Milena Kindziuk i Artur Stelmasiak: - Z jakimi problemami będzie musiał się zmierzyć nowy biskup? Jakie są cechy diecezji warszawsko-praskiej?
Ks. dr Wojciech Lipka: - Diecezja jest ciekawa. Duża jej część to lewobrzeżna Warszawa, a duszpasterstwo w stolicy jest zawsze nieco inne. Natomiast cała diecezja jest trójdzielna. Poza wielkomiejską częścią Warszawy obejmuje miasta na jej obrzeżach, jak Mińsk Mazowiecki, Wołomin, Legionowo, Kobyłka, Nowy Dwór Mazowiecki czy Radzymin, wreszcie tereny wiejskie. Jak widać, zróżnicowanie jest spore, podobnie przekrój społeczny mieszkańców.
- Wieś jest najuboższą częścią diecezji?
Pomóż w rozwoju naszego portalu
- Niekoniecznie. Na wsi można spotkać zarówno rolników bardziej zamożnych, jak i tych żyjących z zasiłków. Bieda jest zarówno w warszawskich blokowiskach, jak i małych wioskach. Wszędzie są ludzie potrzebujący pomocy.
- Gdzie tej biedy jest najwięcej? Czy na „osławionej” Brzeskiej?
Reklama
- Myślę, że nie. Ulica Brzeska jest pewnym stereotypem. To raczej mit, że właśnie tam jest najwięcej biedy. Podobnie, do mitów należy zaliczyć opinię, że tam jest najwięcej patologii. W tym regionie największe „sławy” już minęły: jedni są w więzieniu, inni nie żyją. Ulica Brzeska jest dziś miejscem ciekawych spacerów. Mam tam wielu znajomych, przyjaciół. Paradoksalnie, chyba na Brzeskiej najczęściej ksiądz może usłyszeć chrześcijańskie pozdrowienie: „Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus”!
- Może dlatego, że tam mieszkają zakonnicy - Mali Bracia?
- Tradycja religijna jest tam długa i zakorzeniona, ale z pewnością Mali Bracia także oddziaływają. Są tam dobrze przyjmowani. Mieszkańcy Brzeskiej często nazywają ich „naszymi chłopcami”. Wiem, że rodziny zapraszają ich na imieniny.
- W tej tradycyjnej części Pragi ludzie są ze sobą zżyci, a nie anonimowi jak w wielkim mieście...
- Oczywiście. Niekiedy poszczególne kamienice tworzą zwartą społeczność. Mieszkańcy wiedzą o sobie praktycznie wszystko. Dobrze to widać w czasie kolędy. Zdarza się, że podczas wizyty duszpasterskiej do mieszkań schodzą się wszyscy mieszkańcy danego pietra. I tak jest we wszystkich mieszkaniach na piętrze.
- Ale niektóre kamienice odstraszają wyglądem.
- Często wynika to z nieuregulowanych kwestii własnościowych. A w takiej sytuacji trudniej inwestować pieniądze w remonty. Niekiedy elewacje i klatki schodowe wyglądają obskurnie, ale wnętrza mieszkań są bardzo czyste, schludne i zadbane.
- A czy Praga się zmienia?
- Tak. Coraz bardziej tę część Warszawy wybierają artyści czy ludzie nauki. Powstają butiki, galerie, pub-y.
- Mówi się też o Saskiej Kępie jako jednej z dzielnic inteligencji.
Reklama
- Można chyba powiedzieć, że to kolejny stereotyp, chociaż w tym wypadku pozytywny, ale stworzony na zasadzie odwrotności do ul. Brzeskiej. Życie w poszczególnych dzielnicach jest o wiele bardziej bogate i zróżnicowane.
- A jaka jest religijność diecezji?
- Prowadzimy badania uczestnictwa w niedzielnej Mszy św. - utrzymuje się ono na poziomie ok. 33 proc. Ten poziom się utrzymuje, chociaż sytuacja pod tym względem jest lepsza we wsiach i miasteczkach, a gorzej jest w samej Warszawie, gdzie przychodzi na Msze św. ok. 15 proc.
- A jak wygląda sytuacja na młodych osiedlach, jak na przykład Białołęka?
- W tego typu osiedlach integracja następuje wolniej i jest ona trudniejsza. Nierzadko młode rodziny zmieniają mieszkania, wciąż się przeprowadzają, zmieniają adres. W tych nowych osiedlach mamy też przeważnie ludność napływową. Osiedlają się tutaj ludzie ze wschodniej części Polski, ale na niedzielę często wracają do rodzinnych stron.
- Trudno jest więc ich związać z parafią.
- Te więzi często powstają dopiero przez dzieci, których rodzice przychodzą na katechezę z okazji chrztu dzieci lub gdy dzieci przystępują do pierwszej Komunii św., itd. Ale jest to proces znany w całej Polsce.
- Czyli parafia jest potrzebna, bo trzeba ochrzcić dzieci i mieć ślub kościelny. Bo tak wypada.
Reklama
- Może być i tak. Myślę jednak, że generalnie ludzie mają głęboko zakorzenioną religijność. Doceniają wartość takich wydarzeń, jak ślub kościelny, chrzest dziecka czy pogrzeb kogoś bliskiego. Są to momenty uświadomienia sobie ważności spraw wiary. Poza tym rodzice czują się odpowiedzialni za religijne wychowanie dzieci. Oczywiście, ideałem pozostają regularne praktyki religijne.
- Negatywnym zjawiskiem jest też chyba życie w konkubinacie.
