Wszedł na ekrany głośny film niemiecki Upadek na temat ostatnich dni życia Adolfa Hitlera. Akcja rozgrywa się w kwietniu 1945 r., kiedy klęska III Rzeszy była już przesądzona, a Armia Czerwona szybko zbliżała się do Berlina.
Hitler i jego współpracownicy do ostatniej chwili przebywali wówczas w bunkrze, nie chcąc przyjąć do wiadomości ostatecznej klęski narodowego socjalizmu i Niemiec. Upadek jest próbą odtworzenia ostatnich momentów trwania wodza zbrodniczego systemu i mentalności wiernych mu ludzi. Wielu publicystów niemieckich i europejskich zastanawia się, czy starannie zrealizowany utwór Olivera Hirschbiegela powstał na fali ukształtowania się nowej mentalności niemieckiej, która stara się podkreślać cierpienia własnego narodu i relatywizować poczucie winy za zbrodnie popełnione przez Niemców w czasie wojny. To nowe podejście Niemców pozwala im na wysuwanie różnego rodzaju roszczeń wobec innych narodów, głównie Polski.
Hitler został ukazany w filmie jako niebezpieczny, zbrodniczy i inteligentny psychopata, wymuszający posłuszeństwo na podległych mu ludziach. Zarazem jednak autorzy tego obrazu, opartego na relacjach osobistej sekretarki Hitlera i książce Joachima Festa, skupiają się na dylematach i cierpieniach samych Niemców. Niektórzy dowódcy oddziałów SS i wojska (a także Albert Speer) zostali wręcz ukazani jako postacie heroiczne. Ciekawe, że autorzy kładą nacisk na fakt, że wielu ludzi z otoczenia Hitlera nie będąc w stanie sprzeciwić się otwarcie woli wodza myślało jednak o przyszłym losie narodu niemieckiego po totalnej klęsce i bezskutecznie usiłowało nakłonić oszalałego Hitlera do poddania się.
Upadek został zrealizowany z wielkim rozmachem, film ten robi wrażenie i wywołuje emocje. Powinno się go jednak odbierać krytycznie nie jako wykładnię prawdy historycznej, lecz jako utwór o demonach niemieckiej historii.
Pomóż w rozwoju naszego portalu



