W tym roku po raz pierwszy brałem udział w koncercie „Rozpaleni Duchem” zarówno jako zwykły uczestnik stojący wśród tłumu na sanockim Rynku, jak i jako członek komitetu organizacyjnego. Przyznam szczerze – szedłem na to wydarzenie z mieszanką wielkiej ciekawości, lekkiej tremy i sporej dawki sceptycyzmu. Nie wiedziałem do końca, czego się spodziewać po organizacji na taką skalę, zwłaszcza że część odpowiedzialności spoczywała także na moich barkach.
Pomóż w rozwoju naszego portalu




