Jego 40. rocznica śmierci zgromadziła kapłanów, rodzinę biskupa i wiernych, którzy 25 stycznia licznie wypełnili gorzowską katedrę, modląc się o beatyfikację byłego pasterza diecezji.
Modlitwę o beatyfikację sługi Bożego przy grobowcu odmówił, pochodzący z diecezji, bp Edward Dajczak. Liturgii przewodniczył metropolita szczecińsko-kamieński abp Wiesław Śmigiel, który wygłosił też kazanie. – Biskup Wilhelm Pluta zginął tragicznie w wypadku samochodowym 22 stycznia 1986 r. Jego ciało jest złożone w tej katedrze. Możemy zatrzymywać się przy jego grobowcu i modlić się. Na nagrobku zapisano słowa z listu pasterskiego o rodzinie, jego słowa: „Człowiek w człowieku umiera, gdy go zło czynione nie boli, a dobro nie raduje”. Te słowa mogą być streszczeniem jego posługi, za którą dzisiaj dziękujemy: dziękuje diecezja, metropolia i Kościół w Polsce – przypomniał bp Śmigiel. – Dobrego Boga prosimy o beatyfikację bp. Wilhelma, ponieważ wewnętrznie jesteśmy przekonani o jego świętości, ale też wiemy, że na naszych ziemiach bardzo potrzeba orędowników w niebie. Potrzeba też przykładu pasterzy, którzy bez reszty zaufali Panu – dodał. Na zakończenie Eucharystii przekazał bp. Tadeuszowi Lityńskiemu swego rodzaju relikwie: obrazek ze święceń biskupich bp. Pluty z 1958 r. Mszę św. koncelebrował bp Tadeusz Lityński, bp Adrian Put i bp Paweł Socha, a także kapłani, głównie z diecezji.
Pomóż w rozwoju naszego portalu




