Reklama

Niedziela Małopolska

W święta dzielimy się sobą

Świąteczny, rodzinny spacer jest dla nas ważny – zaznacza pan Sebastian

Archiwum domowe państwa Szczerbowskich

Świąteczny, rodzinny spacer jest dla nas ważny – zaznacza pan Sebastian

Tego wieczoru wspólna modlitwa, składanie życzeń i łamanie się opłatkiem, są najważniejsze – mówi Beata Szczerbowska.

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Beata i Sebastian Szczerbowscy, razem z synem Cezarym, mieszkają w Krakowie, na terenie parafii Matki Bożej Fatimskiej, w Małym Płaszowie. Dla czytelników Niedzieli zgodzili się opowiedzieć, jak przeżywają i celebrują święta Bożego Narodzenia.

Czas dla rodziny

Pani Beata, inżynier instalacji sanitarnych, uwielbia świąteczne przygotowania. Podkreśla: – Wszyscy bardzo lubimy ten okres, przede wszystkim oznacza on liczne spotkania w gronie bliskich nam osób. Pielęgnujemy w naszej rodzinie wielopokoleniowość! Do tej pory obchodziliśmy święta „przeplatane”, to znaczy raz gościliśmy u jednych rodziców, raz u drugich. Od zeszłego roku mam nadzieję, że zapoczątkowaliśmy nową tradycję i będziemy wszyscy spotykać się u nas, z racji tego, że Czaro porusza się na wózku i ciężko jest wynosić wózek razem z synkiem.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Sebastian, z zawodu informatyk, dodaje: – W Boże Narodzenie liczy się wyjątkowa atmosfera. Zazwyczaj wszystko staramy się robić razem, ale w święta dbamy o to najbardziej, celebrujemy rodzinne oglądanie filmów, wspólne śpiewanie kolęd i przygotowania świąteczne, w których każdy bierze udział.

Reklama

Czarek ma 11 lat, choruje na mózgowe porażenie dziecięce i porusza się na wózku inwalidzkim, nie mówi, ale aktywnie bierze udział we wszystkich rozmowach. Porozumiewa się za pomocą komunikacji alternatywnej: ma karty z dużymi literami, dłonią wskazuje na poszczególne litery, a mama głośno odczytuje jego wypowiedź. Na pytanie, co najbardziej lubi z tradycji świątecznych, odpowiada bez zastanowienia: – Lubię śpiewanie kolęd!

– Tworzymy w trójkę taki zespół, który wzajemnie się nakręca do działania. A w ciężkich momentach, które się zdarzają, wspieramy się nawzajem! – mówi pani Beata.

Ważna jest tradycja

– U nas świąteczna krzątanina zaczyna się już pod koniec listopada – mówi pani Beata i dodaje: – Babcia Ania Szczerbowska robi wtedy ciasto na pierniki, które musi leżakować. Koło 6 grudnia idziemy do niej i dekorujemy wspólnie pierniki. Czaro uwielbia je ozdabiać, to dla niego duża radość. Potem jest święty Mikołaj, a ponieważ mąż ma wtedy urodziny, to jest okazja do pierwszego rodzinnego, przedświątecznego spotkania przy orzechowym torcie. Trwa Adwent i rozpoczynamy oczekiwanie na święta.

Pan Sebastian wtrąca: – Zaraz po moich urodzinach, razem z Czarkiem jedziemy po choinkę. Zależy nam, żeby była żywa i pachnąca. Ten zapach choinki, mówi nam już w Adwencie, że zbliżają się święta. Czarek podkreśla z uśmiechem od ucha do ucha, że ozdabianie choinki, a zwłaszcza prezenty pod drzewkiem są dla niego największą radością. W tym roku chłopiec wpadł na pomysł, że każdy gość miał przynieść własną ozdobę na choinkę i własnoręcznie ją zawiesić.

Pani Beata przyozdabia dom i sama robi wieńce adwentowe. W rodzinie Szczerbowskich wieńce są bez świec, bo te zapala się uroczyście dopiero podczas wigilijnej wieczerzy.

