcjonuje Ukraina – rzeczywisty beneficjent Rusi Kijowskiej. Tym samym w Europie w różnych językach pojawiają się coraz głośniejsze pytania: skoro tak, to wy w zasadzie kim jesteście?

Putin, jak i wcześniej pierwsi sekretarze, a przed nimi carowie, nie zechce przyznać, że jego kraj, system, moralność i wartości pochodzą w prostej linii od upadającego Bizancjum, podbitego przez Złotą Ordę.

Parcie na zachód stanowić ma raczej dowód, że oto my, Rosjanie, jesteśmy prawdziwymi Europejczykami!

Reklama

Oczywiście, gdy bliżej się przyjrzeć dyskursowi społecznemu kręgów moskiewskich, dostrzega się przerażającą dychotomię. Europa? TAK. Ale – NIE!

Od setek lat Moskwa czuje konieczność zasilania swoich szeregów intelektualistami, twórcami, generałami pochodzenia europejskiego. Czuje wyraźnie konsternację i zażenowanie, zdaje sobie sprawę z małości jej tradycyjnych zasobów intelektualnych. Kiedy jednak tylko przygarnie Europejczyków – choćby literatów, takich jak Tadeusz Bułharyn, Bruno Jasieński, Jerzy Dąbrowski czy Edward Radziński, natychmiast wpisuje ich w poczet rosyjskich twórców. Podobnie jak uczyniono z Janem Czerskim czy Benedyktem Dybowskim – polskimi zesłańcami, którzy jako naukowcy zasłużyli się na Syberii. Hołubi się ich teraz jako... rosyjskich badaczy.

Jeśli więc Rosja nie sięgnie znów po dopływ słowiańskiej krwi – czy raczej intelektu – wyschnie?

Może podskórnie, ale zdają sobie z tego sprawę władcy kremlowscy. Dlatego zależy im na zajęciu choć części faktycznie słowiańskich terytoriów. Na ujarzmieniu Ukraińców, którzy od 300 lat zasilali kadrę rosyjskiej armii i rzesze pisarzy, wynalazców i działaczy. I na parciu dalej i dalej na zachód.

Rzec by więc można, że wojna toczy się o geograficzny listek figowy, terytorialną kołderkę, którą Rosjanie chcą okryć dzikie znamię wciąż szczerzącej imperialne kły Złotej Ordy.

Reklama

Chcą być Europą dla Europy, bo to pozwala robić interesy i uchodzić za intelektualistów, ale jednocześnie nienawidzą Europy, tak dalekiej w swojej idei demokracji od korzeni tego kraju.

I oto – o zgrozo! – Ukraińcy, faktyczni spadkobiercy Rusi Kijowskiej z jej kulturą i uniwersytetami, nagle nie tylko nie chcą się dać wchłonąć, ale też zajmują rosyjskie terytoria.

Pięść Putina okazuje się miękka, zęby spiłowane, jad przeterminowany. A niczego innego w zanadrzu nie ma.

Podziel się:

Oceń:

+4 -1
2024-09-24 14:12

[ TEMATY ]

Wybrane dla Ciebie

Ukraina/ Władze: planowana jest rozmowa prezydenta Zełenskiego z przywódcą Chin Xi Jinpingiem

Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski

PAP/Viktor Kovalchuk

Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski

Planowana jest rozmowa prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego z przywódcą Chin Xi Jinpingiem; w prace na rzecz przeprowadzenia tej rozmowy zaangażowało się kilka państwowych instytucji, w tym m.in. MSZ - oznajmił w czwartek doradca Zełenskiego - Mychajło Podolak, cytowany przez agencję Interfax-Ukraina.

Więcej ...

Są oficjalne wyniki wyborów w Krakowie

2026-09-28 07:23
Łukasz Gibała

PAP/Łukasz Gągulski

Łukasz Gibała

W pierwszej turze przedterminowych wyborów prezydenta Krakowa Łukasz Gibała zdobył 36,38 proc. głosów, Monika Piątkowska 29,91 proc. - wynika z danych ze wszystkich obwodów głosowania opublikowanych na stronie Państwowej Komisji Wyborczej. Frekwencja wyniosła 43,50 proc.

Więcej ...

Uroczystości pogrzebowe księdza zmarłego po ataku nożownika w Jarosławiu

2026-09-28 14:44

Radio Fara

Uroczystości pogrzebowe ks. Stanisława Zbojnowicza odbędą się w Jarosławiu oraz Grzęsce na Podkarpaciu. 67-letni kapłan archidiecezji przemyskiej zmarł w miniony czwartek po ataku nożownika na terenie klasztoru sióstr Benedyktynek w Jarosławiu.

Więcej ...

Reklama

Najpopularniejsze

Nowenna do św. Michała Archanioła

Wiara

Nowenna do św. Michała Archanioła

Są oficjalne wyniki wyborów w Krakowie

Wiadomości

Są oficjalne wyniki wyborów w Krakowie

Nowenna do św. Franciszka z Asyżu

Wiara

Nowenna do św. Franciszka z Asyżu

Zatrzymano 13-latka, który planował atak w szkole. W...

Wiadomości

Zatrzymano 13-latka, który planował atak w szkole. W...

Zmarł ks. Wojciech Drab. Tragiczny wypadek motocyklowy

Niedziela Świdnicka

Zmarł ks. Wojciech Drab. Tragiczny wypadek motocyklowy

Jarosław: atak nożownika miał miejsce przed Mszą św.,...

Wiadomości

Jarosław: atak nożownika miał miejsce przed Mszą św.,...

Hiszpania: konsekrowane hostie rozrzucone na placu miejskim

Kościół

Hiszpania: konsekrowane hostie rozrzucone na placu miejskim

Ksiądz potrącony przez motocyklistę - pilna prośba o...

Kościół

Ksiądz potrącony przez motocyklistę - pilna prośba o...

Jarosław: atak nożownika na terenie opactwa

Wiadomości

Jarosław: atak nożownika na terenie opactwa