"Dzisiaj śpiewa Ci moja miłość (...) Zupełnie i całkowicie należę
do Ciebie: Czego pragniesz ode mnie, Panie?" -
to wyjątek z pism
św. Teresy z Avili, wielokrotnie powtarzany przez Edytę Stein, największą
mistyczkę XX w.
Urodzona 12 października 1891 r. we Wrocławiu w
rodzinie żydowskiej, przeszła ewolucję duchową od religii
mojżeszowej,
przez ateizm, drogę poszukiwania prawdy, studia filozoficzne, do
nawrócenia, chrztu, Karmelu, aż do
pełnej akceptacji Krzyża Chrystusowego
i przyjęcia śmierci męczeńskiej w komorze gazowej obozu
koncentracyjnego
w Oświęcimiu w sierpniu 1942 r.
Wzruszający jest jej stosunek do
matki, prawowiernej Żydówki, z którą najpierw gorliwie uczęszczała
do synagogi i
uczciwie zachowywała praktyki religii, później zaś
prowadziła nieustanny dialog przy pomocy listów, a w
ważniejszych
sprawach - jak np. odejście od religii, chrzest w Kościele katolickim
czy wstąpienie do klasztoru
karmelitańskiego - dialog w cztery oczy.
Dramat matki, ale jednocześnie miłość tej, która odnalazła największą
Miłość w Jezusie Chrystusie, to problemy fascynujące i zadziwiające
w życiu wielkiej świętej - Edyty Stein.
Znamienna jest droga Edyty
do Chrystusa. Od Starotestamentowego "Słuchaj, Izraelu, Twój Bóg
jest jedyny"
przeszła do poszukiwania prawdy. Odejście z domu rodzinnego,
odstąpienie od wiary ojców już w wieku 13-14 lat i
wejście na drogę
poszukiwania określiła później w słowach: "Moje poszukiwanie prawdy
było jedyną modlitwą".
Studiowała filozofię, psychologię, historię,
ale najbardziej pociągała ją filozofia w ujęciu Edmunda Husserla.
Szukała
prawdy w jego dziele Logische Untersuchungen. W Getyndze,
w której o "fenomenach" filozofowało się "dniem i
nocą, przy jedzeniu,
na ulicy, wszędzie", chodziła do tego wielkiego filozofa na "popołudnia
szczerości". Tam
spotkała prof. Reinacha oraz jego żonę - przyjaciół
Husserla, oraz Maxa Schelera, który jako neofita, powróciwszy do
Kościoła, zapoznał Edytę z katolicyzmem. Żyła nadal w ateizmie, ale
zrozumiała, że "wiara musi stanowić wartość godną co najmniej przemyślenia". Kiedy w 1916 r. Edmund Husserl przeniósł się do Fryburga w Badenii,
wziął ze sobą uzdolnioną asystentkę Edytę Stein, gdzie zetknęła się
z Martinem Heideggerem i obroniła swoją pracę doktorską Das Problem
der Einfuahlung (Problem wczucia się). Profesor Husserl namawiał
ją do napisania rozprawy habilitacyjnej. Lecz dusza Edyty ciągle
poszukiwała i oczekiwała na jakieś zdarzenie w jej życiu duchowym.
To właśnie "upragnione" przyszło nagle. W domu przyjaciółki Conrad-Martius,
pozostawiona na jedną noc sama, sięgnęła przypadkowo po stojące na
półce dzieło Życie św. Teresy z Avili przez nią samą spisane. Przez
noc je przeczytała, rano była pewna: "To jest prawda". Od razu poszła
prosić o chrzest, ale musiała poczekać do 1 stycznia 1922 r., jak
mówił miejscowy proboszcz z Bergzabern, aby się "zadomowić" w Kościele
katolickim. To zadomowienie się zrodziło jeszcze jedno pragnienie:
całkowitego ukochania Tego, którego znalazła - Jezusa Chrystusa,
a to chciała zrealizować przez wstąpienie do Karmelitanek. Jej kierownicy
duchowi, ojcowie jezuici, dalecy byli od wyrażenia pochopnej zgody.
Ale w dialogach prowadzonych z nowo odkrytym Chrystusem na długich
godzinach kontemplacji sama znalazła Jego przyzwolenie. Zrozumiała,
że istotą chrześcijańskiego istnienia nie jest wiedza, lecz miłość.
Próby wysunięcia Edyty na forum publiczne: odczyty, wykłady, habilitacja
- spełzły na niczym. Chrystus pociągał, zniewalał, zaprowadził do
Karmelu i wreszcie dawał coraz wyraźniejszą potrzebę uczestnictwa
w swoim Krzyżu (przyjęła imię zakonne - Benedykta od Krzyża Chrystusowego). Zrozpaczona matka-Żydówka powiedziała jej wtedy: "Dlaczego Go poznałaś?".
W krzyżu i okropnym doświadczeniu po dojściu do władzy Hitlera
uczestniczył już jej naród. Rozumiała to, już w 1933 r. pisała nawet
list do papieża Piusa XI , aby potępił hitleryzm, ale daleko było
jeszcze do jego encykliki z 14 marca 1937 r. Mit brennender Sorge (Z palącym niepokojem), potępiającej nazizm. Na szykującą się zagładę
jej narodu patrzyła inaczej: "Być dzieckiem Boga, to znaczy: (...)
całe zatroskanie i nadzieję składać w ręce Boga". W Wielki Czwartek
1938 r. miała swe wieczyste zaślubiny z Oblubieńcem. Ścigana przez
nienawiść za swe pochodzenie, ratowana przez przeoryszę i duchownych
niemieckich, została przeniesiona z Kolonii wraz z jej rodzoną siostrą
Różą, też karmelitanką, do Holandii, a po jej zajęciu przez hitlerowców
miała być wywieziona do Szwajcarii. Ale już nie zdążyła: dwa przesłuchania
przez gestapo, jej postawa oblubienicy Chrystusa i do tego pochodzenie
żydowskie spowodowały, że znalazła się w pociągu do Oświęcimia. Ostatni
raz widziano ją 9 sierpnia 1942 r. Została zagazowana.
Tego nie da się opisać, należy sięgnąć do jej dzieł, przestudiować
jej drogę do Chrystusa.
Mistycyzm, jej droga opisana w encyklice
Jana Pawła II Fides et ratio, jej misterium stanięcia w środku cierpienia
narodu i połączenia go z cierpieniem Chrystusa - to ważne, choć nie
jedyne motywy decyzji Ojca Świętego
wyniesienia Edyty Stein na ołtarze
i ogłoszenia patronką Europy przełomu XX i XXI w.
Literatura: F. Wetter, "Edyta Stein, powołana do prawdy - przez Krzyż błogosławiona", Wrocław 1991.
Pomóż w rozwoju naszego portalu



