Pątnicy wyruszyli w środę, 19 sierpnia po Mszy św. sprawowanej w kościele św. Mateusza w Pabianicach. Trasa pielgrzymki nie uległa zmianie, ale liczba pielgrzymów musiała zostać ograniczona. Pielgrzymowało ok. 60. osób w wieku od 18. do 65. lat, a wśród nich pięciu księży i jeden kleryk. Kierownikiem pielgrzymki jest ks. Przemysław Kansy z parafii św. Maksymiliana.
„Ze względu na pandemię, ta liczba była zdecydowanie mniejsza niż w latach poprzednich, kiedy w pielgrzymce uczestniczyło powyżej 400. osób” – wyjaśnia ks. Przemysław Kansy.
Pomóż w rozwoju naszego portalu
Reklama
„Pielgrzymowaliśmy z różnymi intencjami, radosnymi, dziękczynnymi, błagalnymi, za rodziny, za pojedyncze osoby, które doświadczyły jakiegoś cierpienia, choroby, bólu, jak również z tymi dziękczynnymi właśnie za otrzymane łaski, Boże błogosławieństwo, prosząc również Matkę Bożą o to, aby wstawiała się za nami w codziennym życiu” – mówi ks. Kansy.
Na ostatnim odcinku pielgrzymki wiernym towarzyszył abp Grzegorz Ryś, metropolita łódzki, który wprowadził grupę na Jasną Górę.
Pielgrzymi modlili się podczas Mszy św. w Kaplicy Matki Bożej w środę, 24 sierpnia o godz. 8.00. Eucharystii przewodniczył i homilię wygłosił abp Grzegorz Ryś. Słowa powitania skierował ks. Przemysław Kansy.
„Kończymy pielgrzymkę, który jako swój główny temat ma ‘Kościół’. Jak wiecie, wybraliśmy ten temat z dwóch powodów, pierwszy jest ten, że od trzech lat trwa w naszej diecezji Synod, i Pan Bóg wie, ile potrwa, ja jeszcze nie wiem. A drugi powód jest taki, że jak da Pan Bóg, w grudniu zaczniemy rok jubileuszowy 100-lecia naszej diecezji” – przypomniał w homilii abp Grzegorz Ryś.
Reklama
„Przez ostatnie lata dość często w Kościele się podkreśla, że pielgrzymka jest właściwym obrazem parafii. To nie jest tak, że uciekamy od parafii na pielgrzymkę na tydzień, żeby odpocząć, odsapnąć od życia szarego, codziennego, ale odwrotnie, idziemy na pielgrzymkę po to, aby się nauczyć Kościoła, jaki ma być w parafii – podkreślił arcybiskup - Zasadniczo jest tak: to, że się objawiła grupa bardzo zaangażowanych, innych pociąga do odpowiedzialności, i wtedy Kościół staje się jak miasto. Jest wspólnotą współobywateli. Nikt nie jest widzem, nikt nie jest obcy, nikt nie jest tylko przybyszem, tylko wszyscy są zaangażowani. To jest bardzo piękny obraz Kościoła”.
o. Stanisław Tomoń
BPJG/ es