Reklama

Parafia nadziei Gospodarza

Niedziela przemyska 13/2008

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Chciałbym dziś opisać pewną parafię, która jest cząstką wielkiego dzieła nadziei. Tą nadzieją jest młodzież. Tydzień poprzedzający Niedzielę Palmową stał się w Przemyślu i archidiecezji czasem ujawnienia tej właśnie parafii. W ciągu roku plenipotent Gospodarza ks. Tadeusz Biały mozolnie, cicho i mocą swojego optymizmu i wiary w piękno młodych ludzi gromadzi tę wspólnotę na cotygodniowych spotkaniach.
I tak we wtorek Dom Katolicki „Roma” napełnia się delikatnymi tonami kanonów. To grupa Pielgrzymki Zaufania przez Ziemię. W środę od pewnego czasu inni młodzi zmagają się z pięknem literackiego słowa, a w czwartek akademicy wadzą się o trudne strofy Dobrej Nowiny.
Dla postronnego widza nic się nie dzieje. No, może z wyjątkiem spotkania członków grupy muzycznej szykującej animację Niedzieli Palmowej. Wtedy w zimowe ferie słychać ich nieco głośniej, bo też przyjeżdża ich do Przemyśla ponad setka.
To parafia ewangelicznej przypowieści o przygotowanej uczcie, nadziei gospodarza i, niestety, odmowie zaproszonych. Uświadomiłem sobie wymowę tej przypowieści sporo lat temu, kiedy prowadziłem chyba po raz pierwszy rekolekcje dla studentów w podrzeszowskim Zalesiu. Co wieczór ówczesny duszpasterz ks. Władysław Jagustyn wymykał się z plebanii do pobliskiego akademika i jak ów służący zapraszał na kolejne dni kosztowania darów Bożego stołu. Teraz pewnie jest jeszcze trudniej, bo goście mają sporo kontrpropozycji i trzeba dużej cierpliwości i nadprzyrodzonej nadziei. Ale warto.
W poniedziałek po V niedzieli Wielkiego Postu rozpoczęły się rekolekcje dla studentów. Niewielki, co prawda, kościół Reformatów pełen był młodych ludzi. Ciepłym i przekonywującym głosem ks. dr Piotr Steczkowski zaczął prowadzić słuchaczy po drogach największego daru, jakim Bóg obdarzył człowieka - wolności. I tak trwały te zmagania się z darem, który czasem bywa, mówiąc poetycko, nieszczęsnym darem. Uroczysta Eucharystia kończąca rekolekcje ujawniła, że wielu jest tych, którzy ten dar cenią i umacniają w mocy Chleba Eucharystycznego.
W czwartek tradycyjna Droga Krzyżowa ulicami naszego pięknego miasta. Jej motywem było szczęście. W tym roku moje uczucia korespondowały ze słowami Bułhakowa z jego „Mistrza i Małgorzaty”, kiedy pisał: „Ogarnął mnie smutek przed daleką drogą. Prawda, messer, że taki smutek jest czymś naturalnym nawet wtedy, kiedy człowiek wie, że u kresu tej drogi czeka go szczęście”.
Smutek dyktowała niestety niewielka liczba uczestników tej drogi. Nad tą nieliczną grupą zdało się słyszeć słowa Jezusa z Ogrójca - tak to jednej godziny nie mogliście czuwać ze mną? Ale była to też dla mnie droga spotkania żywego Jezusa. Tego żyjącego w drugim człowieku. W grupie młodzieży idącej przed krzyżem z pochodniami zauważyłem kalekiego chłopaka. Szedł z dużym trudem. Nie wiem dlaczego od pierwszego spojrzenia wzbudził mój lęk - czy dojdzie? Na wysokości kościoła Franciszkanów upadł na ziemię. Szybko uczestnicy pomogli mu wstać. Ktoś zabrał mu pochodnię, która przy upadku zgasła. Zaczął rozglądać się i szukać swojego światła. Kiwnięciem głowy, zdecydowanym, jakby nie znoszącym sprzeciwu, potwierdził, że chce iść dalej i to iść ze światłem. Doszedł. A ja patrzyłem na niego całą drogę, wsłuchując się w słowa rozważań, które traktowały o szczęściu. Zazdrościłem mu, jak kiedyś Mickiewicz swojej małej kuzynce widząc jej oczekiwanie na moment przyjęcia po raz pierwszy Komunii Świętej. Co mi z moich zdrowych nóg, skoro nie mam takiej wiary i determinacji miłości pójścia za Jezusem jak ten młody człowiek, skazany może przez całe długie życie na swoją fizyczną niesprawność.
W piątek Krosno witało kolejne autobusy tych, którzy jednego serca i jednego ducha, chcieli przeżyć kilkadziesiąt godzin jubileuszowego, bo już XV spotkania młodych.
W sześciu kościołach rozpoczęło się nabożeństwo wielkiej mistagogii, której znakami była woda i olej. Tam gdzie byłem było młodych nieco ponad pięćset. Czekałem na moment, kiedy podejdą do ołtarza, by zanurzyć kciuk prawej dłoni w oleju i uczynić nim znak krzyża na swoich czołach. Muszę przyznać, że towarzyszyło temu wielkie skupienie i powaga. Jak mocarni zapaśnicy mieli z tym darem pójść do świata i nie dać się zwyciężyć.
W sobotę hala sportowa Krosna gościła ponad pięć tysięcy młodych, którzy pod przewodnictwem Pasterzy przemyskiego Kościoła uczestniczyli w adoracji Krzyża. Jeśli zacytować słowa Schweizera, że „Szczęście to jedyna rzecz, która się mnoży, gdy się ją dzieli”, to hala w ten wieczór była chyba jednym z najszczęśliwszych miejsc w Polsce.
W Niedzielę Palmową Metropolita Przemyski nie krył swojej radości, co dało się odczuć w kolejne dni, kiedy to wracał wspomnieniami do tego wielkiego Hosanna, które młodzi wyśpiewali Chrystusowi.
Młodzi, z którymi spotkałem się w niedzielę tuż po powrocie z Krosna szczerze uznali, że to wielkie wydarzenie. I chociaż mieli czasem przykre konstatacje na temat zachowania się niektórych rówieśników, to jednak przyznali, że dla tych, którzy w duchu wolności chcieli doznać szczęścia, mogli tego doświadczyć.
Radość spotkań przy krzyżu ma teraz przemieniać się w prawdziwe szczęście, które przeznaczone jest dla mądrych. Młodzi śpiewają - Ty dasz mi mądrość serca. Czym jest ona. Niech na to odpowiedzą słowa mądrego Marca Leviego, który kiedyś napisał: „Rozpoznać szczęście, które ma się u stóp; mieć determinację i odwagę, by się po nie schylić, wziąć je w ramiona... i zatrzymać”. To mądrość serca. Bez mądrości serca pozostaje tylko logika, czyli bardzo niewiele.
Na ręce ks. Tadeusza Białego składamy najserdeczniejsze podziękowania za ten trud plenipotentów Gospodarza uczty, za to, że z cierpliwością, czasem ze smakiem goryczy cierpliwie szykują stół. Niech wszystkim duszpasterzom akademickim, duszpasterzom młodzieży, katechetom Zmartwychwstały daje pokój serca. Szczęść Boże.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Podziel się:

