Wyobraźcie sobie piękny ogród: kwitnące drzewa, równiutkie alejki obsadzone kolorowymi kwiatami, starannie pomalowane ławeczki, mnóstwo śpiewających ptaków. Ogród otoczony jest wysokim kamiennym murem, w którym znajduje się tylko jedna brama. Jest otwarta, bo do ogrodu może wejść każdy, kto tylko chce. W jego środku stoi stół, na którym Gospodarz przygotował wspaniały posiłek. Pokarm jest wzmacniający, życiodajny, smaczny. Ci, którzy nie mają odpowiedniego stroju na ucztę, mogą go otrzymać zupełnie za darmo. Jest też przygotowanych wiele innych atrakcji, które pojawiają się z czasem dla przebywających w ogrodzie. Jest tylko jeden warunek: trzeba wejść do środka.
Jeśli w tym obrazie ogród będzie wspólnotą Kościoła, a gospodarzem Jezus Chrystus, to bramą wejściową z pewnością musi być sakrament chrztu św. Tak zresztą określa go Katechizm Kościoła Katolickiego, który widzi w nim „bramę życia duchowego (...) i bramę otwierającą dostęp do innych sakramentów” (n. 1213). Kto raz przejdzie przez tę bramę, stanie się już na zawsze mieszkańcem ogrodu. Przechodząc przez nią, otrzyma znamię, którego nic nie jest w stanie zniszczyć. Nawet gdyby zdecydował się opuścić ogród, i tak w jakimś sensie pozostanie jego częścią. Skutki sakramentu chrztu są bowiem nieodwracalne, żadne ludzkie działanie nie może ich cofnąć. A jakie to skutki?
Pomóż w rozwoju naszego portalu




