Reklama

W wolnej chwili

Samotne wyspy?

Adobe Stock

Dodaj nasz portal do preferowanych źródeł Google
Artykuły z niedziela.pl będą pojawiać się częściej w Twoich wynikach wyszukiwania

Dodaj do Google

Jeszcze niedawno to miasto było mi niemal obce, a ja w nim całkiem anonimowa. Zagubiona w tłumie przechodniów. Oni, ci obcy, jak mrówki zdążali do swoich kopczyków. W rytmie codzienności, utartymi, znanymi na pamięć ścieżkami. Ja przez chwilę szukałam w pamięci własnej ścieżki sprzed 30 paru lat, z czasów, gdy bywałam tu u kogoś. To nie był dobry pomysł. Tego kogoś już dla mnie nie ma, zdążyłam zapomnieć. Zniknęły tamte odczucia, zatarła się ścieżka do jedynego wówczas celu. A miasto? Ono zmieniło się nie do poznania. Wypiękniało. Jakby rozprostowało plecy, wzięło głęboki oddech i rozjaśniło twarz. Czas zmienił i mnie – nauczył głębszego spojrzenia, baczniejszej uważności: na świat, bieżącą chwilę, ludzi. Dodał też pewności siebie i odwagi. Otwartości na to, co nowe.

Reklama

Pierwszy krok, pierwszy gest są najtrudniejsze. Ale bez nich nie ma nowych dróg, nowych znajomości, przyjaźni. Dziś już nie czuję się w tym mieście wyobcowana. Patrzę z sympatią na przechodniów, którzy jak mrówki zdążają do swych kopczyków. Jestem dziś jedną z nich. Zdążam do własnych celów, mam tu własne utarte ścieżki, odkrywam nowe miejsca, wytyczam nowe drogi. Coraz lepiej znam to miasto i cieszę się na każdą kolejną w nim wizytę. Zaczynam się w nim czuć jak u siebie. To zasługa samego miasta, ale jeszcze bardziej ludzi, których tu poznaję. Przyjeżdżam tu w pojedynkę, sama, ale nigdy nie czuję się samotna. Krótkie spotkanie z kumplem, wizyta u lekarza, który jest nie tylko specjalistą, ale też empatycznym i pogodnym człowiekiem, spektakl w teatrze, na którym mimo że wiele kwestii wygłaszanych jest gwarą, śmieję się i wzruszam w tym samym momencie, co autochtoni, koncert, na którym nie ma swoich i obcych, tych w parach i pojedynczych, bo wszystkim tak samo w rytm „chodzą” nóżki...

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

„Gdy człowiek jest sam, to go nie ma”. Napis na murze pod wiaduktem kolejowym w tym mieście sprawił, że się zatrzymałam i sięgnęłam po aparat. Ta odkryta „mądrość murów” kontrastowała z moim pogodnym nastrojem i natychmiast skłoniła do refleksji. W pierwszym momencie bardzo gorzkiej. Trudno nie zgodzić się z autorem myśli. Nie rodzimy się, by być samotnymi wyspami, i chyba największą torturą dla człowieka jest samotność. Ta bezwzględna, rozciągnięta w czasie, niczym niezasłużona, która nie wynika z naszego wyboru. Jakże często dotyka ona przede wszystkim ludzi chorych, starszych, porzucanych jak niechciany bagaż. Taka samotność potrafi zabić. Z nią nie zamierzam polemizować, udawać, że jej nie ma, twierdzić, że łatwo jej zaradzić. Jak często jednak czujemy się samotni, obcy wśród ludzi, choć tylko krok dzieli nas od rozwiązania, ale nie chcemy albo boimy się go zrobić.

