Reklama

Franciszek

Franciszek w Kenii

Grzegorz Gałązka

Spotkanie międzyreligijne i ekumeniczne w nuncjaturze apostolskiej, Msza św. na kampusie uniwersyteckim z udziałem tysięcy wiernych, spotkanie z duchowieństwem, zakonnikami, zakonnicami i seminarzystami na boisku sportowym szkoły Najświętszej Maryi Panny, wizyta w Biurze ONZ w Nairobi złożyły się na drugi dzień wizyty Franciszka w Kenii 26 listopada. Jutro po południu papież uda się do Ugandy - drugiego kraju na trasie swej afrykańskiej podróży apostolskiej.

Świętym imieniem Boga nie można usprawiedliwiać przemocy

"Jakże ważne, abyśmy byli rozpoznawani jako prorocy pokoju, pokój czyniący, którzy zachęcają innych do życia w pokoju, zgodzie i wzajemnym szacunku! Niech Wszechmogący poruszy serca tych, którzy dopuszczają się przemocy" - powiedział Franciszek podczas spotkania międzyreligijnego i ekumenicznego w nuncjaturze apostolskiej w Nairobi. Przypomniał, że Bóg, któremu służymy, jest Bogiem pokoju. "Jego święte imię nigdy nie powinno być wykorzystywane do usprawiedliwiania nienawiści i przemocy" - podkreślił papież w przemówieniu, które wygłosił po włosku, a tłumaczonym na angielski.

Reklama

Przypomniał o barbarzyńskich zamachach, dokonane przez islamskich terrorystów z somalijskiego ugrupowania Al-Szaabab na Westgate Mall w 2013 r., na kampus uniwersytecki w Garissie i w Manderze w 2015 r.

Ojciec Święty podkreślił, że jego spotkania z przywódcami innych wspólnot chrześcijańskich i religii jest znakiem szacunku Kościoła katolickiego wobec wyznawców wszystkich religii i umocnieniem więzi przyjaźni. Zaznaczył, że dialog ekumeniczny i międzyreligijny nie jest luksusem. "Nie jest czymś dodatkowym lub opcjonalnym, ale jest istotny, jest czymś, czego nasz świat zraniony konfliktami i podziałami potrzebuje coraz bardziej" - powiedział mówca.

Przypomniał, że przekonania religijne i sposób ich praktykowania wpływają na to, czym jesteśmy i na rozumienie otaczającego nas świata. Zaznaczył, że w kenijskim społeczeństwie demokratycznym i pluralistycznym współpraca między przywódcami religijnymi i ich wspólnotami staje się ważną służbą na rzecz dobra wspólnego.

Reklama

Franciszek wskazał na potrzebę zrozumienia międzyreligijnego, przyjaźni i współpracy w obronie godności nadanej przez Boga poszczególnym jednostkom i narodom oraz ich prawa do życia w wolności i szczęściu. "Promując szacunek dla tej godności i tych praw, religie odgrywają istotną rolę w kształtowaniu sumień, zaszczepieniu w młodych głębokich wartości duchowych swych poszczególnych tradycji i przygotowaniu dobrych obywateli, zdolnych do zaszczepienia w społeczeństwie obywatelskim uczciwości, prawości i światopoglądu dowartościowującego osobę ludzką wobec władzy i zysku materialnego" - stwierdził papież.

"Nazbyt często młodzi ludzie radykalizują się w imię religii, aby siać niezgodę i strach a nawet aby rozdzierać strukturę naszych społeczeństw" - mówił dalej i zaapelował: "Jakże ważne jest, abyśmy byli rozpoznawani jako prorocy pokoju, pokój czyniący, którzy zachęcają innych do życia w pokoju, zgodzie i wzajemnym szacunku! Niech Wszechmogący poruszy serca tych, którzy dopuszczają się przemocy i udzieli swojego pokoju naszym rodzinom i naszym wspólnotom".

Franciszek przypomniał o 50. rocznicy zakończenia Soboru Watykańskiego II, podczas którego Kościół katolicki zaangażował się w dialog ekumeniczny i międzyreligijny służący porozumieniu i przyjaźni. "Świat słusznie oczekuje, że wierzący będą współpracowali z ludźmi dobrej woli w rozwiązywaniu wielu problemów, które oddziałują na ludzką rodzinę. Patrząc w przyszłość, módlmy się, aby wszyscy ludzie uważali się za braci i siostry, zjednoczeni w sposób pokojowy pomimo istniejących różnic" - powiedział papież i wezwał: "Módlmy się o pokój!".

