Reklama

Z Tarnobrzegu do… Kenii

Niedziela sandomierska 50/2005

Wolontariuszka z „Międzynarodowego Wolontariatu Don Bosco” otrzymała 6 listopada br. krzyż misyjny w kościele parafialnym Matki Bożej Nieustającej Pomocy w Tarnobrzegu. Wyjedzie ona na misje do Kenii. Uroczystego posłania i nałożenia krzyża misyjnego dokonał ks. prał. Michał Józefczyk, proboszcz parafii, z której pochodzi wolontariuszka. Mszy św. przewodniczył i homilię wygłosił o. Stanisław Rafałko, dyrektor Salezjańskiego Ośrodka Misyjnego.

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Rafał Tracz: - Kiedy odczułaś w sobie chęć wyjazdu na misje?

Katarzyna Tadla: - Pomysł wyjazdu do Afryki pojawił się podczas moich studiów podyplomowych. W 2000 r. udało mi się wyjechać na dwa tygodnie do Kenii i Tanzanii i po powrocie myślałam już tylko o możliwości ponownego wyjazdu do tamtej części świata - niekoniecznie do Kenii czy Tanzanii, ale do Afryki. Chciałam tam wyjechać, ale nie jako turystka, lecz pracować tam. Z tego względu poszukiwałam organizacji, która by mi to umożliwiła. Jednakże jeszcze kilka lat temu organizacje istniejące w naszym kraju nie zajmowały się tamtym regionem świata. Dopiero w tym roku otworzyła się furtka umożliwiająca mi spełnienie moich marzeń.

- W jaki sposób zetknęłaś się z Ośrodkiem Misyjnym?

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Reklama

- O ośrodku, można powiedzieć, dowiedziałam się z trzech źródeł. Od mojej koleżanki, która wiedziała o moim pragnieniu wyjazdu misyjnego. Powiedziała, że był u niej w parafii ksiądz - salezjanin opowiadający o misjach i o możliwości pracy wolontariuszy świeckich na misjach. Poza tym, gdy wynajmowałam w Warszawie mieszkanie, do właścicielki przychodziła korespondencja i w tym czasie dotarła tam również przesyłka z Salezjańskiego Ośrodka Misyjnego z gotowymi namiarami (m.in. adres strony internetowej tegoż ośrodka). Oprócz tego w styczniu tego roku uczestniczyłam w szkoleniu organizowanym przez Polską Akcję Humanitarną pod hasłem Polskie Organizacje Pozarządowe a kraje rozwijające się. Tam zetknęłam się z ludźmi należącymi do różnych organizacji zajmujących się ww. tematem. Był tam m.in. chłopak z krakowskiego ośrodka wolontariuszy salezjańskich, którego opowiadania ostatecznie skłoniły mnie do tego, by skontaktować się z Salezjanami. Tak to trafiłam na ulicę Korowodu 20 w Warszawie.

- Na czym polegało Twoje przygotowanie w Ośrodku Misyjnym?

- Okres formacji przed długoterminowym wyjazdem trwa ok. roku. W tym czasie przyszły wolontariusz uczestniczy w cotygodniowych spotkaniach w Ośrodku lub - jeżeli jest spoza Warszawy - w swojej parafii w działających tam wspólnotach misyjnych (jeżeli takiej nie ma, to trzeba ją założyć). Poza tym co sześć tygodni organizuje się ogólnopolskie spotkania dla wszystkich wolontariuszy. W tym czasie mamy wiele spotkań z misjonarzami i wolontariuszami, którzy powrócili z krajów misyjnych. Organizowane są również różnego rodzaju warsztaty: plastyczne, teatralne, gry i zabawy, które mają nam pomóc w pracy na misjach. O przygotowaniu do misji nie byłoby oczywiście mowy bez formacji duchowej. Dobrze by było, aby przyszły wolontariusz (przed wyjazdem) zaangażował się w pracę tutaj na miejscu w różnych ośrodkach, tj. ochronka, ośrodek dla uchodźców, Dom Dziecka - chodzi o zdobycie doświadczenia w pracy wolontariusza. Takim przygotowaniem może być również krótkoterminowy wyjazd (od 3 tygodni do 3 miesięcy) na Ukrainę lub do Albanii - chodzi w nim przede wszystkim o sprawdzenie swoich możliwości w takiej pracy.

- Czy kraj, do którego się jedzie, wybiera się samemu?

