Reklama

Kościół

Częstochowa, Drohiczyn

Z Kruszewa do Matki

Zakonnik lubi swoją służbę. Cieszy się, gdy może pomóc przybywającym do sanktuarium

Karol Porwich/Niedziela

Zakonnik lubi swoją służbę. Cieszy się, gdy może pomóc przybywającym do sanktuarium

Otwarty i życzliwy, kiedy widzi przychodzących na Jasną Górę pielgrzymów, zawsze jako pierwszy pyta, czy może w czymś pomóc.

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Z Kruszewa do Matki

Do Zakonu Paulinów od początku należeli tylko bracia pustelnicy. Wyjątkiem był założyciel zakonu bł. Euzebiusz, o którym wiemy, że był kanonikiem ostrzyhomskim, a zarazem prezbiterem. Z czasem wśród braci zrodziła się tradycja przyjmowania święceń podyktowana duszpasterską posługą. Dzisiaj kapłani, popularnie nazywani ojcami, stanowią większość w zakonie, ale bracia w dalszym ciągu są bardzo potrzebni Kościołowi.

Rodzinny dom

Kruszewo, jest malutką wsią w województwie mazowieckim. Tu na świat przychodzi, wyczekiwany syn Mariusz. To również z tego miejsca ludzie docierają do Parafii św. Wawrzyńca w Korytnicy, która została erygowana ok. 1427 r. i od początku stanowiła centrum życia religijnego miejscowej społeczności. Dziś korytnicka parafia należy do diecezji drohiczyńskiej i zasłużenie wpisuje się w grono najbardziej pobożnych terenów Polski . W tej oddalonej od miejskiego zgiełku wsi rodziło się powołanie, przyszłego zakonnika, br. Mariusza Rowickiego.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

– W służbie ołtarza byłem od najmłodszych lat. Miałem porządnych proboszczów, którzy bardzo zachęcali nas do służenia podczas Mszy św. – wyjaśnia br. Mariusz.

Podziel się cytatem

Reklama

Paulin, od kiedy pamięta, chciał zostać zakonnikiem, a myśl o powołaniu dojrzewała w nim również za sprawą mamy. To ona z wielką matczyną czułością podprowadzała swojego jedynego syna coraz bliżej Kościoła i od samego początku uczyła miłości do Maryi. W korycińskiej parafii od lat znany był kult maryjny. Oddanie parafian Matce Bożej gromadziły od niepamiętnych czasów pątników, którzy co roku, we wspomnienie Najświętszej Maryi Panny Różańcowej, przybywali do jasnogórskiego sanktuarium.

– Mama zawsze zabierała mnie na pielgrzymkę i przywoziła na Jasną Górę. Było to dla mnie bardzo duże przeżycie, zwłaszcza kiedy wokół kaplicy gromadzili się ludzie i bardzo trudno było dostać się pod Cudowny Obraz Matki Bożej. A kiedy już się udało, czułem wielką radość – wspomina zakonnik. I wspomina: – Pamiętam też nocne czuwania. Wówczas, jako małe dziecko, przesypiałem je przy konfesjonale. Dokładnie tam, gdzie dzisiaj jest droga krzyżowa Dudy-Gracza.

Podziel się cytatem

Karol Porwich/Niedziela

Początki

Mariusz od najmłodszych lat służył w swojej parafii przy ołtarzu. Z każdym upływającym rokiem odczuwał coraz większe pragnienie oddania się Bogu. W tamtym czasie ukazał się na łamach Niedzieli artykuł. Była to relacja o czterech chłopakach z korytnickiej parafii, którzy rozpoczynali formację w siedleckim seminarium. – Kiedy zobaczyłem ich w tygodniku, a byłem wówczas w 8. klasie, to byłem już pewien, że chcę zostać bratem zakonnym – wspomina po latach br. Mariusz. Wówczas jego oczy były skierowane w stronę Jasnej Góry, gdzie bardzo chciał posługiwać. Droga do Częstochowy nie była dla niego jednak oczywista. Swoje pierwsze kroki stawiał u salezjanów w położonym nieopodal Sokołowie Podlaskim. Wtedy, jako nowicjusz, cały czas pamiętał spojrzenie Matki, która spoglądała na niego z jasnogórskiego Obrazu. Za każdym razem kiedy pielgrzymował z salezjanami na Jasną Górę, w jego wnętrzu budziło się coraz większe pragnienie miejsca, którym przesiąkał od dziecięcych lat swojego życia. W końcu trafił do paulińskiego zakonu.