Na spotkanie z Franciszkiem przybyło 24 przedstawicieli najważniejszych religii i wyznań chrześcijańskich istniejących w Kenii. Byli tam wyznawcy religii monoteistycznych: judaizmu i islamu, a także hinduiści, buddyści czy wyznawcy tradycyjnych religii afrykańskich. Zebranych przywitał przewodniczący Komisji ds. Dialogu Międzyreligijnego tamtejszego episkopatu abp Peter Kairo. Podkreślił, że Kenia jest krajem, gdzie mimo dominacji chrześcijaństwa w jego strukturze obecne są różne religie. Przedstawiając wspólnoty chrześcijańskie głos zabrał anglikański arcybiskup Eliud Wabukala, a w imieniu pozostałych religii słowa pozdrowienia skierował przewodniczący Wyższej Rady Muzułmańskiej Kenii prof. Abdughafur H. S. El-Busaidy.

Niech Bóg pobłogosławi Kenijczyków pokojem!

Niech Bóg pobłogosławi wszystkich mieszkańców Kenii swoim pokojem - powiedział Franciszek podczas Mszy św. na kampusie uniwersyteckim w Nairobi. W homilii przypomniał znaczenie darów, jakie każdy katolik otrzymuje w sakramentach. "Potrzebujemy tych darów łaski! Świat potrzebuje tych darów! Kenia potrzebuje tych darów! Są to dary, którymi Bóg w swojej opatrzności uzdalnia was do wnoszenia jako ludzie wiary swego wkładu w budowę waszej ojczyzny w zgodzie obywatelskiej i braterskiej solidarności" - powiedział Ojciec Święty.

Mimo ulewnego deszczu w Mszy św. wzięło udział ok. 200 tysięcy Kenijczyków. Była to pierwsza Eucharystia odprawiona w czasie pierwszej podróży Franciszka na Czarny Ląd. Uczestniczyli w niej przedstawiciele wszystkich parafii kraju, którzy przyjechali do stolicy 4 tys. autokarów. Przybyli także katolicy z krajów ościennych, m.in. Tanzanii i Demokratycznej Republiki Konga. Przed ołtarzem w pierwszym rzędzie zasiedli prezydent Kenii Uhuru Kenyatta z małżonką oraz przedstawiciele władz państwowych i lokalnych.

Liturgii towarzyszyły radosne pieśni i tańce. Wraz z papieżem koncelebrowało ją kilkudziesięciu biskupów i kardynałów oraz około 3 tys. kapłanów w szatach liturgicznych przygotowanych przez kobiety ze slumsu Kangemi, który odwiedzi jutro papież. Obecne były wszystkie kulturowe elementy afrykańskiej tradycji katolickiej: tańce liturgiczne, bębny a wśród nich popularny kayamba, pieśni wykonywane przez 18 chórów, taneczną procesję z Ewangeliarzem.

Przed Eucharystią papież przejechał wzdłuż sektorów, witany entuzjastycznie przez rzesze wiernych. Większość przybyła na miejsce celebry wczesnym rankiem, aby zająć jak najlepsze miejsca. Msza św. była odprawiana w językach angielskim i suahili. Franciszek homilię wygłosił po włosku, która była następnie tłumaczona na angielski.

W homilii, nawiązując do słów proroka Izajasza: „Nie bój się: Ja was wybrałem i obiecuję dać wam moje błogosławieństwo”, przypomniał, że proroctwo to spełnia się wszędzie tam, gdzie głoszona jest Ewangelia i nowe narody stają się członkami rodziny Bożej, Kościoła. "Dzisiaj się cieszymy, gdyż dokonało się ono na tej ziemi. Przez głoszenie Ewangelii, również wy weszliście do wielkiej rodziny chrześcijańskiej" - powiedział papież.

Zwrócił uwagę, że społeczeństwo Kenii od dawna jest obdarzone silnym życiem rodzinnym, z głębokim szacunkiem dla mądrości starszych i umiłowaniem dzieci. "Zdrowie każdego społeczeństwa zależy od zdrowia rodzin" - podkreślił Ojciec Święty i wskazał na konieczność "wspierania rodzin w ich misji w obrębie społeczeństwa i przyjmowania dzieci jako błogosławieństwa dla naszego świata oraz obrony godności każdego mężczyzny i kobiety, ponieważ wszyscy jesteśmy braćmi i siostrami w jednej rodzinie ludzkiej".

Franciszek zachęcił do przeciwstawienia się działaniom, które sprzyjają arogancji u mężczyzn, ranią lub pogardzają kobietami i zagrażają życiu niewinnych, którzy się jeszcze nie narodzili. "Jesteśmy wezwani do poszanowania i wspierania siebie nawzajem oraz dotarcia do wszystkich potrzebujących" - zaznaczył.

