Reklama

Aspekty

Męczennicy z Babimostu

Matka Boża Gospodyni Babimojska wyprosiła wiernym wiele łask i cudów, o czym świadczą liczne wota

Angelika Zamrzycka

Matka Boża Gospodyni Babimojska wyprosiła wiernym wiele łask i cudów, o czym świadczą liczne wota

Potop Szwedzki był najtrudniejszym okresem dla dynamicznie rozwijającego się Babimostu. To wtedy najeźdźcy dokonali odwetu za udział mieszkańców w walkach i ich partyzancką działalność. Spalili nie tylko miejscowość, ale i 2 kapłanów.

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Reklama

Aktywność zbrojna starosty Krzysztofa Żegockiego i mieszkańców Babimostu ściągnęła na miasto okrutny odwet Szwedów. W 1656 r. wojska najeźdźcze zajęły Babimost. 6 maja doszło do wydarzenia, które na zawsze odcisnęło się w pamięci lokalnej wspólnoty: na rynku spalono żywcem 2 katolickich duchownych: komendarza, czyli zarządcę parafii, ks. Wojciecha Turopiedzkiego (w księdze metrykalnej nazwisko występuje w brzmieniu: Turopiedski) i wikariusza ks. Marcina Paluszkowicza (nieraz Paluszkiewicza). Choć nie zostali formalnie wyniesieni do chwały ołtarzy, to w lokalnej tradycji uznawani są za męczenników za wiarę. Oprócz nich śmierć ponieśli 2 duchowni z Trzciela, a także 2 prałaci ze Zbąszynia. Świadczy o tym zapis z księgi metrykalnej, która obecnie znajduje się w zbiorach Archiwum Diecezjalnego w Zielonej Górze i stanowi najciekawszą i najstarszą z zachowanych ksiąg parafii babimojskiej. Księga ta zawiera wpisy metrykalne: chrztów z okresu od czerwca 1684 r. do stycznia 1795 r., ślubów z lat 1681 – 1794 oraz pogrzebów z niemal tego samego przedziału. Wpisy są w języku polskim i po łacinie. Księga jest o tyle niezwykła jako materiał źródłowy, ponieważ oprócz danych dotyczących chrztów, ślubów i zgonów, znajdziemy w niej adnotacje na temat wydarzeń godnych zapamiętania czy nazwiska parafian udzielających się w parafialnej wspólnocie albo spis członków Bractwa św. Anny. Na ostatniej stronie odnotowano fakt wspomnianych 3 drastycznych mordów:

„W tym Dekanacie Anno 1656 die 6 maji (dnia 6 maja roku 1656) pod czas Szwedzki tu u nas w Babimoście przez lutrów dla nienawiści wiary y stanu kapłańskiego W. X. Wojciech Turopiedski kommendarz X. Marcin Paluszkowicz (Paluszkiewicz w źródłach) Wikary ogniem umęczeni y upieczeni.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

W Trzcielu W. X. Stanisław Wolsztinius Pleban X. Michał Mochowicz Wikary także ogniem umęczeni y upieczeni.

W Zbąszyniu zaś WW. Prałat X Jerzy Jowarzewski (Towarzewski?) archidiakon

Szremski Proboszcz Zbąski Officiał Poznański X Jan Sobiński kanonik y kaznodzieja katedralny Poznański zamordowani”.

Reklama

Ważna jest notatka, że duchowni babimojscy zostali umęczeni i spaleni żywcem przez luteranów z nienawiści do wiary i sakramentu święceń. Ich śmierć miała charakter zarówno represji wojennej powiązanej z niszczeniem i paleniem Babimostu oraz okolicznych miejscowości, jak i religijnego prześladowania. Lokalna tradycja pamięci o męczeństwie kapłanów z miejscowej parafii ma też konkretny wyraz. Na miejscu ich męczeństwa ustawiono 2 figury w formie postumentów, które do dziś dominują w czworokątnym rynku Babimostu: statuę Matki Bożej oraz figurę św. Wawrzyńca. Usytuowane naprzeciw siebie, na wysokich kolumnowych postumentach, są niemymi świadkami tragedii sprzed niemal czterech stuleci. Nieprzypadkowo wybrano św. Wawrzyńca: był jednym z najbardziej czczonych męczenników i diakonów wczesnego chrześcijaństwa, który w ramach prześladowań miał został spalony na ruszcie. Ponadto jego imię nosi parafia w Babimoście.

Przyczyny prześladowań

Historia Babimostu jest zapisem dramatycznych doświadczeń pogranicza. W miejscu, gdzie krzyżowały się szlaki handlowe, a także kultury i religie, krzyżowały się nieraz różne wojska. Szczególnie tragicznie zapisał się w dziejach miasta okres Potopu Szwedzkiego (1655-60), jednego z najtrudniejszych doświadczeń Rzeczypospolitej Obojga Narodów. To właśnie wtedy Babimost stał się areną męczeństwa duchowieństwa katolickiego, brutalnych represji wobec ludności cywilnej oraz niemal całkowitego zniszczenia miejskiego organizmu. Na początku XVII wieku Babimost był zamożnym, kilkutysięcznym ośrodkiem z rozwiniętym rzemiosłem: warsztatami tkackimi, młynami, cechem szewskim i prężnym handlem. O dobro mieszkańców dbał starosta Krzysztof Żegocki, postać, która na trwałe zapisała się nie tylko w historii miasta, ale i całej Rzeczypospolitej.