Reklama

Gdy rozpoczynał postulat w paulińskim Kościele św. Barbary w Częstochowie, znowu znalazł się blisko Jasnej Góry, gdzie oddał się w ramiona ukochanej Matki. Następnie trafił do Leśniowa i posługiwał w kolejnych paulińskich klasztorach. Kiedy trafił do świdnickiego Sanktuarium św. Józefa, spotkał tam o. Samuela Pacholskiego. – Miałem szczęście, był to naprawdę wspaniały proboszcz i mój przełożony – tłumaczy br. Mariusz. To właśnie o. Samuel, obecny przeor Jasnej Góry, zaproponował bratu zakonnemu przeniesienie do częstochowskiego klasztoru. Wówczas ponownie otworzyła się droga do wymarzonego miejsca. – I jestem za to bardzo wdzięczny mojemu przełożonemu – podkreśla.

Jasna Góra

Dziś br. Mariusz odpowiada za bazylikę jasnogórską, którą się opiekuje. – To jest posługa i pomoc kapłanom, ale też bycie bratem dla ludzi, tak jak św. Brat Albert mówił, „żeby być dobrym jak chleb” – zaznacza zakonnik. Praca w bazylice jest wyzwaniem. Pierwsza Eucharystia rozpoczyna się codziennie o godz. 5:30. – Nie jest to nic nadzwyczajnego, choć czasami niektórzy mnie za to podziwiają, bo wstaję o 4 rano – przyznaje br. Mariusz. Zakonnik lubi swoją służbę, zwłaszcza pomoc kapłanom przy sprawowaniu liturgii, i cieszy się na każdą okazję, kiedy może służyć pielgrzymom. – Zapału do pracy uczyłem się od moich rodziców, którzy pracowali ciężko na roli, ale zawsze z radością dziękowali Panu Bogu za wszystko – zwierza się paulin. Brat Mariusz wie, że praca w bazylice to również rygor i wiele obowiązków. – Łatwo jest się w tym wszystkim pogubić i wpaść w wir pracy, której tu nie brakuje. Dlatego dziękuję moim przełożonym, których zawsze miałem dobrych i pracowitych, że umożliwili mi formację, dzięki której potrafię znaleźć czas na bycie sam na sam z Bogiem. – Brat Mariusz zawsze po spełnionych obowiązkach lubi się przechadzać po Jasnej Górze i szlaku drogi krzyżowej. Modli się wówczas, ale też zwraca uwagę na pielgrzymów. Jeśli widzi jakąś „zagubioną owcę”, to podchodzi, pyta, pomaga i informuje. To jest bardzo dobry, ciekawy, wspaniały rys jego osobowości – mówi o. Pacholski.

Karol Porwich/Niedziela

Parafianie

Brat Mariusz swoją drogę zakonną zawdzięcza wielu ludziom, których spotkał w życiu, i nie zapomina, jak dojrzewało jego powołanie w rodzinnej parafii. Wraca tam chętnie podczas urlopu i podkreśla, że „jest to jego drugi dom”. Zawsze kiedy przyjeżdża do rodzinnej parafii, spotyka się z ludźmi w kościele. Parafianie też zawsze pamiętają o zakonniku. – Do dziś bardzo mile wspominamy brata. Zawsze jest bardzo rozmodlony, a przy tym uczynny i pogodny. Gdy tylko do nas przyjeżdża, to zawsze przychodzi do naszej świątyni i z nami rozmawia – opowiada Magdalena Dołowa. – A jak przyjeżdżamy na Jasna Górę, to nie ma sytuacji, żebyśmy się nie spotkali – dodaje. – Z wiekiem zaczęłam dostrzegać pewne wartości z powołań pochodzących z naszej parafii, a było ich wiele. Cieszymy się z tego i czujemy przez to wiele łask, którymi obdarzona jest nasza wspólnota – z dumą mówi Anna Górska. Ksiądz Bernard Marek Toruński, proboszcz Parafii św. Wawrzyńca w Korytnicy, wie, że na terenie parafii mieszkają dobrzy ludzie. Kapłan ma świadomość, że w regionie są prawie sami katolicy, i z nadzieją na kolejne powołania patrzy w przyszłość.

