W ubiegłym roku minęła 80. rocznica odzyskania niepodległości przez Polskę - wydarzenia uznawanego za najważniejsze w naszej historii XX w. Dziś nikt nie ma wątpliwości, że 11 listopada jest symbolem odrodzenia polskiej państwowości. Pokolenie Polaków, które było świadkiem tego wydarzenia, długo jednak nie było jednoznacznie do tej daty przekonane, a regulacja prawna w sprawie Święta Niepodległości nastąpiła dopiero u schyłku Drugiej Rzeczypospolitej - w 1937 r.
Jesienne dni 1918 r. były dla współczesnych okresem radosnego
entuzjazmu. Powszechnie cieszono się z
odradzania się własnego,
niepodległego państwa. Powstawały władze polskie i formowały się
oddziały wojska
polskiego. Na frontony budynków państwowych wracały
orły białe i barwy narodowe.
Działo się tak w prawie całym byłym
Królestwie Polskim, w zachodniej Galicji i na Śląsku Cieszyńskim.
Pozostałe
ziemie polskie miały poczuć smak wolności dopiero w latach
następnych.
Różny czas wyzwalania poszczególnych dzielnic Polski,
a także polityczne orientacje Polaków rzutowały na
różnorodność
widzenia historycznej daty odzyskania niepodległości.
Odrodzenie
państwa polskiego niemała część współczesnych datowała na październik
1918 r. Wiązała je z
wydanym 7 października tego roku orędziem Rady
Regencyjnej, ogłaszającym zjednoczenie wszystkich ziem
polskich
w przyszłym niepodległym państwie. Zapowiadało ono powołanie rządu
oraz zwołanie sejmu wybranego na
zasadach demokratycznych. Kontynuacją
tych działań było przejęcie przez Radę Regencyjną władzy nad wojskiem
polskim, które po "kryzysie przysięgowym" i rozłamie w Legionach
pozostało u boku austriackiego sojusznika.
Pod auspicjami regentów:
arcybiskupa Aleksandra Kakowskiego, Józefa Ostrowskiego i Zdzisława
Lubomirskiego
tworzyły się zręby polskiej państwowości. Na doniosłość
tych poczynań wskazywał m.in. wybitny historyk Michał
Bobrzyński
w dziele Wskrzeszenie państwa polskiego.
Sympatycy Józefa Piłsudskiego
wskazywali natomiast na dzień 10 listopada 1918 r. i powrót Komendanta
z niewoli
niemieckiej do Warszawy. Opromieniony sławą Piłsudski
był już wówczas postacią niemal legendarną. Jego
obecność zaktywizowała
mieszkańców części byłego Królestwa Polskiego do zrzucenia okupacji
niemieckiej.
Nastąpiło to 11 listopada 1918 r. i zbiegło się z zakończeniem
I wojny światowej, podpisanym w CompieOgne
rozejmem między przedstawicielami
Niemiec i Francji, występującej w imieniu zwycięskiej Ententy. Piłsudski
w tym dniu otrzymał z rąk Rady Regencyjnej władzę zwierzchnią nad
wojskiem polskim.
Również w granicach byłego Królestwa, w Lublinie,
powstał 7 listopada 1918 r. Tymczasowy Rząd Ludowy
Republiki Polskiej
z premierem Ignacym Daszyńskim. Rangę tej daty akcentowały szczególnie
PPS i PSL
"Wyzwolenie".
Na obszarze byłego zaboru austriackiego, w Krakowie, 28
listopada 1918 r.
powołano Polską Komisję Likwidacyjną, a 30 listopada
1918 r. skapitulowało dowództwo wojsk austriackich w
zachodniej
Galicji.
W niepodległej Polsce oficjalnym świętem narodowym - utrwalonym
już w patriotyczno-religijnej tradycji w czasach zaborów - był 3
Maja. Wprowadzono je uchwałą Sejmu Ustawodawczego z 29 kwietnia 1919
r.
Propozycja świętowania 11 listopada jako rocznicy wyzwolenia
Polski pojawiła się po raz pierwszy w październiku
1919 r., kiedy
to Ministerstwo Spraw Wojskowych przesłało do Prezydium Rady Ministrów
projekt ustawy o święcie
narodowym wyzwolenia Polski. W uzasadnieniu
projektu pisano, że na dzień 11 listopada przypada rocznica
odparcia
najazdu ze stolicy i poważnej części ziem Rzeczypospolitej, jak też
objęcie zwierzchniej władzy wojskowej
przez Naczelnika Państwa.
Dyskusja nad tym projektem odbyła się 1 listopada 1919 r. z rezultatem
negatywnym.
