Reklama

Archiwum prywatne Aleksandry Mróz

Mała Ola w wielkim Peru

2019-10-22 10:31

Agata Pieszko

Pragnieniem misji żyła już w podstawówce. Na studiach zaangażowała się w Wolontariat Misyjny „Niniwa”. Do pierwszego wyjazdu formowała się u Ojców Oblatów. O miłości do drugiego człowieka z Aleksandrą Mróz rozmawia Agata Pieszko.

Agata Pieszko: Olu, co skłoniło Cię jako 22-letnią kobietę do wyjazdu na misje?

Aleksandra Mróz: Młody człowiek rozeznaje powołanie na różnych drogach, a mnie właśnie pociągało oddanie się komuś. Chciałam wyjechać na misje jeszcze zanim tak naprawdę rozpocznę to dorosłe, poważne życie. Docelowo miałam wyjechać na Ukrainę, jednak dwa lata temu dostałam informację o miejscu na wolontariat w Peru. W ciągu tygodnia podjęłam decyzję, że wyjadę tam na 3 miesiące.

Wyruszyłaś sama. To było ryzykowne.

Reklama

Faktycznie musiałam zorganizować się na własną rękę. Największym problemem były fundusze. Byłam na III roku studiów i nie miałam żadnych odłożonych pieniędzy. Był maj, a ja miałam wyjechać w lipcu. Na portalu internetowym zorganizowałam zbiórkę pieniędzy i kiedy zobaczyłam, że po już po 2 tygodniach mam 1000 zł, to uwierzyłam, że się uda. Dodatkowo wsparli mnie Oblaci i moja rodzinna parafia, dzięki czemu miałam pieniądze na bilet. Na miejscu mieszkałam w domu prowadzonym przez Opus Dei, a utrzymywałam się z pracy w kuchni.

Chcesz wrócić do Peru?

Idealnie byłoby wrócić do Peru z osobami jeszcze młodszymi niż ja, by doświadczyły tego samego. Bóg upomina się o moją obietnicę powrotu na misje, jednak na dzień dzisiejszy brakuje na to funduszy.

Co udało Ci się zrobić na misjach?

Wiadomo, że przez 3 miesiące nie zwojuje się świata, ale na misjach można zostawić trochę swojego serca, a trochę tamtego życia przywieźć do Polski. Każdy region Peru charakteryzuje się na pewno innymi potrzebami, ale w tym miejscu, w którym ja żyłam (niecałe 200 km. od Limy) ludzie cieszyli się z prostych rzeczy, z każdej umiejętności, którą ktoś chciał im ofiarować. Może to być nawet pokazanie jakiegoś instrumentu, nauka gry na nim. Niektórzy nie opuszczają swoich wiosek i w życiu nie widzieli fortepianu, czy gitary. Ja zajmowałam się szpachlowaniem ścian, drobnymi remontami, uczyłam angielskiego i podstawowej katechezy. Jakość edukacji jest tam bardzo niska i na misjach trzeba przyjąć zasadę, że każda lekcja jest pierwszą. Dawałam także lekcje formacyjne dla kobiet. Tam nie dotarła jeszcze wartość kobiety i świadomość jej roli.

Czy pobyt na misjach przewartościował Twoje życie?

Po powrocie miałam niechęć do świata materialnego. W Polsce wchodzimy do sklepu spożywczego, gdzie mamy 10 rodzajów czekolady, a w wielkim mieście, jakim jest Peru, jest jeden podstawowy rodzaj. Prostota jest piękna. Obfitość nas bombarduje, ale tak naprawdę jej nie potrzebujemy. Poza tym ja nic nie zrobiłam, że urodziłam się w Polsce, a ci ludzie nie są winni swojej biedy i sprawiedliwość społeczna powinna mnie zobowiązywać do pomocy drugiemu. Jeżeli ja mam tyle szczęścia w swoim życiu, to chcę zrobić coś, żeby nie wszystko było skoncentrowane na mnie. Chciałabym także, żeby młodzi ludzie się obudzili z uśpienia życiowego, z poczucia, że mają wszystko i o nic nie muszą się troszczyć.

Wybrane dla Ciebie

Reklama

Najpopularniejsze

Ogólnopolskie Forum Szkół Katolickich z kar. Sarahem

Ogólnopolskie Forum Szkół Katolickich z kar. Sarahem

Kana Młodych - Zaproszenie

Kana Młodych - Zaproszenie

Historia podziemnego przejścia na Jasną Górę

Historia podziemnego przejścia na Jasną Górę

Pięknie jest być starszym

Pięknie jest być starszym

"Spotkanie z Niedzielą"

Patriotyczne krajobrazy

Patriotyczne krajobrazy

Światowy Dzień Ubogich krzykiem o obecność Boga

Światowy Dzień Ubogich krzykiem o obecność Boga

10. rocznica koronacji obrazu Matki Życia w Rozprzy

10. rocznica koronacji obrazu Matki Życia w Rozprzy

Dzień Ubogich

Dzień Ubogich

Najnowsze

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem