Reklama

Wiadomości

Marek Jurek: Polska może się rozwijać tylko w oparciu o zasady cywilizacji chrześcijańskiej

Artur Stelmasiak

O historycznej roli Ruchu Młodej Polski, jako pierwszego środowiska nawiązującego do wartości konserwatywnych i narodowych w łonie polskiej opozycji - mówi w wywiadzie dla KAI Marek Jurek, lider Prawicy Rzeczypospolitej. Podkreśla przy tym potrzebę powołania dziś w Polsce nowego ruchu politycznego, kierującego się tymi właśnie ideałami. „Oparty na tych podstawach program chrześcijański i konserwatywny, narodowy i państwowy, jest cały czas w Polsce aktualny” - tłumaczy. Wyjaśnia zarazem motywy powołania komitetu wyborczego „Prawica”.

KAI: Przed 40-laty powstał Ruch Młodej Polski, jedno z najważniejszych środowisk intelektualnych opozycji w PRL, nawiązujący do spuścizny myśli narodowej i konserwatywnej. Jaką ofertę programową oferował RMP na tle innych środowisk demokratycznej opozycji PRL-u?

Marek Jurek: Główne nurty opozycji w PRL, Komitet Obrony Robotników (KOR) i Ruch Obrony Praw Człowieka i Obywatela (ROPCiO), były ruchami protestu przeciw zniewoleniu. Natomiast Ruch Młodej Polski był bodaj jedynym środowiskiem, które zaczęło definiować program polityczny, dotyczący przyszłej Polski. Jedynym „współ-wyjątkiem” było tu Polskie Porozumienie Niepodległościowe, złożone z ludzi związanych z Kulturą Paryską. Ale nawet przypadek PPN nie narusza wyjątkowości RMP, bo jego program był po prostu powieleniem ogólnych zasad liberalno-demokratycznych, dość bezkrytyczną afirmacją ówczesnego Zachodu, jedynie ich refleksja geopolityczna miała charakter bardziej oryginalny (w duchu właśnie szkoły Giedroycia). Natomiast Ruch Młodej Polski postawił kwestię chrześcijańskiego ładu społecznego, świadomego wyboru tradycji prawicowych, szczególnie narodowych, konserwatywnych, państwowych, chrześcijańskiej krytyki liberalizmu.
Zakładaliśmy, że jeżeli chcemy pozostać narodem chrześcijańskim, to opór społeczny musi mieć charakter chrześcijański. Obok spraw niepodległości i wolności politycznej występowaliśmy też na rzecz praw rodziny, życia nienarodzonych oraz kultury chrześcijańskiej jako polskiej tożsamości. To nas wyróżniło na tle innych środowisk opozycyjnych. Nawet jeśli było wiele osób, które wyznawały te wartości – nie traktowały ich jako podstawy zaangażowania, nie przypisywały im znaczenia politycznego, bo uważało je za tak oczywiste, że nie angażujące żadnych szczególnych zobowiązań. Bliska przyszłość pokazała, że miały one znaczenie kluczowe dla określenia kształtu odbudowywanego państwa.
Podnosiliśmy znaczenie podstawowych wartości narodowych: tożsamości, tradycji, solidarności, państwa. Jednocześnie podkreślając, że naród jest najważniejszą wspólnotą społeczną obok rodziny – przypominaliśmy, że jest on przede wszystkich wspólnotą kultury, a także odpowiedzialności urzeczywistnianej w państwie lub (czasowo) w dążeniu do niepodległego państwa. Deklaracja Ideowa RMP podkreślała bezpośredni związek naszej kultury z katolickim uniwersalizmem.
W ówczesnej debacie opozycyjnej, zdominowanej przez środowisko definiujące się jako „lewica laicka”, głos środowiska RMP był zjawiskiem nowym i świeżym. Zderzyliśmy się więc z silną kontrakcją również w ramach samej opozycji. Jej nurt postmarksistowski definiował się w opozycji do wartości narodowych. Jacek Kuroń za głównego przeciwnika uznawał „totalitarnych narodowców”, zakładając, że część „obozu władzy”, a więc PZPR, może być w tej konfrontacji przydatnym sojusznikiem. Samo odwoływanie się do wartości narodowych w życiu publicznym miało zaś być początkiem tego „narodowego totalitaryzmu”. Przy całym szacunku dla Jacka Kuronia – widać, jak bardzo te propagandowe konstrukty były naznaczone marksistowską dialektyką „kto nie z nami – ten przeciw nam”, a skoro „przeciw nam” – to „my” zdefiniujemy im poglądy.
Przede wszystkim jednak wyraźnie dziś widać, jak trafnie odczytywaliśmy tendencje polityczne, które już po odzyskaniu niepodległości miały się otwarcie uzewnętrznić. Mówię o trwałym ideowym współdziałaniu post-PZPR-owskiej i opozycyjnej postmarksistowskiej lewicy.
Tymczasem my uważaliśmy, że wartości narodowe są przede wszystkim wyrazem moralnego prymatu dobra wspólnego, definiują obowiązki jednostki wobec społeczeństwa, a żyjących pokoleń – wobec minionych i przyszłych, i są także nośnikiem ludzkiej solidarności i godności. W nich widzieliśmy wielką szansę na rozbudzenie odpowiedzialności społecznej. Dobitne tego potwierdzenie uzyskaliśmy już w pierwszym kazaniu Jana Pawła II na placu Zwycięstwa w Warszawie, kiedy Ojciec Święty powiedział, że choć „naród to nie jest wspólnota jedyna”, jednak „jest to „wspólnota szczególna, najbliżej chyba związana z rodziną, najważniejsza dla dziejów duchowych człowieka”. Odebraliśmy to jako papieskie błogosławieństwo dla naszych zasadniczych wyborów ideowych i moralnych. Wtedy także, podczas pierwszej pielgrzymki papieża do Polski, poznaliśmy profesora Wiesława Chrzanowskiego.

