Reklama

Rekolekcje - rekolekcje

Ten sam obraz przeżywamy już od kilku lat. Zbliżające się święta Bożego Narodzenia stwarzają niepowtarzalny urok w ludzkich sercach. Chcemy z jednej strony dobrze przygotować się do niepowtarzalnej nocy, kiedy odnajdziemy betlejemską stajenkę, a w niej Tego, który „nie przyszedł, aby Mu służono, lecz, aby służyć”. Z drugiej strony nasze poszukiwania „drogowskazów Bożych” są takie niemrawe, wręcz niezauważalne. A może tak naprawdę nie chcemy, aby w naszym życiu było Boże Narodzenie?!

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Rekolekcje tak, ale jeden dzień

Reklama

Jeszcze kilka lat wstecz tak wielu ludzi mówiło: „Rekolekcje są potrzebne w życiu człowieka, ale wystarczą tylko te, które Kościół organizuje w Wielkim Poście”. Utarło się bowiem przekonanie, że rekolekcje, spowiedź, Komunia Święta związane są ściśle z okresem przed Wielkanocą. Wielu tak postępujących powoływało się na jedno z przykazań kościelnych: „Przynajmniej raz w roku spowiadać się i w okresie wielkanocnym przyjąć Komunię Świętą”. I tak było. Czas Wielkiego Postu, a szczególnie czas rekolekcji gromadził przed konfesjonałami długie kolejki wiernych, którzy chcieli wypełnić swoją powinność wobec Boga.
Od pewnego czasu w program parafialnego życia weszły również rekolekcje adwentowe, które mają na celu przygotować człowieka do przeżycia betlejemskiej Nocy. Ojcowie prowadzący rekolekcje obmyślają sposób ich prowadzenia, styl, formę. Każdy z nich chciałby porwać słuchającego go w kościele człowieka. Chciałby pokazać mu drogowskaz z napisem: „Betlejem”. Chciałby, aby razem z nim zaśpiewał, że „wśród nocnej ciszy...”. Pragnienia, które tak naprawdę zrealizować dzisiaj jest bardzo trudno. Główną przyczyną absencji wiernych na rekolekcjach adwentowych jest, jak mawiają: „brak czasu”. Rozmawiając z pewnym człowiekiem, usłyszałem, że „rekolekcji adwentowych nijak nie można wpisać w program naszej codzienności. To stracony czas, który w interesach nigdy już nie może być odrobiony”. Najczęściej jednak mogłem usłyszeć zdanie, które informowało mnie o tym, że „rekolekcje adwentowe są może i potrzebne, ale na pewno nie kilka dni, jeden dzień wystarczy”. Przyznam się szczerze, że ze swego doświadczenia kapłańskiego wiem, ile i o czym można powiedzieć wiernym. Przecież jednodniowy dzień skupienia nie można nazwać rekolekcjami. W niektórych parafiach organizowany jest tylko tzw. dzień spowiedzi. Czy jednak jest to wystarczające dla wiernych? Czy rzeczywiście powinniśmy ulegać poglądom, że rekolekcje tak, ale tylko jeden dzień? A może zapominamy, czym dla nas mają być rekolekcje?

Wszystko zależy od kaznodziei?

Zwykło się oceniać, że udane rekolekcje to takie, gdzie wiernych zachwyci swoim kunsztem oratorskim kaznodzieja - rekolekcjonista. Nie ukrywajmy, lubimy kiedy w świątyni stanie przed nami ktoś, kto potrafi pięknie budować zdania, kto potrafi posługiwać się metaforą, kto zdobył w swoim życiu spore doświadczenie, ktoś, kto np. znany jest z mediów. Takich jednak rekolekcjonistów jest niewielu, a i ci nie zawsze potrafią wzbudzić zainteresowanie u wiernych. Problem chyba jednak tkwi w czymś innym: nie zawsze podoba nam się treść, która przekazywana jest ustami „proroków”. Staliśmy się bardzo wrażliwi na słowa płynące z ambony. Analizujemy nie tyle treść przekazu, co jego wykonanie. Szukamy np. podobieństw do osób z zaprezentowanego przykładu, nie zgadzamy się z nauką Kościoła, która przez nas bywa nazwana „staroświecka, wręcz ze średniowiecza”. Czy rzeczywiście jednak udane rekolekcje zależą tylko i wyłącznie od kaznodziei? A może warto pokusić się o stwierdzenie: na udane rekolekcje składa się wspólnotowa praca całej parafii z ojcem rekolekcjonistą. Tylko wtedy rekolekcje przyniosą oczekiwane owoce. Tylko wtedy mamy szansę zmienić obraz swego rodzinnego domu, swojej parafii.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Niewykorzystana szansa