- Niestety, jest coraz więcej takich związków. Wzrasta też przyzwolenie społeczne w tym zakresie. Nie wiadomo, czy wynika to bardziej z lęku przed decyzją na całe życie czy też z pragnienia wygodnego życia. Często jednak przejawia się w tym pewna krótkowzroczność. Pozorne są bowiem tłumaczenia, że młodzi nie zawierają związków, ponieważ chcą najpierw zdobyć pewna stabilizację życiową.
- Diecezja ma też pewną ilość obcokrajowców. Np. Wietnamczycy związani ze stadionem X-lecia.
- Oblicza się, że na terenie diecezji mamy ok. 10 tys. Wietnamczyków, których część jest wyznania katolickiego. Na Stadionie są nawet wywieszane ogłoszenia parafialne i zapowiedzi przedmałżeńskie. Ich duszpasterzem jest werbista ks. Edward Osiecki, a pomaga mu ksiądz z Wietnamu.
- Jeżdżąc po obrzeżach Pragi widać wiele małych kościółków, które zostały dopiero co wybudowane, albo są jeszcze w budowie. Czy potrzebne są wciąż nowe parafie?
- Większa parafia oznacza większą anonimowość. Trudniej jest poznać parafię, która ma np. 30 tys. osób. Poza tym budowa świątyni zawsze integruje lokalną społeczność, łączy ludzi we wspólnym celu. Łatwiej jest prowadzić duszpasterstwo.
- Gdzie teraz tworzy się nowe parafie?
Reklama
- Najczęściej na obrzeżach Warszawy i jej okolicach, na przykład koło Jabłonny, Radzymina, Halinowa, Mińska. Zwiększa się także liczba parafii w samej Warszawie. Powstaje kościół na Białołęce, może uda się stworzyć jeszcze jedną parafię na Grochowie. Nie buduje się nic na wsiach. Wiejskie parafie raczej się wyludniają. Młodzi masowo uciekają do miast i za granicę.
- Jaka jest największa, a jaka najmniejsza parafia?
- Największa, ok. 35-tysięczna, jest parafia Nawrócenia św. Apostoła Pawła Apostoła na Grochowie. Natomiast najmniejsza znajduje się w Trawach i liczy 465 osób.
- Czy w diecezji jest wystarczająca ilość księży?
- Kapłanów mamy ciągle za mało. Pod tym względem jesteśmy w Polsce na szarym końcu. Jednak mamy dosyć młodych księży. Średnia wieku oscyluje w okolicach 48 lat.
- Z czego to wynika, że w diecezji warszawsko-praskiej jest tak mało kapłanów?
- Taki był stan, gdy nastąpił podział Warszawy na dwie diecezje. Praga była zaniedbana w wielu wymiarach, w eklezjalnym też. W 1992 r. było zaledwie dwóch księży z doktoratem. Obecnie mamy aż 90 doktorów. Pod tym względem ta autonomiczność przynosi pozytywne skutki.
- W tym roku zostanie wyświęconych jednak dużo księży.
- Dokładnie osiemnastu. Jednak następne lata są już o wiele mniej liczne. Na pierwszym roku mamy tylko dziewięciu kleryków - nie wiadomo, ilu z nich dotrwa do święceń, oby jak najwięcej. Aby zapewnić właściwą obsadę personalną parafii w diecezji powinniśmy wyświęcać co roku powyżej dziesięciu księży.
Reklama
- Wjeżdżając na Pragę od strony Starego Miasta widać dwie katedry - jedna katolicka, a druga prawosławna. Jak układają się tu stosunki ekumeniczne.
- Bardzo dobrze. Duchowni obydwu wyznań odwiedzają się wzajemnie. Zawsze są ekumeniczne nabożeństwa podczas Tygodnia Modlitw o Jedność Chrześcijan. Ale nie chodzi jedynie o formalne spotkania. Np. gdy powstawała iluminacje naszej katedry, strona katolicka podsunęła myśl, by została oświetlona również katedra prawosławna.
- Jakie są najbardziej pilne potrzeby w diecezji? Jakie będzie główne zadanie dla nowego biskupa?
- Takie, które stoją przed każdym biskupem, któremu Papież powierza troskę o Kościół lokalny. Biskup jest ojcem diecezji, czyli tym, który zna swą diecezję, kocha ją i jej służy. On też troszczy się zarówno o powołania kapłańskie i zakonne, o seminarium duchowne, ale także o rozwój życia duchowego wszystkich wiernych.
- Czy dobrze, zdaniem Księdza, że Warszawa została podzielona na dwie diecezje?
- Ma to swoje zalety i wady. Do wad zaliczyłbym to, że trudniej jest zorganizować jednolite duszpasterstwo w całej stolicy, że księża pracujący w jednym mieście coraz mniej się znają. Plusem jest to, że łatwiej jest organizować pracę duszpasterską na mniejszym terenie, obejmującym mniejszą ilość parafii i księży. Prostsza i krótsza jest kościelna droga administracyjna.
- Jakie najważniejsze wydarzenia były w historii diecezji?
- Na pierwszym miejscu należy wymienić wizytę papieża Jana Pawła II w 1999 r. W 1998 r. odwiedził naszą diecezję kard. Angelo Sodano. Do najważniejszych wydarzeń w niedługiej historii diecezji zaliczyłbym także wyniesienie na ołtarze pierwszego błogosławionego diecezji ks. Ignacego Kłopotowskiego. Bez wątpienia wielkim wydarzeniem było też wydanie Biblii Warszawsko-Praskiej przez bp. Kazimierza Romaniuka. Diecezja miała już dwóch ordynariuszy: biskupa Romaniuka i arcybiskupa Głódzia. Teraz czeka na kolejnego.