Reklama

Żegocki urodził się w 1618 r. w Rostarzewie. Był jednym z najwybitniejszych dowódców partyzanckich doby potopu. Warto podkreślić, że był jednym z pierwszych i najaktywniejszych wodzów polskiej partyzantki w tamtym okresie. To on stanął na czele oddziału złożonego z chłopów, mieszczan i drobnej szlachty – ok. 500 ludzi – który zasłynął m.in. zdobyciem Kościana 4 października 1655 r. oraz wyruszeniem z partyzantami na pomoc w odsieczy Jasnej Góry. Obrona klasztoru stała się punktem zwrotnym wojny, a Żegocki zyskał miano „Pierwszego Partyzanta Rzeczypospolitej”. To w odwecie za patriotyczną postawę starosty Szwedzi dwukrotnie zajęli Babimost. Żegocki po tych wydarzeniach piął się po szczeblach kariery politycznej. Został starostą konińskim, następnie wojewodą inowrocławskim. Był też marszałkiem Trybunału Koronnego, a także wiernym stronnikiem króla Michała Korybuta Wiśniowieckiego. Kiedy zmarła żona Żegockiego, wszedł na drogę życia duchownego: przyjął święcenia kapłańskie, został biskupem chełmińskim, a w 1673 r. otrzymał nominację na biskupa włocławskiego, której nie zdążył objąć przed śmiercią. Jego losy symbolicznie łączą w sobie drogę wojownika, polityka i duchownego – podobnie jak dzieje Babimostu splatają wiarę, ofiarę i nieustępliwość.

Kolejny odwet

Reklama

Po zamordowaniu proboszcza i wikariusza, Szwedzi kolejny raz powzięli odwet na mieszańcach wsławionego Babimostu, którzy u boku Żegockiego podjęli walkę z okupantem po stronie polskiego króla. Kilka miesięcy później, 26 sierpnia 1656 r., Szwedzi ponownie wkroczyli do miasta. Niemal doszczętnie je spalili, a ludność wymordowali. Szacuje się, że ofiarą szwedzkiego najazdu padło ok. 1500 osób. Relacje mówią o okaleczaniu, mordach i bestialskich „zabawach” z dziećmi, którym kazano skakać nad ostrzami broni. W innej wersji mowa, że po splądrowaniu i zrabowaniu Babimostu przez Szwedów, pozostało jeszcze kilku żywych mieszkańców, ale i ci byli tropieni w swych kryjówkach przez najeźdźców. Wśród nich była kobieta w ciąży, która w ucieczce przeskoczyła płot. I wtedy na miejscu urodziła bliźnięta. Kiedy prześladowcy dotarli na to miejsce, kobieta już nie żyła, lecz bliźniaki poruszały się przy ciele zmarłej matki. Szwedzi tak się tym przestraszyli, że zakończyli prześladowania nielicznych pozostałych mieszkańców. A ulica, na której to się wydarzyło, została nazwana ulicą Skoczną (później Moniuszki). Nie wiadomo dokładnie, od którego z tych 2 tragicznych podań powzięła nazwę. Jedno jest pewne: Potop Szwedzki pozostawił w lokalnej pamięci zbiorowej traumę i głęboki smutek. Po ustąpieniu wojsk szwedzkich Babimost stopniowo podnosił się z ruin. Odbudowano miasto i parafię, a król Jan Kazimierz – doceniając patriotyczną postawę mieszkańców oraz zasługi Krzysztofa Żegockiego – zatwierdził w 1661 r. prawa cechowe dla bractwa rybackiego, które wyrosło z doświadczeń walk podjazdowych na rozlewiskach Obry.

Sanktuarium nośnikiem pamięci historycznej

Babimost to miasto o jeszcze bogatszej historii. Jego początki sięgają czasów przedchrześcijańskich, a sama nazwa miejscowości bywa wiązana z pogańskim miejscem kultu „baby”. W źródłach średniowiecznych miasto występuje także pod nazwami Potopisko czy Bomst. Po raz pierwszy Babimost pojawia się w dokumencie księcia Przemysła II z 22 lutego 1257 r. jako wieś. W XIII wieku przeszedł w ręce cystersów, którzy rozwinęli w okolicach uprawę winnej latorośli na potrzeby wina mszalnego. Prawa miejskie Babimost uzyskał prawdopodobnie w drugiej połowie XIII wieku, a w 1329 r. funkcjonował już jako miasto, strategicznie ulokowane na wyspie między odgałęzieniami Gniłej Obry, otoczone bagnami, które stanowiły naturalny system obronny. W kolejnych stuleciach Babimost należał do Wielkopolski, przechodził pod panowanie książąt śląskich, by w 1332 r. – po włączeniu do Królestwa Polskiego przez Władysława Łokietka – stać się starostwem niegrodowym. Lokację miasta ponowił Władysław Jagiełło w 1397 r., a przywileje miejskie rozszerzył Zygmunt Stary w 1530 r.