- Jaką rolę odegrał on w tworzeniu RMP i jego ideowego kształtu?

- Wiesław Chrzanowski był naszym patronem duchowym i politycznym mentorem. Był łącznikiem między pokoleniem Armii Krajowej a młodą prawicową opozycją. Pan Wiesław był również autorem koncepcji „obrony czynnej”, która wsparła i rozwinęła naszą strategię niepodległościową. Historycznie wywodził ją od Jana Ludwika Popławskiego oraz Romana Dmowskiego z czasów „Przeglądu Wszechpolskiego”. Głosili oni, że metodą działania nie powinna być ani ugoda z zaborcami bądź ograniczanie się do działania w dostępnych instytucjach, włącznie z parlamentem, ani też nieustające przygotowania powstańcze. Strategią niepodległości powinno być działanie na rzecz wzmocnienia wolności społeczeństwa, aktywność wszędzie, gdzie można tworzyć polskie instytucje, służące społecznemu dobru, budowanie reprezentacji politycznej i podmiotowości wobec narzuconej władzy.
Chrzanowski identyfikował to również ze strategią społeczną prymasa Stefana Wyszyńskiego. Postulował więc stały nacisk na władzę, ale bez prowokowania frontalnego starcia, które strona słabsza musiałaby przegrać. Te koncepcje znalazły się w naszej drugiej deklaracji ideowej z 1983 roku: „Między Polską naszych marzeń a Polską naszych możliwości”. Została ona napisana pod dużym wpływem profesora Chrzanowskiego. Nie w tym jednak sensie, by Pan Wiesław zmienił nasz sposób myślenia, raczej wzmocnił i pogłębił nasze własne intuicje i przekonania, które nas zresztą do niego zaprowadziły.

- Jakie były główne rodzaje działalności RMP?

- Wydawaliśmy i kolportowaliśmy pisma (przede wszystkim „Bratniak” i „Politykę Polską”), książki i ulotki. Organizowaliśmy demonstracje, występowaliśmy z żądaniami do władz (jak akcja „By Ojciec Święty mógł przyjechać do Polski” albo deklaracja w obronie nienarodzonych), organizowaliśmy akcje protestu przeciw represjom, akcje formacyjne dla młodzieży. Działaliśmy w kręgu „Solidarności” i w Niezależnym Zrzeszeniu Studentów. Zakładaliśmy własne legalne organizacje młodzieżowe, jak Pro Patria (przed stanem wojennym) czy Młoda Polska (pod koniec lat 80-tych). A także stowarzyszenia i kluby polityczne.

- Czy jednym z nich był warszawski Klub Dziekania?

