Proste gesty są przypomnieniem, że fizyczna obecność nie jest dodatkiem do życia, lecz stanowi jeden z jego fundamentów. A jednak właśnie ten fundament zaczyna drżeć, gdy coraz częściej powierzamy nasze rozmowy, emocje i codzienne rozeznanie systemom, które potrafią mówić jak człowiek, lecz nim nie są.
Sztuczna inteligencja weszła do naszego świata nie z hukiem, lecz z uprzejmością. Nie puka, tylko od razu odpowiada. Nie spóźnia się, nie ma złego dnia, nie obraża się, nie milknie z powodu zmęczenia. Jest zawsze dostępna, zawsze gotowa, zawsze „do dyspozycji”. Jest szybka. I właśnie to czyni ją tak kuszącą. Człowiek, który bywa niecierpliwy, rozkojarzony, zraniony albo po prostu zwyczajnie słaby, spotyka po drugiej stronie byt idealnie cierpliwy. To bardzo wygodne. Ale wygoda bywa pierwszym krokiem do rezygnacji z tego, co najtrudniejsze i najcenniejsze zarazem – z prawdziwej obecności. A także z rozwoju. Sztuczne naśladowanie relacji opiekuńczej lub towarzyszenia może stać się niebezpieczne, gdy wkracza w przestrzeń ubogą w realne więzi i uczucia.
Pomóż w rozwoju naszego portalu





