Agnieszka Dziarmaga: Początki męskiej procesji Emaus w Sukowie w diecezji kieleckiej, która odbywa się od dziesięcioleci – jeśli nie dłużej – o poranku w Poniedziałek Wielkanocny, są nieprecyzyjne i bardzo trudne do ustalenia.
Bp Marian Florczyk: Chcąc ustalić początki procesji Emaus w Sukowie, natrafiamy na trudności w podaniu konkretnej daty oraz nazwisk jej inicjatorów i organizatorów. Według mojego rozeznania, po wielu rozmowach przeprowadzonych z ludźmi, parafianami w Sukowie, można przypuszczać, że procesja zrodziła się jeszcze przed II wojną światową, bo gdyby stało się to po wojnie, to ci najstarsi, z którymi rozmawiałem, cokolwiek by pamiętali. Mogło być tak, że inicjatywa powstała po erygowaniu parafii przez bp. Augustyna Łosińskiego w 1918 r. Biskup Łosiński, zdążając z Daleszyc do Lisowa na wizytację przez Suków, dostrzegł potrzebę utworzenia tu parafii, gdyż wierni mieli bardzo daleko do kościoła katedralnego w Kielcach. A więc w 1918 r jest już parafia i jej proboszcz, jest sprawowana Msza św., trwają starania o budowę kościoła i wspólnota nabiera wyznacznika duszpasterskiego. Odbywają się misje, rekolekcje i być może wtedy ta inicjatywa się zrodziła. Ale mogło się zdarzyć i tak, że te początki były wcześniej, przed 1918 r., bo przecież w Sukowie była kaplica, w której modlili się ludzie. W przekazie ustnym zachowała się także informacja o misjach parafialnych w 1948 r., po których miała zrodzić się ta inicjatywa. Ja osobiście skłaniałbym się do hipotez przedwojennych.
Pomóż w rozwoju naszego portalu




