Uroczystość Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny była w Domaniewicach
Dniem Przebłagania. Kustosz sanktuarium Matki Bożej Pocieszycielki
Strapionych, ks. Piotr Żądło i parafianie domaniewiccy nawiązali
w ten sposób do wydarzeń z 8 sierpnia - dnia włamania, zbeszczeszczenia
i kradzieży koron łaskami słynącego wizerunku Pani Domaniewickiej.
"To, co się wydarzyło - powiedział Niedzieli Łowickiej
ks. Żądło - jest wielkim bólem i niepokojem kapłanów i całej parafii.
Ponieważ kult Matki Bożej Domaniewickiej jest bardzo wielki, podjęliśmy
decyzję, aby dzień Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny był dniem
jeszcze większego zbliżenia się do serca Matki Bożej w momencie trudnego
doświadczenia. Pragnęliśmy wyrazić Maryi nasz hołd, uwielbienie,
cześć, miłość i przywiązanie. Gdy cierpią dzieci, cierpi i matka,
gdy cierpi matka - cierpią jej dzieci, zgromadzone przy niej".
Już wcześniej na uroczystość Wniebowzięcia Najświętszej
Maryi Panny zaplanowano w Domaniewicach modlitwę i czuwanie, odprawienie
w sanktuarium Mszy św., a wieczorem zaśpiewanie Apelu Jasnogórskiego.
Ale w takim wypadku, gdy postanowiono ten dzień uczynić Dniem Przebłagania,
modlitwa przed cudownym obrazem rozpoczęła się już od godziny 6.00,
kiedy to wierni zaśpiewali Godzinki.
O godz. 7.00 pierwszą Mszę św. odprawił i kazanie wygłosił
ks. prał. Julian Ryznar, rezydujący w Domaniewicach. Przez następną
godzinę ministranci odmówili pierwszą część Różańca. O godz. 9.00
Mszę św. odprawił ziomek, ks. Krzysztof Michalski, a słowo Boże wygłosił
ks. kustosz Piotr Żądło. O godz. 10.00 czuwanie poprowadziła wspólnota
oazowa, a o 11.00 drugą część Różańca odmówiły wspólnoty różańcowe
z Sap. W południe odprawiona została uroczysta Msza św. na placu
koronacyjnym przy kaplicy; celebrował ją ks. prał. Jerzy Wasiak,
mocno związany z sanktuarium domaniewickim. Po Eucharystii czuwanie
poprowadził chór parafialny. Od 14.00 do 16.00 Koronkę do Miłosierdzia
Bożego i czuwanie modlitewne poprowadzili lektorzy. O 16.00 czuwanie
przejęły wspólnoty różańcowe z Rzeczyc (III część Różańca), a następnie
ze Strzebieszewa. O godz. 18.00 odbyła się nowenna do Matki Bożej
i Msza św., którą odprawił Kustosz sanktuarium.
O godz. 19.30 rozpoczęła się Droga Krzyżowa na placu,
prowadzona przez ks. Żądło, ministrantów i młodzież. Tak, jak w ciągu
całego dnia, tak i wieczorem sanktuarium i plac koronacyjny wypełnione
były wiernymi, pogrążonymi w żarliwej modlitwie. Ksiądz Kustosz nie
ukrywał, że nie spodziewał się aż tak wielkiej frekwencji i pełen
był podziwu dla swoich parafian. Co więcej, nie sposób było nie zauważyć,
że wszyscy wierni zapragnęli w Dniu Przebłagania wrócić do starodawnej
tradycji i przez cały dzień pielgrzymowali na kolanach wokół ołtarza
z odartym z koron obrazem Pani Domaniewickiej, Pocieszycielki Strapionych.
Dzień Przebłagania w Domaniewicach został zakończony
niespodziewaną wizytą biskupa łowickiego Alojzego Orszulika. Jak
sam wyznał w słowie skierowanym do wiernych, zamierzał on przyjechać
do tego bliskiego jego sercu sanktuarium "w dyskrecji" i pomodlić
się na różańcu. Bardzo się jednak ucieszył, zastawszy o tak późnej
porze wiernych domaniewickich trwających na modlitwie błagalnej i
przebłagalnej i dziękował im za to. "Błagalnej - mówił - aby zło
zostało naprawione i przebłagalnej - aby ci złoczyńcy nawrócili się,
aby zeszli ze złej drogi, aby oczyścili się ze strasznej zbrodni
w sakramencie pokuty".