- „Dziekania” była bardzo ważnym miejscem, gdzie spotkały się przede wszystkim Ruch Młodej Polski, środowisko „Res Publiki” Marcina Króla, grupa dysydentów z PAX-u z Przemysławem Hniedziewiczem (potem większość z nich weszła do PC), krakowscy chrześcijańscy liberałowie Mirosława Dzielskiego, potem również środowisko „Głosu” Antoniego Macierewicza.
Jako forum było to bardzo interesujące, jednak wspólnie z grupą przyjaciół (między innymi z Marianem Piłką) uznaliśmy, że potrzebne jest wyraźne inicjowanie prawicy katolickiej i narodowej, budowanie jednocześnie szerszego i bardziej określonego ruchu społecznego, i tak powstało konwersatorium Plebania. Nazwa była przekorna, miała podkreślać nasze aspiracje do budowy szerokiego ruchu ludowego, a nie elitarnego klubu. W rzeczywistości spotykaliśmy się nie na plebanii, ale w poznańskim Klubie Inteligencji Katolickiej, którego prezesem był wówczas profesor Baehr. W Poznaniu powstał w 1987 Klub Ład i Wolność, którego byłem założycielem.

- Jaki był Wasz stosunek do okrągłego stołu?

- Względnie pozytywny, bo rozmowy o zmianach politycznych, o tworzeniu przestrzeni wolności narodu były oczywiste. Nakłonienie władz do zaniechania represji i akceptacji istnienia opozycji (w tym pracowniczej) było głównym postulatem lat stanu wojennego.
Ale uważaliśmy, że społeczeństwo katolickie powinno postawić tam własne postulaty, że nie powinniśmy ich relatywizować. Uważaliśmy, że należy podnieść kwestię przywrócenia prawa do życia nienarodzonych czy prawa opinii katolickiej do wolnych mediów. Nie mieliśmy złudzeń co do stanowiska lewicowej opozycji w tej sprawie, ale uważaliśmy, że potrzebne jest zaznaczenie podmiotowości opinii katolickiej. W 1987 roku wydaliśmy bardzo ważną deklarację w obronie życia od poczęcia, pod którą podpisał się wtedy nawet Tadeusz Mazowiecki.

- Z jakich powodów w 1989 r. nastąpił wewnętrzy rozłam w RMP? Dlaczego to – tak dotąd spójne ideo środowisko – nie weszło w rzeczywistość nowej Polski z jedną wspólną inicjatywną, np. tworząc pewną nową platformę polityczną?

- To nie był rozłam, raczej rozejście nurtów, i nie nastąpiło to w 1989 roku, ale kształtowało się stopniowo od połowy lat 80-tych, gdy coraz bardziej szliśmy w dwóch różnych kierunkach. (Zresztą to, co mówiłem przed chwilą, odnosi się głównie do nurtu, który reprezentowałem). Nasz nurt, Plebania, w całości podjął budowę z profesorem Wiesławem Chrzanowskim Zjednoczenia Chrześcijańsko-Narodowego. Chodziło o świadomą prawicę, która podniesie postulaty katolickie.
Natomiast Aleksander Hall wybrał inną drogę. O ile my bardzo poważnie traktowaliśmy różnice z lewicową opozycją, Olek uważał raczej, że to inny nurt tego samego obozu. Najpierw związał się z profesorem Stanisławem Stommą, a następnie z Tadeuszem Mazowieckim, którzy też reprezentowali to podejście. Olek był przekonany o potrzebie ścisłej współpracy dawnej opozycji solidarnościowej, mimo różnic. Dlatego założywszy (z Kazimierzem Ujazdowskim) Forum Prawicy Demokratycznej, natychmiast wszedł z nim do Unii Demokratycznej. Potem z tego powstało Stronnictwo Konserwatywno-Ludowe.
Tak więc nie dzieliliśmy się w swoim gronie, ale dokonaliśmy różnych wyborów w realnych kwestiach, które poróżniły całe społeczeństwo. Oczywiście uważam, że mieliśmy rację, że rzeczy dobre, które nastąpiły po odzyskaniu niepodległości, wszystko, co określiło chrześcijański charakter państwa, ale również cała nasza krytyka, która zmaterializowała się w polityce państwa później – były naszym udziałem. I że gdyby cały RMP współtworzył z Wiesławem Chrzanowskim ZChN – wpłynęłoby to korzystnie na Polskę, na sam ZChN i na trwałość naszego dorobku.
Tym niemniej doceniam również kontynuację młodopolskiej tradycji w polityce kolegów. Spotkaliśmy się w większości tworzącej rząd Hanny Suchockiej i to wtedy obaliliśmy stalinowską ustawę aborcyjną i daliśmy Polsce konkordat. Te dwa nurty prawicy – Zjednoczenie Chrześcijańsko-Narodowego i Stronnictwo Konserwatywno-Ludowe, radykalnie różniły się w orientacjach społecznych (doborze sojuszy), również w ocenie lat 90-tych, ale razem współtworzyły chrześcijański consensus, który trwał przez pierwsze ćwierć wieku niepodległości.
Ten consensus powstał w odpowiedzi na nauczanie Jana Pawła II i był świadectwem jego pontyfikatu. Bez niego byłby niemożliwy, bo Ojciec Święty nie tylko nauczał, ale walczył w to, by wolna Polska została odbudowana na fundamentach Dekalogu. Bez niego sprawy, które stawialiśmy – zapewne nie zamieniłyby się w instytucje. I w tym wszystkim byli ludzie albo z RMP, albo z nami współpracujący, jak premier Hanna Suchocka czy profesor Krzysztof Skubiszewski (twórcy konkordatu), którzy byli z nami w Klubie Ład i Wolność, których wtedy rozpoznawaliśmy jako bliskich naszych poglądom.