Podczas kongregacji księży dziekanów w Łomży padło takie zdanie: „Nie mamy co dyskutować nad potrzebą rekolekcji adwentowych. Jest to przecież oczywiste, że powinny one być”. Święta racja, tylko problem zaczyna pojawiać się wtedy, kiedy postawimy pytanie: jakie te rekolekcje powinny być? Wierni oczekują ze swojej strony pewnego rodzaju oryginalności opierającej się na tzw. trendach. Kapłani oczekują, że wierni przez uczestnictwo w rekolekcjach zmienią chociaż trochę swoje życie. Te oczekiwania z jednej, jak i drugiej strony są bardzo piękne. Życie jednak pokazuje, że nie zawsze są one realizowane. Bywa i tak, że po rekolekcjach proboszcz powie: „Miałem nadzieję, że coś się zmieni, coś drgnie, a tu...”. Bywa, że i wierni poskarżą się: „A myśmy się spodziewali czegoś więcej”. I tak mijają kolejne i kolejne rekolekcje, które można nazwać niewykorzystaną szansą. Nie zmieni się nic w naszym życiu dopóty, dopóki nie zaczniemy traktować rekolekcyjnych spotkań na serio. Będziemy mieli coraz więcej pytań o życie, jeżeli nie zaczniemy żyć Ewangelią. Będziemy płakać, jeżeli już dziś nie zastanowimy się nad jutrem rodziny czy ojczyzny.

Rekolekcje to nie tylko spowiedź

Jest jeszcze jedno niebezpieczeństwo, które czyha na nas w czasie rekolekcji. Coraz częściej bowiem spotykamy takich wiernych, którzy czas rekolekcji sprowadzają tylko do sakramentu pokuty i to jeszcze nie do końca przemyślanego, przygotowanego. Moim zdaniem rekolekcje mają nas przygotować do sakramentu pokuty, nauczyć nas korzystania z Bożego miłosierdzia. Niepoprawne jest myślenie, że rekolekcje to spowiedź i można to załatwić w jeden dzień, a właściwie w jedną godzinę. Nauczmy się korzystać z rekolekcji, a na pewno nasze życie stanie się o wiele ciekawsze i prostrze.

Podziel się:

Oceń:

2005-12-31 00:00

Wybrane dla Ciebie

31 spojrzeń Maryi: Spojrzenie dzielące się dobrem

2026-05-12 20:58

pixabay.com

Każde spojrzenie Maryi coś odsłania: Boga, człowieka, drogę. W maju zapraszamy Cię do zatrzymania się przy 31 takich spojrzeniach. Dziś zobacz jedno z nich.

Więcej ...

Nasza katecheza #5 - Skąd pochodzi słowo Eucharystia?

2026-05-13 12:30

screen YT

Nasza katecheza to cykl, który zawiera w sobie odpowiedzi na ważne pytania dotyczące wiary katolickiej. W piątym odcinku spróbujemy odpowiedzieć na pytanie: Jakie jest pochodzenie słowa "Eucharystia" i czy jako pierwsi używali go luteranie?

Więcej ...

Abp Szal w Watykanie: ruszają starania o beatyfikację nowych męczenników

2026-05-14 08:11
Leon XIV i abp Adam Szal

Vatican Media

Leon XIV i abp Adam Szal

O nowych procesach beatyfikacyjnych świadków wiary z czasów II wojny światowej mówił Leonowi XIV metropolita przemyski abp Adam Szal. Jak podkreślił, archidiecezja chce kontynuować dzieło przypominania o męczennikach i świadkach wiary, inspirowana m.in. beatyfikacją rodziny Ulmów.

Więcej ...

Reklama

Najpopularniejsze

31 spojrzeń Maryi: Spojrzenie, które zostaje

Wiara

31 spojrzeń Maryi: Spojrzenie, które zostaje

Wyzdrowiał chłopiec, którego Leon XIV polecił modlitwom...

Kościół

Wyzdrowiał chłopiec, którego Leon XIV polecił modlitwom...

Mocny wpis siostry z Domu Chłopaków: w nowej ustawie o...

Kościół

Mocny wpis siostry z Domu Chłopaków: w nowej ustawie o...

Burzliwe obrady komisji sejmowych. Spór o projekt „Tak...

Wiadomości

Burzliwe obrady komisji sejmowych. Spór o projekt „Tak...

Neapol: Cud św. Januarego powtórzył się w obecności...

Kościół

Neapol: Cud św. Januarego powtórzył się w obecności...

Nowenna do św. Andrzeja Boboli

Wiara

Nowenna do św. Andrzeja Boboli

Zmiany kapłanów 2026 r.

Kościół

Zmiany kapłanów 2026 r.

Niezbędnik Katolika miej zawsze pod ręką

Wiara

Niezbędnik Katolika miej zawsze pod ręką

Nowenna o pokój za wstawiennictwem Matki Bożej Fatimskiej

Wiara

Nowenna o pokój za wstawiennictwem Matki Bożej Fatimskiej