Reklama

Biuro prasowe Jasnej Góry

Musimy odświeżyć ideę pojednania

2019-09-02 12:05

Krzysztof Tomasik (KAI) / Częstochowa/Jasna Góra

"Cały czas potrzebujemy Bożej pomocy i opieki Matki Bożej na naszej drodze polsko-ukraińskiego pojednania. Dlatego też, wierząc w obcowanie świętych, dołączyliśmy św. Jana Pawła II, wielkiego Polaka i wielkiego przyjaciela Ukrainy, inspiratora naszego pojednania, do grona naszych orędowników, aby idea ta trafiła do naszych serc i umysłów. Stąd zrodził się pomysł, aby św. Jan Paweł II został patronem polsko-ukraińskiego pojednania" - mówi arcybiskup większy kijowsko-halicki Światosław Szewczuk. Zwierzchnik Ukraińskiego Kościoła Greckokatolickiego (UKGK) w rozmowie z KAI mówi m. in. o ukraińskich migrantach w Polsce, sytuacji politycznej, ekonomicznej i relacjach ekumenicznych na Ukrainie oraz lipcowym spotkaniu Synodu Biskupów UKGK z papieżem Franciszkiem w Watykanie.

Krzysztof Tomasik (KAI): Podpisana na Jasnej Górze przez Księdza Arcybiskupa oraz abp. Stanisława Gądeckiego, przewodniczącego KEP, deklaracja nt. woli dialogu i pojednania między Polakami i Ukraińcami to otwarcie nowego etapu w naszych wzajemnych relacjach?

Abp Światosław Szewczuk: W jasnogórskim sanktuarium czuję się jak w domu, ponieważ wizerunek Czarnej Madonny ma wielkie znaczenie dla Ukrainy, a zwłaszcza dla Ukraińskiego Kościoła Greckokatolickiego. Przed Jej obliczem miały miejsce wielkie wydarzenia dotyczące naszej historii, a przede wszystkim obchody 1000-lecia chrztu Rusi-Ukrainy w 1988 r. Podczas mojej obecności tutaj wspominaliśmy pierwszą pielgrzymkę Jana Pawła II do Polski w 1979 r. Gdy jeszcze trwaliśmy w wielkim „obozie koncentracyjnym komunizmu”, wizyta papieża była promieniem nadziei i w konsekwencji, po niespełna 10 latach, doprowadziła do upadku muru berlińskiego i tym samym komunizmu, którego 30. rocznicę obchodzimy w tym roku. Wydaje się, że nie do końca mamy świadomość, jak wielkich wydarzeń byliśmy świadkami, zwłaszcza młode pokolenie, które nie ma do tego emocjonalnego stosunku.

KAI: Co robił Ksiądz Arcybiskup w tamtym czasie?

