Reklama

Niedziela Małopolska

Nie wolno milczeć!

Niedziela małopolska 52/2025, str. IV

Abp Marek Jędraszewski

Biuro Prasowe AK

Abp Marek Jędraszewski

To było i jest moje zadanie – przypominać, mówić, co jest napisane w Ewangelii – stwierdza w rozmowie z Niedzielą abp Marek Jędraszewski.

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Maria Fortuna-Sudor: Pamięta Ekscelencja, z jakim nastawieniem jechał do Krakowa, aby objąć urząd metropolity krakowskiego?

Abp Marek Jędraszewski: W tej drodze do Krakowa towarzyszyły mi słowa z homilii abp. Karola Wojtyły, który podczas ingresu do katedry na Wawelu, 8 marca 1964 r. mówił o miejscu budzącym ogromny szacunek, a nawet lęk. Bo nie ma takiego miejsca w całej Polsce, a nawet w Europie, gdzie byłaby taka kondensacja historii Kościoła i państwa polskiego. Myślałem także o św. Siostrze Faustynie, która w Łodzi miała pierwsze objawienie, a zakończyła swe życie w krakowskich Łagiewnikach.

Zacni patroni tej drogi…

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Trudno sobie wyobrazić wspanialszych, zwłaszcza kiedy chodzi o przeniknięty tajemnicą miłosierdzia Bożego charyzmat i św. Faustyny, i św. Jana Pawła II.

A co zapamiętał Ekscelencja z pierwszych miesięcy posługi arcypasterza Kościoła krakowskiego?

Reklama

W tamtym czasie bliskie mi było Podhale, gdzie od początku lat 90. XX wieku spędzałem wakacje. Natomiast wszystko inne było nowe i zaskakujące. Pamiętam mój pierwszy Wielki Piątek w Kalwarii Zebrzydowskiej. Padał deszcz ze śniegiem. I zobaczyłem tysiące rozmodlonych pielgrzymów. To było przejmujące doświadczenie wiary, dla mnie zupełnie nowe! Nie zapomnę też mojego pierwszego odpustu Podwyższenia Krzyża w nowohuckiej Mogile. Mszę św. odprawiałem przy ołtarzu polowym. A potem przejście do zakrystii zajęło mi pół godziny, a może więcej. Tylu ludzi przychodziło, żeby się przywitać, powiedzieć dobre słowo. Byłem wzruszony, a nawet onieśmielony…

Przez te dziewięć lat poznał Ekscelencja Kościół krakowski. Co go wyróżnia?

Po pierwsze, liczba dominicantes i communicantes – jedna z najwyższych w Polsce. Dalej poczucie tożsamości, wielkie przywiązanie do tradycji, świadome manifestowanie patriotyzmu. Nasz Kościół wyróżnia także liczba duchowieństwa – ponad 1100 kapłanów i ok. 900 księży zakonnych. Nie ma drugiej takiej diecezji w Polsce! Nie ma też tylu wydarzeń na taką skalę i na takim poziomie. Tu każdego dnia coś się dzieje. Myślę o wydarzeniach stricte religijnych, kościelnych, ale także kulturowych, kulturalnych.

Podczas ostatniego spotkania z mediami mówił Ekscelencja o wiernych archidiecezji krakowskiej, wyróżniając m.in. mieszkańców z terenu Chrzanowa, Trzebini, Libiąża. Przywołanie Kościoła z Zachodniej Małopolski mogło zaskoczyć…

W opinii wielu te tereny są postrzegane jako gorsze, z mniejszą ilością osób wierzących. Można to wytłumaczyć ich przeszłością, zwłaszcza sytuacją z okresu międzywojennego, co znamy chociażby z historii bł. ks. Michała Rapacza. Ale jest to Kościół prężny, żywy! Warto przypomnieć, że to właśnie stamtąd pochodzi służebnica Boża Helenka Kmieć, która może być wzorem dla innych, zwłaszcza młodych.

