Reklama

Święte wieczory nad Bugiem

Niedziela lubelska 51/2001

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Stare przysłowie mówi, że na Boże Narodzenie przybywa dnia na kurze przystąpienie, a na Nowy Rok na barani skok. Jakby nie mierzyć czasu, to w Gody dzień krótki, a wieczory długie. Nie tylko długie, ale święte! Stara tradycja, pielęgnowana do dzisiaj w nadbużańskich parafiach, potwierdza, że wieczory od Wigilii do Nowego Roku a nawet do trzech Króli to wieczory święte.

Kilkanaście wsi chełmskiego Nadbuża w parafiach Świerże, Dorohusk, Uhrusk czy Dubienka do dzisiaj żyje swoistym klimatem dawnej tradycji. Miejscowa ludność, wspólnie z przesiedleńcami w Wołynia, na pamiątkę odwiedzin pastuszków w grocie Narodzenia Dzieciątka i odwiedzin Trzech Króli przeżywa święte wieczory. Czas misterium bożonarodzeniowego przenosi się do tradycji rodzinnej i sąsiedzkiej. Wieczory to czas odwiedzin u rodziny i krewnych, czas przekazywania gościńca i kolędowania. Nic tak nie łączy ludzkich serc, jak wspólne kolędowanie z babcinej kantyczki. Ano, jak to było w owe wieczory sto lat temu w Świerżach, Okopach Starych czy w Rymaczach i Jagodzinie?

Po świętych Młodziankach każdy dzień był pracowity, pełen zachodu i huku na idący karnawał. Ledwie jawiły się zorze, życie jakby cichło, nabierało świątecznego rumieńca, wieś stawała się łagodniejsza. Od zachodu słońca nikt nie łamał święta. Nie wolno było drwa rąbać - bo lód na rzece pęknie i ludzi potopi, a latem pioruny będą biły. Nie wolno było handlować, pieniędzy pożyczać ani oddawać, bo pójdą wniwecz, jak judaszowe. Jeśli gospodarz wieczorem pożyczy karmy dla zwierząt - cały rok będzie mu jej brakować. Kobiety i gospodynie prać w wieczory też nie mogły, bo oczy od łez by im nie obeschły. Nie szyły, ani nie haftowały, by rodzącemu się cielątku podniebienia nie zaszyć; wieczorami nie motały nici, by uchronić się od wilków i złych ludzi. Po zmroku panny sprzątać nie mogły, bo wtedy w izbie tańczyłyby tylko anioły. Nie zamykano okiennic, zostawiano otwarte wrota, gdyż wierzono, że dusze zmarłych przodków na świętowanie przychodzą. Psy trzymano na uwięzi, a nie zdarzało się, by wówczas cokolwiek zginęło. Każdy miał być odświętnie ubrany, jakby czekał na najzacniejszego gościa, na Boże Dzieciątko. Rozsiadano się wówczas wygodnie przy piecach, przed obrazem Bogurodzicy paliła się lampka, a starsi opowiadali dzieciom historie z życia Jezusa. Przychodzili sąsiedzi i krewni, by w każdy wieczór z kim innym kolędować.

Obyczaj kazał, by wchodzący przed drzwiami gromadnie trzy razy przytupywali, żeby szczęście przybić i pozdrawiali domowników.

- Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus ze świętym wieczorem!

- A na wieki wieków. Witajcież do nas!

- Matko przyczyń się za nami, któraś do Elżbiety chodziła.

- Bądź pozdrowiona, któraś w stajni Pana porodziła!

Dzieciom i najstarszym w rodzie przynoszono gościńce (pierogi pieczone z gruszkami, makiem i fasolą, orzechy oraz miód), powiązane w białe chusteczki.

- Daj wam Boże, żeby w nowym roku ani soli, ani chleba i wszystkiego, czego trzeba wam i rodowi nie zabrakło.

- Daj Boże i wam i nam - odpowiadano, prosząc gości do izby.

Prawił się święty wieczór. Mówią, że pająka zabić nie można, bo jak Matka Boska chowała się z Jezusem, to pająk wejście do groty zasnuł. A to mówią, że osika to się trzęsie ze strachu, bo w deszcz nie przyjęła pod liście Matki z Dzieciątkiem, a schronienie otrzymali od leszczyny. W nagrodę orzechy są smaczne i w leszczynę pioruny nie biją. Opowiadano o dzieciństwie Jezusa, o cudzie w Kanie Galilejskiej. Posyłano też młodzieńca z opłatkiem po wodę. Najpierw wrzucał odrobinę, potem czerpał wodę, przynosił do domu. Wszyscy pili, leczyć miała chore gardła jak święte wino. Śpiewano przy tym długie pastorałki. Zamożnością każdego domu były kantyczki. Dobywano je ze skrzyni i jak z mistycznego świata zapamiętaną po przodkach melodię dawną nucono na chwałę Pana. Pastorałki dawne, tak urokliwe, opowiadały o całym świecie cudów, który tak uroczył każde wrażliwe serce. Pamiętam ich dziesiątki. Tę o świętych pannach i męczennicach, które z pokłonem szły do dzieciątka i tę, którą szczególnie upatrzyli sobie młodzieńcy o św. Szczepanie i Janie, którzy podążali do lichej szopy. W wieczory opowiadano także o aniołach; dzieciom od tych opowieści aż rosły skrzydła. A mówiła mi babcia, pamiętam, że każdy ma swego Anioła, co go stróżem nazywają. Dostaje go człowiek, gdy się rodzi. Anioł ma czystą księgę, w której zapisuje uczynki: dobre złotym atramentem, a złe wodą. Woda wysycha, więc tylko dobre zapisane zostają ... Był też czas na poczęstunek, na gościnę. Dorosłych częstowano winem, potocznie nazywanym kwasem. Długo trwał taki wieczór, by następnego dnia po zmierzchu przenieść się do następnego i tam świętować. W święte wieczory nie wyprawiano zabaw, nawet służba miała wolne, bo godzono ją dopiero od Trzech Króli. Dopiero szczodry wieczór sylwestrowy otwierał karnawał.

