Reklama

Rodzina

Dziecko czy psiecko?

Adobe Stock

Jak nie zatrzymać się w miejscu i nie bać się podejmowania odpowiedzialności.

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Coraz częściej w rozmowach z młodymi ludźmi słyszę zdanie: „na razie pies wystarczy”. W tych słowach nie dostrzegam obojętności czy braku pragnienia rodziny. Słyszę raczej coś znacznie głębszego – potrzebę bliskości, bezpieczeństwa i miłości, która jest dostępna „tu i teraz”.

Nie chodzi o to, by przeciwstawiać zwierzęta dzieciom czy umniejszać więzi, które się tworzą. Dla wielu osób pies czy kot stają się naprawdę bliskim towarzyszem codzienności, obecnością, która daje radość i poczucie bycia potrzebnym. Z perspektywy poradni widzę jednak, że zdanie: „na razie wystarczy”, bardzo często nie jest końcem historii. Jest raczej jej początkiem.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Bliskość, która jest prawdziwa

Reklama

Zanim przejdę do omawiania tego tematu, chcę jasno powiedzieć: kocham zwierzęta i mam osobiste doświadczenie, które mnie tego nauczyło. W naszej rodzinie dwukrotnie mieliśmy psy ze schroniska. Pierwszy był już starszy – można powiedzieć „psi emeryt”, którego nikt nie chciał. Przyjechał do nas z drugiego końca Polski. Był spokojny, uważny, jakby wiedział, że to jest jego dom na ostatni etap życia. Drugi pies trafił do nas jako kilkuletni. Nie znaliśmy dokładnie jego historii. Był z nami 9 lat – obecny w zwyczajnych dniach, w porankach, spacerach, w codziennym życiu rodziny. Kiedy zachorował na nowotwór i odszedł, bardzo to przeżyliśmy. To doświadczenie pokazało nam, jak głęboka może być więź ze zwierzęciem. Jak bardzo potrafi ono łączyć rodzinę, wnosić ciepło, uczyć troski, odpowiedzialności i uważności na drugiego. To wszystko jest prawdziwe. I bardzo ważne.

Co stoi za decyzją „jeszcze nie teraz”?

W pracy w poradni często spotykam pary, które odkładają decyzję o dziecku. Mówią: „jeszcze nie teraz”, „chcemy się przygotować”, „najpierw stabilizacja”. I to są bardzo odpowiedzialne myśli. Ale często – nie zawsze – pojawia się drugi wątek. Delikatny, nie zawsze wypowiedziany wprost: „boimy się, czy damy radę”. Zwierzę daje relację, w której jest dużo ciepła i przewidywalności. Odpowiedzialność jest realna, ale w pewien sposób bardziej uporządkowana.

Dla wielu osób to pierwszy krok w stronę troski o kogoś. I to jest krok dobry. Problem pojawia się wtedy, gdy ten etap staje się miejscem zatrzymania. Gdy zamiast: „to jest początek naszej drogi”, pojawia się przekonanie: „to nam wystarczy”.

Podziel się cytatem

Miłość, która się rozwija

Z perspektywy pedagogiki i poradnictwa rodzinnego widzę, że człowiek ma w sobie naturalne pragnienie rozwoju relacji. Miłość nie chce stać w miejscu. Ona się rozszerza – od „my dwoje”, przez wspólne doświadczenia, aż po gotowość przyjęcia nowego życia. To nie dzieje się z dnia na dzień. To jest proces.

Jedna z kobiet, z którą pracowałam, powiedziała kiedyś: „Z psem czuję się spokojna. Przy dziecku boję się, że stracę siebie”. Nie zaczęłyśmy od rozmowy o decyzji. Zaczęłyśmy od pytania: kim jesteś jako kobieta? Co w tobie potrzebuje umocnienia? Po czasie sama powiedziała: „Pierwszy raz czuję, że mogłabym komuś dać życie, a nie tylko się tego bać”. I to był moment przełomowy.