– Byłem żołnierzem sowieckiej Armii Czerwonej. Pamiętam doskonale, jakie wrażenie upadek muru berlińskiego wywarł na nas żołnierzach i w całym Związku Sowieckim. Było czymś niesamowitym, gdy śledziliśmy, jak wojska sowieckie wycofują się z Polski, Niemiec, Czechosłowacji i innych krajów. Dla nas katolików stało się jasne, że komunizm upada. Znamiennym było historyczne spotkanie w grudniu 1989 r. ówczesnego szefa komunistycznej partii Związku Sowieckiego Michaiła Gorbaczowa z papieżem Janem Pawłem II w Watykanie. Doszło po nim do odrodzenia naszego Kościoła na Ukrainie. 30. rocznicę tego wydarzenia wspominamy i będziemy świętować w naszej ojczyźnie.
Będąc na Jasnej Górze, dziękowałem Matce Bożej za Jej opiekę nad Ukrainą i Polską. Szczególnie wspominaliśmy też osobę św. Jana Pawła II i jego rolę w odrodzeniu wolnej Polski i Ukrainy. Jestem zaszczycony gościnnością Konferencji Episkopatu Polski. Cieszę się, że po raz kolejny dobitnie wybrzmiała idea polsko-ukraińskiego pojednania tu na Jasnej Górze i stanęła w centrum uwagi Kościoła w Polsce i społeczeństwa. Jako chrześcijanie, wierni, duchowni wiemy, że nieraz potrzebujemy pomocy z Nieba, tak jak jej potrzebowaliśmy, aby obalić komunizm, by móc świadczyć o kierujących nami wartościach chrześcijańskich, jakimi są Boży pokój, szacunek dla każdego człowieka, odwaga powiedzenia „nie” przemocy na wszelkich poziomach, tak w rodzinie, jak i w państwie, i relacjach między narodami. Cały czas potrzebujemy Bożej pomocy i opieki Matki Bożej także na naszej drodze polsko-ukraińskiego pojednania. Dlatego też, wierząc w obcowanie świętych, dołączyliśmy św. Jana Pawła II, Wielkiego Polaka, Wielkiego przyjaciela Ukrainy, inspiratora naszego pojednania, do grona naszych orędowników, aby idea ta trafiła do naszych serc i umysłów.
Stąd zrodził się pomysł, aby św. Jan Paweł II został patronem polsko-ukraińskiego pojednania. To, że zostało to ogłoszone na Jasnej Górze, ma wymiar niezwykle symboliczny.

KAI: W Polsce przebywa i pracuje obecnie ok. 1,5 mln Ukraińców. Powiedziałbym, że swoją obecnością realizują oni ideę polsko-ukraińskiego pojednania.

– Tak się dzieje, że bardzo często rzeczywistość wyprzedza nasze idee i oczekiwania. Dla chrześcijan jest ważne, abyśmy trzymali rękę na pulsie życia społecznego, co pokazywał i realizował świetnie św. Jan Paweł II. Jego pierwsza wizyta w Polsce była takim ciosem dla komunistów m.in. dlatego, że stracili oni poczucie rzeczywistości. Byli tak zamknięci w swoim, ukształtowanym przez dialektyczny materializm, świecie, że zapomnieli o tym, że życie codzienne weryfikuje wszelką filozofię. Nie dostrzegli, że Europa i świat idą do przodu. Papież doskonale to widział i rozumiał, dlatego był pionierem zmian, które w bardzo szybkim tempie dokonały się w Europie Środkowo-Wschodniej - po jego pierwszej wizycie w Polsce. Pokazał, jak dążenia jednostek do wolności i niezależności mogą się przełożyć na poziom państw i ich życia społeczno-politycznego.
Podobną sytuację mamy obecnie w relacjach polsko-ukraińskich. Polacy i Ukraińcy są ludźmi, w których rękach leży przyszłość naszych narodów. Jeżeli chcemy razem budować ją bez przemocy, musimy iść drogą pojednania. Dla Ukraińców Polacy nie są jakimiś tam obcokrajowcami, ponieważ przez stulecia żyliśmy razem na jednym terytorium Rzeczypospolitej. Tak samo muszą myśleć Polacy, że Ukraińcy nie są jakimś obcym narodem. We współczesnej Polsce żyje mniejszość ukraińska, ludzie, którzy przyjechali niedawno za pracą. Wzajemnie się wspomagamy, choćby przez to, że polska gospodarka ma pracowników, a Ukraińcy możliwość godnego zarobku.

KAI: Jak ocenia Ksiądz Arcybiskup rolę Kościoła w pomocy duszpasterskiej dla ukraińskiej migracji?