W święte wieczory od dworu do najbiedniejszej chaty śnieżne ścieżki deptali kolędnicy z gwiazdą, prowadzono po wsi Heroda ze świtą, niejeden dziad przychodził ze skrzypką i powinszowaniem: " Na zdrowie, na szczęście, na święte wieczory, byście byli zawsze młodzi, jak miesiączek młody, a wasza gospodyni jak hoża jutrzenka, hej kolęda, kolęda!".

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Podziel się:

Oceń:

2001-12-31 00:00

Wybrane dla Ciebie

20 lat medytacji we Wrocławiu

2026-07-29 11:55
Medytacja z o. Joe Pereirą

Leszek Sypniewicz

Medytacja z o. Joe Pereirą

Nie spektakularne wydarzenia, ale cisza, wierność i cotygodniowe spotkania tworzą historię wrocławskiej grupy medytacji chrześcijańskiej. Przez dwie dekady przewinęło się przez nią kilkaset osób, które odkrywają jedną z najstarszych tradycji modlitwy Kościoła i uczą się spotkania z Bogiem w milczeniu.

Więcej ...

Austria: poważny wzrost przestępstw przeciw chrześcijanom

2026-07-29 11:10

Karol Porwich /Niedziela

W Austrii w 2025 r. liczba przestępstw motywowanych uprzedzeniami wobec chrześcijan wzrosła o 29 proc. w porównaniu z rokiem poprzednim - wynika z piątego „Raportu o sytuacji w zakresie przestępstw z nienawiści”, opublikowanego przez Federalne Ministerstwo Spraw Wewnętrznych (BMI). Policja odnotowała 133 przypadki przestępstw o motywie antychrześcijańskim.

Więcej ...

„Maryja uratowała moje życie” - na pielgrzymim szlaku świadectwa są mocniejsze niż zmęczenie

2026-07-29 19:05

Piesza Pielgrzymka Diecezji Bydgoskiej

Blisko pięćset osób jest już o krok od Jasnej Góry. Każdy niesie z sobą własną historię, intencje i doświadczenia. Jedni walczą z bólem nóg, inni od lat zmagają się z uzależnieniem. - To, że trwam w trzeźwości, zawdzięczam obecności Maryi w moim życiu - mówi Michał Daniel, pielgrzym związany z grupą złotą z Górki Klasztornej. Podczas postoju w Kiełczygłowie do pątników Pieszej Pielgrzymki Diecezji Bydgoskiej dołączył bp Krzysztof Włodarczyk, dziękując uczestnikom za świadectwo wiary.

Więcej ...

Reklama

Najpopularniejsze

Medjugorie: Wielka i skandaliczna profanacja figury Matki...

Kościół

Medjugorie: Wielka i skandaliczna profanacja figury Matki...

Polakowi podejrzanemu o akty wandalizmu w Medjugorie grozi...

Kościół

Polakowi podejrzanemu o akty wandalizmu w Medjugorie grozi...

Najpierw trzeba przyjąć słowo, bo dopiero z niego...

Wiara

Najpierw trzeba przyjąć słowo, bo dopiero z niego...

Medjugorie: miejsca kultu odrestaurowane po profanacji

Kościół

Medjugorie: miejsca kultu odrestaurowane po profanacji

Oświadczenie Ruchu Wojowników Maryi

Kościół

Oświadczenie Ruchu Wojowników Maryi

Papież Leon XIV przyznaje polskiej parafii wyjątkowe...

Niedziela Świdnicka

Papież Leon XIV przyznaje polskiej parafii wyjątkowe...

Nowenna do św. Marty o pomoc w sprawach trudnych

Wiara

Nowenna do św. Marty o pomoc w sprawach trudnych

Japonia: Na rynek trafiły „ludzkie lodówki” - kabiny...

Wiadomości

Japonia: Na rynek trafiły „ludzkie lodówki” - kabiny...

Nowenna do św. Szarbela

Wiara

Nowenna do św. Szarbela