Oceń:

2008-12-31 00:00

Wybrane dla Ciebie

Zostali do końca. 35 lat od męczeństwa polskich franciszkanów

2026-08-10 10:58

Vatican Media

Wiedzieli, że grozi im śmierć, ale pozostali z ludźmi, którym służyli. 35 lat temu, 9 sierpnia 1991 r., polscy franciszkanie konwentualni o. Michał Tomaszek i o. Zbigniew Strzałkowski zostali zamordowani w peruwiańskim Pariacoto przez terrorystów z maoistowskiego Świetlistego Szlaku. „Dobry pasterz nie opuszcza swojej owczarni, gdy nadchodzi niebezpieczeństwo” – mówi OSV News ich współbrat o. Jarosław Wysoczański.

Więcej ...

Żaden mały nie jest w Kościele liczbą pomijalną

Adobe.Stock

Więcej ...

Aborcja nawet w 9. m-cu ciąży możliwa już w 11. stanach USA. Gubernator podpisała ustawę

2026-08-11 09:59
Gubernator Maura Healey podpisuje dokument umożliwiający aborcję w dowolnym momencie ciąży

https://x.com/MassGovernor

Gubernator Maura Healey podpisuje dokument umożliwiający aborcję w dowolnym momencie ciąży

Maura Healey - gubernator partii Demokratów podpisała ustawę zezwalającą na aborcję w dowolnym momencie ciąży w stanie Massachusetts, czyniąc ją 11 stanem, który nie nakłada żadnych ograniczeń na aborcję.

Więcej ...

Reklama

Najpopularniejsze

Nowenna przed Wniebowzięciem NMP

Wiara

Nowenna przed Wniebowzięciem NMP

Nowenna przed wspomnieniem św. Maksymiliana Marii Kolbego

Wiara

Nowenna przed wspomnieniem św. Maksymiliana Marii Kolbego

Warszawa: kościół św. Anny zsuwa się ze skarpy;...

Kościół

Warszawa: kościół św. Anny zsuwa się ze skarpy;...

„Z Bogiem jest łatwiej” – rozmowa z ks. Sebastianem...

Kościół

„Z Bogiem jest łatwiej” – rozmowa z ks. Sebastianem...

Konar drzewa spadł na pielgrzymów podczas burzy. Dwie...

Wiadomości

Konar drzewa spadł na pielgrzymów podczas burzy. Dwie...

Litania do św. Maksymiliana Marii Kolbego

Wiara

Litania do św. Maksymiliana Marii Kolbego

Na Madagaskarze masowo znikają dzieci

Wiadomości

Na Madagaskarze masowo znikają dzieci

Nowenna za wstawiennictwem św. Teresy Benedykty od Krzyża

Wiara

Nowenna za wstawiennictwem św. Teresy Benedykty od Krzyża

Ks. kan. Krzysztof Herbut: Jaka modlitwa, takie życie

Niedziela Świdnicka

Ks. kan. Krzysztof Herbut: Jaka modlitwa, takie życie