"Postanawiam - mówił dalej Ksiądz Biskup - że jeśli do
8 września korony nie zostaną zwrócone, to na mocy prawa kościelnego,
czerpiąc siłę ze swej władzy pasterskiej na złoczyńców rzucę klątwę.
Jest to kara kościelna, która ma prawem określone skutki: nikt nie
będzie mógł złoczyńców oczyścić z grzechu i tej zbrodni oprócz mnie
i penitencjarza papieskiego, o ile się nie nawrócą i zła wyrządzonego
nie naprawią".
"Może oni będą kpić z tej klątwy - kontynuował bp Orszulik
- tak, jak kpią z Boga i samych siebie, ale czy ktoś wierzy, czy
nie wierzy w Boga, Bóg istnieje! I trzeba będzie stanąć przed Jego
trybunałem i zdać sprawę z uczynków dokonanych w ciele, dobrych i
złych. Człowiek ma tylko jedno życie i tylko w czasie tego życia
może zyskiwać łaskę zbawienia. Za czyny złe człowiek zostanie potępiony.
Na takie potępienie będą zasługiwać ci, którzy się tej zbrodni i
świętokradztwa w sanktuarium w Domaniewicach dopuścili. Jeśli do
nich dotrze ta wiadomość, to niechaj zawrócą z drogi. Nie będą przez
tę kradzież bogatsi materialnie, a na pewno będą nędzarzami godnymi
potępienia".
Zwracając się do parafian domaniewickich Ksiądz Biskup
powiedział raz jeszcze: "Dziękuję wam za trwanie na modlitwie i czuwanie.
Cieszę się, żeście nie zwątpili. Co prawda korony jako materia zostały
zabrane, ale godność obrazu koronowanego nie może być zabrana. Nikt
nie może znieść godności aktu koronacji obrazu przez Ojca Świętego,
który dokonał go przez Nuncjusza Apostolskiego.
Wznośmy nasz wzrok na ten święty obraz, łaskami słynący
już od wieków i wypraszajmy potrzebne nam łaski, moce, abyśmy nigdy
nie dali się zwieść złemu. Bóg wam zapłać za tę waszą obecność przy
Matce Bożej Domaniewickiej".
W odpowiedzi ks. kustosz Piotr Żądło odparł w imieniu
swoim i wszystkich czcicieli Matki Bożej Pocieszycielki Strapionych: "
Koron na obrazie nie ma, ręce złoczyńcy to sprawiły, że je zabrano.
Ale ludzie w Domaniewicach wiedzą, że Matka Boża jest zawsze Królową
tej ziemi, nawet gdy koron na Jej skroniach nie widać!".
Ks. Żądło oficjalnie zaprosił także Biskupa Łowickiego
na zbliżające się uroczystości pierwszej rocznicy koronacji, ogłaszając
jednocześnie trzymaną do tej pory w tajemnicy niespodziankę: że w
dniu 8 września przybędzie do Domaniewic Ksiądz Prymas Wyszyński. "
Przybędzie z podniesioną ręką, błogosławiąc tych wszystkich, którzy
nawiedzają sanktuarium. Przyniesie bukiet róż dla Matki Bożęj Domaniewickiej.
Już dziś Księdza Biskupa proszę, abyśmy w rocznicę koronacji uroczyście
mogli poświęcić pomnik Prymasa Tysiąclecia w Domaniewicach".
Dzień Przebłagania w Domaniewicach zakończył się Aktem
Zawierzenia Matce Bożej Domaniewickiej Kościoła, Ojczyzny, Jana Pawła
II, biskupów i kapłanów, wspólnoty parafialnej i wszystkich wiernych.
Następnie odśpiewano Apel Jasnogórski i przyjęto pasterskie błogosławieństwo
Biskupa Łowickiego. Ksiądz Biskup, pożegnany przez wiernych brawami,
udał się jeszcze na prywatną modlitwę przed cudownym obrazem. I mimo
późnej pory nie był w sanktuarium sam...
Pomóż w rozwoju naszego portalu