Do rodzin chrześcijańskich zaapelował, aby "promieniowały miłością Boga i wylewały ożywiającą wodę Jego Ducha". "Jest to szczególnie ważne dzisiaj, ponieważ jesteśmy świadkami rozrastania się nowych pustyń, stworzonych przez kulturę materializmu i obojętności wobec innych" - powiedział Ojciec Święty.

Przypomniał znaczenie darów, jakie każdy katolik otrzymuje w sakramentach. "W chrzcie Bóg prowadzi nas do wód spokojnych i ożywia naszą duszę; w bierzmowaniu namaszcza nas olejkiem duchowej radości i męstwa; w Eucharystii przygotowuje nam stół, stół swego Ciała i swojej Krwi dla zbawienia świata" - powiedział kaznodzieja i podkreślił: "Potrzebujemy tych darów łaski! Świat potrzebuje tych darów! Kenia potrzebuje tych darów!".

"Są to dary, którymi Bóg w swojej opatrzności uzdalnia was do wnoszenia, jako ludzie wiary, swego wkładu w budowę waszej ojczyzny w zgodzie obywatelskiej i braterskiej solidarności. Są to zwłaszcza dary, którymi należy się dzielić z młodymi, którzy tutaj, podobnie jak gdzie indziej na tym wielkim kontynencie, są przyszłością społeczeństwa" - wyjaśnił Franciszek.

"Niech wielkie wartości tradycji afrykańskiej, mądrość i prawda słowa Bożego oraz wielkoduszny idealizm waszej młodości niech was prowadzą w dziele kształtowania społeczeństwa, które byłoby coraz bardziej sprawiedliwe, integrujące i szanujące ludzką godność. Niech wam zawsze leżą na sercu potrzeby ubogich; odrzucajcie to wszystko, co prowadzi do uprzedzeń i dyskryminacji, ponieważ, jak wiemy, nie są to sprawy Boże" - życzył papież młodym Kenijczykom.

Przypomniał, że Jezus powierza każdemu z nas "misyjny mandat", "prosi, byśmy byli uczniami-misjonarzami, mężczyznami i kobietami promieniującymi prawdą, pięknem i mocą Ewangelii przemieniającej życie (...), którzy byliby kanałami łaski Bożej, pozwalającymi, aby Jego miłosierdzie, dobroć i prawda stawały się elementami budowy domu, który trwa mocno. Domu, który byłby ogniskiem, gdzie bracia i siostry żyliby nareszcie w zgodzie i wzajemnym szacunku, w posłuszeństwie woli prawdziwego Boga, który nam ukazał w Jezusie drogę ku tej wolności i do tego pokoju, do którego dążą wszystkie serca" - powiedział Franciszek.

"Mungu awabariki! - Niech was Bóg błogosławi! Mungu abariki Kenia! - Niech Bóg błogosławi Kenię!" - powiedział na zakończenie w języku suahili.

W modlitwie wiernych po angielsku modlono się za święty Kościół, papieża Franciszka, biskupów, kapłanów zakonników i zakonnice, by byli jednością i napełniali wiernych świeckich świętością; w języku suahili - za naród kenijski, aby Bóg mu błogosławił i chronił go przed wszelkim złem, a przywódcom politycznym i społecznym pomagał iść drogą sprawiedliwości, pojednania i pokoju, zachować wolność religijną i bezpieczeństwo, doprowadził do ustania nienawiści plemiennej, korupcji, kłótni, przemocy i aborcji; po masajsku modlono się za rodziny, aby były źródłem miłości, miłosierdzia i przebaczenia, cierpliwości i pokory, siły i inspiracji dla młodzieży; w języku oromo - za dzieci i młodzież, aby Bóg prowadził ich drogą miłości, dobroci i świętości, pokory i posłuszeństwa, wzbudzał powołania kapłańskie i zakonne i pomagał im uciec przed grzechem i złem, egoizmem oraz odrzucić pokusę przemocy, nieczystości i narkomanii; a w języku turkana - za wszystkich, którzy stracili nadzieję, chorych, strapionych, przygnębionych i więźniów by Bóg był siłą dla chorych i pocieszeniem dla pogrążonych w smutku, by pomagał nakarmić i ubrać biednych i głodnych, by ustały prześladowania, by uchodźcy i przesiedleńcy mogli powrócić do swych domów a tym, którzy zginęli, by dał życie wieczne.

Pod koniec liturgii arcybiskup Nairobi kard. John Njue podziękował papieżowi za przyjęcie zaproszenia do odwiedzenia Kenii i za uczynienie z niej pierwszego etapu swej podróży do Afryki. Przypomniał, że Jezus Chrystus powierzył św. Piotrowi zadanie umacniania braci w wierze i pasienia Jego owiec. "Twoja wizyta jest źródłem siły i duchowego umocnienia" - zapewnił Franciszka, który przybył „jako nauczyciel wiary” i pasterz ukazujący miłość Chrystusa. Podziękował mu za to, że jest nie tylko filarem wiary, ale także punktem odniesienia w ważnych sprawach dotyczących ludzkości.