Jeszcze niedawno to miasto było mi niemal obce, a ja w nim całkiem anonimowa. Zagubiona w tłumie przechodniów stałam niepewna, w którym kierunku mam ruszyć. Pierwszy krok jest najtrudniejszy. Pierwszy gest, pierwsze słowo przychodzą często z największym trudem. Nieśmiałość, lęk przed śmiesznością, a czasem niechęć są nierzadko hamulcem przed uczynieniem tego gestu, przed wypowiedzeniem słowa. A przecież to one zawsze są początkiem, otwarciem nowego rozdziału. Jak naciśnięcie klamki. Znam to z autopsji. Kilka miesięcy temu naciśnięcie klamki pewnej galerii na Nikiszowcu mocno przyczyniło się do mojego „zadomowienia” w Katowicach – tak, „to miasto” to Katowice. Dziś nie wyobrażam sobie wizyty w mieście nad Rawą bez odwiedzin pracowni Ewy Kapias, z którą tak miło, i coraz dłużej, gwarzy mi się o Śląsku, życiu, podróżach i babskich sprawach i u której, kiedy wpada ktoś znajomy, posłuchać można śląskiej godki. A od pani Ewy tak niedaleko do atelier kolejnego artysty – Grzegorza Chudego, z którym znalazłam wspólny temat – śląskie pałace. Znalazłam, bo nie ograniczyłam się do zakupów, ale odważyłam się zagadać, z uśmiechem i ciekawością, i z wiarą, że nie zostanę potraktowana jak zabierający czas intruz. Pani Ewa i pan Grzegorz ujęli mnie swoją otwartością, życzliwym przyjęciem do swego świata. – Pani to jest już trochę nasza – ucieszyła mnie niedawno uwaga. O tak, już nie czuję się tu obco.

Bardzo prywatnie, niemal intymnie dziś na tych łamach. Ale nie bez celu. Poddająca się różnym nastrojom, doświadczająca życiowych smuteczków mocno wierzę w to, że nie jesteśmy samotnymi wyspami. Mamy narzędzia do budowania mostów – język, uśmiech, życzliwość, otwartość na drugiego człowieka. Dzięki nim im dłużej żyjemy, tym szerszy możemy mieć krąg znajomych. A to najlepsza ochrona przed samotnością.

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Podziel się:

Oceń:

2026-05-19 14:48

[ TEMATY ]

Wybrane dla Ciebie

Ciszej

Czym jest cisza, a czym samotność?

Grażyna Kołek

Czym jest cisza, a czym samotność?

Więcej ...

Nowenna za dusze czyśćcowe

Adobe Stock

Nowennę za dusze czyśćcowe można odprawiać w dowolnym czasie w celu uproszenia nieba dla nich oraz jakiejś łaski przez ich wstawiennictwo. Można ją odprawić po śmierci bliskiej nam osoby albo w rocznicę jej śmierci. Szczególnie zaleca się odprawienie nowenny przed liturgicznym wspomnieniem Wszystkich Wiernych Zmarłych (2 listopada), wówczas rozpoczynamy ją 24 października.

Więcej ...

Polski jezuita i bł. ks. Sopoćko upamiętnieni w nazwach planetoid

2026-10-27 19:25
W poniedziałek w pobliżu ziemi przeleci duża planetoida

Adobe Stock

W poniedziałek w pobliżu ziemi przeleci duża planetoida

Planetoidy, odkryte przez astronomów związanych z Watykańskim Obserwatorium Astronomicznym, noszą imiona polskich duchownych: jezuity o. Józefa Mariana Maja oraz bł. ks. Michała Sopoćki, spowiednika i kierownika duchowego św. Faustyny Kowalskiej. Na początku tego roku na mapie nieba upamiętniono także Apostołkę Bożego Miłosierdzia oraz jej drugiego spowiednika, o. Józefa Andrasza SJ

Więcej ...

Reklama

Najpopularniejsze

Nowenna za dusze czyśćcowe

Wiara

Nowenna za dusze czyśćcowe

Zakochany w Jezusie miał radość i pasję życia....

Niedziela Świdnicka

Zakochany w Jezusie miał radość i pasję życia....

Nie potrafisz czegoś zostawić? Oddaj to Bogu na Różańcu

Wiara

Nie potrafisz czegoś zostawić? Oddaj to Bogu na Różańcu

Komunikat Watykanu dot. podróży apostolskiej papieża do...

Leon XIV

Komunikat Watykanu dot. podróży apostolskiej papieża do...

Zagrożona przyszłość klasztoru oo. Dominikanów na...

Kościół

Zagrożona przyszłość klasztoru oo. Dominikanów na...

Wybory w Episkopacie. Jakie decyzje podjęli biskupi?

Kościół

Wybory w Episkopacie. Jakie decyzje podjęli biskupi?

Oświadczenie Kurii Metropolitalnej Łódzkiej

Niedziela Łódzka

Oświadczenie Kurii Metropolitalnej Łódzkiej

Ks. Wojciech Węgrzyniak: „Z ciałem trzeba się...

Kościół

Ks. Wojciech Węgrzyniak: „Z ciałem trzeba się...

Trener reprezentacji Hiszpanii w piłce nożnej ofiarował...

Wiara

Trener reprezentacji Hiszpanii w piłce nożnej ofiarował...