2019-08-16 12:28

[ TEMATY ]

Wybrane dla Ciebie

Sejm: Magdalena Biejat odwołana z przewodniczenia komisji polityki społ. i rodziny

2020-01-16 13:10

Robert Sobkowicz / Nasz Dziennik

Biejat Magdalena

Posłanka Lewicy Magdalena Biejat została w czwartek odwołana z funkcji przewodniczącej sejmowej komisji polityki społecznej i rodziny. Na nową przewodniczącą wybrano Urszulę Rusecką (PiS). Głosowanie poprzedziła burzliwa debata i polemiki między parlamentarzystami PiS i Lewicy.

Więcej ...

Zawód podwyższonego ryzyka

Niedziela Ogólnopolska 37/2019, str. 10-12

Tomasz Adamowicz/FORUM

Jakiś czas temu miałem spotkanie w zespole szkół na Podkarpaciu, gdzie uczniowie, na prośbę księdza, głośno odmówili modlitwę w mojej intencji. W Gdańsku natomiast na mój widok ktoś odkręcił szybę w aucie i wygrażał mi, krzycząc, że pracuję w szczujni… – tak o realiach swojej pracy opowiada znany dziennikarz telewizyjny Krzysztof Ziemiec

Więcej ...

Katedra polowa: Msza św. w intencji ofiar II wojny światowej

2020-01-27 13:40

Cezary Piwowarski/ pl.wikipedia.org

Poranną Mszą św. w katedrze polowej Wojska Polskiego uczczono pamięć ofiar II wojny światowej w 75. rocznicę wyzwolenia niemieckiego obozu koncentracyjnego w Auschwitz. Eucharystii koncelebrowanej przez kapelanów Ordynariatu Polowego przewodniczył biskup polowy Józef Guzdek. Dziś, w rocznicę wyzwolenia obozu w Auschwitz, obchodzony jest Międzynarodowy Dzień Pamięci o Ofiarach Holokaustu.

Więcej ...

Reklama

Najpopularniejsze

Cud z Auschwitz

Historia

Cud z Auschwitz

Nawracajcie się

Wiara

Nawracajcie się

Polacy triumfują w Zakopanem

Sport

Polacy triumfują w Zakopanem

Łódź: spotkanie ewangelizacyjne

Niedziela Łódzka

Łódź: spotkanie ewangelizacyjne "Jezus Uzdrawia"

Komunikat gliwickiej Kurii nt. Marcina Zielińskiego

Polska

Komunikat gliwickiej Kurii nt. Marcina Zielińskiego

Rzecznik Episkopatu: abp Lenga nie reprezentuje Kościoła...

Kościół

Rzecznik Episkopatu: abp Lenga nie reprezentuje Kościoła...

Dosyć obrażania papieża Franciszka przez katolików

Kościół

Dosyć obrażania papieża Franciszka przez katolików

"Szczęść Boże" czy... "Niech będzie pochwalony Jezus...

Karmelici z Solca wydali oświadczenie ws. Komunii św. dla...

Kościół

Karmelici z Solca wydali oświadczenie ws. Komunii św. dla...