Reklama

Salonowe porządkowanie myśli

Z miłości do Boga

Niedziela dolnośląska 8/2005

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

O ascezie, wielkopostnych umartwieniach i ograniczaniu się z ks. dr. Januszem Czarnym, filozofem i antropologiem, rozmawia Mateusz Kozera.

MATEUSZ KOZERA: - Jak duży kawałek mięsa w zupie zjedzonej w piątek w czasie Wielkiego Postu jest grzechem?

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

KS. DR JANUSZ CZARNY: - Taka postawa była kiedyś nazywana kazuistyką. Rozważano różne szczegółowe przypadki i nawet się zastanawiano, jak duży kawałek skwarka zjedzony w piątek jest grzechem. Akurat grzech nie zależy ani od wagi skwarka, ani od ilości mięsa...

- W takim razie od czego?

- Po pierwsze od naszej świadomości, a po drugie od naszej woli. Jeżeli ktoś zje pół wołu bez świadomości, że jest piątek - to oczywiście nie zgrzeszy. Ale jeżeli zje udko kurze ze świadomością, że jest piątek - a Kościół oczekuje, czy też raczej taka jest należność nasza względem Pana Boga, żeby powstrzymać się w ten dzień od jedzenia mięsa - to jest to grzech. Myślę, że nawet bardzo mikroskopijny kawałek skwarka, zjedzony niejako na przekór, albo z chęcią zamanifestowania pogardy dla przykazań Kościoła jest grzechem.

- Otaczający nas świat proponuje ludziom życie lekkie, łatwe, przyjemne, bez uświęcania się, bez ascezy... Wydaje się, że okres Wielkiego Postu ma skłonić człowieka do jakiejś refleksji nad sobą...

Reklama

- Pierwsza refleksja, jaka powinna się zrodzić w zderzeniu z tymi tendencjami, to stwierdzenie, że jest to wielka iluzja. Świat proponuje bardzo złudne perspektywy. Życie nie jest lekkie, łatwe i przyjemne... Więcej, dążąc do takiego ideału, można życie nie tylko zdeprecjonować, ale - w sensie ewangelicznym - wręcz stracić. Druga, że post, czy też jakieś wyrzeczenie jest na pewno przejawem pokuty, a mamy za co pokutować... Jednak do tego potrzebna jest świadomość grzechu. Jeżeli ja wiem, że jestem grzeszny, to próbuję przebłagać Boga moimi osobistymi aktami. Wydaje mi się, że naczelną rolą postu, jako wyrzeczenia, jest chęć zamanifestowania miłości względem Boga. Jeżeli potrafię się czegoś dla Boga wyrzec, czegoś co, obiektywnie nie jest grzechem - powiedzmy jedzenie mięsa - jeśli potrafię się tego wyrzec, to znaczy, że kocham. Nie ma miłości bez ofiary. Jeśli miłość miałaby się opierać tylko na deklaracjach, że kocham, a nie jestem w stanie nic z siebie dać, nic poświęcić, odrobiny czasu, zaangażowania itp., to wiadomo, że jest to kłamstwo, pustosłowie. Więc ofiara, w sensie jakiegoś wyrzeczenia, choćby drobnego, jest znakiem naszej miłości względem Boga.

- No tak, tylko że bardzo wiele osób kojarzy pokutę i ascezę z czymś, co było popularne wiele lat temu: z biczowaniem się, z biczownikami, z takim wręcz samokatowaniem się...

- Oczywiście, tamte modele nie są na nasze czasy. Ale zastanówmy się, o co w tym wszystkim chodzi. Asceza, askéo, w grece oznacza po prostu obrabianie, artystyczne kształtowanie, a nawet ociosywanie za pomocą siekiery, nadawanie kształtu. A więc asceza zmierza tutaj do pewnego samowychowania, ale także do kształtowania wnętrza. Jest też inne określenie - umartwienie. Bardzo ważne zresztą, bo kojarzy się z czymś martwym. Uczynić siebie martwym, a zatem w jakiś sposób się od siebie oderwać. Zapomnieć o sobie dla siebie - uczynić siebie martwym, zwrócić ku drugiemu. Były różne modele ascezy, a i dzisiaj obowiązują różne szkoły. Są w pewnym stopniu zależne od kształtu kultury, ale pewien ogólny schemat - owo temperowanie siebie, umartwianie się, odrywania się od siebie - jest zawsze aktualne i bardzo wartościowe. Niezależnie od tego, że pewne formy dzisiaj mogą się wydawać albo dziwaczne, albo wręcz okrutne...

- Jak w tej chwili, na początku XXI w. chrześcijanin powinien wprowadzać w życie założenia ascezy, umartwiania się?

Reklama

- Wróćmy do aktualnych wymiarów kulturowych. Nasza kultura jest naznaczona pewnym konsumizmem, kultem użycia, czy spożycia. Możemy się jakoś temu przeciwstawić i zupełnie na miejscu będzie jakaś forma postu, wyrzeczenia, czy opanowania swoich tendencji konsumistycznych. Mogą być różne formy - chociażby ilość i jakość posiłków, albo powstrzymanie się od modnego dzisiaj kultu zakupów - można to jakoś w czasie Wielkego Postu ograniczyć. Pewnym rysem naszej kultury jest - choć nie kwalifikuję tego moralnie - dominacja środków masowego przekazu i pewne uzależnienie funkcjonowania człowieka od nich.