Narzędzia do pracy dla małżonków

Reklama

Nazwanie tego, co naprawdę czuję: zamiast zatrzymywać się na poziomie decyzji („tak/nie”), warto zapytać: co czuję, gdy myślę o dziecku? Co mnie zatrzymuje? Czego potrzebuję, żeby poczuć się bezpiecznie? To rozmowa, która buduje bliskość, a nie presję.

Małe kroki zamiast wielkich deklaracji: nie trzeba mieć gotowości „na 100%”. Wystarczy zobaczyć: co jest moim kolejnym krokiem? Rozmowa z mężem – uporządkowanie życia – wsparcie specjalisty. To daje poczucie, że jestem w drodze, a nie stoję w miejscu.

Włączenie perspektywy wiary: dla wielu małżeństw ważnym momentem jest oddanie tej przestrzeni Bogu. Nie jako „rozwiązania”, ale jako relacji. Prosta modlitwa: „Panie, prowadź nas w decyzjach, które są dobre dla naszej rodziny”, często porządkuje więcej niż długie rozważania.

Nie „albo – albo”, ale „i – i”

Nie trzeba wybierać: zwierzę albo dziecko. Zwierzę może być piękną częścią życia rodzinnego. Ale warto zauważyć różnicę: zwierzę odpowiada na potrzebę bliskości, dziecko – wprowadza nas w doświadczenie rodzicielstwa. To nie jest lepsze czy gorsze. To po prostu inny wymiar relacji.

W mojej pracy widzę, że wiele decyzji dojrzewa w ciszy. Nie pod presją, nie przez ocenianie, ale przez spokojne przyglądanie się sobie i swojej drodze. Zwierzę może być początkiem uczenia się miłości i odpowiedzialności. Ale serce człowieka bardzo często jest zdolne do czegoś większego. I kiedy przychodzi na to czas – ono to rozpoznaje.

Zwierzę to nie „łatwiejsza opcja”

Reklama

W ostatnim czasie coraz częściej słyszę w rozmowach – zarówno w poradni, jak i poza nią – zdanie, które bardzo mnie zatrzymuje: „na psa czy kota też trzeba mieć dziś naprawdę duże możliwości”. I to jest prawda, o której rzadko mówimy głośno. Posiadanie zwierzęcia nie jest tylko kwestią dobrej woli i chęci. To realna odpowiedzialność – także finansowa. Bo to nie tylko jedzenie i woda. To codzienna troska, obecność, spacery – niezależnie od pogody czy zmęczenia. To uważność na potrzeby zwierzęcia – jego emocje, jego rytm dnia. Ale też coś więcej – to gotowość na sytuacje trudne i nieprzewidywalne.

W naszych doświadczeniach rodzinnych bardzo mocno to zobaczyliśmy. Choroba psa, wizyty u weterynarza, badania, leczenie – to wszystko wiąże się nie tylko z emocjami, ale też z konkretnymi kosztami, które niekiedy są naprawdę wysokie. I nie są to sytuacje jednorazowe. Dlatego w rozmowach z parami coraz częściej mówię: zwierzę to nie jest „lżejsza wersja odpowiedzialności”. To jest prawdziwa odpowiedzialność – wymagająca systematyczności, gotowości i decyzji, że troszczę się o kogoś, kto jest ode mnie zależny. I właśnie dlatego to doświadczenie może być bardzo wartościowe. Bo ono pokazuje coś ważnego: że miłość wyraża się w codzienności. W tym, że wstaję, wychodzę, dbam, reaguję. Że jestem obecna nie tylko wtedy, gdy jest łatwo i przyjemnie. Z drugiej strony – warto też uczciwie zauważyć, że jeśli ktoś mówi: „zwierzę w zupełności mi wystarczy”, to często wynika to nie z tego, iż odpowiedzialność jest mała, ale z tego, że jest ona już znacząca i wypełniająca. I to jest moment, w którym warto się zatrzymać i zadać sobie pytanie: czy to jest dla mnie przestrzeń wzrostu – czy raczej miejsce, w którym się zatrzymałam, bo dalej jest już trudniej? To nie jest pytanie oceniające. To jest pytanie, które może pomóc zobaczyć swoją drogę bardziej świadomie.