Kardynał wyraził też wdzięczność obecnemu na Mszy prezydentowi Kenii, który nie szczędził wysiłków - we współpracy z Kościołem - by papieska wizyta była sukcesem, osobiście doglądając jej szczegółów. Kilkakrotnie przytoczył słowa hymnu Kenii, życząc jego słowami, by mieszkańcy kraju żyli w jedności, pokoju i miłości, budując wspólnie naród przez pokojowe współżycie i tolerancję.

W prezencie od papieża arcybiskup Nairobi otrzymał kielich mszalny.

W czasie papieskiej wizyty trwa najwyższy stopień bezpieczeństwa. Ojca Świętego strzeże ok. 10 tys. policjantów. Rząd zaapelował do mieszkańców, aby się nie obawiali i wychodzili na ulice witać Franciszka.

To Bóg wybrał każdego i każdą z nas!

To sam Bóg wybrał każdego i każdą z nas w dniu, w którym spojrzał na nas, to znaczy w dniu chrztu, mówiąc nam: jeśli chcesz, idź za Mną i to On otwiera nam drogę, nie my - powiedział Franciszek podczas popołudniowego spotkania z duchowieństwem, zakonnikami, zakonnicami i seminarzystami w wielkim namiocie na boisku sportowym szkoły Najświętszej Maryi Panny w Nairobi. Było to przemówienie improwizowane, po hiszpańsku, tłumaczone na żywo na angielski. Ojciec Święty odłożył przygotowany wcześniej tekst, przekazując go władzom kościelnym do późniejszego rozpowszechnienia, po czym - przepraszając za swój "ubogi" angielski - podzielił się przemyśleniami w swym języku ojczystym.

Spotkanie rozpoczęło się od żywiołowego powitania papieża przez zgromadzonych. Przemówienia powitalne wygłosili bp Anthony I. Mukobo - przewodniczący Komisji episkopatu Kenii ds. Duchowieństwa i Osób Zakonnych oraz o. Felix J. Phiri MAfr - przewodniczący Konferencji Wyższych Przełożonych Zakonnych (męskich) Kenii i s. Michael arie Rottinghaus, stojąca na czele Stowarzyszenia Sióstr Zakonnych Kenii.

Po krótkim nabożeństwie modlitewnym głos zabrał Franciszek, który podziękował za słowa powitania i pozdrowienia, po czym przeprosił, że ze względu na swój "ubogi" angielski woli się wypowiedzieć w swym języku macierzystym, czyli po hiszpańsku.

"To Pan wybrał nas wszystkich, a nastąpiło to w dniu, w którym spojrzał na nas, czyli w dniu naszego chrztu. Powiedział nam wtedy: jeśli chcesz, pójdź ze Mną! I to On otworzył nam drogę, nie my - rozpoczął swe przemówienie Ojciec Święty. Zwrócił uwagę, że chcąc Go naśladować, trzeba wchodzić do Niego przez bramę, którą jest sam Jezus, a nie należy tego robić przez okno, ono nie nadaje się do tego. Jeśli ktoś chce przyjść do Niego przez okno, obejmijcie go i powiedzcie mu: idź stąd, służ Bogu inaczej, gdyż nikt nie może służyć Bogu, jeśli nie przyjdzie do Niego przez drzwi - ostrzegł Ojciec Święty.

"Musimy mieć świadomość tego, że zostaliśmy wybrani" - mówił dalej. Zaznaczył, że Bóg mówi wtedy do takiej osoby: "Przechodziłem obok, zobaczyłem cię, obmyłem i podniosłem cię", dlatego jest to dzieło, które Jezus robi dla nas, chociaż są osoby, które nieraz nie wiedzą, dlaczego tak się stało, ale Bóg powołał je. "Bądźcie spokojni, On pozwoli wam to zrozumieć, powie to wam" - tłumaczył papież.

Zwrócił uwagę, że niektórzy chcą iść za Panem z ciekawości i w tym kontekście przypomniał ewangeliczną opowieść o matce Jakuba i Jana, która prosiła Jezusa o lepsze miejsce przy Nim dla swoich synów. Różne mogą być pokusy pójścia za Nim: pieniądze, władza, ambicje. Ale ten, kto idzie za Jezusem, nie może robić tego z ciekawości ani dla bogactw, władzy czy żeby stać się kimś ważnym, gdyż za Jezusem idzie się aż do końca, aż na Krzyż i dopiero potem można myśleć o zmartwychwstaniu - ciągnął swe rozważania Ojciec Święty.