Teraźniejszość to pamięć o przeszłości

W kościele św. Wawrzyńca mieści się Sanktuarium Matki Bożej Gospodyni Babimojskiej. Ustanowienia sanktuarium dokonał 21 listopada 2020 r. bp Tadeusz Lityński, w 310 lat po cudzie, którego opis znajduje się na marginesie księgi chrztów z 1710 r. Wiadomo, że na początku XVIII wieku w Wielkopolsce wybuchła epidemia dżumy, choroby wysoce zakaźnej, zwanej powszechnie zarazą lub morowym powietrzem. W pobliskiej parafii zbąskiej epidemia rozpowszechniała się bardzo szybko. W Babimoście wierni wznosili modły o ocalenie przed chorobą, odprawiając uroczystą procesję błagalną i Mszę św. dla uczczenia Najświętszej Maryi Panny. Po analizie odnotowanej ilości zgonów w parafii można dojść do wniosku, że epidemia nie dotarła do miasta ani do wiosek parafialnych, których mieszkańcy również się modlili.

Historia parafii w Babimoście jest naznaczona zarówno cudownym ocaleniem przed dżumą, jak i męczeństwem. Szczególne miejsce w dziejach zajmują księża Wojciech Turopiedski i Marcin Paluszkowicz – nieformalni męczennicy za wiarę.

Podziel się:

Oceń:

2026-02-03 11:35

[ TEMATY ]

Wybrane dla Ciebie

Sanktuarium w Babimoście

W dobie pandemii szczególnie potrzebujemy towarzyszenia Matki Bożej –
mówi bp Tadeusz Lityński

Karolina Krasowska

W dobie pandemii szczególnie potrzebujemy towarzyszenia Matki Bożej – mówi bp Tadeusz Lityński

Biskup Tadeusz Lityński kościół parafialny św. Wawrzyńca w Babimoście ustanowił sanktuarium Matki Bożej Gospodyni Babimojskiej.

Więcej ...

Wiemy już, ilu zgłosiło się kandydatów do kapłaństwa w Polsce. Trend został zatrzymany?

2026-10-02 11:25

Bożena Sztajner/Niedziela

Do seminariów duchownych w Polsce przyjęto w tym roku 304 kandydatów do kapłaństwa, co stanowi liczbę nieznacznie wyższą niż w ostatnich trzech latach - przekazał KAI ks. Jan Frąckowiak. Zdaniem przewodniczącego zarządu Konferencji Rektorów Wyższych Seminariów Duchownych Diecezjalnych świadczy to o stabilnym zatrzymaniu wcześniejszej tendencji spadkowej.

Więcej ...

Bp Riabucha: sprowadzenie przywódców do stołu dialogu przekracza ludzkie możliwości

2026-10-02 16:53
Bp Riabucha, biskup pomocniczy greckokatolickiego egzarchatu donieckiego

KAI/ ugcc.ua

Bp Riabucha, biskup pomocniczy greckokatolickiego egzarchatu donieckiego

„Sprowadzenie przywódców do stołu dialogu to coś, co przekracza ludzkie możliwości. Tylko zaufanie i umiejętność skupienia się wokół Boga mogą uczynić możliwym nawet to, co pozornie niemożliwe” - mówił greckokatolicki egzarcha doniecki bp Maksym Riabucha w rozmowie z włoską agencją SIR. Zachęcił, by nigdy nie przestawać „wierzyć, że cuda są zawsze możliwe i że zło nigdy nie będzie miało ostatniego słowa”.

Więcej ...

Reklama

Najpopularniejsze

Orędzie Prezydenta RP Karola Nawrockiego: stawiam...

Wiadomości

Orędzie Prezydenta RP Karola Nawrockiego: stawiam...

Ktoś Cię zranił? Przynieś tę ranę na Różaniec

Wiara

Ktoś Cię zranił? Przynieś tę ranę na Różaniec

Ponad 700 dzieci wołało z Papieżem: obdarz nas pokojem!

Leon XIV

Ponad 700 dzieci wołało z Papieżem: obdarz nas pokojem!

Ewangelizował nawet na swoim pogrzebie. Kąty Wrocławskie...

Niedziela Świdnicka

Ewangelizował nawet na swoim pogrzebie. Kąty Wrocławskie...

Nowenna do św. Franciszka z Asyżu

Wiara

Nowenna do św. Franciszka z Asyżu

Nowenna do św. Michała Archanioła

Wiara

Nowenna do św. Michała Archanioła

Ciężki, ale stabilny stan ks. Marka Pieńkowskiego

Wiadomości

Ciężki, ale stabilny stan ks. Marka Pieńkowskiego

Ipsos: II tura wyborów prezydenta Krakowa

Wiadomości

Ipsos: II tura wyborów prezydenta Krakowa

Uroczystości pogrzebowe księdza zmarłego po ataku...

Kościół

Uroczystości pogrzebowe księdza zmarłego po ataku...