Reklama

Tarnów

Fenomen paszyński

Kustosz muzeum na tle figur Jezusa Frasobliwego;
parafianie nazywają tę część wystawy „ścianą płaczu”

Mateusz Góra

Kustosz muzeum na tle figur Jezusa Frasobliwego; parafianie nazywają tę część wystawy „ścianą płaczu”

Muzeum posiada 3 tys. dzieł, ale może być ich znacznie więcej, rozsianych po całym świecie – zauważa ks. Krzysztof Smoroński.

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

W Paszynie, niewielkiej wsi pod Nowym Sączem, budynek starej plebanii to miejsce niezwykłe. Mieści się w nim Muzeum Sztuki Ludowej im. ks. Edwarda Nitki.

Duszpasterz artystów

Historia tego miejsca sięga lat 50. ubiegłego wieku, kiedy do parafii przybył ks. Nitka. To on zachęcał ludzi do tworzenia. – Pierwszym, który zaczął rzeźbić, był głuchoniemy Wojciech Oleksy. Przechadzając się po plebanii i kościele, oglądał rzeźby, które przywiózł ze sobą do Paszyna ks. Nitka. Na co dzień zajmował się wypasaniem krów, więc pewnego dnia, pilnując zwierząt w polu, sięgnął po scyzoryk i zaczął rzeźbić. Swoje pierwsze dzieło przyniósł proboszczowi, a ten go chwalił i motywował do dalszej pracy – opowiada ks. Krzysztof Smoroński, kustosz muzeum i proboszcz parafii Matki Bożej Nieustającej Pomocy w Paszynie. Celem ks. Nitki było także odciągnięcie mieszkańców od nałogów, szczególnie alkoholu, przez danie im zajęcia, które wypełni wolny czas.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Reklama

Początkowo mieszkańcy wsi traktowali rzeźby Wojtka – bo tak na niego mówiono – z przymrużeniem oka. Niektórzy wręcz się z niego śmiali, ze względu na jego niepełnosprawność umysłową i fizyczną. – Pewnego razu Wojtek położył pod ołtarzem rzeźbę przedstawiającą monstrancję. Akurat tak się zdarzyło, że w parafii przebywał biskup, który położył tę rzeźbę na ołtarzu, a to już sporo znaczyło dla mieszkańców. Z czasem, gdy o Wojtku zaczęło się robić głośno, ludzie mu zazdrościli. Ksiądz Nitka, który lubił i potrafił dosadnie mówić, rugał swoich parafian: „Zamiast mu zazdrościć weźcie się do roboty! Skoro on potrafi rzeźbić, to wy też!” – opowiada ksiądz kustosz.

Pierwsze kroki do utworzenia muzeum podjął już w latach 50. ks. Nitka, który zebrał ok. tysiąca eksponatów. Niestety, różne przeciwności, a następnie nagła śmierć duchownego pokrzyżowały te plany. Jego dzieło kontynuował kolejny proboszcz w Paszynie – ks. Stanisław Janas, który do kolekcji zebrał kolejne eksponaty, by ostatecznie otworzyć muzeum. Dokonał tego we wrześniu 1994 r. ówczesny biskup tarnowski Józef Życiński.

Fenomen

Rozkwit twórczości ludowej w Paszynie przypada na lata 70. i 80. XX wieku. Wtedy powstała liczna grupa artystów, którzy rzeźbili i malowali. W liczącej wówczas ok. 1,5 tys. mieszkańców wsi blisko sto osób tworzyło, a spośród nich wyrosła „elita”, licząca pięćdziesięcioro artystów. Mężczyźni zaczęli rzeźbić, a kobiety tworzyły głównie obrazy na szkle.

Reklama

Jak zauważa ks. Smoroński, rzeźby i obrazy z Paszyna zyskały sławę nie tylko lokalnie. Fenomenem paszyńskim – bo tak mówi się o tym zjawisku – zainteresowały się media ogólnokrajowe, a nawet zagraniczne. – Fenomen paszyński polega na tym, że to dzieła ludzi wyłącznie z Paszyna. Nie z okolic czy pobliskich miejsc, ale stricte z tej wsi. To artyści ludowi – prości ludzie, bez wykształcenia. Ksiądz Nitka, zachęcając ich do tworzenia, zalecał, aby nikt nie kopiował, a robił to, co mu w duszy gra – wyjaśnia kustosz muzeum. Wrażenie robi liczba prac na ekspozycji, szczególnie gdy weźmie się pod uwagę, jak nieliczna grupa artystów je tworzyła. Obecnie muzeum ma 3 tys. prac, a jak podkreśla ks. Smoroński, dzieł może być kilka razy więcej: – Ktoś ma rzeźbę czy obraz po dziadkach lub rodzicach, inne poszły w świat jako prezenty – wyjaśnia duchowny.

Indywidualizm

Wśród dzieł dominuje tematyka religijna. Przedstawiane są sceny biblijne, wizerunki Chrystusa, Maryi i świętych. Nie brakuje też scen z życia codziennego czy tematów związanych z aktualnymi wydarzeniami.

Wiele rzeźb i obrazów znajdowało użytek w codziennym życiu mieszkańców Paszyna. Tworzyli własne szopki bożonarodzeniowe i ozdoby świąteczne lub okolicznościowe. Również miejscowy kościół jest wyposażony w dzieła ludowe. Znajdują się w nim m.in. tabliczki Siedmiu Boleści Maryi autorstwa Wojciecha Oleksego. Także okna kościoła były wymalowane przez paszyńskie malarki, jednak ze względu na stan techniczny należało je wymontować. Teraz malowane na szkle historie o czterech polskich świętych znajdują się w muzeum.