Jest oczywiste, że wybierając nas, Jezus nas nie kanonizuje i nadal jesteśmy grzesznikami - mówił dalej Franciszek, a następnie zapytał nieco prowokacyjnie: "Czy jest tu ktoś, kto nie czuje się grzesznikiem? Niech podniesie rękę". Po czym odczekawszy chwilę, powtórzył: "Wszyscy jesteśmy grzesznikami, a ja jestem pierwszy, a więc i wy". I dodał: "Tym, co nas zbawia, jest miłość do Jezusa". Ten, kto rozpoczął dobre dzieło, doprowadzi je do wypełnienia - zapewnił mówca.

Przywołał ciekawy epizod z Ewangelii: "Czy pamiętacie, kiedy płakał apostoł Jakub? A Jan? A jakiś inny apostoł?". Zauważył, że na kartach Ewangelii jest tylko jedna wzmianka o kimś, kto zapłakał - był to ten, kto zdał sobie sprawę, że zdradził Jezusa i który później został papieżem. Któż więc może zrozumieć Jezusa? Nikt, nie musicie zatem unikać płaczu, trzeba płakać z powodu bólu świata, własnej niewierności, z powodu ubogich, zabitych dzieci, dlatego, że czegoś nie rozumiemy, że nikt nas nie rozumie, że nie znamy odpowiedzi na nasze pytania.

Pewien autor rosyjski zapytał, dlaczego cierpią dzieci - mówił dalej papież i dodał, że nie umie na to odpowiedzieć, lecz spogląda jedynie na Jezusa na krzyżu, bo "nie umiem znaleźć innej odpowiedzi". Przypomniał słowa św. Pawła do jego uczniów: pamiętajcie o Jezusie ukrzyżowanym i dodał, że gdy ktoś konsekrowany zapomina o Chrystusie ukrzyżowanym, zasługuje tylko na współczucie: "Biedactwo!". Ktoś taki popadł w grzech bardzo brzydki, który nie podoba się Bogu, który nim wymiotuje - jest to grzech zobojętnienia. "Nie popadajcie w niego" - przestrzegł papież.

I podsumowując tę część swego improwizowanego przemówienia zaapelował, aby nigdy nie oddalać się od Jezusa, a to oznacza, że nie wolno nigdy zaprzestawać płakać i modlić się. "Niech nigdy nie męczy was modlitwa, bo jeśli osoba konsekrowana odkłada na bok modlitwę, jej dusza wysycha i wyjaławia się jak uschnięta gałąź. "Zapytajcie samych siebie: czy skracam czas przeznaczony na sen, na radio i telewizję, na czasopisma na rzecz tego, co ważne? A jest nim modlitwa!" - zaapelował Ojciec Święty.

Zaznaczył następnie, że ci wszyscy, którzy dali się wybrać Jezusowi, uczynili tak po to aby służyć: ludowi Bożemu, najbiedniejszym, odrzuconym, tym najdalszym w społeczeństwie a nawet tym, którzy nie uświadamiają sobie swej pychy i grzechu, w którym sami żyją. "Pozwolić, aby wybrał nas Jezus, oznacza dać się wybrać, aby służyć innym, nie aby nam służono" - przekonywał Franciszek. Przywołał wspomnienie z rekolekcji dla księży, podczas których mieli oni po kolei obsługiwać siebie nawzajem i niektórzy z nich buntowali się, że nie chcą tego robić, gdyż zapłacili za to, aby to ich obsługiwano. A pewien kardynał powiedział mu, że odwiedzając cmentarz, na którym pochowano misjonarzy, którzy oddali życie, służąc innym, zadał pytanie, dlaczego nie zostali oni od razu za to kanonizowani. Służyć Jezusowi to służyć innym a nie być obsługiwanym przez innych - podkreślił jeszcze raz papież.

Na zakończenie podziękował zgromadzonym za ich odwagę kroczenia za Jezusem, za to, że czują się grzesznikami, za troskę okazywaną potrzebującym, za pomoc, aby ludzie umierali w pokoju oraz za dawanie nadziei w życiu. I jak zwykle poprosił o modlitwę za niego, gdyż - jak podkreślił - bardzo jej potrzebuje.

Spotkanie zakończyło się udzieleniem wszystkim błogosławieństwa, po czym Franciszek, żegnany gorąco przez zebranych i po krótkiej rozmowie z otaczającymi go osobami, opuścił namiot i poszedł na spotkanie z grupą dzieci chorych na raka.

