Reklama

Sakrament namaszczenia chorych

Niedziela legnicka 17/2005

Śledząc relacje medialne o stanie zdrowia Jana Pawła II, można było zauważyć pewne zamieszanie dotyczące przyjętego przez Ojca Świętego sakramentu namaszczenia chorych. Dziennikarze mieli problem. W jednych wiadomościach mówiono o przyjętym sakramencie chorych, w innych o sakramencie namaszczenia, w jeszcze innych o ostatnim namaszczeniu. Okazuje się, że również wśród wiernych istnieje problem ze zrozumieniem charakteru tego sakramentu. Dlatego słów kilka na ten temat.

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Mimo postępu medycyny, nowych leków, metod leczenia, czy diagnozowania, choroby nie da się wyeliminować całkowicie. Należy natomiast dołożyć wszelkich starań, by ulżyć człowiekowi cierpiącemu, stworzyć jemu i jego rodzinie godziwe warunki. Trzeba też zapewnić wsparcie duchowe. Nie ma nic gorszego, jak cierpienie w samotności. To jest wielkie pole do działania dla Kościoła, dla duchownych i dla wolontariatu. Chciałbym skoncentrować się na jednym wymiarze wsparcia duchowego, jakim jest sakrament namaszczenia chorych. Nie jest to ostatnie namaszczenie, jak to określa wiele osób! Właśnie z powodu tego błędnego określenia, wielu chorych zwleka z jego przyjęciem, lub wręcz ucieka przed nim. Skojarzenie jest często jedno, kiedy do chorego przychodzi ksiądz, to właściwie trzeba już tylko wypatrywać śmierci. Niestety, wielu ludzi tak podchodzi do tego sakramentu. I bardzo niesłusznie, bo w rzeczywistości jest to wielki dar Boga dla chorego człowieka. Warto tu nadmienić, że Ojciec Święty przyjął go kilkakrotnie.
Tak, jak inne sakramenty, jest to znak obecności Boga, który chce obdarzyć człowieka swoją miłością, błogosławieństwem, swoją obecnością. Chce podtrzymać na duchu, dodać odwagi, umocnić. Ewangelie świadczą o tym, że Chrystus wielką troską otaczał chorych w ich potrzebach cielesnych i duchowych oraz że to samo polecił czynić swoim wiernym. Szczególnym wyrazem tej troski jest ustanowiony przez Niego, a ogłoszony w liście św. Jakuba sakrament namaszczenia chorych, którego Kościół udziela przez namaszczenie i modlitwę kapłanów. „Niech Pan w swoim nieskończonym miłosierdziu wspomoże ciebie łaską Ducha Świętego. Bóg, który odpuszcza ci grzechy, niech cię wybawi i łaskawie podźwignie”. Ta modlitwa towarzyszy sakramentowi namaszczenia. Nie ma tam słowa o śmierci! Trzeba dobrze zapamiętać, że sakramenty są dla ludzi żywych, nie dla umarłych. Za zmarłych pozostaje nam jedynie modlitwa. Sakrament namaszczenia chorych udziela choremu łaski Ducha Świętego. Dzięki tej pomocy chory może nie tylko znosić dolegliwości choroby, ale także je przezwyciężyć, a nawet odzyskać zdrowie. Jeżeli jest to potrzebne, kapłan udzielający sakramentu, odpuszcza grzechy.
Zanim duszpasterz pójdzie z sakramentem namaszczenia do chorego lub osoby w starszym wieku, wcześniej wykorzystuje inne formy religijnej posługi. Są to odwiedziny chorych z okazji I piątków miesiąca, świąt czy rekolekcji. Chorym zanosi się Komunię św. w niedziele. Udzielanie sakramentu namaszczenia stanowi jakby dopiero ostatni etap duszpasterstwa chorych.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Podziel się:

Oceń:

2005-12-31 00:00

Wybrane dla Ciebie

40 pytań Jezusa: „Czy i wy chcecie odejść?”

2026-03-05 20:59

Adobe Stock

Każdego dnia Wielkiego Postu podamy Ci jedno konkretne pytanie, które Jezus zadaje w Ewangeliach (np. „Czy wierzysz?”, „Czego szukacie?”, „Czy miłujesz Mnie?”). Bez moralizowania. Niech to będzie zaproszenie do osobistej konfrontacji i zmierzenie się z własnymi trudnościami w czasie tegorocznej wielkopostnej drogi.

Więcej ...

„Ślimak na pustyni”: wspinamy się na wieże z taboretów i dziwimy się, że spadamy

2026-03-06 11:37

Polskifr.fr / MB

Bóg nie może mnie przyjąć takiego, jakim chciałbym być, dlatego że taki, jakim chciałbym być, nie istnieje. To jest mój konstrukt myślowy, to jest moje marzenie. Istnieję tylko ja realny. Ten, którym chciałbym być, jest po prostu nierzeczywisty, a Bóg nie może kochać kogoś nierzeczywistego - wskazał w rozmowie z Polskifr.fr Wojciech Czuba, ewangelizator znany jako „Ślimak na pustyni”.

Więcej ...

„Ślimak na pustyni”: wspinamy się na wieże z taboretów i dziwimy się, że spadamy

2026-03-06 11:37

Polskifr.fr / MB

Bóg nie może mnie przyjąć takiego, jakim chciałbym być, dlatego że taki, jakim chciałbym być, nie istnieje. To jest mój konstrukt myślowy, to jest moje marzenie. Istnieję tylko ja realny. Ten, którym chciałbym być, jest po prostu nierzeczywisty, a Bóg nie może kochać kogoś nierzeczywistego - wskazał w rozmowie z Polskifr.fr Wojciech Czuba, ewangelizator znany jako „Ślimak na pustyni”.

Więcej ...

Reklama

Najpopularniejsze

O. Beniamin Bąkowski został nowym Generałem Zakonu...

Kościół

O. Beniamin Bąkowski został nowym Generałem Zakonu...

40 pytań Jezusa: „Czy i wy chcecie odejść?”

Wiara

40 pytań Jezusa: „Czy i wy chcecie odejść?”

Papieskie gratulacje dla najstarszego księdza na świecie

Kościół

Papieskie gratulacje dla najstarszego księdza na świecie

Modlitwa do Maryi, Królowej Pokoju

Wiara

Modlitwa do Maryi, Królowej Pokoju

Oświadczenie Teobańkologii na temat dalszej...

Kościół

Oświadczenie Teobańkologii na temat dalszej...

W wolnej chwili

"Wielkie Ostrzeżenie" - film, który wzywa do nawrócenia

Zmarł ks. Jan Sienkiewicz

Niedziela Wrocławska

Zmarł ks. Jan Sienkiewicz

40 pytań Jezusa:

Wiara

40 pytań Jezusa: "Czemu to wzywacie Mnie: Panie, Panie!, a...

Modlitwa św. Jana Pawła II o pokój

Wiara

Modlitwa św. Jana Pawła II o pokój