Reklama

Jako metropolita krakowski był Ekscelencja w centrum zainteresowania mediów mainstreamowych, które atakowały przy różnych okazjach…

Oczywiście, chciałoby się żyć łatwo, lekko i przyjemnie, ale przecież nie po to jest się biskupem. Nie taka jest jego rola. Benedykt XVI, analizując tekst biblijny o wyborze Dwunastu przez Pana Jezusa, wyjaśnił, że Apostołowie to fundament Kościoła. A Pan Jezus wybrał ich także, żeby ponosić porażki… Więc jako biskup muszę być wierny posłannictwu. Pamiętam też, co powiedział Jan Paweł II w Gdańsku, na Zaspie w 1987 r.: „Mówię do was i za was…”. Ile ludzi chciałoby wykrzyczeć swe upokorzenie, to że są wyśmiewani za to, że wierzą. Komu mogą to powiedzieć? Ktoś musi wziąć ich w obronę i zaznaczyć, że należy im się szacunek za trwanie przy Bogu, przy Kościele. Ktoś musi być ich przedstawicielem.

Nigdy nie patrzyłem na słupki ani na to, co o mnie piszą. Pamiętam, że mam głosić Ewangelię w porę i nie w porę! A gdy było trudno, myślałem o ludziach, którzy się za mnie modlą, ofiarują swe cierpienia, okazują solidarność. I co? Miałbym ich zostawić? No, nie mogłem. To jest doświadczenie Kościoła.

A może trzeba było nie reagować?

Reklama

Podczas tryumfalnego wjazdu Jezusa do Jerozolimy, gdy wszyscy, także uczniowie wołali „Hosanna…”, niektórzy faryzeusze oczekiwali, aby Pan Jezus zabronił uczniom nazywać go Mesjaszem. I wtedy Jezus im odpowiedział, że: „Jeśli oni umilkną, kamienie będą wołać”. Nie wolno milczeć, gdy chodzi o głoszenie Ewangelii. Syn Boży objawił nam w niej wizję Boga zawierającą wizję człowieka. Jak napisał kard. Karol Wojtyła: „Głosimy Boga i zbawienie dane nam w Jezusie Chrystusie, ale tym samym głosimy człowieka stworzonego na Boży obraz i Boże podobieństwo, przeznaczonego do zbawienia wiecznego...”. Jak więc milczeć? To było i jest moje zadanie: przypominać, mówić to, co jest napisane w Ewangelii.

Przez dziewięć lat podejmował Ekscelencja bardzo wiele decyzji. Która z nich była najtrudniejsza?

Było wiele trudnych decyzji, a niektóre z nich miały wymiar medialny. Nie chcę komentować tych mediów, które nie znając wszystkich aspektów, nie mogły być obiektywne. Niewątpliwie, ruszenie pewnych spraw, które domagały się decyzji zapewniających transparentność Kościoła, było trudne, ale w moim przekonaniu potrzebne, wręcz konieczne. W myśl prawa kanonicznego biskup jest odpowiedzialny nie tylko za prowadzenie duchowe wiernych, ale także za sprawy materialne powierzonego Kościoła. Nie bez powodu Ojciec Święty Franciszek nawet zaostrzył niektóre przepisy wobec biskupów, jeżeliby nie reagowali na pewne kwestie. Toteż starałem się takie decyzje podejmować zgodnie z zaleceniem Ojca Świętego.

A są takie problemy, które dzisiaj rozwiązałby Ekscelencja inaczej?

Reklama

Czasem jest tak, że trzeba podjąć decyzję tu i teraz. Niepodjęcie jej będzie bowiem przynosiło jeszcze gorsze skutki. Dopiero z perspektywy czasu możemy ocenić, czy to była trafna, czy nietrafna decyzja. W moim przekonaniu nie było takich, które by zaszkodziły Kościołowi. Pozostawiam historii ich ocenę. A tej na pewno nie można budować na podstawie plotek, pomówień powtarzanych zwłaszcza w mainstreamowych mediach. Nie da się obiektywnie ocenić tego, co było godzinę, miesiąc czy nawet rok temu. Zwłaszcza, że się nie zna wszystkich aspektów i zapewne ich nie pozna, bo pod wieloma względami jestem zobowiązany do tajemnicy urzędowej, o czym nam, biskupom niejednokrotnie przypominał Ojciec Święty Franciszek. Teraz także Ojciec Święty Leon XIV zwraca na to uwagę.

Z czasu, gdy był Ekscelencja metropolitą krakowskim, na wielu zdjęciach widziałam rozmodlonego, zamyślonego Arcypasterza, ale także uśmiechniętego Człowieka. Są takie chwile, na wspomnienie których Ekscelencja się uśmiecha?

