Reklama

Niedziela Wrocławska

Podwójny jubileusz w parafii św. Klemensa Dworzaka

2020-06-28 19:59

Marzena Cyfert

Podczas uroczystej Eucharystii

Parafia św. Klemensa Dworzaka świętuje w tym roku 75. rocznicę przybycia polskich jezuitów do parafii i 95. rocznicę erygowania samodzielnego duszpasterstwa parafialnego na Grabiszynie-Grabiszynku. 28 czerwca o godz. 12 miała miejsce uroczysta dziękczynna Eucharystia koncelebrowana, której przewodniczył proboszcz parafii o. Janusz Śliwa SJ.


Mszę św. koncelebrowali także ks. Stanisław Pawlaczek, przyjaciel parafii, oraz ks. Jerzy Witczak, pierwszy powojenny kapłan z tej wspólnoty. W homilii ksiądz proboszcz nawiązał do odczytywanej tego dnia Ewangelii i przedstawił znaczenie krzyża i cierpienia w życiu człowieka.

– Pewien człowiek dotknięty ciężką chorobą użalał się przed kapelanem szpitala. Mówił, że cierpienie przeszkadza mu w modlitwie. Wtedy kapelan położył rękę na jego czole i powiedział: „Skąd wiesz, przyjacielu, co Bogu podoba się bardziej, czy Twoja modlitwa, czy twoje cierpienie?” Nie lubimy cierpieć, ani nieść krzyża. Wolimy raczej dostatek niż brak, pieniądze niż ciężką pracę, często idziemy najłatwiejszą drogą, mimo że jest to droga zakłamania. Uczciwość często nas nie porywa, ponieważ wymaga zaparcia się samego siebie, trudu, wyrzeczeń, uległości, posłuszeństwa. A my nie lubimy tego wszystkiego. Łatwo jest też wierzyć w Boga w chwilach powodzenia i szczęścia, gdy wszystko dobrze nam się układa. O wiele trudniej jest zawierzyć Bogu, gdy przychodzi nam dźwigać ciężar krzyża, gdy wszystko wokół wydaje się walić i gdy mamy poczucie, że Bóg o nas zapomniał – mówił kaznodzieja.


Reklama

Następnie przytoczył słowa Jezusa, które mogą niepokoić: „Kto miłuje ojca lub matkę bardziej niż Mnie, nie jest Mnie godzien. I kto miłuje syna lub córkę bardziej niż Mnie, nie jest Mnie godzien”. – Czy Jezus, wypowiadając te słowa, chce zniszczyć nasze więzi rodzinne? Z pewnością nie, bo powinniśmy kochać naszych najbliższych, ale nie ponad Boga, nie ponad Chrystusa. To On powinien być na pierwszym miejscu. Bóg oczekuje miłości ponad wszystko i ponad wszystkich – mówił ojciec proboszcz.

Rozumieli to dobrze pierwsi chrześcijanie, którzy z powodu wyboru Jezusa byli prześladowani. – Decyzja przyłączenia się do wierzących mogła kosztować prześladowanie, utratę życia, ale też bardzo często prowadziła do podziału rodzin. Kto wybierał Chrystusa, często musiał rozstać się z własnym ojcem, matką, żoną, dziećmi, którzy pozostawali w świecie pogańskim. Co więcej – chrześcijanie często tracili przyjaciół, znajomych i swoją pozycję społeczną. Decyzja pójścia za Chrystusem niosła w tamtych czasach niezwykle poważne konsekwencje – tłumaczył ojciec.

– Jezus wyraźnie mówi, że sprawdzianem naszej wiary i miłości jest niesienie krzyża: „Kto nie bierze swego krzyża, a idzie za Mną, nie jest Mnie godzien”. Tym krzyżem jest nasze życie i wszystko to, co jest z nim związane – praca, obowiązki, wypełnianie przykazań, słabość naszych charakterów, znoszenie słabości innych. Niesienie takiego krzyża nie jest łatwe ani przyjemne, często nas przeraża, bo wydaje się być ciężarem ponad nasze siły. Zastanawiająca jest jedna rzecz – dlaczego są ludzie, którzy biorą swój krzyż i naśladują Chrystusa a inni nie. Dlaczego jedni mogą cierpieć przeciwności i stają się przez to lepszymi ludźmi a inni przy tych samych przeciwnościach i cierpieniu stają się ludźmi zgorzkniałymi? – pytał kaznodzieja.

Reklama

I przytoczył przykład Wiktora Frankla, psychiatry i psychoterapeuty, więźnia obozów koncentracyjnych. Frankl obserwował, jak cierpienie zmienia ludzi – z jednych czyni niemal zwierzęta a w innych wyzwala nadzieję. – I Frankl mówił, że decydującą rzeczą między tymi, którzy stawali się zwierzętami a tymi, którzy stawali się świętymi była wiara. Wiara, że cierpienie ma głębsze znaczenie, wiara, która dawała moc. I to też jest podpowiedź dla nas, że wszystko nam się przydaje. Ciężkie chwile, przeciwności, krzyże mają sens. A wiara wiara pozwala nam je sensownie przetrwać, aby w chwilach trudnych nie odwrócić się od Pana Boga – zakończył o. Śliwa.

W czasie Eucharystii wspólnota Kościoła przyjęła też nowego członka, co – jak zauważył ksiądz proboszcz – jest znakiem, że parafia ciągle się rozwija.

Po Mszy św. miała miejsce krótka historyczna prezentacja multimedialna. Wielkim zainteresowaniem cieszyły się również przygotowane z tej okazji wystawy zdjęć z życia parafii.

A niespodzianką był tort przygotowany przez parafian.

Wybrane dla Ciebie

Kościół mnie uratował

2020-06-17 11:08

Niedziela Ogólnopolska 25/2020, str. 14-15

Adobe Stock.pl

Miałam kilka lat. Nie wiem, kiedy „to” się zaczeło. Pamiętam od zawsze. Pamiętam też, że nikt nie kiwnął palcem, żeby pomóc.

Więcej ...

77 rocznica Rzezi Wołyńskiej uczczona w Legnicy

2020-07-05 22:31

ks. Piotr Nowosielski

W Legnicy i okolicach, mieszka wiele rodzin mających swe korzenie na Kresach Wschodnich

Więcej ...

Reklama

Najpopularniejsze

Ratyzbona: szczegóły uroczystości pogrzebowej  ks....

Kościół

Ratyzbona: szczegóły uroczystości pogrzebowej ks....

Benedykt XVI: małżeństwa homoseksualne i aborcja to...

Benedykt XVI

Benedykt XVI: małżeństwa homoseksualne i aborcja to...

Wyznanie

Wyznanie

Kościół mnie uratował

Kościół

Kościół mnie uratował

Jest akt oskarżenia ws. profanacji wizerunku Matki Bożej

Jest akt oskarżenia ws. profanacji wizerunku Matki Bożej

Ksiądz na wakacjach

Kościół

Ksiądz na wakacjach

Jasna Góra: transmisja Mszy św. z kaplicy Matki Bożej w...

Jasna Góra

Jasna Góra: transmisja Mszy św. z kaplicy Matki Bożej w...

Niemcy: zmarł ks. Georg Ratzinger - brat Benedykta XVI

Kościół

Niemcy: zmarł ks. Georg Ratzinger - brat Benedykta XVI

Ipsos: Duda wygrał w dwunastu województwach, a...

Polityka

Ipsos: Duda wygrał w dwunastu województwach, a...