– Bracie Mariuszu, dziękuję Ci za postawę, która z pewnością przybliża ludzi do Jasnej Góry, do Kościoła, do Maryi, do Pana Boga – zwrócił się do jubilata podczas uroczystej Mszy św. o Samuel Pacholski. 21 marca br. Mariusz świętował 25. rocznicę złożenia pierwszej profesji zakonnej.

Podziel się cytatem

Podziel się:

Oceń:

2026-04-07 14:11

[ TEMATY ]

Wybrane dla Ciebie

Zmarł Ojciec Stanisław Jarosz OSPPE

Zakon Paulinów - Zakon Świętego Pawła Pierwszego Pustelnika - OSPPE/facebook

Ze smutkiem przekazujemy informację, że w nocy tj. 18/19 listopada br. przeżywszy 69 lat, 49 lata życia zakonnego, 43 lat kapłaństwa zmarł śp. O. Stanisław Jarosz.

Więcej ...

Niezbędnik Katolika miej zawsze pod ręką

Red.

Do wersji od lat istniejącej w naszej przestrzeni internetowej Niezbędnika Katolika, która każdego miesiąca inspiruje do modlitwy miliony katolików, dołączamy wersję papierową. Każdego miesiąca będziemy przygotowywać niewielki i poręczny modlitewnik, który dotrze do Państwa rąk razem z naszym tygodnikiem w ostatnią niedzielę każdego miesiąca. Dostępna jest również wersja PDF naszego Niezbędnika!

Więcej ...

Teologia wobec wyzwań współczesnego świata

2026-05-31 19:59

Karol Szewczyk

Wydział Teologiczny Uniwersytetu Papieskiego Jana Pawła II w Krakowie przygotował ofertę kształcenia na rok akademicki 2026/2027, która łączy klasyczne studia teologiczne z refleksją nad komunikacją, kulturą cyfrową i nową ewangelizacją. O nowych inicjatywach, roli świeckich w teologii oraz Akademii Mistrzów Słowa i Ewangelizatorów mówi ks. dr hab. Witold Ostafiński, prof. UPJPII, dziekan Wydziału Teologicznego.

Więcej ...

Reklama

Najpopularniejsze

Włochy: figura ojca Pio płacze krwią. Sprawę bada...

Kościół

Włochy: figura ojca Pio płacze krwią. Sprawę bada...

Satanistyczny koncert tuż po Bożym Ciele. Diecezjalny...

Kościół

Satanistyczny koncert tuż po Bożym Ciele. Diecezjalny...

Zmiany kapłanów 2026 r.

Kościół

Zmiany kapłanów 2026 r.

31 spojrzeń Maryi: Spojrzenie, które staje się matką...

Wiara

31 spojrzeń Maryi: Spojrzenie, które staje się matką...

W Lublinie dziecko przeżyło aborcję

Wiadomości

W Lublinie dziecko przeżyło aborcję

Zmarł dr dr h.c. Krzysztof Czajkowski

Niedziela Częstochowska

Zmarł dr dr h.c. Krzysztof Czajkowski

Zmiany personalne w diecezji

Aspekty

Zmiany personalne w diecezji

Nowenna przed Uroczystością Najświętszego Ciała i Krwi...

Wiara

Nowenna przed Uroczystością Najświętszego Ciała i Krwi...

Oświadczenie Rzecznika Prasowego Archidiecezji Lubelskiej...

Kościół

Oświadczenie Rzecznika Prasowego Archidiecezji Lubelskiej...