– Jeśli chodzi o Kościół greckokatolicki i opiekę duszpasterską, robimy, co jest w naszej mocy. Nasi biskupi i duchowni w Polsce starają się do nich dotrzeć. Obecność migrantów jest bardzo dynamiczna i zmienna, niektórzy przyjeżdżają do pracy sezonowej, a inni zostają na dłużej i często też zmieniają miejsce pobytu i pracy. Z drugiej strony dzięki tym poszukiwaniom sami - jako Kościół - stajemy się bardziej dynamiczni i wychodzimy na zewnątrz. Dzięki otwartości i gotowości do opieki coraz lepiej wiemy, jak żyją Ukraińcy w Polsce, jak rozumieją swoją tożsamość religijną, do jakiego kościelnego obrządku i tradycji duchowej należą i jak pielęgnują tożsamość narodową. Dzięki temu możemy im zapewniać coraz lepszą opiekę. Stoimy naprawdę przed dużymi wyzwaniami duszpasterskimi.
Z drugiej strony Ukraińcy mają zdolność stosunkowo szybkiej asymilacji w państwie, w którym żyją. W państwach Zachodu migranci mają zazwyczaj tendencję do zamykania się w gettach – nie integrują się, tworząc swój mikroświat i domagają się państwowej opieki. Ukraińcy natomiast starają się uczestniczyć w życiu społecznym i nie sięgają po państwową pomoc. Tak to wygląda w Polsce. Chcą godnie zarabiać i być sprawiedliwie traktowani. W ten sposób przyczyniają się do dobrobytu państwa, w którym żyją.

KAI: W stosunkowo krótkim czasie na Ukrainie odbyły się wybory prezydenckie i parlamentarne. Jak ocenia Ksiądz Arcybiskup obecną sytuację polityczną kraju?

– Przeżywamy okres przejściowy. Minęło 100 dni prezydentury Wołodymyra Zełenskiego i wszyscy pytają, co w tym czasie zrobił. Niektórzy mówią, trochę z ironią, że umacniał swoją władzę, a wybory parlamentarne były trzecią turą wyborów prezydenckich. Partia Zełenskiego "Sługa Narodu" otrzymała w parlamencie absolutną większość. Za kilka dni odbędzie się pierwsze posiedzenie nowego parlamentu. Mimo większości, jaką dysponuje partia Zełenskiego, ma zostać uformowana koalicja z innymi partiami, która wyłoni nowy rząd. Jak na razie ta nowa siła polityczna jest jeszcze w dużym stopniu wirtualna. Przede wszystkim Ukraińcy ulokowali w niej nadzieje związane z potrzebami zmian. Poprzez zwycięstwo Zełenskiego i jego partii większość obywateli powiedziała „nie” systemowi oligarchicznemu i spadkowi, jaki otrzymaliśmy po upadku Związku Sowieckiego. Społeczeństwo chce reform. Niestety jeszcze nie wiemy, jak mają one wyglądać. Oczekuje się przede wszystkim, że będzie kontynuowany kurs proeuropejski i doprowadzi się do zakończenia wojny na wschodzie kraju. Wielu pyta, jak prowadzić proeuropejską politykę i równocześnie doprowadzić do zakończenia rosyjskiej agresji. Pytają, czy można zakończyć wojnę, nie poddając się Rosji? Czy czasami nie mamy powrócić do „obozu zniewolenia” nazywanego „ruskim mirem”? Jak na razie nie mamy na te pytania odpowiedzi i miejmy nadzieję, że w najbliższym czasie otrzymamy na nie odpowiedź.

KAI: Czy zmiana krajobrazu politycznego ma jakieś przełożenie na życie codzienne Ukraińców?

