Na przełomie 2021 i 2022 r., przed wybuchem pełnoskalowej wojny na Ukrainie, toczyła się dyskusja na linii Moskwa – Waszyngton. Kreml zażądał demilitaryzacji Ukrainy oraz wycofania zaawansowanego uzbrojenia z całej flanki wschodniej NATO. Władimir Putin nie rozmawiał na ten temat z żadnym z europejskich przywódców i władzami Unii Europejskiej, a jedynie z delegacją z USA. Moskwa nie liczy się z Berlinem, Paryżem czy Londynem, bo żadna z tych stolic nie ma realnej siły militarnej, której bałby się prezydent Rosji. Dla niego liczy się jedynie Ameryka ze swoim arsenałem nuklearnym, nowoczesnym uzbrojeniem i skuteczną armią.
Pomóż w rozwoju naszego portalu




