Reklama

Moja praca - wotum za życie

Zygmunt Kempa

Archiwum prywatne

Zygmunt Kempa

Boże Narodzenie to czas rodzinnych spotkań, wspomnień, przeglądania dawno nieoglądanych albumów. To także powrót do przeszłości - młodości dziadków, rodziców, a nawet dzieci. Żebyśmy mogli zastanowić się, w tym właśnie czasie, ilu jeszcze wokół nas ludzi, którym zawdzięczamy również i to, że możemy uczestniczyć w świętowaniu Bożego Narodzenia bez obaw i lęku.

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Nasz bohater

Jest jednym z tych, którzy hasło Bóg, Honor, Ojczyzna realizują całym swym życiem. Tak został wychowany, jak zresztą większość jego pokolenia. Częstochowianin z urodzenia, jeden spośród niespełna 100 jeszcze żyjących więźniów, skazanych na karę śmierci w okresie reżimu komunistycznego. Artysta metaloplastyk. Niewiele jest świątyń w Częstochowie, gdzie nie byłoby jakiegoś elementu, wykonanego jego ręką. Tabernakula, balustrady, epitafia, ryngrafy. Zygmunt Kempa, to jeden z tych, o których mówi się: „niezwykle przyzwoity człowiek”.

W służbie Ojczyźnie

Reklama

Urodził się 3 września 1923 r. Wychował się z bratem i dwiema siostrami w dzielnicy Częstochówka przy Rynku Wieluńskim. Gdy wybuchła II wojna światowa, miał 16 lat. W październiku 1940 r. wraz z siostrą Marią został zaprzysiężony do Związku Walki Zbrojnej-Armii Krajowej. Tego samego roku, w grudniu, wraz z całą klasą szkolną został wywieziony na roboty przymusowe do zakładów zbrojeniowych w Heinkelwerk w Rostocku. W marcu 1942 r. otrzymał wiadomość o aresztowaniu przez gestapo matki i siostry. Obie wywieziono do obozu koncentracyjnego w Ravensbrück. Postanowił uciec z Niemiec. Do rodzinnego domu nie mógł wrócić. Zatrzymał się u rodziny we wsi Klepaczka pod Częstochową. Tam pomagał w prowadzeniu gospodarstwa i pracował w młynie. W maju 1942 r. nawiązał kontakt z organizacją ZWZ-AK. Zorganizował grupę młodzieży i prowadził szkolenia z przysposobienia wojskowego. 2 lata później, gdy w związku ze zbliżającym się frontem we wsi nasiliły się kontrole policyjne, nie chcąc narażać rodziny na niebezpieczeństwo, wstąpił do oddziału partyzanckiego Narodowych Sił Zbrojnych por. „Włodka”. Następnym jego dowódcą był por. „Czech” - Czesław Rudnicki. W oddziale pozostał aż do jego rozwiązania w listopadzie 1944 r. Wtedy wrócił do konspiracji.
Po zakończeniu wojny został aresztowany przez Służbę Bezpieczeństwa i postawiony przed sądem wojskowym. Skazano go na karę śmierci, pozbawienie praw publicznych i obywatelskich na zawsze. Później wyrok ten zamieniono na 5 lat więzienia. Siedział w więzieniach w Częstochowie, Płocku i Wronkach. Wyszedł po 2 latach. Objęła go amnestia. Wrócił do Częstochowy i zaczął się uczyć. Potem sam został nauczycielem w Szkole Plastycznej.
W 1950 r. ożenił się. Ma dwie córki. W Państwowym Liceum Sztuk Plastycznych w Częstochowie pracował do 1987 r. Tam założył związek „Solidarność” i pełnił funkcję jego przewodniczącego. W 1970 r. szkoła uzyskała informację o tym, że był więźniem politycznym i że nadal ciąży na nim wyrok pozbawienia praw publicznych i obywatelskich. Wystąpił wówczas o jego zatarcie. Sąd wojskowy zastosował amnestię, przywracając mu pełnię praw.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Dla Bożej chwały