Wieczór, jedyny w roku

Reklama

– W Wigilię wszyscy się schodzą zazwyczaj koło godz. 16 i czekamy wspólnie na pierwszą gwiazdkę. Nasza rodzina liczy razem dziesięć osób – informuje pani Beata i opowiada: – Potem modlimy się razem, zapalamy uroczyście świece i składamy sobie życzenia oraz łamiemy się opłatkiem. U mnie w domu tradycyjnie opłatek przekładało się miodem. Babcia Krystyna Moszkowska, z mojej strony, pochodziła z Podkarpacia, z miejscowości Nisko, koło Stalowej Woli i powtarzała, że aby zapewnić sobie słodkie i dostatnie życie w nadchodzącym roku, trzeba dodać odrobinę miodu do wigilijnych opłatków.

Na stole zawsze stawia się świecę Caritas, symbol pomocy dla dzieci, kładzie biały obrus i sianko, znak ubóstwa Zbawiciela przychodzącego na świat. Na przypadkowego gościa czeka puste nakrycie.

Sebastian opowiada: – Najpierw zjadamy barszczyk z uszkami, to moja ulubiona potrawa, potem rybę i pierogi: ruskie, z kapustą kiszoną i ziemniakami, i z kaszą gryczaną, i białym serem. Jemy też racuchy z grzybami, głównie z pieczarkami, my to nazywamy „grzybkami”, a następnie są podawane słodkości: tzw. przekładaniec, ciasto piernikowe z masą grysikową i dżemem, i orzechowiec, i makowiec. Najważniejsze dla nas nie są potrawy, tylko rozmowy i osoby. Zachowujemy w tym dniu post i jakościowy, i ilościowy, bo to nie dania są najważniejsze. Pani Beata dodaje: – Tego wieczoru dbamy o stronę duchową, drukujemy sobie śpiewniki i śpiewamy kolędy, staramy się wyśpiewać jak najwięcej zwrotek. Podczas rozmów słuchamy nagrania kolęd, głównie w wykonaniu zespołu Mazowsze. Ulubiona kolęda taty to Dzisiaj w Betlejem, ja uwielbiam Mizerną cichą, a Czarek lubi wszystkie kolędy i to, że śpiewamy.

Obdarowani miłością

Pani Beata podkreśla: – Najważniejsze, że w Wigilię możemy dzielić się sobą, swoim czasem, wspólną radością, a nie tylko materialnymi prezentami.

Reklama

Czarek czeka na upominki cały rok. – Teraz marzę o samolocie z klocków i o fajnej wyprawie do Legolandu! – mówi. Wycieczki są pasją chłopca. – Marzenia syna staramy się spełniać, żeby uwierzył, że może w życiu osiągnąć wszystko, tylko trochę inaczej – podkreślają rodzice.

W tym roku takim spełnionym pragnieniem była wyprawa, aby zobaczyć ołtarz dłuta Wita Stwosza w bazylice mariackiej. Na piętnastowiecznym zabytku znajduje się scena Narodzenia Pana Jezusa. – Przed urodzeniem syna, jako młode stażem małżeństwo chodziliśmy zawsze na Pasterkę do jezuitów. Teraz rodzice idą na Mszę św., a my zostajemy z Czarkiem – kontynuuje opowieść pani Beata.

– W pierwszy dzień świąt na Mszę św. zawsze idziemy do dominikanów, bo tam lubimy młodzieżowy klimat i lekki półmrok kościoła – dodaje pan Sebastian i kontynuuje: – W drugim dniu udajemy się na rynek, jak jeszcze trwa jarmark, bo taki rodzinny spacer jest dla nas ważny. Nie zapominamy o szopkach. Dla nas to obowiązkowy szlak do zwiedzania, podziwiamy m.in. żywą szopkę u franciszkanów, przy Oknie Papieskim i ruchome figurki w kościele św. Bernarda, na ul. Bernardyńskiej.

