Nagroda została przyznana w kategorii działalność społeczna i charytatywna. Zwycięstwo poprzedziły wygrane na poziomie powiatowym i wojewódzkim. W finale ksiądz zdobył ponad 12 tysięcy głosów, wyraźnie wyprzedzając pozostałych kandydatów.
Siła wspólnoty
Wyróżnienie jest efektem wieloletniej pracy duszpasterskiej i społecznej. Sam kapłan przyznał, że nie uważa go za osobisty sukces. – To jest uwieńczenie mojej wieloletniej pracy związanej z działalnością charytatywną. To ogromna radość, że widzą to zarówno osoby związane z Kościołem, jak i świeckie. To jest najważniejsze – zaznaczył.
Pomóż w rozwoju naszego portalu
Jak dodał kapłan, nie prowadził kampanii na swoją rzecz. – Powiem uczciwie, że ja nie oddałem na siebie ani jednego głosu. Zrobiło się jakieś pospolite ruszenie w parafii i Caritas. Ludzie się zaangażowali i wierzyłem, że sukces będzie, bo to praca wielu osób – zaznaczył. Duchowny wspomniał, że parafianie mobilizowali się spontanicznie. – Ludzie spotykali się w kawiarni, przynosili telefony, głosowali. Niesamowite to było. Tak po ludzku cieszy – podkreślił.
Duszpasterz nie ukrywał zaskoczenia skalą poparcia. – Nie spodziewałem się tego. Na początku mówiłem: „Dajcie spokój”. Ale ludzie to podjęli, dzwonili do siebie, zachęcali. Najpierw w Wałbrzychu, potem w województwie, aż w końcu w całej Polsce.
Konkretna pomoc
Reklama
Za nagrodą stoi konkretna działalność. W parafii na Podzamczu funkcjonuje jadłodajnia, z której codziennie korzystają setki osób. – Mam jadłodajnię i nie biorę dotacji od nikogo. Teraz nawet już 300 osób przychodzi. Mówię w kościele, że u mnie Wigilia i spotkanie wielkanocne są codziennie – podkreślił proboszcz, zachęcając do dzielenia się z potrzebującymi.
Drugim ważnym miejscem jest parafialna kawiarenka, która stała się przestrzenią spotkań i integracji. Dochodzi do tego szeroka działalność medyczna i opiekuńcza prowadzona w ramach Caritas. Ksiądz Gargasewicz kieruje siecią placówek, w tym Hospicjum i Zakładem Opieki Leczniczej im. św. Ojca Pio, zapewniając wsparcie osobom chorym i starszym.
Jego zaangażowanie ma długą historię. Organizował pomoc podczas powodzi, wspierał rolników dotkniętych suszą, inicjował działania dla osób z niepełnosprawnościami. Był już wcześniej wielokrotnie wyróżniany, m.in. Złotym Krzyżem Zasługi od Prezydenta RP czy nagrodą „Lodołamacz”.
Sam jednak wraca do jednego wątku. – Zawdzięczam to swojej pracy i drodze, ale przede wszystkim sile wspólnoty. To sukces wszystkich osób, które ze mną pracują na przestrzeni lat – podsumował.
W parafii na Podzamczu wierni przyjęli wiadomość o nagrodzie owacjami na stojąco. Dla nich jest ona potwierdzeniem tego, co widzą na co dzień. Kościół, który nie ogranicza się do słów, lecz organizuje realną pomoc.