Paszyńskie malunki można obejrzeć także w Kirach, nieopodal Zakopanego. W tamtejszej kaplicy rektorem jest pochodzący z Paszyna ks. Marian Szczecina, kanonik regularny laterański, który poprosił swoją mamę Helenę, aby wykonała witraże dla tej świątyni. – Każdy z eksponatów jest wyjątkowy. Nie znajdziemy dwóch takich samych dzieł, co szczególnie mnie cieszy. Wspaniałe jest też to, że sam ciągle się uczę. Gdy oprowadzam po muzeum, często ktoś pyta mnie o coś, na co ja kompletnie nie zwróciłem uwagi, mimo że przechodzę między tymi rzeźbami i obrazami codziennie – wyznaje ks. Smoroński. – Niektóre dzieła cechuje pewien prymitywizm, wyglądają, jakby robiło je dziecko. Nieraz przychodzą zwiedzający i kręcą nosem, bo szukali wrażeń artystycznych. Ale tu nie o to chodzi, lecz o wyraz tych malunków i rzeźb. O to, że były robione po prostu z potrzeby serca i ducha przez tych prostych ludzi – dodaje kustosz.

Tradycja

Jak to wygląda teraz? Jak mówi ks. Krzysztof, ludzi rzeźbiących i malujących jest zdecydowanie mniej, ale fenomen paszyński trwa. Obecnie tworzy grupa licząca ok. 20 artystów. Dawniej miejscowi zajmowali się głównie wypasaniem zwierząt i pracą w polu. Czas, który poświęcali na pilnowanie krów czy koni, wypełniali, rzeźbiąc i malując. Teraz niewiele osób nadal utrzymuje się z rolnictwa. Jednak, jak podkreśla ks. Smoroński, parafia stara się, aby tradycja nie zanikła: – W ostatnich latach próbujemy „reaktywować” rzeźbiarstwo i malarstwo wśród dzieci. Robimy konkursy tematyczne, w których najmłodsi mogą wziąć udział. I faktycznie, co roku napływa ok. trzydziestu prac – opowiada kustosz muzeum. I dodaje: – Nie chodzi nawet o to, żeby dzieci malowały i rzeźbiły. Ważne jest, że dzięki temu utrzymują się relacje międzypokoleniowe. Dziadek i babcia pokażą jakieś techniki, wspólnie popracują z wnukami, opowiedzą trochę o tym, jak to dawniej było. To właśnie dzięki temu ta tradycja nie umiera – podkreśla ks. Smoroński.

Podziel się:

Oceń:

2024-09-24 14:12

Wybrane dla Ciebie

Ksiądz potrącony przez motocyklistę - pilna prośba o modlitwę

2026-09-22 23:13
Ks. Przemysław Druszcz

Sanktuarium Matki Bożej Pani Myślenickiej

Ks. Przemysław Druszcz

Sanktuarium Matki Bożej Pani Myślenickiej na swoim profilu w mediach społecznościowych opublikowało pilną prośbę o modlitwę za kapłana.

Więcej ...

Wspomnienie bł. Bernardyny Jabłońskiej - duchowej córki św. Brata Alberta

pl.wikipedia.org

Prawdziwym przełomem w życiu bł. Bernardyny okazało się spotkanie z Bratem Albertem. „Tęskniła do życia w kontemplacji i Pan wypełnił jej pragnienie w sposób, którego się nie spodziewała, bo jej życie upłynęło na ciężkiej pracy wśród bezdomnych, zranionych przez życie, nędzarzy. To w nich odkrywała twarz umiłowanego Nauczyciela i z miłości do Niego pragnęła dawać, wiecznie dawać” - mówił o bł. Bernardynie bp Damian Muskus.

Więcej ...

Oglądaj NA ŻYWO z USA beatyfikację abp. Fultona Sheena z komentarzem w języku polskim!

2026-09-23 12:51

EWTN

24 września EWTN relacjonować będzie wydarzenia z St. Louis w USA – beatyfikację abp. Fultona J. Sheena, kapłana, wykładowcy, pisarza i prekursora ewangelizacji wykorzystującej radio i telewizję. Zapraszamy do wspólnej modlitwy szczególnie podczas nieszporów oraz Mszy Świętej beatyfikacyjnej transmitowanej na żywo z komentarzem w j. polskim.

Więcej ...

Reklama

Najpopularniejsze

Ksiądz potrącony przez motocyklistę - pilna prośba o...

Kościół

Ksiądz potrącony przez motocyklistę - pilna prośba o...

Nowenna do św. Michała Archanioła

Wiara

Nowenna do św. Michała Archanioła

Podlasie: 11-latek w szkole zaatakował toporkiem 10-latkę

Wiadomości

Podlasie: 11-latek w szkole zaatakował toporkiem 10-latkę

Nowenna do św. Ojca Pio

Wiara

Nowenna do św. Ojca Pio

19 września 2026r. powtórzył się cud św. Januarego!

Wiara

19 września 2026r. powtórzył się cud św. Januarego!

102 metry! Powstaje drugi pod względem wysokości krzyż...

Kościół

102 metry! Powstaje drugi pod względem wysokości krzyż...

Złodzieje włamali się do mieszkania 97-letniego...

Wiadomości

Złodzieje włamali się do mieszkania 97-letniego...

Trwają prace nad procesem beatyfikacyjnym ojca, który...

Kościół

Trwają prace nad procesem beatyfikacyjnym ojca, który...

O. Marcin Ciechanowski: Kościół widzi w seansach...

Wiara

O. Marcin Ciechanowski: Kościół widzi w seansach...