Ubawiła mnie sytuacja, która zdarzyła się w łagiewnickim sanktuarium. Wchodziłem do bazyliki, błogosławiąc dzieci. Jedno z małżeństw było z dziewczynką, która chciała koniecznie dotknąć mojego nosa. Trzymana na rękach taty osiągnęła cel. W odpowiedzi zrobiłem to samo, dotykając jej noska (uśmiech). Była zaskoczona… Liczne spotkania z rodzinami, które prosiły o błogosławieństwo swych dzieci, zawsze budziły radość.

Inny rodzaj uśmiechu, wzruszenie towarzyszyły mi, kiedy widziałem osoby dotknięte chorobami, nieraz bardzo poważnymi, i ich radość, gdy podchodziłem, aby ich pobłogosławić. A gdy o błogosławieństwo prosili ludzie zaawansowani wiekiem, zwłaszcza mężczyźni, gdy ściągali czapki, berety, to jak się do nich nie uśmiechnąć? Ale za tym kryła się i zaduma, i serdeczność, i powaga.

Po 20 grudnia będzie Ekscelencja metropolitą krakowskim seniorem. Czy ma Ekscelencja plany na nadchodzący czas?

Jeden z księży powiedział mi ostatnio: „Szczęść Boże na nowej drodze życia” (uśmiech). To życzenie zazwyczaj kierowane do nowożeńców, ale istotnie, przede mną nowa droga życia, ostatni odcinek… Oczywiście, jestem biskupem, otwartym na posługę duszpasterską, ale mam też nadzieję na powrót do tego, co zawsze lubiłem, do pracy naukowej, która siłą rzeczy w ostatnich latach musiała odejść na dalszy plan. A kilka dni temu otrzymałem maila od emerytowanego profesora, który mi życzył, bym napisał kolejne książki. Myślę, że to jest dobra rada. I na pewno na tej „nowej drodze życia” nie będę się nudził.

Podziel się:

Oceń:

2025-12-17 08:26

[ TEMATY ]

Wybrane dla Ciebie

Świadomi bohaterowie

Bożena Sztajner/Niedziela

O niezłomnym abp. Antonim Baraniaku, postawach, które dają siłę, wybaczeniu i pamięci z abp. Markiem Jędraszewskim – metropolitą łódzkim, zastępcą przewodniczącego Konferencji Episkopatu Polski – rozmawia Anna Skopińska

Więcej ...

Tu adoracja Najświętszego Sakramentu trwa nieprzerwanie od 100-lat

2026-05-12 07:27

Adobe Stock

Więcej ...

Młodzi mężczyźni wracają do wiary? Film „Posłani” pokazuje nowe zjawisko. Premiera filmu już 22 maja 2026

2026-05-12 11:54

Materiały prasowe

Jeszcze kilka lat temu dominowała narracja o odchodzeniu młodych ludzi od Kościoła. Tymczasem w Polsce coraz wyraźniej widać także inne zjawisko — młodzi mężczyźni zaczynają szukać duchowości, wspólnoty i religii przeżywanej w sposób wymagający i konkretny. O tym właśnie opowiadają „Posłani” w reżyserii Dariusza Walusiaka — film dokumentalny, który trafi do kin 22 maja 2026 roku

Więcej ...

Reklama

Najpopularniejsze

Izrael zrównał z ziemią chrześcijańską wioskę w...

Wiadomości

Izrael zrównał z ziemią chrześcijańską wioskę w...

31 spojrzeń Maryi: Spojrzenie wdzięczne

Wiara

31 spojrzeń Maryi: Spojrzenie wdzięczne

Współtwórca marki kosmetycznej, doradca gwiazd...

Wiara

Współtwórca marki kosmetycznej, doradca gwiazd...

Muzułmanie, którzy spotkali Chrystusa: odejście oznacza...

Wiara

Muzułmanie, którzy spotkali Chrystusa: odejście oznacza...

Neapol: Cud św. Januarego powtórzył się w obecności...

Kościół

Neapol: Cud św. Januarego powtórzył się w obecności...

Papież zadzwonił do działu obsługi klienta....

W wolnej chwili

Papież zadzwonił do działu obsługi klienta....

Nowenna o pokój za wstawiennictwem Matki Bożej Fatimskiej

Wiara

Nowenna o pokój za wstawiennictwem Matki Bożej Fatimskiej

Nowenna do św. Andrzeja Boboli

Wiara

Nowenna do św. Andrzeja Boboli

Niezbędnik Katolika miej zawsze pod ręką

Wiara

Niezbędnik Katolika miej zawsze pod ręką