Niedawno był Popielec. Andżelika z kieleckiej parafii nigdy nie słyszała o zabieraniu popiołu ze Środy Popielcowej między karty książeczki do nabożeństwa. – My często zabieraliśmy popiół, a jak ktoś w rodzinie był chory, to obowiązkowo – mówią Janina i Mieczysław Banasikowie z parafii Suków k. Kielc. – W piątki nie jadamy nigdy tłuszczu wieprzowego i nasze dzieci też tak zostały wychowane. Powinno być postne jedzenie, np. ryby – opowiadają. Jedna z nauczycielek w Chmielniku uważa, że „postne jedzenie to jakiś przeżytek”. – Chodzę do kościoła, ale ja nigdy się z tego nie spowiadam. Wygląda mi to na przesadę – mówi. Młodzież zajada kebaby, burgery i inne fastfoody z mięsem.
Pomóż w rozwoju naszego portalu