Życie kenijskiego Kościoła skupia się w 925 parafiach i 6542 innych ośrodkach duszpasterskich. Pracuje w nim 2744 kapłanów, w tym 1830 księży diecezjalnych i 914 zakonników, 5505 zakonnic oraz 798 braci zakonnych. Ich pracę wspomaga 550 świeckich misjonarzy i 11 343 katechistów. W seminariach niższych uczy się 4038 młodych mężczyzn, a w seminariach wyższych 1463 kleryków.

Kościół jest niezwykle zaangażowany w opiekę medyczną i socjalną. Prowadzi 65 szpitali, 448 ambulatoriów, 21 leprozoriów, 117 domów dla osób starszych lub niepełnosprawnych, 1773 sierocińce i żłobki oraz 110 poradni rodzinnych. Prowadzi również w tym kraju ponad 10 tys. przedszkoli i szkół podstawowych, przeszło 2 tys. szkół średnich oraz 32 szkoły wyższe i uniwersytety. Naukę na poziomie podstawowym pobiera prawie 3,5 mln dzieci, w szkołach średnich - ponad 1 mln a w szkołach wyższych studiuje 33 tys. osób.

Papież w afrykańskiej siedzibie ONZ

Wielkie "Nie" globalizacji obojętności, kulturze degradacji i odrzucenia, która doprowadziła do poświęcenia się bożkom zysku i konsumpcji wypowiedział Franciszek podczas wizyty w Biurze ONZ w Nairobi. Jest to jedna z czterech głównych siedzib tej światowej organizacji, obok Nowego Jorku, Genewy i Wiednia. Przed wejściem do budynku papież zasadził drzewo w okalającym ją parku. Gdy wchodził do sali obrad plenarnych, powitały go oklaski i entuzjastyczne okrzyki pracowników różnych agend ONZ.

Franciszka powitała dyrektor generalna Biura ONZ w Nairobi pani Sahle-Work Zewde. Podkreśliła, że rok 2015 będzie zapamiętany jako rok historycznych decyzji, mających na celu poprawę sytuacji ludzkości. Najpierw przyjęto Agendę Zrównoważonego Rozwoju, a na szczycie klimatycznym w Paryżu ma zostać podpisane znaczące porozumienie ws. zmian klimatu. Jest to także rok 70-lecia ONZ i rok wizyty papieża w nowojorskiej siedzibie tej organizacji, której cele on podziela.

Zewde zauważyła, że Afryka wiele zawdzięcza ONZ, która dla wielu jej mieszkańców jest ostatnią deską ratunku. Podziękowała też Franciszkowi za pasję i zaangażowanie, z jakim broni godności każdego człowieka.

Następnie głos zabrali dyrektorzy wykonawczy dwóch programów ONZ, które - jako jedyne - mają swą siedzibę w Nairobi: Programu Narodów Zjednoczonych ds. Osiedli Ludzkich ( UN-Habitat) - Joan Clos i Programu Środowiskowego (UNEP) - Achim Steiner.

W wygłoszonym po hiszpańsku przemówieniu, wielokrotnie przerywanym oklaskami zgromadzonych, papież szeroko nawiązywał do swojej encykliki "Laudato si`", do przemówienia z 9 lipca 2015 r. do uczestników II Światowego Spotkania Ruchów Ludowych w Boliwii oraz do wystąpienia na forum zgromadzenia ogólnego ONZ w Nowym Jorku 25 września br.

Odnosząc się do symbolicznego aktu, jakim było posadzenia drzewa w parku przy budynku ONZ, Franciszek zwrócił uwagę, że gest ten jest przede wszystkim zachętą do kontynuowania zmagań z takimi zjawiskami, jak wylesianie i pustynnienie. Nawiązując do swojej encykliki "Laudato si`" przypomniał, że każdy rząd musi spełniać swój nieprzekazywalny obowiązek ochrony środowiska i zasobów naturalnych swego kraju, nie zaprzedając się fałszywym interesom lokalnym czy międzynarodowym.

Papież odniósł się do rozpoczynającej się 30 listopada w Paryżu konferencji klimatycznej COP21, w której weźmie udział 147 szefów państw i rządów. "Byłoby smutne i śmiem powiedzieć, nawet katastrofalne, gdyby interesy prywatne przeważyły nad dobrem wspólnym i doprowadziły do manipulowania informacjami, aby chronić swoje plany" - zaznaczył Franciszek. Przypomniał, że spotkanie to jest ważnym krokiem w procesie rozwoju nowego systemu energetycznego, który byłby w najmniejszym stopniu zależny od paliw kopalnych, zmierzał do wydajności energetycznej i był oparty na wykorzystaniu energii z niską lub zerową zawartością węgla.