Reklama

- Nie. Bardzo często podyktowane jest to znajomością języka. Ktoś kto zna hiszpański, nie pojedzie do Afryki, a najprawdopodobniej do Ameryki Południowej - chodzi tu przede wszystkim o język, którym posługują się ludzie w danym kraju misyjnym. Jeżeli zna się angielski - to do Afryki. Z francuskim - na Madagaskar. Ale to też nie jest regułą. Poza tym brane są pod uwagę zainteresowania przyszłego wolontariusza. Prawdę powiedziawszy, jeżeli chce się poświęcić takiej pracy, przyjmuje się propozycję taką, jaka jest, ale decyzja jest zawsze dobrowolna.

- Na czym będzie polegała Twoja praca w Kenii?

- Razem z koleżanką będziemy pomagały ks. Henrykowi Juszczykowi w pracy ewangelizacyjnej, w miarę swoich możliwości uczyć j. angielskiego czy matematyki w szkole podstawowej, organizować czas wolny dla dzieci i młodzieży. Będziemy również pomagać w ambulatorium medycznym prowadzonym przez siostry z Indii. Chciałybyśmy również wraz z Księdzem Misjonarzem rozpocząć na tamtym terenie realizację programu „adopcja na odległość”. Pragnieniem Księdza jest też zorganizowanie szkoły ponadpodstawowej, aby dać możliwość tamtejszym dzieciom kontynuacji nauki (najbliższa szkoła średnia oddalona jest tam o ok. 120 km od miejsca naszej pracy). Takie są założenia, a w rzeczywistości będziemy pracować wedle zaistniałych potrzeb.

- Czy masz jakieś obawy, jeżeli chodzi o Twoją pracę misyjną?

- Boję się, że nie poradzę sobie, że mogłam się lepiej przygotować do wyjazdu. Wiadomo, że człowiek przygotowuje się do takiego wyjazdu poprzez czytanie różnego rodzaju książek, uczestniczy w szkoleniach i warsztatach, lecz wciąż pozostaje obawa i pytanie: czy to wszystko wystarczy? Ale przecież nie będę tam sama i jest Ktoś, kto chciał, abym się tam znalazła i przez cały czas będzie czuwał nade mną i kierował moimi krokami i działaniami.

- Dziękuję za rozmowę i życzę powodzenia i błogosławieństwa Bożego.

Podziel się:

Oceń:

2005-12-31 00:00

Wybrane dla Ciebie

Gdy serce opiera się na bogactwie, trudno mu trwać przy Bogu

Adobe Stock

Więcej ...

Rozważania na niedzielę: Ewangelia naprawdę działa. Słowa Jezusa: „Nie bójcie się” - dają siłę

2026-06-19 09:09

Material prasowy

Polska olimpijka spojrzała Adolfowi w oczy i nie wykonała nazistowskiego pozdrowienia. Generał, który nie przegrał żadnej bitwy… został barmanem w Edynburgu. Amerykański jeniec, torturowany w Wietnamie, mrugnięciami oczu przekazał światu jedno słowo: TORTURY.

Więcej ...

Podsumowania prac I Sesji Plenarnej II Synodu

2026-06-20 22:38

Biuro Prasowe AK

– Kościół jest Ludem Bożym, a liturgia jest wspólnym dziełem Kościoła. Nie ksiądz z Kościołem sprawuje liturgię. Kościół sprawuje liturgię i potrzebuje do tego księdza – powiedział kard. Grzegorz Ryś.

Więcej ...

Reklama

Najpopularniejsze

Ukraińcy zrzekają się polskich orderów zasługi

Wiadomości

Ukraińcy zrzekają się polskich orderów zasługi

Czy leczenie antykoncepcją (hormonalnie) dla katolika to...

Kościół

Czy leczenie antykoncepcją (hormonalnie) dla katolika to...

Ukraina/ Szef MSZ: zwracam Polsce Order Zasługi...

Wiadomości

Ukraina/ Szef MSZ: zwracam Polsce Order Zasługi...

Były kapelan prezydenta RP ks. Zbigniew Kras z tytułem...

Kościół

Były kapelan prezydenta RP ks. Zbigniew Kras z tytułem...

Objawienia Serca Jezusowego św. Małgorzacie Marii

Kościół

Objawienia Serca Jezusowego św. Małgorzacie Marii

Prawda wydobyta z głębin - mroczny cień na oficjalnej...

Felietony

Prawda wydobyta z głębin - mroczny cień na oficjalnej...

#LudzkieSerceBoga: Poznaj Serce Jezusa, tak bliskie...

Kościół

#LudzkieSerceBoga: Poznaj Serce Jezusa, tak bliskie...

Tajna akcja wydobycia z Wisły zwłok ks. Popiełuszki

Historia

Tajna akcja wydobycia z Wisły zwłok ks. Popiełuszki

Diecezja siedlecka: Pierwsze dekrety neoprezbiterów

W diecezjach

Diecezja siedlecka: Pierwsze dekrety neoprezbiterów