Mówi, że to co robił i nadal robi, traktuje jako wotum dziękczynne za ocalone życie. Tyle było sytuacji, zdarzeń, kiedy mógł zginąć, a przeżył. Wszystko, co spotkało go w życiu, kwituje krótko: „wola Boża”. A przecież wiele cierpiał. Jak wtedy, gdy wieziono go w nieznany kraj, do obcych ludzi. Nie wiedział, czy kiedykolwiek zobaczy bliskich. I jeszcze świadomość, że zostawia kobiety same. Ojciec zmarł w czerwcu 1940 r., więc czuł się za nie odpowiedzialny.
Cierpiał także wtedy, gdy uciekał, żeby być bliżej domu, choć wiedział, że jest pusty. Każdego dnia zastanawiał się, czy mama z siostrą jeszcze żyją, czy wrócą. No i wtedy, gdy we Wronkach zabrali go do karceru. Wszyscy w więzieniu wiedzieli, że potrafi malować, rysować, rzeźbić. Zrobił krzyż z pasyjką. Powiesił go w celi. To był Wielki Piątek. Naczelnik więzienia kazał go zniszczyć. Nie zrobił tego. Niewiele o tym mówi, ale przecież dziś już wiemy, jakie wtedy stosowano metody. No i cały czas świadomość jakiejś wielkiej niesprawiedliwości. Walczył z Niemcami, bronił ojczyzny, a ona wyparła się go i rękami obcej władzy ukarała za to, że - jak wtedy mówiono - „bił wroga nie tą ręką” (aluzja do lewicy i prawicy). Ale w słowach pana Zygmunta nie ma cienia żalu, rozgoryczenia. „Bywało ciężko, ale przecież wszyscy wtedy jakoś doświadczali cierpienia”. Ogromna pokora i niezwykła wiara w mądrość Bożą i Jego Miłosierdzie. „Dlatego postanowiłem pracować na Bożą chwałę - wyznaje pan Zygmunt. - Wiele razy mówiono mi, że przecież można wyspecjalizować się w jakimś konkretnym detalu, ustawić maszynę i po prostu robić pieniądze. Ja jednak czułem, że to nie tak. Pieniądze, które zarabiałem, wystarczały mojej rodzinie w zupełności, a przecież zrobić tabernakulum do Bazyliki Jasnogórskiej czy do katedry częstochowskiej to ogromny zaszczyt”. Był jeszcze jeden powód, dla którego robił tabernakula. Po wojnie, kiedy zaczął się w Polsce panoszyć - ze swoim ateizmem - komunizm, wiele było przypadków bezczeszczenia kościołów. W większości z nich tabernakula były drewniane. W obawie przed tego typu zdarzeniami w naszej diecezji, ówczesny biskup wydał zarządzenie, aby kapłani, w miarę swych możliwości, zastępowali wysłużone tabernakula solidniejszymi i bardziej trwałymi - metalowymi. Jako nauczyciel w Liceum Sztuk Plastycznych i artysta, zaczął więc Zygmunt Kempa wykuwać, rzeźbić, odlewać różne kształty i wzory tych wyjątkowych Bożych „domków”. Z miedzi, srebra, pozłacane zdobią dziś większość częstochowskich świątyń i tylko kapłani wiedzą, ile ich tak naprawdę jest. Ile wreszcie jest takich, które zostały podarowane parafiom. „Ostatnia moja praca to ryngraf z Matką Bożą Jasnogórską i napisem: «Narodowe Siły Zbrojne» - mówi mjr Kempa. - Będzie wisiał w Kaplicy Pamięci w kościele na Wypalankach”.
Nie wiem, jak podsumować spotkanie z Zygmuntem Kempą. Trudno zwykłymi słowami określić tak niezwykłego człowieka. Zakończę więc strofami Krzysztofa Kamila Baczyńskiego, które widnieją jako motto w legitymacji Związku Więźniów Politycznych Skazanych na Karę Śmierci (legitymacja ma nr 70):

Jakie to szczęście, że nie można tego dożyć,
kiedy pomnik Ci wystawią, bohaterze,
a morderca na nagrobku kwiaty złoży.

***

Niektóre z prac Zygmunta Kempy: pierwsze tabernakulum w 1966 r. w bocznym ołtarzu Bazyliki Jasnogórskiej; następne tabernakula w kościołach: św. Zygmunta w Częstochowie, św. Królowej Jadwigi w Częstochowie, św. Lamberta w Radomsku, Matki Bożej w Myszkowie, Najświętszego Ciała i Krwi Chrystusa, wystrój kaplicy Wieczystej Adoracji w kościele św. Wojciecha i tabernakulum w kościele głównym; epitafium bp. Zdzisława Golińskiego w katedrze częstochowskiej, tam również tabernakulum.

Podziel się:

Oceń:

2004-12-31 00:00

Wybrane dla Ciebie

Jezus ratuje wolność wiary bez podżegania do przemocy

pixabay.com

Więcej ...

Austria: Ponad 300 tysięcy osób na Długiej Nocy Kościołów

2026-06-01 15:30

Vatican Media

Kościół to miejsce otwarte i dostępne dla wszystkich – taki był wydźwięk tegorocznej Długiej Nocy Kościołów w Austrii. Wydarzenie to ma wymiar także ekumeniczny, podczas którego osoby przychodzą do świątyń na modlitwę, uczestniczą w wydarzeniach integracyjnych.

Więcej ...

W polskim kościele realizują zdjęcia do kultowego filmu fantasy „Nieśmiertelny”

2026-06-02 13:56
Parafia pw. św. Józefa w Zabrzu

facebook.com/swjozefzabrze

Parafia pw. św. Józefa w Zabrzu

W zabrzańskim kościele św. Józefa realizowane są zdjęcia do filmu „Nieśmiertelny” („Highlander”) – nowej wersji kultowej produkcji fantasy z 1986 roku. Ekipa przeniosła się do Zabrza po wcześniejszych pracach prowadzonych m.in. w Łodzi i Częstochowie.

Więcej ...

Reklama

Najpopularniejsze

Świadectwo Dominiki Chorosińskiej: „Wiara jest...

Wiara

Świadectwo Dominiki Chorosińskiej: „Wiara jest...

Zmiany kapłanów 2026 r.

Kościół

Zmiany kapłanów 2026 r.

Włochy: figura ojca Pio płacze krwią. Sprawę bada...

Kościół

Włochy: figura ojca Pio płacze krwią. Sprawę bada...

#LudzkieSerceBoga: Poznaj Serce Jezusa, tak bliskie...

Kościół

#LudzkieSerceBoga: Poznaj Serce Jezusa, tak bliskie...

Satanistyczny koncert tuż po Bożym Ciele. Diecezjalny...

Kościół

Satanistyczny koncert tuż po Bożym Ciele. Diecezjalny...

W Lublinie dziecko przeżyło aborcję

Wiadomości

W Lublinie dziecko przeżyło aborcję

Zmiany personalne w diecezji

Aspekty

Zmiany personalne w diecezji

Zmarł dr dr h.c. Krzysztof Czajkowski

Niedziela Częstochowska

Zmarł dr dr h.c. Krzysztof Czajkowski

Nowenna przed Uroczystością Najświętszego Ciała i Krwi...

Wiara

Nowenna przed Uroczystością Najświętszego Ciała i Krwi...