- Jakie tutaj można podjąć działania ascetyczne?

- Ano proste - rezygnacja w jeden czy drugi dzień z tego zalewu, który nas otacza, z tego szumu informacyjnego, a skupienie się nie na sobie, ale w sobie. Trzeba odsunąć od siebie ten sztafaż informacyjny, telewizji, radia. Można też i inne formy sobie wymyślać. Powiem jedną rzecz przewrotnie. Poszczenie w sensie wyrzeczenia się spożywania mięsa w piątek nie ma wymiaru ofiary, ani wyrzeczenia dla kogoś kto jest wegetarianinem, a więc powinien szukać innej formy...

- Może powinien właśnie zjeść mięso w piątek...

- Być może... Jeżeli ten wegetarianizm nie jest zabarwiony ideologicznie, bowiem chodzi wówczas o postawę wyrzekania się mięsa z powodów ekologistycznych. Nie je się mięsa z powodu tego, że zwierzęta są istotami równymi człowiekowi. Taki wegetarianizm jest po prostu głupotą.

- Gdybyśmy mogli jeszcze wrócić na chwilę do podstaw ascezy, umartwiania się w kontekście naszej wiary. Dlaczego powinniśmy to robić?

- Przede wszystkim jest to branie przykładu z Chrystusa - Boga-Człowieka. Boga, który w ludzkim ciele podjął post, pewne umartwienie, wyrzeczenia. Co więcej Jego post jest ukazany jako pewne antidotum przeciwko złu, przeciwko kuszeniu. W sytuacji postu - zdawałoby się - jakiegoś osłabienia, następuje atak szatana, który jest zwalczony przez Chrystusa. Mamy więc jeszcze jeden wymiar postu. Generalnie - post sprzyja po prostu panowaniu nad sobą, a zatem także panowaniu nad złem, które w nas jest.

- Dziękuję za rozmowę.

Podziel się:

Oceń:

2005-12-31 00:00

Wybrane dla Ciebie

Kard. Ryś w Uniwersyteckim Szpitalu Dziecięcym: tym, co ze szpitali czyni miejsca pokrzepienia, jest miłość

2026-01-10 19:02

Biuro Prasowe Archidiecezji Krakowskiej

- Miłość zmienia wzrok. Inaczej widzisz człowieka, inaczej go też rozumiesz, kiedy go kochasz. Ale to wszystko jest od Ducha. Moc Ducha to jest kochać - mówił kard. Grzegorz Ryś podczas wizyty w Uniwersyteckim Szpitalu Dziecięcym w Krakowie.

Więcej ...

Koncert kolęd na Ołbinie

2026-01-10 23:38
Występ chóru Viva la Musica z Jelcza-Laskowic

Marzena Cyfert

Występ chóru Viva la Musica z Jelcza-Laskowic

W parafii św. Michała Archanioła we Wrocławiu wybrzmiały kolędy i pastorałki w wykonaniu chórów i zespołu wokalnego.

Więcej ...

Abp Galbas zaprasza młodych do udziału w synodzie Archidiecezji Warszawskiej

2026-01-11 16:59

archwwa.pl

- Chciałbym was zaprosić do porozmawiania o tym, co w Kościele jest z waszej perspektywy dobre i warte zachowania, a co być może wymaga zmiany - mówił metropolita warszawski

Więcej ...

Reklama

Najpopularniejsze

Świadectwo: Cud w Kanadzie

Wiara

Świadectwo: Cud w Kanadzie

Rozważanie: Ostatnie słowa Juliana Tuwima. Ta historia...

Wiara

Rozważanie: Ostatnie słowa Juliana Tuwima. Ta historia...

Kto rezygnuje z chrztu, podobny jest do człowieka, który...

Wiara

Kto rezygnuje z chrztu, podobny jest do człowieka, który...

Chrzest Jezusa odsłania także działanie Trójcy

Wiara

Chrzest Jezusa odsłania także działanie Trójcy

Skandal w szkole w Kielnie. Nauczycielka wyrzuciła krzyż...

Wiadomości

Skandal w szkole w Kielnie. Nauczycielka wyrzuciła krzyż...

Skandal w szkole w Kielnie – ciąg dalszy. Krzyż...

Wiadomości

Skandal w szkole w Kielnie – ciąg dalszy. Krzyż...

Ksiądz Olszewski dziękuje za modlitwę. Pisze także o...

Kościół

Ksiądz Olszewski dziękuje za modlitwę. Pisze także o...

Bp Romuald Kamiński prosi o modlitwę w swojej intencji

Kościół

Bp Romuald Kamiński prosi o modlitwę w swojej intencji

Dlaczego piszemy C+M+B na drzwiach i okadzamy domy?

Kościół

Dlaczego piszemy C+M+B na drzwiach i okadzamy domy?