Warto też pamiętać, że decyzja o przyjęciu zwierzęcia czy dziecka nie powinna wynikać z porównywania, co jest łatwiejsze. Każda z tych relacji niesie swoją wartość i odrębne wymagania. Kluczowe jest to, by nie zatrzymać się na etapie, który daje komfort, ale z odwagą i spokojem przyglądać się temu, do czego dojrzewa nasze serce.

Autorka jest pedagogiem specjalnym, doradcą rodzinnym, prezesem Fundacji Esencja Wsparcia.

Podziel się:

Oceń:

2026-06-09 14:07

[ TEMATY ]

Wybrane dla Ciebie

Nadzieje na pokój w Birmie

Na trzy miesiące przed planowanymi w Birmie wyborami, rząd tego azjatyckiego kraju podejmuje wysiłki w celu zaprowadzenia trwałego pokoju. Przywódcy polityczni i wojskowi próbują osiągnąć porozumienie z tuzinem uzbrojonych grup w sprawie utworzenia demokratycznego federalnego państwa, co wydaje się warunkiem wstępnym osiągnięcia trwałej zgody ponad podziałami etnicznymi. Od momentu odzyskania niepodległości w 1948 roku kraj zmaga się nieustannie z wewnętrznymi konfliktami.

Więcej ...

Prymas Polski: Wniebowzięcie przypomina nam, że cały człowiek jest stworzony dla nieba

2026-08-15 08:22
Prymas Polski abp Wojciech Polak

J. Andrzejewski/archidiecezja gnieźnieńska

Prymas Polski abp Wojciech Polak

- Wniebowzięcie Maryi przypomina nam, że cały człowiek jest stworzony dla nieba, a w każdym ludzkim cierpieniu obecne jest pocieszenie przez współcierpiącą miłość Boga - mówił Prymas Polski abp Wojciech Polak 14 sierpnia w bazylice prymasowskiej w Gnieźnie. Podczas Mszy św. sprawowanej w wigilię uroczystości Wniebowzięcia NMP osobom chorym i starszym udzielony został sakrament namaszczenia chorych.

Więcej ...

Zmarła aktorka i piosenkarka Joanna Rawik

2026-08-15 18:00
Joanna Rawik

PAP

Joanna Rawik

Zmarła aktorka i piosenkarka Joanna Rawik, znana z wykonań piosenek, takich jak „Po co nam to było”, „Romantyczność” oraz „Nie chodź tą ulicą”. Była znana również jako niezrównana interpretatorka piosenek Edith Piaf. O śmierci artystki poinformowała PAP rodzina.

Więcej ...

Reklama

Najpopularniejsze

Czy 15 sierpnia katolików obowiązuje udział we Mszy św.?

Kościół

Czy 15 sierpnia katolików obowiązuje udział we Mszy św.?

Co Jan Paweł II mówił o różańcu? Posłuchaj...

Kościół

Co Jan Paweł II mówił o różańcu? Posłuchaj...

Poświęcono największą w Europie figurę Maryi....

Kościół

Poświęcono największą w Europie figurę Maryi....

Ważne zmiany w archidiecezji łódzkiej. Kard. Krajewski...

Niedziela Łódzka

Ważne zmiany w archidiecezji łódzkiej. Kard. Krajewski...

Jak rozmawiać o wierze z dorosłymi dziećmi, które...

Wiara

Jak rozmawiać o wierze z dorosłymi dziećmi, które...

Nowenna przed Wniebowzięciem NMP

Wiara

Nowenna przed Wniebowzięciem NMP

Profanacja we Włoszech: konsekrowane hostie rozrzucone w...

Kościół

Profanacja we Włoszech: konsekrowane hostie rozrzucone w...

Biskup skazany za nadużycia. Pomogło kościelne...

Kościół

Biskup skazany za nadużycia. Pomogło kościelne...

Ks. kan. Krzysztof Herbut: Jaka modlitwa, takie życie

Niedziela Świdnicka

Ks. kan. Krzysztof Herbut: Jaka modlitwa, takie życie