Mówca wyraził nadzieję, że COP21 doprowadzi do zawarcia globalnego i przekształcającego porozumienia, w oparciu o zasady solidarności, sprawiedliwości, równości i uczestnictwa, ukierunkowując na osiągnięcie trzech celów, złożonych a jednocześnie współzależnych: zmniejszenie wpływu zmian klimatycznych, walka z ubóstwem i poszanowanie ludzkiej godności.

Papież wskazał na konieczność umieszczenie gospodarki i polityki w służbie ludów, co nie jest jakąś utopią czy fantazją, ale wręcz przeciwnie, jest to realna perspektywa, która stawia człowieka i jego godność jako punkt wyjścia, do którego wszystko powinno zmierzać.

Zachęcił, aby rozwiązaniom politycznym i technicznym towarzyszył proces edukacyjny, promujący nowe style życia, nowy styl kulturowy. "Wymaga to formacji zmierzającej do rozwijania w chłopcach i dziewczętach, kobietach i mężczyznach, młodzieży i dorosłych kultury troski: troski o siebie, troski o innych, troski o środowisko naturalne, na miejsce kultury degradacji i odrzucenia: odrzucenia siebie samego, drugiego, środowiska" - powiedział papież.

Wskazał na tysiące osób, których kultura degradacji i odrzucenia doprowadziła do poświęcenia się bożkom zysku i konsumpcji. Przestrzegł przed "globalizacją obojętności", godzenia się ze skrajnymi, skandalicznymi formami „odrzucenia” i wykluczenia społecznego, jakimi są nowe formy niewolnictwa, handel ludźmi, praca przymusowa, prostytucja, handel organami, migracja. "Wiele jest istnień, wiele historii, wiele marzeń, ginących na naszych oczach. Nie możemy wobec tego pozostać obojętni. Nie mamy do tego prawa" - zaapelował Franciszek.

Zwrócił uwagę, że równolegle z pogorszeniem stanu środowiska od dawna jesteśmy świadkami szybkiego procesu urbanizacji, który prowadzi do niepokojących objawów tragicznego zerwania więzów integracji i jedności społecznej, co z kolei powoduje „wzrost przemocy i pojawienie się nowych form agresji społecznej, handlu narkotykami i narastającego używania narkotyków wśród najmłodszych oraz utraty tożsamości”, wykorzenienie i anonimowość społeczną.

Franciszek wskazał na konieczność promowania inicjatyw urbanistyki i ochrony przestrzeni publicznej, zmierzających w tym kierunku i przewidujących udział miejscowej ludności, starając się przeciwdziałać wielu nierównościom i obszarom ubóstwa miejskiego, nie tylko ekonomicznych, ale także i przede wszystkim społecznych i środowiskowych. Przypomniał, że na te tematy będzie obradować najbliższa konferencja Habitat III, która ma się odbyć w Quito w październiku 2016 roku.

Papież nawiązał do rozpoczynającej się za kilka dni w Nairobi 10. Konferencji Ministerialnej Światowej Organizacji Handlu. Przypomniał encyklikę "Populorum progressio" Pawła VI z 1967 r., w której papież zastanawiał się nad tym, jak stosunki handlowe między państwami mogą być kluczowym elementem rozwoju ludów lub, wręcz przeciwnie, przyczyną ubóstwa i wykluczenia. Zwrócił uwagę, że w tym zakresie nie osiągnięto jeszcze sprawiedliwego międzynarodowego systemu handlu, w pełni służącego walce z ubóstwem i wykluczeniem. "Życzyłbym, aby decyzje bliskiej już konferencji w Nairobi nie były jedynie zrównoważeniem przeciwstawnych interesów, ale autentyczną służbą dla troski o wspólny dom i integralny rozwój osób, zwłaszcza najbardziej opuszczonych" - powiedział Franciszek.

Mówiąc o obawach wielu organizacji zajmujących się współpracą na rzecz rozwoju i opieki zdrowotnej dotyczących umów o własności intelektualnej i dostępu do leków oraz podstawowej opieki zdrowotnej, papież zwrócił uwagę, że regionalne traktaty o wolnym handlu w zakresie ochrony własności intelektualnej, a zwłaszcza w dziedzinie farmacji i biotechnologii nie tylko nie mogą ograniczać uprawnień już przyznanych państwom na mocy umów wielostronnych, ale wręcz przeciwnie - powinny być narzędziem pozwalającym na zapewnienie wszystkim minimalnej opieki i dostępu do podstawowej opieki medycznej. "Niektóre problemy zdrowotne, jak wyeliminowanie malarii i gruźlicy, leczenie chorób rzadko występujących oraz zaniedbane dziedziny medycyny tropikalnej wymagają podstawowej uwagi politycznej, przewyższającej inne interesy handlowe czy polityczne" - powiedział Ojciec Święty.