Pan Sebastian podsumowuje: – To wyjątkowy czas spotkań rodzinnych, które mają charakter takiego odpuszczenia, spokoju i braku pośpiechu. Wzajemne odwiedzanie się, spotykanie przy stole, które łączy, wzrusza życzliwość obcych ludzi i atmosfera miasta.

– Życzymy sobie i czytelnikom Niedzieli spokoju, rodzinnej atmosfery i zdrowia, żeby nas nic złego nie zaskoczyło. Żeby Dzieciątko Jezus obdarzało nas swoim błogosławieństwem – zgodnym chórem mówią małżonkowie, a Czarek z uśmiechem kiwa głową na poparcie życzeń rodziców.

Podziel się:

Oceń:

2024-12-17 12:16

[ TEMATY ]

Wybrane dla Ciebie

Abp Szewczuk: Boże Narodzenie przychodzi, Benedykt XVI o tym świadczył

Biuro Prasowe Jasnej Góry

„Ci możnowładcy, którzy piszą swoją haniebną historię krwią niewinnych, chcieliby, żeby Chrystus się nie rodził – a jeśli już przyszedł na świat, to trzeba Go zniszczyć; a skoro nie potrafią Go rozpoznać, to niszczą wszystkich do Niego podobnych” – podkreśla przed nadchodzącymi na Ukrainie świętami abp Światosław Szewczuk. Pośród wrogości agresora, heroiczności obrońców i bólu miejscowej ludności hierarcha wskazuje na świadków Bożego Narodzenia, nazywając tak też zmarłego papieża Benedykta XVI.

Więcej ...

Bystrzyca Kłodzka: Biskup pochwalił parafian

2026-03-05 18:27
Bp Marek Mendyk podczas wizytacji kanonicznej w parafii św. Michała Archanioła w Bystrzycy Kłodzkiej

Parafia św. Michała Archanioła w Bystrzycy Kłodzkiej

Bp Marek Mendyk podczas wizytacji kanonicznej w parafii św. Michała Archanioła w Bystrzycy Kłodzkiej

W niedzielę 1 marca parafię św. Michała Archanioła w Bystrzycy Kłodzkiej odwiedził w ramach wizytacji kanonicznej bp Marek Mendyk. Spotkanie było okazją do wspólnej modlitwy, rozmów z wiernymi oraz podsumowania życia duszpasterskiego wspólnoty.

Więcej ...

Upamiętniono zamordowane Misjonarki Miłości

2026-03-06 11:54

Vatican Media

Mija dziesięć lat od tragicznego w skutkach ataku w jemeńskim Adenie, w wyniku którego zginęły cztery siostry ze zgromadzenia Misjonarek Miłości. Upamiętniono je podczas Mszy św. w katedrze św. Józefa w Abu Zabi, której przewodniczył bp Paolo Martinelli, wikariusz apostolski Arabii Południowej. Ich wiara, odwaga i nadzieja nadal inspirują.

Więcej ...

Reklama

Najpopularniejsze

Pielgrzymi z Polski utknęli w Wietnamie. Ich modlitwy...

Kościół

Pielgrzymi z Polski utknęli w Wietnamie. Ich modlitwy...

40 pytań Jezusa: „Czy i wy chcecie odejść?”

Wiara

40 pytań Jezusa: „Czy i wy chcecie odejść?”

Papieskie gratulacje dla najstarszego księdza na świecie

Kościół

Papieskie gratulacje dla najstarszego księdza na świecie

Modlitwa do Maryi, Królowej Pokoju

Wiara

Modlitwa do Maryi, Królowej Pokoju

Oświadczenie Teobańkologii na temat dalszej...

Kościół

Oświadczenie Teobańkologii na temat dalszej...

W wolnej chwili

"Wielkie Ostrzeżenie" - film, który wzywa do nawrócenia

Zmarł ks. Jan Sienkiewicz

Niedziela Wrocławska

Zmarł ks. Jan Sienkiewicz

40 pytań Jezusa:

Wiara

40 pytań Jezusa: "Czemu to wzywacie Mnie: Panie, Panie!, a...

Modlitwa św. Jana Pawła II o pokój

Wiara

Modlitwa św. Jana Pawła II o pokój