Przeważył w Radzie Ministrów pogląd, iż ustalenie drugiego,
obok 3 Maja, święta państwowego jest przedwczesne i
trudne do zaakceptowania
przez całość ziem polskich. Trwała przecież wojna z Sowietami, a
granica z Niemcami
nie została jeszcze wytyczona. W obliczu wielkich
zadań, przed jakimi stanęli Polacy w 1919 i 1920 r., sprawa
Święta
Niepodległości musiała odejść na plan dalszy.
Tuż po zakończeniu
wojen o granice zarysował się spór między piłsudczykami a obozem
Narodowej Demokracji w
sprawie zasług dla niepodległości. Chwalebna
przeszłość miała być swoistą legitymizacją sprawowanej władzy w
państwie. W 1921 r. z inicjatywy piłsudczyków ustanowiony został
order Polonia Restituta. To bardzo prestiżowe
odznaczenie nadawane
było za szczególne zasługi dla państwa i społeczeństwa 2 razy w roku
- 3 maja i 11
listopada. Świętem orderu od razu uznano tę ostatnią
datę jako rocznicę odrodzenia Polski. Spór między
piłsudczykami
i endecją zaostrzył się po zamachu majowym w 1926 r., gdy obóz rządzący
stopniowo eliminował nurt
narodowo-demokratyczny z propagowanego
przez siebie obrazu przeszłości Polski. W opozycji do niej
pozostawała
publicystyka i historiografia, która podnosiła zasługi Romana Dmowskiego.
W 1928 r., ustanowiono Medal Dziesięciolecia Odzyskania Niepodległości,
honorujący wierną służbę państwową
od 11 listopada 1918 r. do 11
listopada 1928 r., przesądzając tym samym kwestię symbolicznej daty
odzyskania
niepodległości.
Przekonanie o nadrzędności daty 11 listopada
poczęło utrwalać się w społeczeństwie polskim od chwili obchodów
10. rocznicy niepodległości. Począwszy od 1928 r., w dniu 11 listopada
organizowano parady wojskowe na Polu
Mokotowskim w Warszawie z udziałem
najwyższych władz państwowych, które nadawały wyjątkowy charakter
tym
rocznicowym obchodom.
Regulacja prawna w sprawie święta państwowego
nastąpiła dopiero u schyłku Drugiej Rzeczypospolitej, mocą
ustawy
z 23 kwietnia 1937 r. Jej artykuł 1. głosił, że "Dzień 11 listopada,
jako rocznica odzyskania przez Naród
Polski niepodległego bytu państwowego
i jako dzień po wsze czasy związany z imieniem Józefa Piłsudskiego,
zwycięskiego Wodza Narodu w walkach o wolność Ojczyzny - jest uroczystym
Świętem Niepodległości".
Utrwalenie się tradycji święta 11 listopada
w świadomości ogółu Polaków nastąpiło ostatecznie dopiero w czasach
II wojny światowej i czasach PRL-u, kiedy to świętowanie tej daty
zostało zakazane przez niemieckiego i
radzieckiego okupanta. Dzień
11 listopada 1918 r. stopniowo urastał w świadomości zniewolonego
narodu do
rangi symbolu wolnej i suwerennej Ojczyzny.
Prośba Kapelana Pomordowanych na Wschodzie
Dzień Wszystkich Świętych i cały listopad - to czas specjalnej modlitwy, dzień zadumy, dzień łączności w tajemnicy ŚWIĘTYCH OBCOWANIA - z naszymi Najdroższymi, którzy są już w ramionach u Boga. Listopad - to miesiąc specjalny, w którym Kościół pielgrzymujący na ziemi łączy się z Kościołem triumfującym w niebie. Modlimy się za zmarłych i odnawiamy świadomość więzi z Nimi. Dla nas, dotkniętych Golgotą Wschodu, modlitwa jest jedynym sposobem okazania wierności naszym Najbliższym. Nie możemy pojechać na ich groby, nie możemy położyć kwiatów, ani zapalić światła. Często nawet nie wiemy, w jakie doły śmierci zostały wrzucone ich ciała. Jako kapelan Pomordowanych proszę Was o więź najserdeczniejszą w tym czasie. 1 i 2 listopada zawsze modlę się się na Jasnej Górze, aby przy Ołtarzu Ojczyzny zanurzyć w modlitwę Was Wszystkich i tych, których nasze serca przywołują, szczególnie tych, którzy swoje życie oddali za Polskę. Pomóżcie mi, abyśmy nikogo nie pominęli. W niedzielę 7 listopada o godz. 12.30 w naszym sanktuarium modlitwy - w kościele św. Karola Boromeusza na Powązkach w Warszawie dopełnimy tę naszą wielką modlitwę. Uczynimy to w szczególnej więzi z zamordowanym ks. Stefanem Niedzielakiem - pierwszym Kapelanem Rodzin Katyńskich.
Ks. Zdzisław Peszkowski
Kapelan Rodzin Katyńskich
Kapelan Pomordowanych na Wschodzie
Pomóż w rozwoju naszego portalu