Zwrócił uwagę, że piękno i bogactwo przyrody Afryki, dziedzictwo jej i całej ludzkości jest stale poważnie zagrożone zniszczeniem spowodowanym przez wszelki ludzki egoizm oraz wyzyskiwanie sytuacji ubóstwa i wykluczenia. Wskazał na nielegalny handel diamentami i kamieniami szlachetnymi, metalami rzadkimi lub o dużej wartości strategicznej, drewnem i materiałami biologicznymi oraz produktami pochodzenia zwierzęcego, jak w przypadku handlu kością słoniową i wynikającego stąd wytępienia słoni. "Zjawiska te powodują zwiększanie się niestabilności politycznej, przestępczości zorganizowanej i terroryzmu. Także ta sytuacja jest krzykiem ludzi i ziemi, który powinien być wysłuchany przez społeczność międzynarodową" - powiedział papież.

Na zakończenie zapewnił, ze wspólnota katolicka i on osobiście będą się nadal modlić i współpracować, aby "wszystkie owoce współpracy regionalnej, wyrażające się dzisiaj w Unii Afrykańskiej oraz wielu afrykańskich umowach o handlu, współpracy i rozwoju, były zdecydowanie przestrzegane, zawsze uwzględniając dobro wspólne dzieci tej ziemi".

Papież pozostawił w Biurze ONZ swój dar: wielkich rozmiarów reprodukcję litografii z końca XVI w., upamiętniającej ustawienie na środku Placu św. Piotra w Rzymie obelisku, pochodzącego z Egiptu.

Jutro w trzecim dniu swej wizyty w Kenii Franciszek odwiedzi dzielnicę slumsów Kangemi, spotka się z młodzieżą na stadionie Kasarani i biskupami Kenii w Sali VIP stadionu Kasarani i wczesnym popołudniem o godz. 15.10 czasu miejscowego odleci do Ugandy. Na lotnisku w Entebbe o godz. 16.50 odbędzie się ceremonia powitania. Później Franciszek złoży wizytę kurtuazyjną u prezydenta Ugandy w jego rezydencji (State House), spotka się z przedstawicielami władz i korpusem dyplomatycznym oraz z katechetami i nauczycielami na północnym brzegu jeziora Wiktorii, w aglomeracji Kampali.

2015-11-26 20:09

[ TEMATY ]

Wybrane dla Ciebie

Franciszek wyruszył na swoją pierwszą podróż do Afryki

Grzegorz Gałązka

O godz. 8.01 samolot włoskich linii lotniczych „Alitalia” A330 ("Giotto") z papieżem na pokładzie wystartował z rzymskiego lotniska Fiumicino do Nairobi.

Więcej ...

Ruda Śląska: Mężczyzna zmarł po postrzeleniu przez policjantów przy próbie zatrzymania

2021-04-19 10:38

pixabay.com

36-letni mężczyzna zmarł w poniedziałek rano po postrzeleniu przez policyjnych kontrterrorystów podczas próby zatrzymania w Rudzie Śląskiej. 36-latek staranował swoim autem radiowozy, a gdy nie miał już możliwości ucieczki, mierzył do funkcjonariuszy z broni palnej - podała policja.

Więcej ...

Podziwiaj cuda przyrody

2021-04-20 11:36

plakat organizatorów

22 kwietnia obchodzimy Światowy Dzień Ziemi. Z tej okazji w Nowej Hucie przygotowano wiele atrakcji!

Więcej ...

Reklama

Najpopularniejsze

Uwaga oszuści!

Niedziela Wrocławska

Uwaga oszuści!

Jak czytać Biblię?

Kościół

Jak czytać Biblię?

Morawiecki: każdy obywatel powyżej 18 roku życia otrzyma...

Wiadomości

Morawiecki: każdy obywatel powyżej 18 roku życia otrzyma...

UNESCO doceniła geniusz chrześcijański

UNESCO doceniła geniusz chrześcijański

Nowe cuda świętego stygmatyka

Wiara

Nowe cuda świętego stygmatyka

Bp Wróbel: technologia produkcji szczepionek AstraZeneca i...

Kościół

Bp Wróbel: technologia produkcji szczepionek AstraZeneca i...

77. rocznica święceń kapłańskich najbardziej znanego...

Kościół

77. rocznica święceń kapłańskich najbardziej znanego...

Bóg wskrzesił Go z martwych, czego my jesteśmy świadkami

Wiara

Bóg wskrzesił Go z martwych, czego my jesteśmy świadkami

Biskup z charyzmatem radości

Niedziela Częstochowska

Biskup z charyzmatem radości