Reklama

Wykłady otwarte w seminarium

Przybyszów w dom przyjąć

Niedziela toruńska 15/2005

„Byłem przybyszem, a przyjęliście Mnie” (Mt 25, 35) - słowa te stały się kanwą kolejnego wykładu z cyklu „Uczynki miłosierne co do ciała”, wygłoszonego 23 lutego w auli toruńskiego Wyższego Seminarium Duchownego. Przed ponad 100-osobowym audytorium stanął ks. prof. dr hab. Waldemar Chrostowski, kierownik Zakładu Egzegezy i Teologii Biblijnej Wydziału Teologicznego UMK.

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Ks. prof. W. Chrostowski swoje rozważania osadził w kontekście biblijnej odpowiedzi na pytanie o to, kim jest człowiek. „Stworzył więc Bóg człowieka na swój obraz, na obraz Boży go stworzył; stworzył mężczyznę i niewiastę” (Rdz 1, 27) - czytamy na kartach Pisma Świętego. Jeszcze stosunkowo niedawno w nauczaniu Kościoła dominowało przekonanie, że tym, co w szczególności upodabnia człowieka do Boga, jest rozum i wola. Dziś coraz wyraźniej akcentuje się integralność duchowo-cielesną człowieka. Stworzył mężczyznę i niewiastę - słowa te najlepiej dowodzą, jak ważną rolę w zdeterminowaniu naszego człowieczeństwa odgrywa cielesność. Istniejemy jako mężczyźni lub kobiety, a tym, co różni obie płcie, jest między innymi ciało. - Skoro zatem obraz Boga w nas wyraża się zarówno poprzez duchowość, jak i cielesność, to uczynki miłosierne wobec ciała, w nie mniejszym stopniu niż uczynki natury duchowej, są hołdem składanym Stwórcy - podkreślił ks. prof. Chrostowski. - Przysługa oddana cielesnemu człowiekowi to przysługa oddana samemu Bogu.
W zasadniczej części wykładu Prelegent dokonał analizy fragmentu biblijnego, opowiadającego o gościnie udzielonej przez Abrahama trzem nieznajomym przybyszom (zob. Rdz 18,1-8). W najgorętszej porze dnia (między godz. 14.00 a 16.00) siedzący u wejścia do namiotu (w poszukiwaniu najlżejszego choćby przewiewu) Abraham zauważył trzech podróżnych. W tamtejszych warunkach o takiej porze nie wędrowano bez poważnej konieczności, Abraham wyczuł więc, że mogą oni potrzebować pomocy. Nie czekając zatem, aż podejdą, sam wyszedł im naprzeciw.
I tu zaczyna się tajemniczy, pełen ukrytych znaczeń, dialog. Bo chociaż podróżnych było trzech, to Abraham, oddając pokłon, zwrócił się do nich w liczbie pojedynczej: „O Panie, jeśli darzysz mnie życzliwością, racz nie omijać Twego sługi!”. Przeczuł, że wśród odwiedzających jest sam Bóg. Tres vidit, unum adoravit - „Trzech ujrzał, jednemu oddał hołd”. Egzegeci, komentując ten fragment, łączą go z Rdz 1, 26, gdzie sam Bóg mówi o sobie w liczbie mnogiej („Uczyńmy człowieka na nasz obraz i podobieństwo”): oba stanowią dowód na to, że już w Starym Testamencie zawarte są zwiastuny prawdy o wewnętrznym bogactwie życia Boga. Bóg jest jedyny, ale nie jest sam. To wewnętrzne bogactwo objawiło się Abrahamowi - jako pierwszemu wśród Izraelitów - w postaci trzech przybyszów.
Abraham zrobił wszystko, aby jak najlepiej ich ugościć: wyszedł im naprzeciw, pozdrowił, powitał, pozwolił umyć nogi, nakarmił, napoił i zapewnił odpoczynek. Okazał serdeczną wrażliwość; gościnność pozwoliła mu rozpoznać i spotkać się z samym Bogiem. - Historia ta pokazuje, że kto przyjmuje przybysza, jakby Boga samego przyjmował - powiedział ks. Chrostowski.
Abraham został też hojnie obdarowany: rok później wraz z Sarą - mimo podeszłego wieku - cieszyli się narodzinami syna. Bo przybysz to prawdziwy dar, poprzez który Bóg daje nam sposobność do okazania dobra, a w zamian - udziela obfitych łask.
W gościnie Abrahama widzimy zapowiedź gościny udzielonej przez ludzkość Jezusowi Chrystusowi. Nie była ona już taka pełna i bezwarunkowa. W prologu Ewangelii wg św. Jana czytamy o Słowie, które „przyszło do swojej własności, a swoi Go nie przyjęli” (por. J 1,11). Syn Boży, wchodząc w historię ludzkości, poprzez Wcielenie jeszcze bardziej uświęcił ciało ludzkie, dopełniając w tym względzie dzieło stworzenia. Jednocześnie jako przybysz na różne sposoby doświadczył niedostatków naszej gościnności; narodził się w stajni, bo nie było dla Niego miejsca w gospodzie, jako niemowlę zaznał losu uchodźcy. Głosząc Ewangelię o Królestwie Bożym, wielokrotnie spotkał się z prześladowaniem, wreszcie - doczekał się ostatecznego osamotnienia w godzinie męki i śmierci na krzyżu. Bóg dobrze wie, jak smakuje odrzucenie - powiedział Prelegent.
Jezusowy nakaz przyjmowania przybyszów ma również stronę negatywną: „Byłem przybyszem, a nie przyjęliście Mnie” (Mt 25, 43) - mówi Król do stojących po jego lewicy. Odmówić przyjęcia przybyszowi to tak, jakby odmówić przyjęcia Chrystusowi. Temu samemu, który przyjął nas z bardzo daleka - z niewoli grzechu.
Ks. prof. Chrostowski zwrócił też uwagę na fakt, że bywają przybysze zbiorowi. Przekonują o tym burzliwe dzieje XX stulecia - wieku migracji i największych masowych deportacji w dziejach ludzkości. W ilu wspomnieniach Polaków z Kresów, na rozkaz Stalina przymusowo wywiezionych na Syberię, przewija się motyw wdzięczności wobec miejscowej ludności, która okazywała im życzliwość na poszczególnych etapach tułaczki po „nieludzkiej ziemi”... Ilu Polaków - emigrantów z okresu stanu wojennego - znalazło na obczyźnie życzliwe wsparcie i warunki umożliwiające godziwy start... Kto wie, czy dziś już nie pora - powiedział Prelegent - byśmy zaczęli spłacać zaciągnięte wcześniej długi wdzięczności.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Podziel się:

Oceń:

2005-12-31 00:00

Wybrane dla Ciebie

Czy byłbyś gotowy na poświęcenie dla bliźniego w potrzebie?

Francuski Episkopat powołał Krajową Niezależną Instancję ds. Towarzyszenia Ofiarom w Kościele

Adobe Stock

Francuski Episkopat powołał Krajową Niezależną Instancję ds. Towarzyszenia Ofiarom w Kościele

Rozważania do Ewangelii Łk 10, 25-37

Więcej ...

Po prostu Faustyna

Ze zbiorów Muzeum Diecezjalnego w Płocku

W jaki sposób ta niepozorna kobieta, zamknięta w klasztorze, mogła odcisnąć tak silne piętno na obliczu współczesnego Kościoła?

Więcej ...

Odmawiam różaniec, ale myślę o wszystkim oprócz różańca

2026-10-05 20:45
W odmawianiu Różańca jest nasza siła

Karol Porwich/Niedziela

W odmawianiu Różańca jest nasza siła

Przy pierwszym „Zdrowaś Maryjo” jeszcze wiemy, po co się modlimy. Przy drugim przypominamy sobie, że mieliśmy odpisać na wiadomość. Przy trzecim myślimy o jutrze. Przy czwartym wraca rozmowa sprzed kilku dni. Przy piątym zastanawiamy się, czy o czymś ważnym nie zapomnieliśmy. I nagle orientujemy się, że właśnie skończyliśmy dziesiątkę. Chyba wielu z nas zna ten moment.

Więcej ...

Reklama

Najpopularniejsze

Malował obrazy szatana. Po śmierci klinicznej nawrócił...

Wiara

Malował obrazy szatana. Po śmierci klinicznej nawrócił...

Oświadczenie biskupa bielsko-żywieckiego Romana Pindla po...

Kościół

Oświadczenie biskupa bielsko-żywieckiego Romana Pindla po...

Nie wiesz, co dalej? Maryja pokazuje, od czego zacząć

Wiara

Nie wiesz, co dalej? Maryja pokazuje, od czego zacząć

Nowenna do św. Małgorzaty-Marii Alacoque [Treść...

Wiara

Nowenna do św. Małgorzaty-Marii Alacoque [Treść...

Wiemy już, ilu zgłosiło się kandydatów do kapłaństwa...

Kościół

Wiemy już, ilu zgłosiło się kandydatów do kapłaństwa...

Nowenna do św. Franciszka z Asyżu

Wiara

Nowenna do św. Franciszka z Asyżu

Uroczystości pogrzebowe księdza zmarłego po ataku...

Kościół

Uroczystości pogrzebowe księdza zmarłego po ataku...

Po Mszy ustawili się przy trumnie. Tak Wałbrzych...

Niedziela Świdnicka

Po Mszy ustawili się przy trumnie. Tak Wałbrzych...

Kolejne dzwony kościelne będą musiały zamilknąć? W...

Kościół

Kolejne dzwony kościelne będą musiały zamilknąć? W...