– Widać wyzwolenie inicjatywy ludzi na poziomie lokalnym. Dostrzegają oni, czym jest międzyludzka współpraca, solidarność i sami się organizują, nie czekając na jakieś odgórne dyrektywy. W takiej sytuacji wielką rolę ma do odegrania Kościół greckokatolicki jako siła konsolidująca i wspierająca wszelkie obywatelskie inicjatywy, ale nie tylko. Niestety nadal na poziomie międzykościelnym dochodzi do niezdrowej konkurencji i konfrontacji. Po powstaniu Prawosławnego Kościoła Ukrainy (PKU) co raz dochodzi do politycznej instrumentalizacji prawosławia, i to nie tylko ze strony Moskwy. Poza tym Kościół prawosławny Patriarchatu Moskiewskiego oczekuje wsparcia ze strony nowej władzy. W sumie, jak na razie nie widać, aby była ona w ogóle zainteresowana współpracą z Kościołami.
Ukraiński Kościół Greckokatolicki będący religijną mniejszością w kraju, nie uwikłany w żadne polityczne układy i mocno zakorzeniony w rzeczywistości społecznej, dzięki swoim chrześcijańskim zasadom i wartościom ma do odegrania unikalną rolę. Pragnie dawać świadectwo wartości ewangelicznych i umacniać jedność ukraińskiego państwa. Ponadto Kościół greckokatolicki jest liderem myśli społecznej. Dlatego poczułem się w obowiązku bycia głosem naszego społeczeństwa w relacjach polsko-ukraińskich. Z naszego doświadczenia w tej kwestii pragną skorzystać nowe władze ukraińskie, które chcą dążyć do jak najlepszych relacji z Polską. Z wielką ciekawością oczekiwaliśmy na wizytę prezydenta Zełenskiego w Polsce (1 września).

KAI: Czyli nowe władze chcą jak najlepszych stosunków z Polską?

– Chcą, żeby weszły one na nowy poziom, byśmy nie rozmawiali ultymatywnie o regulowaniu naszych historycznych sporów, ale szukali porozumienia i zgody. Kwestia sporna wokół „pamięci historycznej” musi zostać wyjaśniona. Wszyscy rozumiemy, że nie możemy być zakładnikami przeszłości, jak mówił św. Jan Paweł II. W nowym kontekście politycznym musimy też odświeżyć ideę naszego pojednania. Jak mówi Księga Koheleta, to, co nowe, jest starym na nowo odkrytym. Myślę, że teraz idea polsko-ukraińskiego pojednania nabierze nowego życia i dynamiki, tak na poziomie społecznym, kościelnym, jak i państwowym.

KAI: Spotykał się Ksiądz Arcybiskup z prezydentem Zełenskim. Jakie wrażenie wywarł?

– W sumie spotkaliśmy się kilkakrotnie. Po pierwsze jest to w moim życiu pierwszy prezydent młodszy ode mnie. Po drugie jest to człowiek, który zdaje sobie sprawę, że wielu rzeczy nie zna i nie umie, ale chce się nauczyć. To może być jego siłą, ale i słabością. Dlatego chcemy z nim i jego młodą partią współpracować w wielu dziedzinach. Przytoczę małą anegdotę. Zełenski pochodzi z rosyjskojęzycznej części Ukrainy. Gdy po raz pierwszy się spotkaliśmy, oczywiście mówiłem po ukraińsku. On na koniec spotkania powiedział: „Jak pięknie ksiądz arcybiskup mówi po ukraińsku i ja także chciałbym się tak nauczyć mówić w tym języku”.
Trzeba podkreślić, że on coraz lepiej mówi po ukraińsku. Więc życzmy mu, aby tak jak szybko opanowuje język, tak równie szybko i dobrze służył narodowi ukraińskiemu jako prezydent. Wobec osoby Zełenskiego jestem ostrożnym optymistą.

Tagi:
Jasna Góra Ukraina Ukraina

Wybrane dla Ciebie

Reklama

Najpopularniejsze

Wystawa na jubileusz duchaczek

Wystawa na jubileusz duchaczek

Ceremoniarze ze specjalnym poruczeniem

Ceremoniarze ze specjalnym poruczeniem

II Święto Muzyki im. Krzysztofa Pośpiecha

II Święto Muzyki im. Krzysztofa Pośpiecha

"Złota jesień"

Moje Pismo

Moje Pismo "Tęcza"

"Spotkanie z Niedzielą"

Muzyka w Świątyniach

Muzyka w Świątyniach

Kromka Chleba dla Sąsiada i Niedziela św. Franciszka w Jaczowie

Kromka Chleba dla Sąsiada i Niedziela św. Franciszka w Jaczowie

Odpust w parafii pw. św. Maurycego we Wrocławiu

Odpust w parafii pw. św. Maurycego we Wrocławiu

Najnowsze

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem