Reklama

Duszne pogawędki

Oto kapłan wielki

Niedziela rzeszowska 34/2005

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

„Oto Baranek Boży, który gładzi grzech świata” - zawołał Jan Chrzciciel widząc zbliżającego się Jezusa (por. J 1,29). Baranek był dla Izraelitów symbolem Przymierza zawartego z Bogiem na Synaju po wyjściu z niewoli egipskiej. Naród niewolników, skazany na zagładę, stał się wspólnikiem Pana Boga. Bóg za wierność Jego przykazaniom zobowiązywał się troszczyć o swój naród, błogosławić mu i wprowadzić go szczęśliwie do ziemi obiecanej. Izraelici wspominali to wszystko co roku w świętach Paschy, których najważniejszym wydarzeniem była uczta, kiedy to spożywano baranka. Ów baranek przypominał, że Bóg wciąż jest ze swym ludem. Żydowscy uczeni w Piśmie przeoczyli jednak bardzo ważny fakt - Stare Przymierze nie było celem samym w sobie; ono było tylko znakiem i zapowiedzią prawdziwie Nowego Przymierza. Przymierza, na mocy którego już nie jeden naród, ale cała ludzkość miała dostąpić zbawienia. A Nowe Przymierze wymagało Nowego Baranka, nowej ofiary, która raz na zawsze zgładzi grzech świata. Jan Chrzciciel modląc się i poszcząc na pustyni otrzymał od Boga objawienie, że ten, nad którym zobaczy Ducha Świętego zstępującego niczym gołębica, jest obiecanym Mesjaszem (por. J 1,30-34). Widząc ten znak nad Jezusem, dał świadectwo, że to właśnie jest prawdziwy Baranek, który zgładzi grzechy świata. Nie będzie jedynie znakiem, symbolem, ale prawdziwie dokona pojednania ludzkości ze Stwórcą.
Zbawienie to dokonało się przez nauczanie, mękę, śmierć i zmartwychwstanie Chrystusa. A zapoczątkowane przez Niego dzieło mocą Ducha Świętego jest kontynuowane w Kościele aż do pełni, gdy w dniu ostatecznym Syn Człowieczy powróci w chwale, by dokonać sądu nad światem i poddać wszystko ostatecznie Ojcu. Zanim jednak to się stanie, żyjemy w czasie Kościoła i to na nas - chrześcijanach spoczywa obowiązek głoszenia Dobrej Nowiny i świadczenia o prawdzie Ewangelii. A świadectwo to przybiera różne formy. Inne jest zadanie kapłana, inne człowieka świeckiego; inną rolę ma do spełnienia siostra zakonna, inną ojciec rodziny; wszyscy jednak powinni współpracować dla rozwoju królestwa Bożego w świecie. Szczególnym rodzajem świadectwa, a zarazem najdoskonalszą jego formą jest męczeństwo; jest sytuacja, gdy dla wierności Ewangelii człowiek jest gotów znosić prześladowanie aż do przelania krwi. Męczeństwo było obecne w Kościele od początków jego istnienia, a krew męczenników - jak pisano - była nasieniem chrześcijan. Nie myślmy jednak, że czasy męczenników dawno przeminęły; niech nam się nie wydaje, że Neron czy Kaligula zamknęli listę tych, którzy chcieli zniszczyć chrześcijaństwo i wyrwać przemocą wiarę z ludzkich serc. Raz po raz nawet najnowsza historia podaje przykłady, że Chrystus wciąż jest prześladowany w swych wyznawcach.
Jednym z tych, którzy nie wahali się oddać życia za wiarę, był żyjący w latach 1907-64 bł. ks. Władysław Findysz. Był to człowiek wielkiej wiary i ogromnego zaangażowania w swą posługę kapłańską. Żył w latach trudnych; przeżył dwie wojny światowe, a następnie zmagał się z systemem komunistycznym, który zażądał od niego najwyższej ofiary. Za swe bezkompromisowe posłuszeństwo Chrystusowi oddał życie. Jak Chrystus - niewinny Baranek - został fałszywie oskarżony, skazany w nieuczciwym procesie i na wzór swego Zbawcy i Mistrza oddał życie za owce. Jego ofiara nie poszła jednak na marne, a jego męczeństwo zapomniane. Po trwającym kilka lat procesie kanonicznym został uznany za męczennika za wiarę i 19 czerwca br. ogłoszony błogosławionym, a jego liturgiczne wspomnienie wyznaczono 23 sierpnia. W tym też dniu w naszych kościołach oddamy Bogu chwałę za dar kapłańskiego życia i męczeńskiej śmierci bł. Władysława, a szczególnie uroczyście dzień ten będzie obchodzony w Nowym Żmigrodzie, gdzie Błogosławiony był proboszczem i dopełnił swej ofiary. 3 września br. natomiast będą tam miały miejsce diecezjalne obchody dziękczynienia za beatyfikację. Już dziś módlmy się do Boga za wstawiennictwem bł. Władysława, byśmy jak on wypełnili w swoim życiu wolę Bożą do końca. O nim to bowiem bez wątpienia można wypowiedzieć słowa pieśni zacytowane w tytule: ecce sacerdos magnus - oto kapłan wielki.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Podziel się:

Oceń:

2005-12-31 00:00

Wybrane dla Ciebie

List bp. Ważnego do diecezjan: Wiem, że styl, w którym prowadzę naszą diecezję nie przez wszystkich jest rozumiany

2026-02-14 18:49

Diecezja sosnowiecka

Więcej ...

Modlitwa św. Jana Pawła II o pokój

Karol Porwich/Niedziela

Więcej ...

Zupa jarzynowa dla bezdomnych

2026-02-15 20:10

Małgorzata Pabis

- To wielka radość, kiedy możemy podzielić się ciepłą zupą z tymi, którzy na co dzień borykają się z problemem bezdomności, ubóstwa – mówi Małgorzata Pabis.

Więcej ...

Reklama

Najpopularniejsze

Wierność idzie przez drogę posłuszeństwa, nie przez...

Wiara

Wierność idzie przez drogę posłuszeństwa, nie przez...

Awaryjne lądowanie samolotu z powodu pożaru powerbanka

Wiadomości

Awaryjne lądowanie samolotu z powodu pożaru powerbanka

List bp. Ważnego do diecezjan: Wiem, że styl, w którym...

Kościół

List bp. Ważnego do diecezjan: Wiem, że styl, w którym...

„Czułam respekt przed ks. Sopoćko”

Święci i błogosławieni

„Czułam respekt przed ks. Sopoćko”

Kim jest Władimir Semirunnij?

Sport

Kim jest Władimir Semirunnij?

Zmiany personalne w archidiecezji katowickiej od 1 marca br.

Kościół

Zmiany personalne w archidiecezji katowickiej od 1 marca br.

Komunikat Dykasterii Nauki Wiary ws. Bractwa św. Piusa X

Kościół

Komunikat Dykasterii Nauki Wiary ws. Bractwa św. Piusa X

Zmarła aktorka Bożena Dykiel

Wiadomości

Zmarła aktorka Bożena Dykiel

Arcybiskup Fulton Sheen będzie beatyfikowany!

Kościół

Arcybiskup Fulton Sheen będzie beatyfikowany!